Witam braci 
tak po krótce opiszę historie.
Znamy się z moją koleżanką X z 3 lata, nasza znajomość zaczęła się od flirtu ( wtedy jeszcze z 2 typami innymi świrowała ) no i i wtedy wybrała największego szaleńca zapewne który jej zapewniał dużo emocji ( imprezy chlanie koks feta itp. ) i nasze relacje weszły w typowy Friendzone oczywiście ja zawsze chciałem czegoś więcej. W czasie tej znajomości zdarzało nam się parę razy przelizać tak niby od chcicy jej czy coś. Spotykała się tam z paroma ludkami ale starała mi się tego nie mówić by mi nie robić przykrości hm ( ukrywała to bo nie chciała mnie stracić ? w sumie parę razy jej walnelem tekstem ze jak chce się spotykać to niech spotyka ale ja na to patrzeć nie będę ) huh ? miedzy czasie tez miałem dziewczynę wtedy ona była strasznie zazdrosna ( co mi się kiedyś przyznała ) ale jak tylko to się skoczyło ona zaczęła znowu jakieś gierki i zimna i ze ja jestem jej przyjacielem i mam to sobie wbić do wkońcu do głowy, i starała mnie ustawić na pieska chyba. i tak to trwało. jakieś pół roku temu już tak te nasze zbliżenia się odcięły. No zaczęło mi odbijać przez to zacząłem się starać itp. Ale kicha jednym słowem, jakieś 1,5 msc temu jak zacząłem ja olewać. To te zbliżenia wróciły, jakieś ocieranie znowu całowanie ( niby takie mocniejsze już z elementami obmacywania ) ale potem na next dzień ona zimna. Zaczęła sobie pisać z jakimś typem na b. I zaczeła mi o tym mówic ale w taki perfidny sposób tak jak by chciała bym był zazdrosny ( typu wymyślała ze z nim się widziala umówiła itp., a tak naprawde wiem ze tak nie było ) zaczeła go kolorować i ze niby dużo piszą, a puki co widzieli się raz .. bo to wiem. Wiec byłem w miarę wstanie odbijać ST. Międzyczasie jakiś tydzień temu. Byliśmy na domówce. I w nocy wylądowaliśmy w jednym łóżku, najpierw spokój ale potem no objelem ją i ta wzięła moja rękę na jej piersi i zaczął się taki petting. Ale skoczyło się tylko tym ze zrobiłem jej dobrze ręką w majtach heh ale jak doszła to kazała mi iść spać i o mnie nie pomyślała
no ale potym next Day jeszcze bardziej zimna niż zwykle. Niby była zabujana w takim jednym chłopaku a się dowiedziała ze ten się zaręczył. No dola złapała bo to niby jej love był. mniejsza, ale wydaje mi się ze z reszta rozmawia normalnie, a jeżeli chodzi o mnie to czy to pisanie na fb sms to jej odpowiedzi są takie skąpe ( często napisze tylko, ok., nie, tak, nie wiem , papa ) dosłownie, jak by nie chciała rozmawiać. Przy spotkaniu na papierosie, tez takie tekst, W ogóle nie da sie gadać widać ze nie ma humoru. I co wtedy ja mam robić?? Żal mi jej z jednej strony. Ale z drugiej przecież nie będę jakoś pieskował bo wiadomo czego ja chce. Więc w takiej martwej atmosferze ciężko coś zdziałać.. Albo jak byliśmy ze znajomymi normalnie rozmawiała itp. A jak wspominała o tym koledze to ja umiejętnie odbijałem test i mówiłem ze spotkałem się ze swoją była i ze ona niby do mnie co chwile dzwoni ( no dzwoni w sumie o tą właśnie byłą dziewczynę ona była strasznie zazdrosna ). A jak zostaliśmy sami i chciałem ja odwieść to ta ze nie i ze mam podwieść tylko na przystanek na autobus ona słuchawki w uszy i nie dała się odwieść wręcz prawie mnie pobiła za to ze chciałem ja odwieść. No normalnie placek w twarz. Nie kumam
Wychodzi jedno, albo jest tak załamaną przez tego chłopaka jej Marzen ze nie chce jej się gadać ( albo może już nie potrafi moich gierek odbijać ), albo czuje się źle z Tym ze baraszkowaliśmy w łóżko, ( ale właśnie dlaczego to tego wtedy doszło? ) ale czemu wtedy jeszcze ten kolega próby uświadomienia mnie ze mam spita lać czy co. Eh nie wiem brak mi jakiegoś schematu dlatego zakładam temat.
