Witam. Jestem nowy na portalu i początkujący w podrywaniu. Przeczytałem już wszystko z działu "podstawy" - lekcje i artykuły. Zaznaczę, że to taki pierwszy raz gdy sam podszedłem do zupełnie obcej dziewczyny i ją poznałem i już to jest dla mnie dobrym wynikiem. Wiadomo, chce się coraz więcej. Ja jestem z 3 klasy liceum, dziewczyna jest z 1 klasy. Podszedłem na przerwie zagadałem coś tam o jakimś przedmiocie, przedstawiłem się i trzeciego dnia po zapoznaniu wziąłem od niej numer. W międzyczasie tylko mówiliśmy sobie "cześć" na korytarzu i szliśmy dalej. Tego samego dnia co wziąłem numer (czyli dzisiaj - piątek) wieczorem o 22:00 zadzwoniłem do niej z propozycją spotkania się jutro (sobota) i ona odmówiła. Różnie to sobie tłumaczę, domyślam się w jakich sytuacjach mogłem popełnić błędy ale nie jestem ich pewien. Może po prostu jest zbyt młoda i mało poważna na coś takiego? Już późno...ale postaram się wrzucić przebieg rozmowy i inne dokładne informacje. Powiedzcie tylko w czym może tkwić problem i dokładnie opiszę o co chodzi.
Mam to szczęście, że się nie zakochałem ale fakt, podoba mi się z wyglądu. Nadal trzeźwo myślę, hehe.
Pozdro, liczę na Wasze wsparcie!
Napisałem, że w międzyczasie, czyli od czasu gdy ją zapoznałem (wtorek) do czasu gdy wziąłem numer (piątek). W piątek gdy chciałem wziąć numer to podszedłem i mówię:
"Cześć, muszę cie porwać na mały wywiad, bo mówię ci cześć a właściwie nic o tobie nie wiem" czy coś takiego i ona na to
"No to pytaj", no i tam pogadaliśmy o czymś jak się przebierała bo akurat wychodziła, zadzwonił dzwonek i ja musiałem iść na lekcje i powiedziałem "Słuchaj A. fajnie mi się z tobą gadało, daj mi do siebie kontakt" wyjąłem telefon i mi wpisała swój numer, po czym puściłem jej sygnał żeby wiedziała, że to ja.
Imo nie miala czasu, praktycznie nie dales jej mozliwosci przystosowania. Z dnia na dzien na 1 randke sie nie umawia .
Rozmowa przez telefon wyglądała tak:
JA: Cześć A. Włosy nadal proste?
ONA: Cześć. Nadal proste.
JA: Myślałem, że już Ci się znudziły. Co powiesz jutro na mały wypad?
ONA: Nie...wiesz...nie mam czasu jutro
JA: A co robisz takiego?
ONA: Mam zajęty dzień, umówiona jestem...cały weekend mam zajęty
JA: A poniedziałek?
ONA: Nie...sorry...wiesz co...nie
JA: Ale, że w ogóle nie?
ONA: Tak...sorry...(szybko mówiła - wyczułem stres)
JA: No ok, to trzymaj się, cześć.
(To o włosach - chodziło o to, że miała dziś wyprostowane włosy a widziałem ją zawsze w kręconych i powiedziałem jej, że te kręcone bardziej przypadły mi do gustu).
Według mnie miała czas, wrzuciłem przebieg rozmowy przez telefon i jasno raczej wynika, że "w ogóle nie chce". Istnieją też opcje, że była speszona...albo małolata i nie wie jak postąpić, wstydzi się - dlatego ja nie wiem jak to odebrać.
Ja też jestem początkujący. Jednak ja podchodzę już z 2,3 miesiące i Ci powiem, że dopiero teraz to zauważyłem. Mianowicie cieszę się, że mogę zacząć wcześniej od innych(w tym Ciebie), bo mam więcej czasu do nauki i więcej do zyskania .
Hmm nie jestem jakiś super mistrz, wielki PUAs czy Don Juan DeMarco, ale z tego co widzę to na pierwszy rzut oka widać kilka błędów.
Po pierwsze szkoła. Pewnie wiesz, że " Tam gdzie się chodzi do szkoły i pracuje, tam się ch*jem nie wojuje". Jednak jak już to zaakceptowałeś i możesz z tym żyć i zagadałeś przejdźmy dalej.
