Jestem nowy na forum więc serdecznie witam wszystkich użytkowników.
Od kilku tygodni mam pewien dylemat. Otóż obiekt moich westchnień uczęszcza ze mną do klasy. Wiem z czym to się może wiązać i jakie mogą być tego konsekwencje, ale dobrze to przemyślałem i postanowiłem zaryzykować.
A teraz więcej konkretów, a więc:
Zawsze uważałem ją za fajną dziewczynę, dobrą rozmówczynię i fajną koleżankę, ale po wakacjach zacząłem trochę inaczej na nią patrzeć. Zobaczyłem w niej swoją potencjalną partnerkę. Problem był taki, że ona we mnie nie bardzo co było oczywiste, no bo niby skąd miały się pojawić jakiekolwiek uczucia z jej strony. Lubiła mnie, ale tylko jako kolegę. Rozmawialiśmy stosunkowo rzadko, ale każdą z tych rozmów miło wspominałem. Jakieś dwa miesiące temu zacząłem ją olewać, totalnie zignorowałem, za to zacząłem bardziej kręcić się w towarzystwie jej koleżanek. Ona widząc to wydawała się być lekko sfrustrowana. Po tym nieraz widziałem jak na siłę szukała okazji do rozmowy. Kilka dni temu przestałem ją traktować jak powietrze. Teraz zachowuję się wobec niej inaczej niż przed "wychłodzeniem" naszych relacji. Mam wrażenie, że ona to widzi, ale mam wiele obaw. Tutaj wkraczacie Wy:)
-Jak to rozegrać?
-Co robić aby nie wpaść w ramę "koleżanki z fiutkiem"?
-Dokładniejsze wskazówki jak się zachowywać wobec niej.
-Wiadomo, że to szkoła, jak prowadzić taką znajomość?
-Kiedy ją zaprosić na pierwszą randkę?
Te pytanie ściśle się ze sobą wiążą i odpowiedź na jedno może być po częścią odpowiedzią na inne z nich. Proszę Was o pomoc, naprawdę zależy mi na tej dziewczynie. Chciałbym czegoś nowego spróbować, zwłaszcza, że nigdy nie byłem z dziewczyną ze swoje "grupy".
Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie porady i wskazówki.
Trochę ciężka sytuacja bo całkiem możliwe że wpadłeś już w kolegę .
Ale do tematu .
Zaczep ją w szkole . Porozmawiaj trochę o wszystkim .
Potem weź jej numer. Za około 2 dni zadzwoń i zaproś na spotkanie .
Stary ale pierdolisz. Aż głowa mała! "Zaczep ją w szkole", "Porozmawiaj o wszystkim", "Weź numer" - hahahaha jaja no jaja. Rady które są naprawdę bardzo cenne:) Bogate w szczegóły.
Czemu ludzie którzy gówno wiedzą o uwodzeniu mogę radzić inny?
Co to Twoich rad mistrzuniu jak ją zaczepisz, o czym porozmawiasz jak weźmiesz numer. Słuchamy!
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
Ekhm wiesz nie lubimy ludzi leniwych...
To są podstawy o które pytasz. Masz na stronie mnóstwo informacji i odpowiedzi na Twoje pytania. Było tysiąc podobnych wątków na forum...
Od razu Ci powiem. Nie zdobędziesz jej tymi metodami co są tutaj. By stosować techniki pick up trzeba trochę nad nimi popracować. Nie wystarczy ich przeczytać, wkuć i recytować.
Wierzysz w czary?
Te teksty to nie zaklęcia. Tutaj nie wystarczy powiedzieć ich - cyk i majtki lecą.
Dam Ci radę. Usiądź wygodnie i poczytaj. Później wyjdź parę razy na miasto. Otwieraj, rozmawiaj z kobietami. Wtedy coś osiągniesz
Do roboty.
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
Ok, ale większość facetów / chłopaków (niepotrzebne skreślić) nie ma bladego pojęcia na temat technik pick up, a mimo to radzą sobie jakoś w tych sprawach. Oczywiście chciałbym je wszystkie posiąść, ale niestety teraz tego nie zrobię, ponieważ nie mam czasu - po prostu boję się, że ktoś może mi ją zająć. Szczególnie, że ostatnio usłyszałem o jakimś typie co ma zamiar do niej zarywać. Wiem, że to nie jest dobre myślenie, ale cóż mam zrobić. Nie zmienię go tak szybko, w kilka dnie nie stanę się wielkim PUA.
