Czołem,
mam mały problem ze swoją stosunkowo nową dziewczyną, która ma 16 lat. Jest więc między nami 5 lat różnicy - ja 21. Parą jesteśmy od jakiś 3 miesięcy, a ja już kilka razy byłem bliski załamania nerwowego albo mówiąc bardziej zrozumiale - ocipienia.
Znamy się od jakiegoś roku i od zawsze to ona do mnie podbijała, delikatnie bo delikatnie, ale chciała mnie wyrwać. Ja byłem jeszcze w poprzednim związku (5 letnim), który i tak był na wykończeniu, więc po zerwaniu zacząłem innym okiem patrzeć na moją obecną dziewczynę. Zaznaczam jednak, że to dalej ona o mnie zabiegała, ja raczej szukałem jakiegoś pocieszenia po poprzednim związku. Wyszło jednak jak wyszło i sam zacząłem się bardziej angażować.
Jakoś na początku naszego związku panna dość mocno mi pościemniała w pewnej sprawie, niby nic poważnego, ale uruchomiła mi się żółta lampka. Paradoksalnie ja sobie uświadomiłem, że jest dla mnie bardzo ważna i zacząłem się bardziej starać. Za bardzo chyba...
Przechodząc do sedna - uważam, że spuściła trochę z tonu, jest teraz 70/30 z mojej strony, a próby jakiegoś odpuszczenia są mało zauważalne. Uważam, że w ogóle się nie stara, żeby między nami było okej, a sporo się kłócimy, bo to jej pierwszy związek i ostro czasem odpierdala. Poznała w szkole pewnego gościa, który ewidentnie do niej podbija. Polajkowali sobie nawzajem wszystkie zdjęcia na fejsie (ehh ta młodzież), prowadzą rozmowy które później usuwa (żebym się nie wkurzał), a oprócz tego rozmawiają w szkole. Gość jej np. powiedział, że bardzo się cieszy, że miał okazje ją poznać bo bardzo ją lubi itp. Ona twierdzi, że to tylko kolega, ale delikatnie poprosiłem ją aby ograniczyła z nim kontakty. Nie czepiam się o absolutnie żadnego innego kolesia, tylko o niego. No ale ja sobie mogę prosić, bo oczywiście nic z tym nie zrobiła...
Taka przykładowa akcja - leżymy sobie razem, miziam ręką w jej majtkach i tak mówię, że o jak fajnie że to tylko mój teren. Ona do mnie żebym nie był taki pewny (ma dziwne żarty i ogólnie jest bardzo wredna). Ja zdziwiony jak to? czy więcej jest tam właścicieli a ona że ma przecież dużo kolegów. To pytam już lekko wkurwiony czy jak przychodzi do szkoły to każdy ręka w majtki? A ona śmieje się i że tak. To brnę dalej i zastanawiam się jak daleko się posunie. Pytam czy ma stałych klientów, czy jest taką dziwką etc a ona niby w żartach że tak i że chodzą jeszcze do internatu i inne lepsze rzeczy robią, no po prostu się ruchają. Już prawie mnie ścięło i zapytałem jeszcze z kim np. i powiedziała że z tym gościem o którego się wkurwiam. Zalała mnie krew normalnie, wstałem, powiedziałem, że jest pierdolnięta i wyszedłem. ZAJEBISTE żarty. Ale jestem taki piesek i wróciłem żeby to jakoś wyjaśnić. Niby mnie przeprosiła, że trochę przesadziła i wszystko okej, ale następnego dnia ona najechała na mnie, że powiedziałem, że jest pierdolnięta i jeśli teraz takie rzeczy mówię to co będzie później...
Inna sytuacja - jest wszystko pięknie a tu nagle sms "mam dość życia". Tak z dupy no kurwa mać... Pytam o co chodzi, pocieszam a ona że sobie nie daje z niczym rady itp. Oczywiście ogólnikowo, nic konkretnie bo kompletnie nie umie opowiadać o uczuciach. Zazwyczaj jest tak, że jak rozmawiamy o poważniejszych sprawach to twierdzi, że nie wie co mówić albo nie ma nic do powiedzenia.
