Większość wpisów które widziałem dotyczą sytuacji gdy kobieta mówi 'zostańmy przyjaciółmi', ale tak na dobrą sprawę te słowa nie znaczą zazwyczaj wiele. Mój problem dotyczy prawdziwej przyjaźni...
Dwa lata temu poznałem świetną dziewczynę, ale wtedy młody i bardzo głupi (teraz tylko głupi
) olałem ją bo poczułem coś do innej dziewczyny, ale po jakimś czasie los sprawił tak, że napisałem znowu, miała wtedy chłopaka, ale mieliśmy naprawdę świetny kontakt i tak zaczęła się nasza przyjaźń. Nie było to jakieś typowe wejście w ramę tylko prawdziwa przyjaźń, bo nawet do żadnego z kolegów nie mam aż takiego zaufania jak do niej i ona tak samo nie ma aż takiej koleżanki. Oczywiście mamy też innych dobrych znajomych i ja mam jeszcze dwóch takich prawdziwych przyjaciół, ale nikt nie znaczy dla mnie tyle co ona i nikt tyle o mnie nie wie..
Dziewczyna piękna, świetnie mi się z nią gada i naprawdę podobała mi się cały czas i wiedziałem, że coś do niej czuję, ale po pierwsze miała chłopaka, a po drugie - ważniejsze - na naszej przyjaźni zależy mi bardzo i nie chciałem tego psuć dla związku bo bałem się, że wszystko się rozwali przez to i w ostatecznym rozrachunku stracę najważniejszą dla mnie osobę zaraz po rodzicach. Nie tak dawno dziewczynie tej rozpadł się związek z do niedawna jednym z moich najlepszych kumpli, a między nami czułem, że zaczęło coś się dziać. Jestem pewien, że na jednej z imprez jak leżeliśmy razem miałem okazję ją pocałować, ale nie chciałem spieprzyć tej przyjaźni, później wyjaśniałem to wszystko z nią, powiedziałem, że jeśli coś ma być między nami to wyjdzie, jednocześnie zacząłem się przełamywać czy jak to tam nazwać i w końcu cała blokada moja poszła w pizduu. Drugi raz w życiu poczułem tak mocne uczucie do drugiej osoby przez to, znowu stałem się tak jakby uczuciowym frajerem, któremu 'zależy'. Z początku wydawało się, że wszystko jest ok, że naprawdę coś z tego będzie, a już najmocniej na mnie zadziały słowa, że gdy była ze swoim wcześniejszym chłopakiem to bardziej jej zależało na mnie niż na nim i czuła coś do mnie nawet w pewnym momencie zazdrość, po tym jak to powiedziała, między nami z jej strony przynajmniej sam nie wiem jak to określić, ale było inaczej, tak jakby gorzej.. w piątek zachowałem się jak leszcz, chciałem wiedzieć na czym stoję, wziąłem ją na bok na imprezie i powiedziałem, że mi na niej zależy, że chciałbym z nią bardzo być i rozumiem, że po poprzednim związku potrzebuje czasu co też powiedziała, ale jednak wiedziałem, że tutaj nie chodzi o to. Bo za chwilę na parkiecie tańczyła już z innym gościem, a mnie miałem uczucie, że unika. W sobotę natomiast byłem z nią na studniówce, gdzie przez sytuację z piątku byłem rozbity jak baba i bawiliśmy się, ale obydwoje wiedzieliśmy, że nie bawimy się dobrze. Później gdy ją odwoziłem przeprosiłem, że tak było na imprezie jak było, ale nie daję rady i nie wiem na jak długo, ale musimy zerwać kontakt.. Oczywiście na drugi dzień wymiękłem, zrozumiałem, że może tak jej nie bd miał, ale nie mogę jej stracić jako przyjaciółki. Wiedziałem, że ją też to bolało i nie chciała nawet rozmawiać, mówiła 'nie dziś'. Ale pojechałem do niej specjalnie i powiedziałem, że chcę żeby było tak jak dawniej, bo nie mogę ot tak stracić takiej przyjaciółki. Kiedy spytałem co się stało, że tak nagle wszystko się zmieniło powiedziała, ze po prostu ona wcześniej czuła coś do mnie.. Wróciliśmy do przyjaźni i oczywiście jest teraz dziwnie po takim czymś, ale wiem, że to kwestia czasu i wszystko może wrócić do normy.
Tylko czy jest teraz jakaś szansa na związek, po tym wszystkim? Jeśli tak co powinienem zrobić, bo w momencie gdy z mojej głowy zniknęła ta 'blokada związkowa' naprawdę jestem pewien, że czuje do niej coś bardzo mocnego i ciężko mi teraz być tylko przyjacielem.
Proszę was o pomoc, bo na tą chwilę nie jestem w stanie myśleć racjonalnie, mam przez tą całą sytuację ogromny mętlik w głowie.
Wybaczcie chaos w jakim to jest napisane i z góry dzięki za odpowiedź
Pozdrawiam
OSTR
Miałem prawie dokładnie taka sama historię w swoim życiu i... I powiem Ci że lepiej to zakończyć, całkowicie zerwać kontakt a rany czas wyleczy, uwierz mi
Jak nie potrafisz to się naucz!
