Witam właśnie dołączyłem do grona forumowiczów bloga i chciałbym opisać wczorajsza sytuacje z dyskoteki z prośbą o jakąś poradę.
Defacto od niedawno zaczołem chodzić na dyskoteki (skończone 18 lat w tym roku >.<) i tak za namową siostry wybrałem się drugi raz.
Przechodząc do rzeczy... Mam problem z przełamaniem się i zapoznaniem z kobietami.To już od dawien dawna ale najśmieszniejsze jest to ze umiem z nimi rozmawiać.Sam element podejścia i nawiązaniem znajomości jest dla mnie czarną magia.
Sytuacja wyglądała tak, widzę laski na parkiecie (zawsze po 2-3 w stadzie) podchodzę do jednej z nich wystawiając do niej rękę oznajmujac chęć tańca i zawsze kończyło to się śmiesznym wzrokiem laski i głupkowatym uśmiechem do koleżanek. Po jakiś 3ech wpadkach dałem sobie spokój i tańczyłem tylko w "swoim gronie" ale co to za sztuka...
Moze mi ktoś udzielic jakiś porad dotyczących tej sprawy?
Jezeli cos napisalem nie tak to prosze o wyrozumiałość to mój pierwszy post tutaj.
bless

Masz spoko siostrę skoro sama cię namawia do wyjścia, wykorzystaj to, w domu pogadaj o tym z nią, pokaż jak podchodzisz i niech ci powytyka błędy
(to pewnie będzie coś z mimiką, postawą oder so..)
Poza tym laski na dyskotece zachowują się hmm... nienaturalnie powiedzmy..
Jeśli już konieczne chcesz od tego zacząć to podrywaj na korytarzach, w lożach czy przy barze a nie na parkiecie, no chyba że jesteś naprawdę fajnym tancerzem
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
młode laski co tu sie spodziewasz, głupkowato się uśmiechają bo co innego mają robić, w kupie raźniej to siedzą i niby się super bawią.
Też myśle że podryw zacznij już wcześniej, na parkiecie jest głośno i tak sie nie dogadasz, zacznij jak wspomina wunderwafe
A co ze szkołą ? gdzies bliżej domu ? zaproś na dyskę jakąś z tego otoczenia.
they hate us cause they ain't us
To jest właśnie urok dyskotek. Przychodzą małolatki mające w większości pstro w głowie a mają się za elitę świata miss i mogą selekcjonować każdego ;D Niestety ale z takimi można pogadać jak dopiero trochę podrosną
Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"
Moze poprostu mój sposób jest jakby to powiedzieć....słaby i oklepany? Nudny?
Moglibyście mi zdradzić wasze sposoby których uzywacie na dyskotekach ?
Thanks GOD for PUA"s
Mówię ci, pogadaj z siostrą, ona-kobieta, widzi cie na żywo i powie ci gdzie pies pogrzebany
Moim skromnym zdaniem lepsze są podejścia proste jak strzała a pozbawione błędów niż wyrafinowana a sypiąca się gra o tak skomplikowanych rutynach, że zaskoczy dopiero za 100 razem i po wielogodzinnych ćwiczeniach przed lustrem
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Sluchaj tanczysz tanczysz w swoim gronie a za chwile podchodzisz ni z tad ni z owad do grupy nie znanych lasek i wyciagasz reke jak jakis zebrak, potrzebujacy.
PO pierwsze one sa w grupie to odrazu za duzo sie im zdaje , ...
NA poczatek pdorywaj kobiety ktore siedza same .
Bo one zupelnie inaczej sie zachowuja niz w gronie kolezanek .
JAk sa w gronie to chca pokazac przed kolezankami jakie to one super sa i ponizaja faceta wzgledem poczucia wyzszosci i uzniana w grupie.
I byc naturalny i nie szukaj regulek , dla kobiety liczy sie to ze podeszles ze jestes odwazny , chodz na dyskotece to zbyt duzego odbicia nie ma , bo na dyskotece one sa nastawione na to ze bede podrywane.