Kiedyś konkretnie się pokłóciliśmy, głównie o to że ja niby wszystkiego się czepiam i cały czas się wkurzam. Cały dzień nie mogliśmy się dogadać, no nie przesadzę, jeśli powiem, że chyliło się ku rozpadowi... A ona co? Potrafiła siedzieć na fejsie i pisać do innych chłopków i robić jakieś wpisy do kolegi, że "tylko kutasy ci w głowie". No przecież to jest jakieś niepoważne, debatujemy nad związkiem a z drugiej strony zupełnie co innego...
Tak wracając do tej jej wredności - powiedziała mi, że wie o tym, że czasem jest dla mnie niemiła i chamska, ale taki ma sposób bycia i tego nie zmieni. Ja bym dodał, że czasem też nieszczera, nie mówi mi o niektórych rzeczach, żeby mnie niby nie denerwować. Wydaje mi się, że stanęła w miejscu. Często też powtarza, że nie ma sobie nic do zarzucenia i jest fair w stosunku do mnie. No tylko właśnie ona nic nie próbuje zmienić, żeby było lepiej. Na moje pytanie jak minął dzień opowiada "nic ciekawego się nie działo"... No chyba mam prawo wiedzieć co robiła w tej szkole? Potrafi się też nie odzywać przez kilka godzin albo odpisywać dwu-słownymi smsami tłumacząc, że nie ma kiedy.
Jestem naprawdę spokojnym człowiekiem, a naprawdę obiektywnie patrząc to w każdej kłótni ja wyciągam rękę i staram się załagodzić sytuację, ona nigdy nie podejmuje jakieś inicjatywy. Nie robię absolutnie nic, żeby mogła mieć do mnie jakieś pretensję albo żeby była zazdrosna. Informuję ją dosłownie o wszystkim. Wymagałbym od niej chociaż w części tego samego. Cały czas jednak wychodzę na chuja, który o wszystko ma problem i wszystkiego się czepia. Rzeczywiście przesadzam?
Jest szansa żeby ją jakoś wychować? Żeby miała do mnie trochę więcej szacunku... Warto w ogóle próbować? I w ogóle jak? Dodam że jeśli chodzi o seks - tutaj akurat jest zajebiście, na nic nie mogę narzekać. Nie wiem, chcecie wiedzieć coś więcej? Zdaje sobie sprawę, że pewne sprawy są niedojrzałe, no ale przy tak młodej dziewczynie to chyba norma, więc nie pojeżdżajcie mnie za bardzo.
#Sytuacja z dzisiaj
Kolejna kłótnia, taka konkretna... Powiedziałem jej o zasadach, których wymagam i oczywiście musiałem ja wszystko załagodzić. Niby jakoś się dogadaliśmy i obiecaliśmy sobie, że nie będziemy już patrzeć na przeszłość. Ale sms rano, że zawsze musi być tak, jak ja chcę, że wątpi czy będzie dobrze, że jaka to ona zmęczona kłótniami i żebym sobie nie myślał, że mogę robić to co mi się podoba. Nosz do chuja pana...
wiążesz się z gówniarą to tak masz. W tym wieku 5 lat różnicy to dużo. O zasadach jej mówisz hahaha ona ma 16 lat patrzy na świat zupełnie inaczej niż ty.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Ehh no chyba właśnie taka prawda - pstro w głowie, ot co! Dzięki za konkret.
"naprawdę obiektywnie patrząc to w każdej kłótni ja wyciągam rękę i staram się załagodzić sytuację"
To przestań
"Nie robię absolutnie nic, żeby mogła mieć do mnie jakieś pretensję albo żeby była zazdrosna."
To zacznij
"Informuję ją dosłownie o wszystkim."
To przestań
"(...)która ma 16 lat. (...) Dodam że jeśli chodzi o seks - tutaj akurat jest zajebiście, na nic nie mogę narzekać."
Naaaaajs.
Z szesnastolatką nie rozmawiasz jak z człowiekiem, to jest dziecko. Cały czas będzie próbowała sprawdzać twoje granice i przekraczać je, żeby zobaczyć co jej wolno - taki wiek (gorzej, że niektórym to zostaje na dużo dłużej
).
"It’s a strange and wonderful skill if you can be gracious about receiving a girls desire to be affectionate."
ręce opadają!!! Ja pier... 16-latka!!!
a może sobie trochę poczytaj? A może zajmij się kimś bardziej dojrzałym, a ją odpuść?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dzięki za odpowiedzi. Na pewno spróbuję sam nad sobą popracować. Młodej daję ostatnią szansę - oczywiście jeśli sama wyjdzie z jakąś propozycją. Jeśli nie? Szkoda więcej nerwów i nara. Na pewno tutaj dam znać.