Ktoś kiedyś powiedział takie mądre powiedzionko: ?Żeby zyskać kobietę trzeba nie bać się jej stracić. " . To już jeden z Twoich błędów.
Po drugie skoro od wtorku do czwartku w szkole "cześć, cześć" to nawet rozmowa w piątek nie wiem... przerwę pewnie macie maksymalnie z 20 min. to już liczę nawet 1h przegadane w całym tym dniu piątkowym nie nadrobi tego. Ona Cię nie zna i postaw się w jej sytuacji. Podchodzi do Ciebie obca dziewczyna, dla Ciebie nie jest jakaś ładna, chcę Cię poznać (we czw), a już na weekend chce się spotkać.
Nie brzmi to troszkę śmiesznie ?
Wziąłeś numer fajnie. Porozmawiałeś też dobrze. Tylko najpierw staraj się zdobyć jej zaufanie. I tak masz lepiej ode mnie na ulicy, bo masz czas (do czerwca czy nawet do maja[matury], by wybudować sobie taką więź niż ja w ciągu od 5-30min.(maks) rozmowy na ulicy .
Nie musisz się śpieszyć. Rozmawiaj z nią, poznawaj . Poznawanie to ciekawa sztuka i bardzo hmm pasjonująca. Eskaluj dotyk, baw się uwodzeniem. Przy tym bądź sobą.
W innym temacie na forum kolega też pytał o poderwanie w szkole, ale koleżanki z własnej klasy. Tam mu jeden użytkownik odpowiedział, że "nawet najlepsza technika nie da tyle ile bycie sobą" czy coś w tym stylu.
Ja osobiście wolę Direct. Jeśli Ty też lubisz to dobrze jednak przy akurat tej dziewczynie proponowałbym Ci indirecta użyć, a jak już za późno to dalej directem tylko po prostu CHCIEJ JĄ POZNAĆ, bo to widać jak ktoś jest zainteresowany.
Jak coś to pytaj , chętnie odpowiem.Mam nadzieję, że pomogłem.
Wole direct - nie mam z tym problemu, mówię co myślę.
Fakt, wydaje się trochę nieśmiała, może po tym telefonie gdy jakby szybko mówiła w stylu "nie, wiesz co nie, nie, sorry" niepotrzebnie napisałem te trzy kropki, bo mówiła dość szybko. Nie chcę wyjść na frajera, jeśli to prawda, że nie chce się w ogóle ze mną spotkać to po co ja do niej będę gadał na przerwie? Nie wyjdę na frajera, pieska?
A wg mnie zrobiłeś dobrze. Zagadałeś, masz nr, wszystko jak powinno. jedyny minus jest taki, że jest to dziewczyna ze szkoły, więc jak coś zjebiesz to opinia może za Tb pójść chujowa. Skoro twierdzisz, że była speszona kiedy do niej zadzwoniłeś, to może i jej wpadłeś w oko. myślę, że możesz spróbować jeszcze raz do niej zadzwonić i spróbować się z nią umówić, tylko zaproponuj termin oddalony o kilka dni (optymalnie 3-4) - jeśli Ci odmówi, wtedy ją olej. Takie jest moje zdanie.
Wiem, że to minus ale podrywałem już dziewczynę z klasy i jakoś nie zjebało mi to opinii - nic z tego nie wyszło ale okazała się dziwna. Zdaję sobie z tego sprawę ale to już klasa maturalna także za kilka miesięcy wychodzę z tej szkoły. Wiesz co do tego speszenia...musiałem czekać kilka "pikawek" aż odbierze, już myślałem, że nie odbierze ale odebrała i od początku rozmowy słyszałem, że ktoś był koło niej, bo ktoś gadał, chyba jakaś dziewczyna. Potem gdy zapytałem czy w poniedziałek da radę to wtedy już mówiła jakby szybciej i z takim stresikiem jakby te słowa "nie, sorry nie nie, sorry". Ja cały czas na luzie. Głos mam z natury niski i spokojny, a przez telefon jeszcze bardziej - także na cipkę nie wyszedłem.
