Witam wszystkich 
Jestem Jakub i mam 17 lat. Stronkę czytam już od dość dłuższego czasu, ale dopiero teraz postanowiłem założyć sobie tu konto.
Naprawdę wiele treści zawartych tutaj dużo mi pomogło w relacjach damsko męskich i uświadomiło mi masę błędów jakie popełniałem wcześniej.
To tak na wstępie teraz przejdę do rzeczy. Postaram się pisać zwięźle, choć w moim przypadku może być to trudne 
Na początku zaznaczę, że laska o o którą się rozchodzi jest z mojej klasy, wiem, wiem że zazwyczaj nic z tego nie wychodzi, ale postanowiłem zrobić mały odstęp od reguł.
Znamy się około 4 lat, zawsze była dla mnie tylko koleżanką, zwykłą znajomą. Dopiero przez ostatnie parę miesięcy zaczęliśmy inaczej na siebie patrzeć. Tak jakbym poznawał całkiem nową osobę. Na początku oprócz szkoły widywaliśmy się na wspólnych wyjściach ze znajomymi. Wydaje mi się, że przypadłem jej do gustu, jesteśmy bardzo podobnie usposobieni. Potem zaczęły się spotkania tylko we dwoje. Nie było problemu z odważniejszym kinem, do KC też nie musiałem się zbytnio starać. Laska naprawdę fajna i mógłbym myśleć o czymś więcej z nią. Teraz na czas ferii kontakt nieco się urwał, a chciałbym się z nią teraz spotkać i trochę nie bardzo wiem jak się do tego zabrać, bo zwykle spotkania jakoś wynikały same z siebie, a teraz brakuje tego pretekstu. Mija nam 1 tydzień ferii, widzieliśmy się przez ten czas tylko raz zaprosiła mnie do siebie na film i jajka na miękko
. Od tamtej pory odzywała się czasem w błahych sprawach na fb lub sms, a ja wtedy nie miałem czasu na pociągnięcie rozmowy i zazwyczaj szybko ją zbywałem, nie chcę żeby pomyślała, że już mnie nie kręci, chociaż jest też coś takiego jak chłodnik, ale nie przemawia to do mnie zbyt dlatego chcę to teraz ja wyjść z inicjatywą, żeby się spotkać. Niby taka głupota, ale naprawdę mam dylemat jak to zrobić z twarzą
Jak naprowadzić temat na drogę spotkania, wiem że tym razem sama nie wyjdzie z inicjatywą i tylko czeka, aż sam rzucę jakąś propozycję.
"Jak to rozegrać?"
Cześć
Myślę ,że robisz problem tam gdzie go nie ma. Weź telefon zadzwoń do niej i umów się na spotkanie tam gdzie ci pasuje. Przecież rozmowa i fascynująca randka sama w sobie jest pretekstem. Nie martw się o pierdoły typu "Co ona o mnie pomyśli ?". Bo pomyśli ,że skoro do niej zadzwoniłeś to nie boisz się konfrontacji. A co do tego żeby ona nie myślała o tobie jak o napaleńcu to wystarczy ,że będziesz lekko niedostępny.
Jeśli naprawdę chcesz żeby to ona zaproponowała ci spotkanie musisz pokazać ,że bawisz się fantastycznie i być z tobą to przywilej. Wstaw na swój profil jakieś nowe fotki z imprez. Swoją drogą to będziesz musiał się nakombinować a wystarczyłoby po prostu ją zaprosić
i tego ci życzę.
Pozdrawiam
Hehe, chyba się pośpieszyłem z tym tematem. Wlaśnie wysłała mi tytuł filmu i mówi, że musimy go szybko obejrzeć
Ale dzięki za rady panowie. Przyda się na przyszłość
Pozdrawiam
Dokładnie. Szukasz problemów tam gdzie ich nie ma. Sam musisz wyjść z inicjatywą, zaprosić ją gdzieś, bo jej się "odechce" zawsze Ciebie zapraszać