I staraj sie nie pic bo jak laska widzi pijanego kolesia to mysli sobie kolejny pijany dupek.
A ty sie nei kontrolujesz i jebie ci z papy/..
POdrywanei latwiej ci pojdzie jak zrobisz sobie socjal w klubie .
Mozesz poprosic na poczatku siostre zeby wziela kolezanki ktore ci w tym pomoga .
Tancz z nimi to i laski jak zobacza ze cochwile na parkiecie z jakas inna dupa to inaczej zaczna cie postrzegac .
pzdr
PS I czasem nie podchodz i nie mow czy mzoesz jej drinka postawic !
BO tak robia frajerzy .
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
Czarny dobry wpis. Chłopak przede wszystkim powinien podchodzić do samotnych dziewczyn, jeśli nie ma jeszcze doświadczenia. Raz że samotne są chętniejsze na nawiązanie znajomości a dwa że dziewczyna nie czuje na sobie presji koleżanek.
Wyciągnięcie samej ręki to trochę mało. Ja osobiście zawsze podchodzę i rzucam jakiś tekst z uśmiechem. Jak tańczy to np. fantastycznie tańczysz, gdzie się taka nauczyłaś? zatańcz ze mną jeden kawałek. A jak nie tańczy (to trochę zależy od sytuacji, np. czy jest sama, w jakim jest nastroju, co teraz robi, bo jak pije drinka to nie pójdzie choćby chciała) to zazwyczaj potrzebna jest trochę dłuższa gadka zanim wyciągnę ją na parkiet. A kończę jakimś zadziornym tekstem typu: chcesz spróbować swoich sił z królem parkietu? pierwszy taniec wyjątkowo za free czy chodź zatańcz z królem parkietu, może nawet nauczę cię kilku kroków jak ładnie poprosisz. czasem zdarzy się odmowa, ważne żeby mieć do tego dystans, nie brać tego do siebie i się nie obrażać (czasem zdarzało mi się że dziewczyna później zmieniała zdanie).
Co do picia alko to się nie zgodzę do końca. Fajnie jeśli ktoś umie się dobrze bawić bez alko (ja nie umiem), ale nie oszukujmy się dziewczyny idąc na imprę też piją. Wg mnie o ile pije się tyle, że można normalnie rozmawiać (nie gubi się co chwilę wątku) i nie zachowuje się jak błazen to nie ma w tym nic złego. Co innego jeśli ktoś normalnie za dnia wali alkoholem.
A co do socialu... Zgodzę się, że jeśli dziewczyna widzi, że masz wielu znajomych (zwłaszcza wśród dj'ów, barmanek, bramkarzy) to może ją to zaintrygować (kim do chole*y jest ten koleś? jakaś gwiazda czy jak?) i będzie sama chciała cię poznać. Ale nie oszukujmy się, to jest trochę nierealne. A co do socialu wyrabianego przez znajome to za bardzo się nie zgodzę. Ja często wychodzę z fajnymi koleżankami i nie widzę, żeby jakoś to skutkowało. Przede wszystkim koleżanki przeszkadzają mi w tym żeby się skupić na celu. Polecam wychodzenie samemu lub z jednym dobrym kumplem. Poza tym podrywanie przy koleżankach trochę krępuje, a do tego dziewczyny mogą myśleć, że jesteśmy zajęci przez którąś z koleżanek albo że jesteśmy "ciepli"
U mnie najgorzej jest właśnie z pewnością siebie...już nie mowie tylko o dyskotece ale ogółem o tym "pierwszym kroku,zaczepieniu,zapoznaniu sie" niby zawsze sobie powtarzam "Co mi zależy" ale nie zawsze to działa ...