Z podstawami się zapoznałem, ale nadal mam kilka wątpliwości, bo nie jest to jednak obca dziewczyna na ulicy, ale koleżanka z klasy. Mogę powiedzieć tyle, że wolę już spróbować i nawet coś zepsuć (chociaż jestem dobrej myśli), niż nie spróbować i później żałować.
Nie liczę na szczegółowy plan działania, bo takiego nie ma - każda dziewczyna jest inna, ale na odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania.
Pstrag wez wyluzuj poslady, bo cos spiety ostatnio jestes
Co do tematu, to klasa jest bardzo trudnym terenem podrywu. Dlaczego? Bo cie zna lepiej niz jakas babka na ulicy. Zna czesc twoich wad, zalet i zainteresowan. W pon. poswiec jej troche czasu, pogadaj, tutaj musisz jej pokazac ze jestes inny-lepszy niz myslala. Jak zgarniesz numer, to juz z gorki
Co wazne nie slodz jej, badz tajemniczy i miej asa w rekawie, po udanej randce nie chodz za nia na przerwach, staraj sie dzialac glownie poza sql. A i jeszcze co wazne duzy social ci bardzo pomoze i uwazaj na jej kolezanki i swoich kolegow. W takich miejscach oni sa tzw. cockblokerami czyt. postaraja sie bys ladej panny nie wyrwal 
Generalnie zgodzę się ze sliti666. Jednak to, że jest to koleżanka z klasy ma też plusy(może mało, ale ma). Sam dwukrotnie próbowałem poderwać dziewczynę z klasy - z dwoma sukcesami, to nie jest wcale takie trudne. Ważna jest pozycja społeczna, to jak Cię postrzegają inni. I tu pojawia się pierwszy plus, w szkole masz wiele okazji, by pokazać się w świetle pewnego siebie przywódcy, to bardzo przyciąga dziewczyny. Drugi plus, łatwo doprowadzić do spotkania, wiele pretekstów. Podczas spotkania po szkole, pokaż, że jesteś inny niż się wydajesz na początku, że twoje życie osobiste jest o wiele ciekawsze niż życie szkolne. To działa zajebiście, wtedy laska postrzega Cię jako interesującego i tajemniczego (bo nie pokazujesz w szkole jaki jesteś na prawdę) i kogoś, kto ma w sobie dużo wartości, które ona chce odkrywać. Najważniejsze, nie traktuj tej relacji jakoś super poważnie, musisz mieć luźne podejście. Jeśli coś się zjebie, a ty będziesz spinał poślady to będziesz miał strasznie niezręczna sytuację w klasie. Tak więc wszystko na luzie
Zaczynajmy zabawę.
1."obiekt moich westchnień" Skoro tak o niej mówisz obstawiam ,ze jesteś ostro zakochany. Nie myśl o niej w ten sposób bo twój umysł będzie ci nakazywał podlizywać się jej. Pomyśl o tym ,że to ty masz koronę i to ona powinna cię uwodzić.
2."ale tylko jako kolegę" bo nigdy nie pokazywałeś się jej z innej strony.
Dobra przyjacielu ,jeśli nie chcesz wpaść w przyjaźń po prostu musisz zrobić magię i ją oczarować. Idź z nią na spacer i pierdolnij taki komplement jakiego jeszcze nie słyszała (oczywiście dotyczący jej atrakcyjności a nie tego jaka jest fajna jako przyjaciółka).
Ukaż odwagę i odkryj przed nią karty. Pamiętaj że nawet pomimo kompletnej klęski zaradzimy coś
Mam takie pytanie, a mianowicie, czy kontakty z tą dziewczyną w szkole ograniczyć do minimum i za wszelką cenę dążyć do spotkań poza szkołą?
Bawić się w jakieś zagadywanie do niej na przerwach?
W górę.
