A witam Panie i Panów,
Post w tym obszarze bo ma początek i koniec.
Jakiś czas temu poznałem dziewczynę, a bo tak wyszło że się poznaliśmy. Ona po długim związku/pierwszym, widocznie się w nim dusiła. Wyszło jak wyszło, spotkania, jej zainteresowanie i inicjatywa. Kolejnością, szacunek, szczerość, seks i więcej czasu dla siebie.
Wzajemne zainteresowanie na poziomie 90% i się ktoś wyłożył, no kto inny niż ja:). Więcej ode mnie niż od niej, taka kolej jak ktoś się nie pilnuje!. Ale może nie do końca, bo więcej spokojnie odbieram to co się koło mnie dzieje niż ulegam emocjom. Spokój to jedna z pierwszych cech na które zwracają u mnie kobiety, poza naturalnością.
Zaczęło się jakieś 2 tygodnie przed świętami. Brak zainteresowanie, brak kontaktu f2f, oziębłość i tylko sms ;]
Kontakt osobisty i telefoniczny wykluczony to zostaje poziom pokemonów, czyli sms. I wyłuskane że chce wrócić do byłego. Lajcik, bo kto po kilkuletnim związku nie chce wrócić, skoro są święta i spędzało się z nim 3-4 lata, tęsknota niewykluczona. Bo tam jestem szczęśliwa.
No i poszło (wcześniej nie chcę Cię ranić - no wymowne nie da się ukryć). Po świętach miała się odezwać. I nic, no cóż czasem bywa, więc napisałem. I zaraz pytania, co u Ciebie, jak święta, jak sylwestra planujesz, etc.
Chęć spotkania z mojej strony, i teksty, nie przyjeżdżaj spotkamy się na mieście. Daje godzinę, mówię że nie mogę, bo bo nie mogę... więc foch i jak chcę.
Dopasowując się do pokemonowego świata, pytam raz, dwa i nic ze spotkania więc piszę sms, że to: "Był fajny okres i mogło z tego wyjść coś więcej, ale nie na takich relacjach, więc życzę powodzenia".
No to odpowiedź "czemu nie powiesz mi tego w oczy????" No przepraszam chciałem ale nie miałem dane.
Jeden sms, drugi, trzeci z pretensjami że mi to tak łatwo przychodzi. W nocy tel. no ale ja śpię. Rano sms do niej, "ze na takich relacjach nie da się budować szczęscia, gry, brak szacunku i niezdecydowanie. Ja w te gry nie gram i będę szczęsliwy bez tego i również jej tego życzę"
No i nic, zatkało pokemonowy nośnik. Zero kontaktu do dziś. To już będzie ze 4 dni
Piszę bo piszę, chyba muszę to przelać. Czy pokazałem jaja, do waszej oceny, czy byłem ok pisząc sms (NIE), czy zareagowałem przed nie wiem. W sumie nie wiem co to wszystko miało znaczyć, bo przyznam że mnie to męczyło, taka sytuacja, niby wszystko wyjaśnione, ale z czasem wszystko wychodzi...
w zlego pokeballa zlapales:) 28 lat toz to juz powaznie sie powinno robic, obiektywnie patrzac to pokazales jaja i nietylko metaforycznie:) krotko zwiezle i na temat a ze dziewczyny lubia wracac do bylych coz takie zycie trzeba sie pogodzic
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
żalisz się czy chwalisz czy jeszcze co innego? "Jajów" raczej nie masz bo ciągnąłeś jej gierkę a nie powinieneś.
Zasady portalu
No właśnie żale się czy chwalę?...
Powiedziałem jej wcześniej że nie podoba mi się jej zachowanie i będę musiał z tym coś zrobić jak się nie opamięta.