Super dziękuje za odpowiedzi i porady ,niedługo sylwester taka "mniejsza" dyskoteka bo w lokalu wiec moze tam da rade cos zrobic
Jakby ktoś miał jeszcze jakieś porady to piszcie śmiało
Pozdrawiam
Thanks GOD for PUA"s
Miałem podobny problem co Twój, nie chodzę na imprezy bo nie potrafiłem się przełamać i podejść do dziewczyn/dziewczyny i zgarnąć ją do tańca, ale ostatnio wybrałem się i postanowiłem, że będę się dobrze bawił. Nie podchodziłem i wyciągałem ręki do dziewczyn tylko jaki widziałem jakiś set to wbijałem się między tańczące dziewczyny i brałem za ręce jedną i z nią zaczynałem tańczyć.
Tak to ty jesteś zajebisty !
Moim zdaniem nie musisz jakoś dobrze tańczyć by podrywać na parkiecie. Sam wiem po sobie. Ale tak jak kolega wyżej napisał. Siostra to cenne źródło informacji
Jeśli dziewczyny są we 3 to wchodzę w ich grupkę i przez niecałe 30sec. tańczę z nimi w tzw. kółku. Niech się oswoją żeby nie było problemu jak nagle zabiorę ich koleżankę. Dziewczyna z którą chcę zatańczyć zawsze stoi naprzeciwko mnie. Po tej chwili tańczenia z dziewczynami robię krok w stronę celu napierając na nią tak jakby ciałem by zasłonić jej koleżanki (zależy od wzrostu dziewczyny) i w tym czasie łapię szybko za rękę i obrót by dziewczyna stała do koleżanek plecami.
Jedyna mina jaka jest na jej twarzy to zaskoczenie i uśmiech, oraz piękny uśmiech w naszą stronę jej koleżanek.
To tylko taka propozycja
"Każda sekunda rozmowy z jakąkolwiek osobą na tym świecie zwiększa twoje umiejętności! Każda sekunda rozmowy z dziewczyną, którą jesteś zainteresowany, jeszcze bardziej zwiększa twoje umiejętności."
by Fergand.
opcja dla pewnych siebie i "wyględnych"
jak się dziewczynie nie spodobasz to nie zatańczy i jesteś już spalony u niej do końca wieczora. polecam jednak cokolwiek zagadać z uśmiechem, daje to nieporównywalnie lepszy efekt. no chyba że łapie się z nią kontakt wzrokowy i widać że jest pozytywna reakcja to wtedy ok można podejść zatańczyć bez zamienienia jednego słowa
Elo
Na początku miałem podobne problemy, 1 zlewka i pewność siebie szlak trafiał.
Gdy dostajesz zlewkę uśmiechnij się i odejdź.
1. Wbijam z ziomkami na środek sali i bawimy się, dobra postawa, dużo uśmiechu, energii. Buduje się socjal.
2. Podejścia:
* samemu podchodzę gdy widzę IOI (np. kontakt wzrokowy, uśmiech, zerkanie, ocieranie sie) i tańczę z laską lub porostu podchodzę bez IOI gdy mi się podoba. Podchodzę do samotnych lasek do 3 setów i większych grup, nigdy do 2 setów. Podejście, wyciągam rękę, lub mówię "słyszałem że dobrze tańczysz" i tańczymy. Eskalacja dotyku ( tzn. nakręcam taniec w kierunku stopniowo większej seksualności), jakaś rozmowa o przysłowiowej "dupie marynie" i jeśli dziewczyna jest zainteresowana KC lub NC.
* jeśli to 2 set podchodzę z kolega. A później ten sam schemat.
Na początku proponuje Ci tańczyć z koleżankami by nauczyć się podstaw tańca a lub iść na disco polo tam wg mnie laski rzadziej zlewają.
PS>
I pamiętaj zlewka to nie porażka tylko doświadczenie. Porażka jest wtedy gdy nic nie zrobisz.
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym !!!
Powiem Wam szczerze ,ze jestem pozytywnie zadziwiony. Tyle porad i pomocy.
Przeanalizuje sobie jeszcze filmiki Hoona i do dzieła
Super dziękuje!
Thanks GOD for PUA"s
Gimbazy to i Style by nie ruszyl.
z pewnoscia na takie trafiles. Skoro masz gietki jezyk wykorzystaj to, np. ja preferuje podryw w barach, w ktorych jest cicho.
