Sytuacja wygląda w ten sposób, że dziewczyny tańczą wspólnie na imprezie, są zacnej urody, a ja "zastanawiam się jak skutecznie wziąć jedną z nich w obroty?" Imprezuję w miarę często, nie raz razem z kumplem udawało nam się coś wskórać w tym temacie z tym, że działaliśmy we dwójkę. Gdy działam solo bez wsparcia to tracę na pewności siebie. Panny w takim wypadku lubią okazywać swój brak zainteresowania po to by nie zostawiać koleżanki samej. Mój pierwszy wpis, okażcie wyrozumiałość, doradźcie 
W takich sytuacjach, tak jak mowisz - najlepiej mieć wsparcie, choc to też czasem szwankuje, wszystko zależy od tego na jakie panny trafisz.
Na baletach zaobserwowałem, że dziewczyny między sobą sprytnie się komunikują. Gdy podbijający typ nie pasuje lub druga laska poprostu martwi się o siebie że zostanie sama to tańczą one bliżej siebie, odchodzą a czasem nawet odpychają łokciami.
Według mnie musisz być poprostu zaakceptowany, na przykład przez dobre tańczenie, wtedy jest szansa, że towarzyszka odpuści i zajmie się sobą.
Sam podpatrzyłem pare kroków na youtubie i powiem szczerze, że nawet fajnie to teraz wychodzi... kilka piw jestem królem parkietu ! hah
GooD LucK BrO !
################
Ja uważam, że nie ma to jak dobry skrzydłowy obok, a jak jesteś samemu pokaż, że się dobrze bawisz. Tańcz w jakiejś nie dużej odległości, ale sam i nie zwracaj na żadną uwagi po jakimś czasie zauważysz, że coraz więcej dziewczyn będzie zerkać w Twoją stronę. Bądź inny niż wszyscy, a to zaprocentuje
A podchodź kurwa ile wlezie, wyrobisz taki skill, że sam będziesz wiedział. Serio ci mówię, podchodź i niech cię zlewają. Dalej się baw. Ja tak mam non stop praktycznie i mam to w dupie już. Jak nie ta, to inna z chęcią zatańczy. Albo później wrócisz do tej co dała ci kosza i już będzie chciała tańczyć. Tak się robi bez wsparcia. Albo możesz jakiegoś faceta otworzyć i spróbować przekonać go, aby z tobą podszedł otworzyć. Ewidentnie możesz mu powiedzieć, ze znasz te dziewczyny to bardziej go zmotywujesz, żeby stracha nie miał.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Dziękówa za pomoc i zrozumienie
fakt, zlewały mnie już nie raz takie lachy, już nie biorę tego do siebie i konsekwentnie działam dalej
zastanawiam się także jaki wyraz twarzy powinienem przyjmować podczas zagajania w klubie, mam ładny uśmiech i często cięszę michę od ucha do ucha, ale nie wiem czy jest to bardziej skuteczne niż szarmancki uśmiech czy coś w tym stylu. Jak sądzicie?