Przeczytaj dokładnie rozmowę. Gdy spytałem w końcu czy w poniedziałek da radę to powiedziała to "nie...(chwilka ciszy i nagle szybko) nie, sorry, nie" i spytałem "mhm, czyli, że w ogóle nie?" i ona na to coś takiego "tak, sorry" czy jakoś tak, no to powiedziałem "ok, no to 3maj się, cześć" i się rozłączyłem.
Więc skoro według niej "w ogóle nie chce" no to po co mam do niej dzwonić za 3-4 dni? Nie chce wyjść na frajera, jakiegoś pieska. A w szkole co w poniedziałek ma być? Na korytarzu jak się będziemy mijać to nadal mam się uśmiechać i mówić "cześć" czy jak? To nie jest frajerskie? Zagadywać coś do niej na przerwach? Tylko teraz nie wiem co...
Dla mnie nie ma tutaj nic dziwnego. Małolata, pierwsza klasa w nowej szkole. Według mnie za późno zadzwoniłeś. Być może nie chciała rozmawiać bo rodzice spali, albo sama spała. Dla Ciebie o 22 akurat życie się zaczyna a ona może jest spokojna i o tej porze myśli o spaniu
Rozmawiaj z nią czasami w szkole i spróbuj umówić się z nią w realu.
Znowu muszę to napisać. Z rozmowy wynika, że w ogóle nie chce się spotkać - przeczytaj dokładnie. I co? I teraz mam z nią rozmawiać w szkole? Kolejny raz powtórzę - nie chce wyjść na frajera ale też nie chcę stracić szansy, jeśli taka jest. A wg. mnie jest taka opcja, że może właśnie się speszyła albo nie jest przyzwyczajona do takich sytuacji. Nawet nie wiem jak się teraz zachowywać wobec niej w szkole. Tak jakby tej rozmowy nie było?
Mam to szczęście, że się nie zakochałem ale fakt, podoba mi się z wyglądu.
Ostudz wrotki młody
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Nie czaje kolego
Nie jaram się, także luz.
Nie da się jednoznacznie stwierdzić o co jej chodzi po tych informacjach? Może być wiele opcji co?
Ja widzę tu zasadniczy według mnie błąd .
Nastawiłeś się że jak zadzwonisz to koniecznie musisz się z nią spotkać.
Następnym razem pogadaj co u niej itp z 5 min .
I dopiero potem pytaj o spotkanie .
Teraz n możesz mówić jej cześć w szkole .
Ochłoń trochę i za 2 dni próbuj ponownie ją zaprosić .
Masz rację ale jak walne prosto z mostu to też jakby pewność siebie - nie mam z tym dużego problemu. Wiesz skoro mi dała prawdziwy numer i odebrała to poszedłem za ciosem i chciałem się spotkać ale fakt, mogłem pogadać o czymś. Jestem początkujący i z tego co ktoś napisał wywnioskowałem, że nie poszło mi źle. Błędy będą bo to normalne na początku ale chcę wiedzieć co zrobiłem źle bo nie chce już ich popełniać.
Jak to nie mogę jej mówić cześć w szkole?
Sory przypadkowo mi się te n nacisnęło .
Oczywiście mów jej cześć jak by nigdy nic się nie stało .
Dobrze że się nie poddajesz .
Popsułeś rozmowę przez tel, nie zaciekawiłeś jej, po drugie dzowniles w piątek o 22 i pytałeś o spotkanie w sobotę. Dziewczyna faktycznie mogła nie mieć czasu, ludzie weekendy mają zwykle zarezerwowane dla znajomych a nie kolesi z którymi pogadali chwilę w szkole. Pytanie o to czy w ogóle się kiedyś spotkacie było beznadziejne bo trochę zamknąłeś sobie furtkę do niej, po tym jak Ci odmówiła było powiedzieć "ok rozumiem:)", pogadać jeszcze chwilę i zyczyc dobranoc i sie niczym nie przejmować. Potem zadzwoniłbyś koło poniedziałku-wtorku albo spotkał się z nią w szkole i tam działał.
Prawda. Jak się teraz wywiązać z tej sytuacji? Rozumiem, że jest opcja, że ona może chcieć się spotkać tak?