Jest takie okreslenie jak piwotka- czyli laska(przyjaciolka/kolezanka/siostra) z ktora idziesz na impreze tylko po to zeby zrobic sobie social.
A skoro masz siostre, w dodatku imprezowiczke to znakomicie, zacznij z nia tanczyc przy potencjalnych targetach, mysle, ze gdy poprosisz jakas do tanca nie powina odmowic. Miec siostre to zloto, siostry maja duzo kolezanek, ktore maja jeszcze wiecej kolezanek, mysle, ze na tym etapie to lepszy sposob na podryw niz wyrywanie lasek w klubie, nie wszystkie laski mozna wyrwac pamietaj o tym, a gizmbaza wlasnie do tych nalezy.
Dorzucę i ja swoje grosze. Nie czytałem wszystkich komentarzy pod Twoim postem, więc jeżeli się coś powtórzy, to sorry.
Ja uwielbiam podryw własnie na dyskotekach, klubach itp. Czuję się jak ryba w wodzie. Preferuje zdecydowanie Night game niż takie zwykłe podchodzenie w różnych miejscach w dzień.
"Moze poprostu mój sposób jest jakby to powiedzieć....słaby i oklepany? Nudny?
Moglibyście mi zdradzić wasze sposoby których uzywacie na dyskotekach ?"
Ja "Twoim" sposobem cały czas tak podchodzę. Ale też nie wydziwiam, widzę z daleka już jaka laska Może zatańczyć, jaka Zatańczy i jaka tylko mnie zdzieli wzrokiem.
To już jest loteria
To po prostu doświadczenie. Ale nie zawsze to się sprawdza. Kiedyś podbiłem do laski, która wyglądała na panią, a okazała się normalna dziewczyną.
Nie przejmuj się sytuacjami, gdzie Cię zlewają, to normalka w klubie. U mnie czasami podejdę do 5 i tylko 1 zatańczy, a drugiego dnia podejde do 2 i żadna, albo podejde do 5 i wszystkie 5 zatańczą i zgarne numery
zxc
Kermi paczatki są ciężkie bo wychodzisz ze strefy komfortu, zbieraj doświadczenie przez praktykę a z czasem bedziesz latał jak orzeł
pozdro
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym !!!
Właśnie wróciłem z baletów
Zapytałem tylko jedną panią czy chce zatańczyć - odpowiedziała, że nie to ja uśmiech i 'Twoja strata'
Potem sobie tylko obserwowałem no i przede wszystkim - zajebiście się bawiłem
Jeden trójosobowy secik do mnie podbił w międzyczasie, ale tak młodo wyglądały, że odpuściłem. Kiedyś bym już pewnie miał wywieszony jęzor i i tak bym spierdolił
Tak czy siak w ogóle nie piłem alko i nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem na takich zajebistych baletach
Poczytałem Wasze rady i w sumie będę stosował chyba wszystko - bo albo to loteria albo pewniak, tak czy siak w końcu przecież nic mi się chyba nie stanie złego, co nie? 
Pozdro
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Moja technika na podryw na dyskotece jest prosta. Po pierwsze, w klubie czuje się dobrze - to widać. Wchodzę do klubu, rzucam okiem jak się sprawy mają danego dnia, jak dobrze - wchodzę na sam środek parkietu. Nie tańczę sam ze sobą, jakby mnie to miało jarać, stoję i szukam takiej, która mi się spodoba. Cel namierzony, podchodzę i po prostu zaczynam z nią tańczyć. Nie podaję ręki, po prostu chwytam ją i tańczę. Nie tańczę koło niej połowy imprezy, nie ocieram się jak zboczeniec i nie liczę na to, że może ona zrobi ten pierwszy ruch. Wchodzę jak do sklepu, biorę to na co mam ochotę. Oczywiście nie działa za każdym razem, to dosyć prosta technika, ale w pewnym momencie moja skuteczność była naprawdę wysoka w stosunku do najlepszych lasek w klubach.
Cham i prostak