Witam wszystkich...
Jak wiadomo nasze Panie przeżywają te piękne dni, czasami jest ich więcej, czasami mniej... Każda kobieta przeżywa okres na swój inny sposób.. Jedne są nerwowe, inne nie zostawiają na nas suchej nitki, a jeszcze inne sprawdzają granice naszej wytrzymałości, tak jak i w moim przypadku..
Powiedzmy, że kobieta ma przeprowadzkę i mówi mi, że kolega/koledzy mogą pomóc jej w przeprowadzce. Oczywiście odpowiadam, że moja w tym głowa i to żaden problem więc niech się nie martwi. Na to ona na drugi dzień znowu to samo że koledzy mówią, że jej pomogą.. Trochę ręce opadają..
Oczywiście przekonałem się, że kobiety są oschłe i o naszych sprawach i uczuciach lepiej nie gadać...
Powiedzcie mi, czy to naprawdę może być wina okresu, że te "nasze" to chcielibyśmy normalnie (.....) czy o co w tym wszystkim chodzi
Oczywiście będę wdzięczny jeśli poradzicie mi, jak zachowywać się w tych ciężkich dla nich chwilach oraz jakie wy mieliście z tym przypadki i doświadczenia.
Pozdrawiam, Black46
musisz po prostu zaakceptować sprawy takimi jakie są. Z naturą się nie dyskutuje. polecam książkę "Płeć mózgu" ^^
Nie rozumie w czym masz problem? Chcesz dokładnej porady jak zachowywać się gdy dziewczyna ma okres? Zasady jest jedna i ta sama( nie tyczy się ona tylko gdy kobieta ma okres): Nie dać sobie wjechać na głowę. I już to cała filozofia. Jeśli ona mówi swoje i jest o tym święcie przekonana to w trakcie tych dni jej nie przekonasz, na logikę też jej nie przekonasz bo kobiety są emocjonalne i cokolwiek byś robił będzie miało pusty oddzwięk czyli ona będzie mówić dalej to samo...
A problemu z kolegami nie ogarniam, skoro tak chcesz, bardzo tego chce to niech jej koledzy pomagają a ty kiedyś wpadniesz na pewno jakąś półkę przymocować.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Wiesz, zauważyłem to, że okresem tłumaczy się większość dziewczyn. Dla mnie to bajka, którą można włożyć między książki.
Uważam, iż nie usprawiedliwia ich okres ani humorki z nim związane, gdyż im niby wtedy można się zachowywać inaczej niż zawsze i np. nas zmieszać z błotem a my w ich oczach już nie mamy takiej możliwości, dlatego kiedy dziewczyna tłumaczy mi się okresem i jest wobec mnie wtedy opryskliwa czy coś w tym stylu, to mówię jej, co sądzę o jej dziecinnych tłumaczeniach i o tym, aby zaczęła się zachowywać normalnie.
Gorsze samopoczucie nie usprawiedliwia chujowego zachowania względem nas.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Każda inaczej okres przeżywa. Jedna będzie ryczeć, druga wrzeszczeć, a trzecia milczeć (najgorsze
). Jaki to ma wpływ na nas? Jaki ma na nas wpływ to co robi kobieta? Musisz mieć swoje cele, swoje życie i nie będzie Ci to doskwierało 
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Cale szczescie, ze moja kobieta nie zmienia sie wtedy wcale
. Z ta przeprowadzka to w czym problem? Niech oni pomagaja jej w tym, a Ty w tym czasie zajmij sie czyms ciekawszym. Mysle, ze browar z kumplem jest ciekawszym rozwiazaniem. 
"Jeśli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego, co mówi, patrz na nią."