Czyli tak jak mówię panowie. Mam dość beznadziejny przypadek. Kręcę z panną, która 3 tygodnie temu zakończyła 3-letni związek ze swoim facetem. Jedna sprawa, która mnie niepokoi to całowanie z nią. Otóż, panna ma dość dziwne blokady.
Leci na mnie, podobam się jej, niejednokrotnie to podkreślała i dała mi już dawno o tym do zrozumienia. Sama przyznała mi kiedyś, że jestem jej typem. Ale nie o tym miałem.
Wracając do całowania - tutaj właśnie jest pies pogrzebany.
Próbowałem ja już pocałować kilkakrotnie - zawsze odsuwała twarz, a mimo to potem twierdziła i PISAŁA MI, że 'następnym razem nie da dupy' itp. Nic z tego, to samo było za drugim razem, za trzecim też. Usprawiedliwiała to sobie tym, że ona jest nieśmiała a ja tak 'z zaskoczenia', co według mnie jest ściemą.
Wczoraj u niej byłem i doszło do pocałunku, nie było języczka ale mimo to było miło 
Wiedziałem o tym, że ma przed tym opory, dlatego kilkakrotnie próbowałem wczoraj ją pocałować po tej akcji, lecz ona odsuwała głowę i unikała kolejnych pocałunków. Ja jako że się łatwo nie poddaje to ciągle tworzyłem takie sytuacje bo było ich pełno, jako że się wygłupialiśmy razem.
Dzisiaj się dowiedziałem od niej, że 'potrzebuję kobiety', że 'ona tak stwierdziła'. Po tym zdałem sobie sprawę że moją niezdarnością i brnięciem w to dalej, determinacją zrobiłem z siebie 'needy', co stuprocentowo obniża moje attraction w jej oczach.
I tutaj pytanie do was panowie - jak wyjść z tej ramy? Jak mam jej pokazać, że się myli? że nie jestem potrzebujący? To może być trudne, ale chcę to jakoś odkręcić, z tym że nie mam pomysłu jak, więc proszę kogoś z was o radę.
Głównie pytanie kieruję do osób, które były w tej samej ramie i udało im się z niej wyjść. Chciałbym prosić o poradę, pomoc 
tak bywa, ze z plasterkami wychodzą słabe pocałunki..
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Raczej głęboko jeszcze nie jestem, to raczej dopiero początek ale z własnego doświaczenia wiem, że to się może tragicznie skończyć
Co do 'plasterków' - myślicie, że warto się w to pchać? 3 lata to kupa czasu, sam się zastanawiam czy warto, ciągle mam dylemat czy nie wyjdę na tym tragicznie bo wiadomo jak to z takimi bywa
Mimo to panna jest godna uwagi a ja jestem facetem, który łatwo się nie poddaje, co nie zmienia faktu że jak przekroczy granicę to pomacham jej na do widzenia 
Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale znam mnóstwo seksownych kobiet, może powinienem zacząć w ten sposób wzbudzać w niej zazdrość? Może to mogło by mi przysłużyć do tego, żeby to odkręcić?
Wiem, że taka opcja istnieje za pośrednictwem właśnie tych 'seksualnych bestii', które już znam, problem w tym że nie wiem jak to rozegrać, temu się do was zwracam chłopaki, może ktoś miał podobną sytuację:)
3 lata w związku, to trochę czasu... I nie wierzę że w 3 tygodnie zapomni o takim okresie, że całowanie się z Tb będzie jak całowanie z byłym, w ogóle to możesz być faktycznie plasterkiem i już. Sam piszesz że znasz mnóstwo seksownych kobiet, to na co czekasz?
Już powinieneś tamtą olać, nawet jeśli masz na nią "smaki" 
Proponuję spotkać sie z nia jeszcze raz, powiedzieć ze widzisz że to dla niej za wcześnie jeszcze; jak będzie wiedzieć czego chce w życiu to numer do Ciebie ma - i jak wywarłeś dotychczas odpowiednie wrażenie, to się odezwie i już!
Nie chodzi o to jak się bijesz, chodzi o to jak wiele ciosów jesteś w stanie znieść...
jakbym chciał innej to na pewno dawno bym już ją olał, z tym że ja mam dość wygórowane wymagania co do kobiet i akurat ta przypada mi wyjątkowo do gustu, dlatego pytam jak to odkręcić:) Co z tego, że znam dużo atrakcyjnych lasek, skoro żadna z nich mi nie odpowiada pod względem charakteru:)
Z ładną buźką a pustą główką długo bym nie wytrzymał heheh
"Kręcę z panną, która 3 tygodnie temu zakończyła 3-letni związek"
Daj lasce luz i sam z nią wyluzuj, bo po związku to format potrzebny. Nie słyszałem jeszcze, żeby po 3-letnim związku ktoś w 3 tyg. się ogarnął...
Albo laseczka jest jakaś "inna" albo (co bardziej prawdopodobne) plasterkiem jesteś.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.