Chcialem was poprosic o analize mojej sytuacji i o porady:) na wstepie chcialem was przeprosic za forme mojego tekstu - wynika z tego ze pisze z komorki. Od pewnego czasu natykalem sie na pewna kobiete podczas moich powrotow autobusem z uczelni.Z racji tego ze calkiem ladna z niej dziewucha byla to zapadla mi w pamiec. Niestety cipa narazie jestem w kwesti podrywu to nigdy nie odwazylem sie do niej zagadac.. Jednak ostatnio sytuacja ulegla zmianie
Wracalem z egzaminu na uczelni i znowu natknalem sie na nia w autobusie. Przez swoja slabosc nie odwazylem sie zagadac.. pierwszy raz sie zdazylo ze wysiadalismy na jednym przystanku. Mowie chuj, jak teraz nie zagadam to nigdy tego nie zrobie.Wkoncu sie przelamalem i zagadalem. pytam sie jej 'gdzie mieszka bo ja skads kojarze' i teraz bomba - okazalo sie ze jest MOJA SASIADKA. Mowi do mnie ze przeprowadzila sie ze 3 lata temu ale ze jezdzi do innego miasta do szkoly to nikogo stadnie zna. Wzialem wiec numer- dala bezproblemowo i sie pozegnalismy. Zadzwonilem nastepnego dnia ,zaproponowalem spotkanie(dalem terminy jak w podreczniku hona bodajrze pisane- niedziela lub sroda). niestety odmowila. napisala zaraz sms ze ma nadzieje ze jej zle nie zrozumialem,ze nie ma czasu bo szkola i ze ma duzo na glowie. odpisalem po godzinie Ze rozumiem. ze jak bd sie chciala spotkac to znajdzie czas,jak nie to nie. ze jestem otwarty na propozycje.odpisala ze z checia sie spotka, ale jak bd miala wolny czas, i ze w ferie bd wolna. Co myslicie o tej sytuacji? co zrobilem dobrze a co zjebalem? I pytanie. bliska sasiadka mysle ze ok 16 lat, ja 19. traktowac ja jako potencjalny target, czy raczej dzialac w mysl zasady 'Gdzie sie uczy i pracuje tam sie ch*jem nie wojuje' zeby w razie co syfu sobie nie narobic?
czekaj na ferie, bo nie ma czasu. I nie gadaj mi, że z spośród 7miliardów ludzi tylko ta jadna dziewczyna ci się podoba?
Jeżeli są takie, które cię pociągają to do nich też podchodź.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Dobrze że się odważyłeś i do niej podszedłeś, + za to dla Ciebie!
Idź za ciosem, podchodź do innych, fan dobrze mówi
Będzie miała wolne, wtedy spróbuj. Pozdro
Hmm jak dla mnie to laska pozytywnie nastawiona do Cb skoro daje numer i po chwili przeprasza Cie ze nie bedzie miala czasu jak proponujesz jej spotkanie
bierzesz ja na jakis spacerek czy cus, KC, kino itd. (musisz dac jej znac jakie sa Twoje intencje
)
Podryw dziewczyny z otoczenia.. No roznie z tym jest, osobiscie uwazam, ze wielki problem to to nie jest pod warunkiem ze nie jest z Twojego BARDZO BLISKIEGO otoczenia.
Proponuje Ci teraz podejsc do niej w autobusie, a propozycje spotkan przez telefon narazie odpuscic bo juz raz Ci odmowila wiec nachalny byc nie mozesz. Jak wysiadziecie razem to powiedz ze porywasz ja gdzies i tym razem Ci nie odmowi, bo nie dajesz jej takiego wyjscia
Ogolnie na dobrej drodze jestes, ale nie spierdol tego jak juz uda Ci sie ja gdzies porwac
Pozdro
Nie, nie tylko ta:) staram sie przelamywac ta moja blokade. zauwazylem juz takze pierwsze efekty przelamywania mojej niesmialosci w stosunku do kobiet, ale jak wiadomo poczatki bywaja trudne..
"Nigdy nie pozwól, aby ci ktoś wmówił,
że nie możesz czegoś zrobić
Jeśli masz marzenie, musisz je chronić.
Ludzie nie potrafią sami czegoś zrobić,
więc mówią, że ty też nie możesz.
Jeśli czegoś chcesz,
to zdobądź to. Kropka."