Myślicie ze chłodnik to dobra próba ? i tak w sumie nie ma jak z nią porozmawiać gdzieś ja zabrać to słyszę „nie” , w niedziele maja iść na imprezę ( i ona niby zabiera tego swojego kolegę ) ale ja szczerze nie chce tam iść i poznawać jej kumpla ( bo mnie strzeli zazdrość zapewne, dosyć emocjonalnie jeszcze działam , bo mi zabardzo zależy ( wiem błąd )
Proszę o rady, jak jakieś pytania to uzupełnię
Olej larwę i "nie rób z siebie durnia dla jednej ze szmat".
Sam jesteś sobie winien. Nie postawiłeś sprawy jasno. Jak moja obecna dziewczyna chciała być "friends" (po tym jak się uzależniła od rozmowy ze mną), powiedziałem bez ogródek: "Lubię Ciebie tak bardzo że gdybym został tylko Twoim przyjacielem, cierpiał bym że nie jestem czymś więcej. Dlatego jako przyjaciele już nigdy więcej się nie zobaczymy." Minął jeden dzień na fochu i była moja
To zadziwiające co takie bezpośrednie postawienie sprawy może sprawić. Dostajemy to czego chcemy. Kiedyś w ten sposób "załatwiłem" sobie parę kochanek bez zobowiązań. Kobiety i tak się oszukują i wierzą że tak tylko mówię
Zrobienie z siebie kogoś nieosiągalnego to potężne narzędzie. Choć teraz już nie używam go bo mi żal jest tych kobiet. Nie lubię sięczuć jak szantażysta.
Zgadzam się w 100% z przedmówcami.
Walcz o dziewczynę tyle ile ona jest warta.
Czy dziewczyna która po tym jak "zrobiłeś jej dobrze" powiedziała tylko byś poszedł spać, mając gdzieś ciebie i twoje potrzeby jest warta więcej niż jednego smsa z pożegnaniem?
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
,,Ale z drugiej
przecież nie będę jakoś pieskował" czego nie będziesz robił ?! Ja widzę, że ta twoja relacja tylko na pieskowaniu się opiera. Kto normalny prosi laskę czy może ją odwieźć ? Jesteś dla niej kompletnym frajerem ( i nic w tym dziwnego) nie wartym tracenia czasu na rozmowy. I nie przypisuj temu żadnych wyszukanych teorii jak z tym chłopakiem i wyrzutami sumienia. Jak tobie pozwoliła na gmeranie w majtkach to myślę, że jak jest ładna to z prawdziwym facetem przerobiła pewnie pół kamasutry. A nie, wróć. Ma wyrzuty sumienia po tym macaniu. Tylko nie myśl, że dlatego, że wogóle to robiła. Prawdopodobnie moralniak ją złapał bo robiła to akurat z tobą. To takie wyrzuty sumienia jakie ty byś miał po przeleceniu najbrzytszej panny jakiej widziałeś( bo tak kobiety widzą frajerków).
Ps. chłodnik by się przydał, tyle że wieczysty.
Odwieść to możesz najwyżej siebie od beznadziejnej sytuacji. Odwieźć najwyżej ja później do domu. W każdym razie dlaczego masz nie poznawać jej kolegów, niech zobaczy, że masz to gdzieś i potrafisz dobrze się bawić. Skoro tyle czasu nie wychodzi to należy zmienić kierunek działań i zacząć poznawać nowe dziewoje. Skoro ona gra zmień negatywne emocje na pozytywne i niech zobaczy jak to jest być zazdrosnym. Nie ma co ukrywać, ma Cię w garści i dalsze parcie tylko pogorszy sprawę.