I zrobiłem.
odpowiedz sobie na to co to znaczy nie mieć jaj, to nie jest trudne, a wtedy będziesz wiedział czy je masz czy nie..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Zerwałem to złe słowo, nie byliśmy parą, zaczęliśmy się spotykać, na bycie parą było za krótko. Relacje zaczęły się obracać tak a nie inaczej więc postanowiłem przerwać taką znajomość.
1. Po co sms? Zawsze sie dzwoni jeżeli chodzi o takie sprawy.
Sms to mozesz napisać do kumpla by zgadać sie na piwo.
2.Mogłeś zadzwonić i sie umówić z nią, powiedzieć co myślisz, pożegać sie, obrót na piecie i idziesz w swoją strone.
Temat jak temat, robiłeś za plaster po ex, zareagowałeś prawidłowo, nic by z tego nie było, dziewczyna nie dla ciebie, szkoda czasu i energii.
Co to znaczy mieć jaja?
Dziś z racji pogody (deszcz,zimno) wszyscy przygarbieni nieobecni, przechodząc przez pasy szybko by nie zmoknąć, zatrzymałem się w połowie i cofnąłem aby pomóc starszej pani przejść przez nie (każdy udawał że nie widzi) bo miała kłopoty ze wzrokiem i nie mogła się zdecydować na przejście, nie chwalę się, po prostu pokazuje że dla mnie takie zachowanie oznacza "mieć jaja"
they hate us cause they ain't us
miałem podobną sytuację ostatnio, tylko pomogłem sąsiadowi [który jest niewidomy] zejść piętro niżej do kolegi, zajęło mi to z 5 min. ale czy to oznacz mieć "jaja"? Chyba nie, to zachowanie społeczne, tak rzadkie ostatnio. Miłe jest to że jak mijam go i mówię dzień dobry, to uśmiecha się
Heh, jak dla mnie to OK stary...
Poza tym - co Ciebie obchodzi czy jakiś anonimowy nick na forum uzna, że masz jaja bądź ich nie masz? Chuj z tym. Połowa to i tak mitomani...
Pewnie, że mogłeś ją od razu olać po tej akcji "chcę wrócić do ex", bo to słabe w chuj było, ale cóż - no bywa kurde. Nie latałeś, nie prosiłeś, nie błagałeś, nie kupowałeś kwiatów, nie wyłeś pod jej oknem...
Teraz tą ją olej w pizdu - nowy rok mamy, to i nową dupę znajdź.
Powodzenia
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
No cóż zrobiłem jak zrobiłem [myślałem że emocje mam wyciszone, jednak teraz widzę że nie, bo mnie ponosiło].
Odezwała się po ponad tygodniu, czy jeszcze się zobaczymy bo darzymy się sympatią. Odpisałem, że pogadamy w tygodniu. Z wielkim żalem opisała, dlaczego nie dziś.
Zadzwoniłem dwa dni później, pogadaliśmy, zaproponowałem niezobowiązujące spotkanie. Powiedziała że dziś nie da rady i odezwie się na tygodniu. Nie odezwała się.
Tydzień później dzwonie. I proponuję znowu. Ona że nie będzie miała teraz czasu. To odpowiedziałem: rozumiem, jednak wiesz, nie będę więcej nic proponować. Po zakończonej rozmowie "sms": że ja układam sobie wszystko i wszystkich pod siebie i bym wiedział że tak nie jest.
No ja to wiem, że NIE układam i tak jest, to co sobie myśli to jakieś wyimaginowane myśli
No ale cóż kobiety lubią żyć w iluzji.
Na dziś, zero kontaktu, myślę o niej pozytywnie, bo nie mam podstaw by inaczej. Chciałbym, a no bym chciał, ale na takich relacjach to nie ma sensu, ona to wie, a i mi lepiej bez tych gierek i z tym co zrobiłem wobec niej. Lepiej zająć się tym co do tej pory robiłem i cieszyć się życiem.
A czy się odezwie? To się odezwie, ja to już dziś wiem
Tylko to może być za późno...