Panowie, podpowiedzcie mi dzisiaj jak postępować w tym przypadku. Jutro szkoła i chciałbym wiedzieć jak "po fachowemu" się zachowywać wobec niej. Mogę ją minąć na korytarzu i powiedzieć tylko "cześć" z uśmiechem ale mogę też coś zagadać - tylko nie wiem co. Nawet jakbym miał pogadać to nie wiem co powiedzieć. Myślałem żeby wyjechać z jakimś tekstem.
Za dużo o niej myślisz .
Zachowuj się jak chcesz .
Chcesz porozmawiać rozmawiaj nie chcesz to tego nie rób .
Ważne jest to żebyś nie wracał już do tego że nie chciała się spotkać .
Ma widzieć że to cię nie zabolało .
Właśnie wiesz co, mało co o niej myślę
Tylko po tym telefonie byłem lekko wkurzony, tak to ok.
Po prostu zachowywać się tak jakby tego nie było i dalej robić swoje tak?
Dokładnie tak . Nie rób jej pretensji że nie poszła itp .
I działaj dalej .
No to tak jak myślałem. Nie mogę wyjść na frajera i jej się żalić, bo w sumie jakoś mnie to nie zabolało hehe. Jak mówiłem - nie zabujałem się, po prostu jest ładna (znajoma mówi, że jest najładniejsza z całej szkoły) więc postanowiłem spróbować swoich sił w podrywaniu. Dzięki za rady, mimo wszystko chciałbym żeby jeszcze wypowiedziały się inne osoby, które mają może inny pogląd na sprawę.
kurwa jak czytam , co niektore wpisy to mnie krew zalewa.
Mr . Eko - w ogole chciałem napisać,że przynajmniej nie jesteś jakimś frajerem, co nie potrafi cokolwiek zdziałać, przynajmniej probowałeś
po PIERWSZE wszystko zrobiłeś dobrze. zero błedów
no kurwa sorry panowie ale jaka różnica czy zadzwoni po 3 dniach czy po 4?
jedynie co mozesz sobie zarzucic to za malo z nia gadales. w szkole trzeba dzialać na dluższy dystans
powodow dla ktorych odmowiła Ci owa dziewczyna jest tyle ,ze masakra np:
- nie zna Cie
- z kims sie juz spotyka
- nie podobasz sie jej
- pochwalila sie kolezankom , ktore stwierdzily ,ze to glupie i ze w ogole dziwny jestes , dlatego Ci odmowila( podszedles do niej w szkole)
- miala zly dzien
- kurwa dostala w szkole 3 a chciala 4 dlatego sie wyzyla na tobie.
Pisales,ze byla zdenerwowana = masz nad nia przewage , bo Ty sie nie denerwowales
nie sfrajerzyles sie. bo nie napierales. nie napierasz, nie jestes jakims natretem , a tego dziewczyny nienawidzą
ktoś wyzej napisał,że gdzie sie uczy i pracuje tam sie chujem nie wyjuje
wg mnie i tak nie, stary jestes w klasie maturalnej . masz wyjebane na wszystko. doslownie pare miesiecy Ci zostalo w tej szkole..
myslisz,ze ona bedzie chodzila i mowila ze jestes frajerem?
ona ma 16 lat nikogo nie zna jeszcze, zanim pozna Cb juz w tej szkole nie bedzie.
także atakuj co sie da , moze akurat zaruchasz:P
ja nie kumam , czy jezeli fajna dziewczyna probowala by sie z wami umowic. jednak Wam by sie srednio podobala i odmowilibyscie, to serio wygadalibyscie wszystkim kumplom? czy jednemu gora dwoch zaufanym?
chyba podobnie jest z laskami:)
a wracajac do tematu, to normalnie czesc -czesc. wyjebane miej na nia
nie chce sie umowic trudno, daj jej czas, nie dzwon zyj swoim zyciem.
robisz co chcesz
i pierdol opinie innych
a PS. nie mow o tej akcji nikomu, bo wlasnie w ten sposob
psujesz sobie opinie, powiesz koledze o niepowodzeniu on powie komus innemu itp:)
( oczywiscie jezeli dbasz wlasnie o wlasna opnia, a ja mialbym na Twoim miejscu i tak to w dupie_
stary jedziesz nastepną
poznasz wiecej ludzi , jezeli komus sie spodobasz to sie poprostu spodobasz.
tylko nie uderzaj do kolezanek tej dziewczyny
nie przejmuj sie niczym
pozdrawiam
w szkole - zwykle czesc - czesc
usmiech i na jej oczach mozesz podrywac inne
-
Dzięki za ten wpis - widać, że pomocny z ciebie ziom
no i utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że nic oprócz rozmowy nie zjebałem.
