Witam,
Tydzień temu byłem na dyskotece. Tańczylem z fajna dziewczyna (Dominika) oraz jej koleżanką.
Akurat fotograf robił zdjęcia i udało mi się mieć zdjęcie z jej koleżanką 
Później jeszcze kilka razy z nią tańczyłem, ale numeru nie zdobyłem.
Napisałem kilka dni temu do niej na FB, (taki tam bajer, że mi się śniła) i o dziwo odpisała(całkiem miło się z nią rozmawiało. Napisała, że obowiązkowo musimy zatańczyć na następnej dyskotece chociaż jeden kawałek).
Dowiedziałem się, że wybiera się na kolejną dyskotekę w tę sobotę (w ostatki nie idzie, a potem ja raczej nie będę chodził, więc trudno mi będzie się z nią spotkać)/
Chciałbym wywrzeć na niej jakieś dobre wrażenie 
Wiem, że ze mną na pewno zatańczy, chciałbym tak jak tutaj się dowiedziałem, gdzieś iść z nią pogadać na osobności i dostać numer.
Tyko jest problem, że nie ma za bardzo gdzie usiąść(wszystkie loże są praktycznie cały czas zajęte)
Pomyślałem, że po kilku minutach tańca z nią, powiem że się zmęczyłem i "Chodźmy się czegoś napić" i pociągnę ją w stronę baru..
I teraz są 2 problemy:
1)Nie będzie chciała iść.. to mam na to taki tekst:"Ok, to ja się napiję i zaraz do Ciebie wracam" -> Nie wiem czy jes dobry
2)Jeśli już pójdziemy do baru, to jest tam zawsze ogromna kolejka(czeba czekać naprawdę minimum z 4 minuty, żeby cokolwiek zamówić) nie wiem czy w tym czasie dziewczyna się nie znudzi.. A jeśli nie to gdzie potem powinienem z nią iść? Skoro nie będzie wolnych miejsc? tak na stojąco rozmawiać??
A jeśli tak, to o czym?
Wiem, że na pewno zapytam się czym się zajmuje(czy studuje, czy pracuje) ale nie mam pomysłu co dalej..
Boje się, że nastanie ta głupa cisza...
Taki pewny jesteś , że z toba zatańczy? bo tak ci na fb napisała? hehe , żebys się nie zdziwił przypadkiem....jak jej nie wyrwiesz sam do tańca to o nim zapomnij. Bierz ją do baru i tyle za ręke, jak nie będzie chciała to nie, tylko ona jest jedna na tej dyskotece? zrób rundke po dysce, może zatancz z jakąś inną..niech widzi i tyle. Nie lataj za nią jakby tylko ona jedna była na tej dyskotece.... a i daruj sobie pytania o pracę i studia...na to przyjdzie czas...najpierw to emocje w niej wywołaj....
jak nie wiesz o czym z panna gadac i nastanie głucha cisza...to po prostu całuj:), najwyżej się sparzysz...myślisz, że ona nie domysla się, że ci się podoba? jak będziesz tak analizował to kręćka dostaniesz hehe.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Kurde stary! Ty masz ją zachęcić swoją osobą, a nie sztucznie wypowiadanymi schematami. Jeśli zaplanujesz sobie krok po kroku jak będzie miało to wyglądać, to zapewniam Cię, że nieźle się przejedziesz. Co jeśli będzie z Wami jej kumpela? Powiesz, że tego nie zaplanowałeś i wyjdziesz z klubu? Wyluzuj, grunt to spontaniczność.
Pomyślałem, że po kilku minutach tańca z nią, powiem że się zmęczyłem i "Chodźmy się czegoś napić" i pociągnę ją w stronę baru..
Po tak krótkim czasie chcesz już zacząć smęcić? Bez sensu. Pobaw się z nią na parkiecie, niech zobaczy, że dobrze tańczysz(bo tak jest nie?), jakieś tańce-przytulańce i dopiero możesz myśleć o tym, żeby chwile "przycupnąc" i porozmawiać.
Nie wiesz o czym rozmawiać? Nie rozśmieszaj mnie:), zawsze znajdzie się jakiś temat.
Wystrzegaj się wiary i minionych związków, a będzie dobrze, zobaczysz.
"Wzajemnie zasilamy się dobrem, wzajemnie przygaszamy się złem."
- Mieczysław Maliński
Niepotrzebnie pisales z nia na FB przez to twoja atrakcyjnosc w jej oczach na pewno spadła.
