Szybka piłka: idziemy drugi raz na randkę, dać jej wybór miejsca (łyżwy albo bilard)czy postawić ją przed faktem dokonanym? Pytając ją o opinie (nie wprost) nie robi jej różnicy czy będzie to ciepłe miejsce (bilard) czy dosyć zimne (łyżwy), więc kwestia czy będzie się jej podobało chyba odpada. Nie chcę też żeby poczuła zbytnio że nie ma wpływu na to co się będzie działo, ale chyba o to chodzi 
Nie no, chłopie zadecyduj sam.
Aaaaaaleeee jak będziesz szedł na łyżwy to ją lepiej uprzedź aby się ubrała ciepło i wygodnie.. aby Ci laska w jakichś kompletnie nienadających się ciuchach do tego nie wyskoczyła.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Na początku dobrze jest stawiać konkretne propozycje
Jak będziesz przed kazdym spotklaniem pytał co woli - to wyjdziesz na gościa, który nie ma wlasnego zdania i próbuje się przypodobać, nie czuje się bardzo pewnie.
Stawiasz hasło: Łyżwy! I kropka
. Albo najlepiej nie mów nic, że to niespodzianka czy coś - tylko żeby się ciepło ubrała
też fajna opcja.
Pozdro
PRzede wszystkim bądź sobą, chcesz to zapytaj się co woli. Już tak na poważnie fest nie bierz tego wszystkiego.
Jeśli łyżwy to obowiązkowo powiedz jej, żeby się ciepło ubrała! Jeszcze przeziębi pęcherz i nici z seksu
Showtime, motherfucker, it's on.
Ja jestem za łyżwami .
Potem wypadało by ją wziąć na ciepłą herbatkę do siebie .
Coby spuentować temat, łyżwy udały się zajebiście, potem kawka w maku (ciężko o wolny pokój w akademiku), a i zaproszenie do niej na kolację dostałem.