Z tym, że wiesz...masz 18 lat (w profilu) a ja chciałbym znać opinie bardziej doświadczonych, starszych podrywaczy.
Inne raczej nie są dla mnie ładne...ta jest dość ładna i wolałbym ją wyrywać. Oczywiście na przerwach często przebywam z różnymi dziewczynami ale to z klasy. Nikomu o tym nie mówię.
To co mam mieć na nią wyjebane? Nawet po 3-4 dniach takiej wyjebki, że tylko "cześć cześć" na korytarzu jak potem zadzwonie to ona to oleje. Muszę przecież do niej zagadywać na przerwie jak ją będę mijał. W ogóle chujowo trochę z tym jest, bo ona często siedzi z jakimiś koleżankami, a jak ją spotkam samą to idzie gdzieś korytarzem i się mijamy, to mam ją na siłę zatrzymywać i nawijać?
stary . nie wiem odpowiedz sobie na jedno pytanie : czy warto w to brnąć , nie dzwon na pewno ani tego typu rzeczy odpadają:)
zobacz jak ona sie zachowuje wobec Cb
, mozesz pogadac zlapac ja jakąs na korytarzu
ale szczerze, to juz troche spalone jest.. bo ewidentnie zasugerowala Ci ,ze nie chce
teraz jej piłka, to ze nie chce nie zawsze oznacza ze nie moze
i nie analizuj jej zachowania,tego nie zrozumiesz
Jak się nie udało przez telefon to spróbuj jeszcze raz w realu a jak się nie uda to trudno.
Pytałeś o błędy. Moim zdaniem wszystko było ok.
Dziewczyna to nie maszyna. Raz zrobisz wszystko idealnie i odbijesz się od niej jak od ściany, a z kolei inna poleci na Ciebie nawet jak popełnisz masę błędów.
Najgorsze co może byc to zmieniac dobrą strategię bo raz nie zadziałała. Nikt tutaj nie ma 100% skuteczności. Deal with it
Tak zrobię. Spróbuję z nią o czymś ciekawym pogadać (szkoła - chujowe miejsce do podrywu) i potem zaproponować jakieś spotkanie. Wolę bezpośrednio więc spytam "co powiesz na wyjście tu czy tam" niż jakieś "pomóż mi wybrać prezent dla brata". Ciężko teraz będzie mi z nią gadać może, w sumie to nigdy nie wiem o czym z nią gadać, a tak podejść i z dupy nawijać to sztuczne bardzo, wyczuje to.
Zagadam do niej za jakieś 3 dni może a póki co tylko "cześć, cześć" na korytarzu i każdy w swoją stronę. Nie będę needy jak odczekam do środy, czwartku nie? Do tego czasu może się trochę zapomni o tej sytuacji.
Zastanawiasz się jak zachować się w szkole? Normalnie jak normalni ludzie - pysiora Ci nie ucięła, psa Ci nie otruła, roweru Ci nie ukradła to dlaczego miałbyś z nią nie rozmawiać ? Podejdź z uśmiechem i zacznij rozmawiać (tak jak kilka osób pisało mogło brakować jej nawet nie jakiegoś poznania Ciebie ale oswojenia się z nową osobą) - zapytaj nawet o ten głupi weekend, coś o nim powie i już masz tematy. Tylko pod żadnym pozorem nie marudź jej że miałeś zły weekend bo się z nią nie widziałeś albo coś w tym stylu !
Powodzenia
Ok, ja chodzę po korytarzu uśmiechnięty, wszystko ok. Gdy wychodziłem już ze szkoły mijałem ją na korytarzu ale nie tak blisko siebie byliśmy, ciut dalej, było sporo osób ale spojrzała się na mnie, ja ją zauważyłem i od razu spuściła wzrok, nie była uśmiechnięta. O co w tym biega?