Pozdro
Stary daj spokoj. 16 lat o czym tu mowa nawet bym ostatniej szansy nie dal. Ewidentnie za nia biegasz.
Graffiti sztuka ulicy
Nie daj jej szansy bo jak jej dasz to itak w koncu z toba zerwie i wyjdzie ze owinela sobie ciebie wokol palca zwykla gowniara . A jak ty dasz jej kopa w dupe to wyjdziesz chociaz z tego z twarza i wyjdzie na to ze jestes silnym facetem i nie dasz sobie wejsc na glowe . Ale itak pewnie dasz jej szanse
,,ja już kilka razy byłem bliski
załamania nerwowego albo mówiąc bardziej zrozumiale -
ocipienia." bliski ?! Ty już od dawna jesteś frajerem jakich mało. Dać tak sobie wejść na głowę praktycznie dziecku ?
,,Zazwyczaj jest tak, że jak rozmawiamy o poważniejszych sprawach
to twierdzi, że nie wie co mówić albo nie ma nic do powiedzenia."i,,Potrafiła siedzieć na fejsie i pisać do
innych chłopków i robić jakieś wpisy do kolegi, że "tylko kutasy ci
w głowie". No przecież to jest jakieś niepoważne, debatujemy nad
związkiem a z drugiej strony zupełnie co innego..." a czego ty się kurwa po 16-latce ? Poważnej rozmowy itp. ? Kto tu ma 16 lat, ja się zastanawiam.
Byłem kiedyś w podobnym związku. Właziła mi na głowie ale żadna po niej nie robiła tak cudnie loda jak ona :)Był to też najbardziej ekscytujący i zwariowany związek jaki miałem. Dreszcz emocji, co ludzie powiedzą... sex w samochodzie gdzieś w lesie bo nie można było w domu, przy rodzinach. Warto było ciągnąć to na siłę ile się dało.
Ta małolata ma siano zamiast mózgu. Weź się chłopie za laski +18. Wykończysz się psychicznie przy niej.
Po samym tytule Twojego wpisu na forum jestem w stanie udzielić Ci odpowiedzi. Oczywiście jak Koledzy z góry (nawet nie muszę czytać, co napisali) powiem, że nie warto zaprzątać sobie głowy 16tką, bo to raczej nie ma przyszłości, potem będzie chciała poczuć trochę życia, zabawić się i stwierdzi, że chce byś sama lub po prostu kopnie Cię w tyłek, bo się jej znudzisz; możliwe, iż wtedy na horyzoncie pojawi się już kolejny koleś.
Laska z pewnością jest niestała emocjonalnie (często sama nie jest tego świadoma) w tym wieku, więc 1% szans na udany związek.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Kurwa, dajcie już spokój z tym 16 lat.. Moja dziewczyna ma 16 lat, jestem z nią dwa lata i jest zajebiście. Kwestia dojrzałości i charakteru. Ale jak miałbym 21 lat, to napewno bym sobie odpuścił.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
www.podrywaj.org/wpadka
w tym blogu z czerwca '10 pisałeś, że masz 17 lat. Ta twoja dziewczyna ma teraz 16 więc dwa lata temu miała 14. Czyli jak byłeś w drugiej liceum czy technikum ona była w pierwszej gimnazjum. Gratuluję dojrzałości.
Gratuluje inteligencji matematycznej, ale dwa lata temu pisałem, że mam 17, bo od tylu lat jest ta strona, a że poddać się nie miałem zamiaru, no to pisałem, że mam 17 :)Na prawde, nigdy bym sie nie spodziewał, że ktoś kiedyś sprawdzi mnie z taką dokładnością. Gratuluję
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Kurator jeszcze do Ciebie nie pukał?
od 16 lat już kolego można więc nie zapuka...
Od 15
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
Chlopie, jakby mi dziewczyna powiedziala, ze koledzy jej rece w majtki wkladaja to pogratulowalbym, ze sluzy jako dobro publiczne i sobie odpuscil. Po co tu sie ciagle wkurzac? Jest duzo innych, normalnych kobiet.
"Jeśli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego, co mówi, patrz na nią."