"Pomyślałem, że po kilku minutach tańca z nią, powiem że się zmęczyłem i "Chodźmy się czegoś napić" i pociągnę ją w stronę baru.."
Nie mow tego, bo na pewno odmowi !
Poprostu złap ja za reke i powiedz chodz... Pewnie powie ale gdzie, lub po co powiedz zobaczysz.
1. Jej juz moze nie byc, albo ktos pewniejszy sie nia zajmie i juz ci nie odda. Takze z tym bym sie wstrzymał
2.Jak dobrze gadka polecisz to sie nie znudzi, jak jestes ogarniety to miejsce zawsze sie znajdzie.. to samo z barem.
Jak nie ta to sa inne pamietaj o tym !
Mniej pytan wiecej działania, odpowiedz przyjdzie w trakcie
Jestem chujem i dobrze mi z tym
Co do tego, ze ze mną zatańczy to pewne w 99%.
@Stazysta piszesz ze niepotrzebnie zaczalem z nią pisać

Tu bym się kłócił.
1.Ona sama zaproponowała dodanie mnie do znajomych.
2.Pomyślałem, że niejako ona zrobiła pierwszy krok, to wypadałoby coś się odezwać:) I teraz dziek temu wiem, że będzie na tej imprezie w tę sobotę, a gdybym się nie odezwał, nie wiedziałbym tego
Co do tego pójścia do baru..
To myślę, że z tym też nie będzie problemów, raczej się zgodzi..
Chodzi mi o to, że strasznie długo się tam czeka na 'obsłużenie' i głupio tak czekać z dziewczyną przy barze 5min..
Nie wiem, czy jest sens pójście do tego baru.. Czy nie lepiej po prostu z nią tańczyć cały czas?
Tylko w tańcu głupio pytać o numer.. I w ogóle rozmwaiać, bo nic nie słychać.. A tak, to przy barze może moglibyśmy zamienić słówko ;D
Jeżeli nie dasz rady z nią pogadać to na najbliższej dyskotece potańcz z nią spróbuj z tym barem ewentualnie wyjdziecie. Postaraj się o ten numer przede wszystkim.
Później umów się z nią na spotkanie w lepszym miejscu do pogadania.
Radzę Ci też żebyś zainteresował się blogami na temat uwodzenia na parkiecie. Niektóre wskazówki ułatwiły by Ci stworzenie bliższej relacji z tą panną ;]
Sory, ale ja nie kumam, czemu nie zaproponowałeś jej randki przez fb? po tym co piszesz, można by wywnioskować, że wszystko co możesz jej z siebie dać to kilkuminutowy taniec. Po co Ci jej numer telefonu jak masz jej fejsa(no chyba, że na wszelki wypadek, jakby komuś coś przed spotkaniem wypadło)? Przecież numer służy do tego, żeby mieć kontakt z tym kimś, a Ty już kontakt masz. Trzeba było z nią pogadać na fb, pożartować, zaproponować randkę i tyle.
p.s Zagadać na fb do dziewczyny, z którą nic nie było jest pomysłem co najmniej kontrowersyjnym, ale skoro dziewczyna sama mu wysłała zapro, to wszystko ok, powiedziałbym nawet, że z jej strony to tzw. "miękka piłka".
p.s2 tekst z zejściem z parkietu pod pretekstem napicia się jest jak najbardziej ok, jak dziewczyna jest na Ciebie chętna to pójdzie a jak nie to "Stażysto" nie pójdzie choćbyś ją szarpał za tą rękę. A jak powie "nie" to wystarczy że powiesz "ok, ja idę" po co mówić to że wrócisz? przecież to nie jest Twoja młodsza siostra, którą masz się opiekować. Nie chce to nie, jej strata.
p.s3 Popieram wszystko to co napisał BAYT. A co do kolejki przy barze, nic nie poradzisz, ja używam takiego patentu, że "macham" banknotem barmanom, czasem zdarza się wtedy, że obsługują mnie w pierwszej kolejności a nie kogoś kto stał przy barze wcześniej ode mnie, ale dopiero za chwilę zacznie grzebać w portfelu za jakimiś miedziakami. A co do braku miejsc na lożach, heh, no co tu można wymyślić? Jak nie ma całych wolnych to możesz się dosiąść albo stójcie przy barze. Możecie też wyjść z klubu wgle na coś do picia, jedzenia, ale to już musisz mieć ją "rozegraną" trochę.
Wielkie dzięki za praktyczne porady. W niedziele dam znać jak mi poszło