A według mnie nie ma sensu podrywać dziewczyny z klasy, w myśl starej zasady "nie bierz dupy z własnej grupy". Pomyśl o tym, że jesteś skazany na jej towarzystwo 5 dni w tygodniu po parę ładnych godzin bez przerwy. Pilnowanie się non-stop czy aby na pewno robisz wszystko okej może być bardzo męczące, nie polecam. Pamiętaj, że ona ciągle widzi co robisz.
Przez trudy do gwiazd.
no jeśli chodzi o "nie bierz dupy z własnej grupy" to są 2 strony tego medalu (jak nie więcej)
1.Jak się spieprzy, a dziewczyna jest mściwa to mogą lecieć w twoją stronę ostre pociski. Albo nawet jak dziewczyna "bez przypału" to plota może pójść. Pewnie zaraz kilka osób napisze że co powinno nas interesować co inni o nas mówią. Ale, ALE plota może za sobą pociągnąć odrzucenie, dalsze problemy z coraz to większą ilością ludzi (tak wiem, wiem jak coś to można zmienić środowisko).
2. "Uda się" będziecie razem ble ble ble. Najtrwalsze i najszczersze związki zazwyczaj są budowane na podstawie podobnych zainteresowań itd. (przynależność do tej samej GRUPY)
Więc jak widzisz to już kwestia szczęścia.
Na pewno nie bądź bezpośredni bo dziewczyna zwyczajnie, odruchowo się może wystraszyć i cb. "odtrącić". Od samego początku bądź sobą, nie udawaj nikogo bo inaczej jeśli poderwiesz ją na "imitację kogoś innego" to będziesz musiał grać tą rolę już ciągle. Masz jej nr. ? Jak tak to zadzwoń i się "umów", a jak nie to go zwyczajnie weź od niej pod byle pretekstem. No i jest pewien problem w/g mnie "dziwnie" jest umawiać się z kimś przez telefon, a kogo się widzi prawie codziennie. Taka "akcja" w/g mnie jest najlepsza na jakieś ferie czy coś. (dłuższy okres wolnego).
Zwyczajnie z nią rozmawiaj ale niech wie że nie jest dla ciebie jakąś boginią czy bożkiem. NIE MOŻESZ BYĆ UZALEŻNIONY OD JEJ OSOBY! Na stronie masz multum blogów/artykułów w którym chłopaki opisali o czym i jak rozmawiać. Ale wiedz też że większość nie nadaje się na nastolatki. Ale jak np. zaczyna ci mówić o problemach itd. zmieniaj temat. Najlepiej rozmawiajcie o samych zajebistych rzeczach ale też nie za dużo bo skończysz jako kumpel o podobnych zainteresowaniach czy coś. W którymś momencie w trakcie rozmowy powiedz coś w stylu: "słuchaj, znamy się już trochę czasu a nigdy się nie spotkaliśmy tak prywatnie poza szkołą, co powiesz na xx, w xx, o xx. " To jest napisane na szybko i nie waż się nawet tego recytować to ma wyjść od cb. bo inaczej będziesz nienaturalny i dziewczyna coś wyczuje.
no i chyba na tyle ;p
a, nie, jeszcze jedno "Życie jest za krótkie by czekać na okazje - sam je sobie sprawiaj" Zapamiętaj to sobie bo możesz "pewne sprawy załatwić znacznie szybciej" i nie bierz udziału w jakimś pieprzonym wyścigu o nią. Przysporzy ci to głównie nerwów, dlatego "Leć ponad wyścigiem" !
Do końca tygodnia będę miał jej numer, akurat teraz zaczyna się przerwa świąteczna, także to dobra okazja aby się spotkać. W poniedziałek zadzwonię, umówię się pewnie na czwartek (27.12). Spacer i wypad na piwo będzie ok? Czy powinienem pocałować ją pod koniec spotkania już pod jej domem?
up
Pocałuj, pocałuj... Ale pamiętaj, że to czy ona Ci na to pozwoli czy też Cię odtrąci zależy od tego, czy od samego początku będziesz stosował KINO. Czyli musisz ciągle starać się ją dotykać, takie tam.
Jak będziesz na tym piwie w pubie to usiądź obok, nie naprzeciw albo coś. To protip.
Przez trudy do gwiazd.