Ja też mam taka przyjaciółkę z którą mi się zajebiście rozmawia, jest ładna i lubię z nią spędzać czas. Mogę już w tym momencie powiedzieć że nigdy nie będziemy razem. Jest tyle dziewczyn na świecie to po co rozpierdalać taki zajebisty kontakt. Szansa że uda się przejście z przyjaźni w związek jest bardzo niska więc możesz stracić dużo więcej niż zyskać. Nie udało ci się ponieważ laska nie była zauroczona w tobie tylko twojej niedostępności. Takie tzw. łamanie Tabu. Wkręciło się jej że nie może być z przyjacielem, do tego ona ci się nie podoba. W momencie gdy chciałeś z nią być to cały czar prysł i twoja wartości spadła dużo niżej w jej oczach. Tak więc jakbyś miał na nią teraz wyjebane i kręcił się w towarzystwie fajnych panienek to ona znów stopniowo coraz bardziej by chciała z tobą być tylko że to pozorne zjawisko. Pozdro
Wydaje mi się że teraz będziecie oboje przed sobą udawać czystą przyjazn a ona juz nie jest taka czysta platoniczna. Zacznijcie budować związek i udawać że jesteście najlepszymi kumplami albo ewidentnie się rozstańcie. Pozostaniecie w chorej sytuacji teraz. Każde z Was będzie miec wew opory aby związać się z kimś innym. Ona wie że czujesz coś więcej, Ty wiesz że ona także coś czuje. Przyjazni juz nie bedzie
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Skoro już jej coś tam o związku nagadałeś itp. a ona się na to nie zdecydowała (to akurat mnie nie dziwi), to powiedz jej że nie dasz rady tak, bo czujesz coś więcej i jeśli ona nie to lepiej zakończyć tę znajomość.
Śmiem twierdzić, że jeśli faktycznie macie taki dobry kontakt to długo nie wytrzyma, a skoro coś tam kiedyś czuła to może się jej przypomni. A jeśli się mylę to i tak nie masz innego wyjścia, więc nic nie tracisz.
oj mam bardzo podobny problem z moja przyjaciolką "A". z tym ze moja przyjazn zaczela sie od flirtów. w czasem sie tam parenascie razy calowalismy, 2-3 zabawialismy sie lozko w sumie to przez te 3 lata. no ale ta przyjazn sobie tak trwala ona ciagle wiedziala co ja chce ze chce wiecej. i w sumie bawila sie tym ( zazdrosna byla wiele razy o inne dziewczyny, ale jak co do czego to sie nie przyznawała do tego ) . teraz wczoraj tez wpadlem bo spytalem sie co robi w czwartek ( waletynki ) powiedziała ze jest umowiona z typem "M", w sumie wlaczylem z emocjami i smsami, napisalem jej ze mogla by spedzic ten dzien ze mna . ale skoro woli go spedzic z innym typem. to twoj wybór i trzy kropeczki. na to ona ze chce wkoncu od paru lat z kims spedzic waletynki i mi tez radzi bym sie z kims spotkał, a nie jak co roku z przyjaciolmi, na to ja jej odpisalem, ale nie mowie ze z przyjaciolmi, ale ze ze mna
. na to ona no tak ale mowilam ogolnie... i tu zaczela zmieniac temat ... i wypytywac o inne rzeczy jescze z jakies 6 smsow z pytaniami o jakies sklepy z butami itp .. wtf ? od tego czasu sie do niej nie odzywam stosuje chlodnik ... i tak w tym tygodniu narobila wiele by zryc mi banie. i mnie przepraszala ... ale ja sie do niej dzis nie zamierzam odzywac ani jutro ... jak sama napisze to jej pewnie po paru godzinach odpisze .. ale jak dopiero sie w piątek zamierza odezwać to baju baju chlodnik na 2 tygodnie i wtedy zadzwonie jak nigdy nic .... ale taka prawda jak tu wszyscy pisza . trzeba zrobic PAPAPAPA albo przyleci albo odleci ... swoja droga pare razy juz to stosowalem przylatywala ale potem znowu to piepszyłem, ale teraz mam pomoc Braci z forum.
i tak w skrocie . jestesmy w czarnej pupie. skoro cos do niej czujesz i chcesz jej przyjazni, to se jaja odetnij odrazu skoro chcesz patrzec jak ona z innymi typami sie umawia a ty jestes jak przyzwoitka. ja dzieki temu forum wiem .. nie nie pozwole by traktowano mnie jako opcja czy druga osoba, chce miec faceta niech se ma, ale ja robie papa
( choc pewnie emocje bedą targały mym zyciem
)
i w sumie mam teraz problem do napisała do mnie na fb
ale chyba w porę uciekłem 
Ten temat idealnie pokazuje że moje poprzednie tematy na temat przyjazni damsko- męskiej wcale nie są oderwane od realności.
Ile to facetow gra kolege w imię niby wyższych rzeczy, ile to facetow boi się wprost powiedzieć że nie może byc tylko przyjacielem, tłumią w sobie zazdrość - jeszcze podrzucając "ukochanej" adoratorow.. eh
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
no to jak strzelić sobie w kolano.