Chcesz z nia pogadać? Racjonalnie, logicznie? Przkonać do swoich racji? Odrazu mówię, żebyś zapomniał, bo tak niczego nie zdziałasz. Jedynie gra na emocjach, Twoja niedostepnośc może przynieść jakiś rezultat, ale czy warto? Podobno świat należy do wytrwałych, ale czy warto, skoro sytuacja wyglada tak a nie inaczej? Przemyśl sobie to.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
no własnie ona tak zaczeła sie teraz zachowywać jak zaczełem grać na emocjach troche, no to ze spotykam sie z była. widac ze coś tam ja rusza jak poznałem ja z taka moja koleżanka co mi sie kiedys podobała ( target wie o tym )(a ta dziewczyna pracuje w sklepie ) to ta ni ztad wyszła na zewnatrz zapalic i potem była jakaś taka cicha. jak siedzimy w grupie i ona na mnie patrzy to widac jak bawi sie wlosami glaszcze sie po nodze zaciska usta, odnosze czasem takie wrazenie własnie ze czasem sie nie moze powstrzymać i proboje dalej grac by to ona była na topie, takie dziwne moze sobie wmawiam. ( ale na tej domowce tez na poczatku tak sie zachowywała, niby miała przyjsc tylko na godzine bo tamto sramto no ale została na całą noc ) co do odwiezenia to wlasnie chodzilo o to by zawiesc ja do domu ( siedzielismy w pare osób w aucie, inni tam sobie piwko pili itp ) faktem pare razy powtarza ze nie chce miec chlopaka chce sie jescze bawic bo jest młoda itp itd. co do tego spotkania mam tez alternatywe moga wziasc kolezanke ( o ktorej ona wie ze kiedys mi sie podobała, a w sumie ta do mnie leci teraz jak ja zlewam heh, w sumie nawet juz sie umowilem z nia na ten wieczor wienc nawet jak nie pujde na tą impreze to bedę miał zajęcie
) ale faktem przydałoby sie takie coś by iść na tą impreze. tylko sie boje swojej reakcji, ze sie poprostu wkurze i wyjdę z tamtad z wkurzoną miną, i wtedy ona bedze victory, jescze jestem za slaby pod tym wzgledem musze to wytrenować 
chojan25 masz racje pieskuje, ale poto wlasnie wchodze tutaj by czasem ochłonąć i przemyślec pare rzeczy które odwalam.
faktem to jest gra ale fajnie sie z nia gra. jak to ktos pisał to jest gra w której kto pierwszy powiem kocham przegrywa
Taak. Nigdy nie miałem tyle dzikiego seksu co podczas upierania się że nie powiem "kocham Cie"
Kolejne spotkanie, i znowu wyladowalismy w łóżku, tym razem juz bardziej namietniej i otwarcie, tym razem nawet mną sie zajeła na jakiś czas. wiec ogólnie to namieszane bardzo. zauważyłem ze ona okłamuje nawet swoja przyjaciółke opowiadając jej ze spotyka sie z tym kumplem gada z nim itp, a tak naprawde kontakt ich jest znikomy ( przez neta, przez sms nie wiem ale sadze ze tez ), nie musze mówić ze ta jej przyjaciółka to zarazem tez moja ( zawsze trzymaliśmy się w 3 ) w sumie zawsze miałem jakieś podejrzenia ze obie podpisały pakt ze żadna ze mną nic ( a widziałem zainteresowanie od obu, a kiedys podsluchałem to jedna drugiej zrobiła wyrzuty ze się całowaliśmy, i słyszałem tekst „ale dlaczego to zrobiłaś? Przeciez my się już wtedy znałyśmy” ) a ten mój target teraz jakoś zaczyna wymiekać, i zataja ślady wobec jej friend ( mi tam nawet się to podoba, taki słodki sekrecik ). może mi się to tylko wydaje, ale zamotanie mam ostre. Ograniczam teraz Kontakt przez sms/fb ja już to staram się dzwonić.