CichyGangster --> Wlasnie sek w tym ze dziewczyna mieszka bezposrednio po drugiej stronie ulicy,prawie naprzeciwko mnie.. i nie wiem jak ja to zrobilem, bo wychodzi na to ze z jej ojcem to prawie na ty jestem, ale o jej istnieniu to sobie sprawy nie zdawalem
Ja to kurwa jednak jestem.. 
"Nigdy nie pozwól, aby ci ktoś wmówił,
że nie możesz czegoś zrobić
Jeśli masz marzenie, musisz je chronić.
Ludzie nie potrafią sami czegoś zrobić,
więc mówią, że ty też nie możesz.
Jeśli czegoś chcesz,
to zdobądź to. Kropka."
CichyGangster --> Wlasnie sek w tym ze dziewczyna mieszka bezposrednio po drugiej stronie ulicy,prawie naprzeciwko mnie.. i nie wiem jak ja to zrobilem, bo wychodzi na to ze z jej ojcem to prawie na ty jestem, ale o jej istnieniu to sobie sprawy nie zdawalem
Ja to kurwa jednak jestem..
[Przepraszam za multi wpis - komorka ]
"Nigdy nie pozwól, aby ci ktoś wmówił,
że nie możesz czegoś zrobić
Jeśli masz marzenie, musisz je chronić.
Ludzie nie potrafią sami czegoś zrobić,
więc mówią, że ty też nie możesz.
Jeśli czegoś chcesz,
to zdobądź to. Kropka."
To nie znaczy ze nie mozesz dzialac a z ojcem radze przejsc na Pan
Też miałem podobną sytuacje z dziewczyną z mojej okolicy lecz kilkanaście domów dalej mieszkała też się sprowadziła i sumie z tej miejscowości jestem jej jednym z niewielu znajomych. Jej rodziców znam zarówno ojca jak i mamusię (dobry MILF)
z ojcem nawet piłem na jakimś weselu jakoś
Ale niestety chyba jej przeszkadzała różnica wieku była starsza dwa lata i wtedy miała chłopaka akurat ale spotykałem się z nią jakiś czas. Nawet u niej w domu też
Gdzie pewnego dnia przegadałem trochę czasu z jej mamuśką
Sympatyczna Pani. Mi w sumie chyba też coś nie pasiło w tym wszystkim bo jakoś nie płakałem z powodu że się nie spotykamy mimo, że dziewczyna ładniutka z urodą w sumie żadko spotykaną u nas taka mulatka jakby
Teraz tylko się widujemy gdzieś w tramwaju czy busie.Powiem Ci, że nie masz nic do stracenia więc próbuj 
więc tak, rzucił mi się w oczy już sam tytuł "prośba o analizę", trochę śmiesznie brzmi
Stary... nie analizuj za dużo bo nie wyjdzie Ci to na dobre, żyj w teraźniejszości a przyszłość zostaw na później a będzie spoko
No ale jak już piszę to postaram Ci się coś doradzić. W tym przypadku zasada 'Gdzie sie uczy i pracuje tam sie ch*jem nie wojuje' ma drugorzędne znaczenie bo ta sprawa jeszcze trochę śmierdzi prokuratorem, jeśli wiesz co mam na myśli
Jednak pomijając ten fakt, radzę nie stosować się sztywno do każdego poradnika, książki czy artykułu, w każdej piszą co innego, nie rzadko rady mijają się z celem a nowicjusze chłoną wiedzę bo wierzą w autorytet osoby piszącej artykuł. Także wywnioskuj sam, zaproponowałeś 16latce niedzielę lub środę, odmówiła bo ma szkołę (z niedzieli uczy się na poniedziałek, a środa to środek tygodnia kiedy też z tego co pamiętam lata szkoły średniej było dużo nauki), ja proponowałbym piątek lub ewentualnie sobotę 
chopie, wyluzuj !
Liczy się że podszedłeś, chociaż mogłeś wybrać starszą
(wiem wiem, czasem ciężko oszacować wiek dziewczyny) przełamałeś lody, teraz powinno iść już z górki 

"odpisalem po godzinie" - z zegarkiem w ręku ?
Generalnie podsumowując to nic nie zjebałeś, zaproponowałeś termin który jej nie odpowiadał, dała Ci alternatywę na ferie i jest okej
życzę powodzenia !