ale klasę pokazala większosć dziewczyn dzisiaj 
no kurwa patrz
niby jestesmy w grupach nie?
podzilila nas itd.
bylem z taką najlepszą, druga srednia i trzecia slaba ale chujowa z charakteru
mnie boli gradlo, chce mi sie spac, one się chcą postarac no to spoko, nic nie mowie. zaczynająpisać itd.
a jak się pytam zeby wziela ręke zebym przepisal, czy albo glosniej mowili to
"trzeba bylo pomagać"
NO KURWAAAAAAAAA
ale chuj z tym
mamy PO
nie mam zadania, zapomnialem no chuj, zdarza się
probuje sie podpiąc pod jakąs grupe, bo bylo w grupach
jeden wszedl w grupe z fajnymi osobami a ja siedzialem kolo paulinek
i kurwa, nagle udają ze mnie nie slyszą
potem dostajemy pizdy
a jak jej mowie zeby kurwa moze laskawie sie obróciła to ona sie drze na mnie ze to ja mam do niej pretensje O.o
no kurwa
ale chuj z tym, najlepsze na koncu!
ostatnia lekcja, biologia. Malo krzesel, ale ja swoje zająłem
ide gdzies, az tu nagle widze ze ta pojebana z pierwszej "histroyjki" mi bierze krzeslo
wiec mowie grzecznie zeby mi oddala
nie odwraca sie
mowie juz bardziej wkurwiony
nie odwraca sie
lapie za ramie
nie odwraca sie
NO KURWA
wiec iobre to krzeslo silą, no bo kurwa mnie juz to wszystko wkurwia
a ona nagle sie na mnie kurwa drze jak idiotka
to jej kurwa pojechalem paroma bluzgami
kurwa, niesamiwity dzien
ale spoko ze część klasy byla za mną
ale kurwa większosc mamy tak przyjebanych osob jak te wyzej to kurwa
szlag trafia
~~~
Wybaczcie za wulgaryzmy, wysyłam w formie rozmowy bo już mi się nie chce o tym pisać po raz koeljny... Prosiłym o jakiś zimny prysznic, pociesznie, coś motywującego, bo jak na razie, choć tego nie p okazałem, czuje się jak jakiś odrzutek...
Jakby ktoś potrzebował jakiegoś większego wytłumaczenia, żeby opisać sprawę, to piszcie, jak na razie nie mam na to sił i ochoty a potrzebuje pomocy.
Najlepiej nic nie mysl. "Atlas chmur" przy Twojej opowiesci to jakies blahe pstrokate urojenia.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Wiesz to tak jakby Mystery chciał zerżnąć kobietę od dziecka wychowanej na religii uczęszczającej codziennie do kościoła. Dopóki ich nie zrozumiesz i nie postarasz się ich zaakceptować dopóty będą cię wkurwiać bo będą się różnić twoim postrzeganiem świata.
Może zanim oczernisz zastanowisz się dlaczego tak się zachowują ? ;D
Zobacz ich model świata opiera się na wiedzy i edukacji jaką podejmą i wykują w szkole , a tu taki nierób za przeproszeniem się wcina i chce ściągać jakby nigdy nic.
Czy gdybyś sam zarobił miliona oddałbyś go komuś kto nie pomagał ci go zarobić ?.
Dziewczyny takie są też zapewne przyzwoitkami i uważają ,że mężczyzna powinien ustąpić kobiecie miejsce a gdy tego nie robi wkurwiają się bo myślą "skoro zabrał mi krzesło to mnie nie szanuje" A skoro jej nie szanujesz to ona ciebie nie będzie szanowała. Proste nie ?
Jeszcze jedna kwestia. W klasie jest pewnie wiele ładnych dziewczyn do których adorujesz. A one czują się wykorzystywane bo zamiast uwodzić chcesz od nich tylko lekcję.
No dobra
Sorki jeśli za dużo napisałem o ich nastawieniu ,ale dopóki tego nie zrozumiesz dopóty będzie cię to wkurwiało.
Pozdro
Najlepiej nic nie mysl. "Atlas chmur" przy Twojej opowiesci to jakies blahe pstrokate urojenia.
No cóż, mogę na spokojnie napisać o tym, jaką mam sytuację w klasie i co dzisiaj się dokładnie wydarzyło, ale w skrócie naprawdę tak wyglądało. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem i... Po prostu nie wiem co powiedzieć.
Cały czas do przodu.
Uwierzcie że niektórych dziewczyn naprawdę nie da się zrozumieć... Też mam w klasie kilka takich "Pań" którym wiecznie coś nie pasuje... Ale na szczęście większość jest w porządku.
Hmm... Może jednak dla lepszego przeglądu sprawy opiszę całą moją sytuację. Trochę czasu mam, włosy jeszcze mokre... Do dzieła.
Zacznijmy od trzeciej klasy gimnazjum. Niechciana klasa, od której chciałem się jak najszybciej urwać. Nie wiem czy to pech, czy przeznaczenie wodzi mnie zawsze po strasznie niezgranych i patologicznych klasach... no ale. Wrzesień '11. Nowa szkoła, nowi ludzie, nowe horyzonty. Nigdy bym nie pomyślał, że ludzie w liceum mogą być tak ograniczeni jak w tej klasie. Ale cóż, sama nasza klasa jest znana z tego, że jest niezgrana.
Tytułem wstępu dodam jeszcze że do klasy dołączyła osoba, która pochodziła z mojej miejscowości, a delikatnie mówiąc - nie lubiliśmy się. Taki niby macho, lanser, Definicja cwaniaczka, któych nie ma żadnych podstaw. Tak czy inaczej - chodził z nami od 1 września, i przez to kontakty z chłopakami w naszej klasie mam zerowe. czemu? On się wcześniej zakumplował, nie wiem czy coś im naopowiadał czy coś, ale oni traktowali mnie jak powietrze więc sam, jak to mam w zasadzie, nie miałem zamiaru nikomu w dupę włazić. Mam jednego dobrego (a teraz dwóch, ale o tym później) kolegę, a tak to nie utrzymuje z resztą kontaktu. Niby żadnych spin, ale wódki to bym z nimi nie pił.
A dziewczyny? 26 w klasie, z czego 15 tak zrytych z charakteru i wyglądu... To drugie jeszcze bym oszczędził, mam zasady żeby nie podrywać w klasie ale naprawdę, jeśli ktoś ma w dodatku charakter który odrzuca człowieka na kilometr, no to dramat. Parę klasowych gwiazdek, parę outsiderów, jak to jest zawsze. Oprócz niektórych spin (no bo kobieta w trakcie okresu przecież musi się na coś wściekać) nie było żadnych spin w relacji moich z koleżankami z klasy (z niektórymi trzymam się naprawdę dobrze, te pozostałe omijam).
Do naszej klasy w tym roku doszedł nowy chłopak z którym utrzymuje chyba najlepsze kontakty i chociaż tyle dobrego.
No i dzisiejszy dzień. Rozpoczęty chorobą, (muszę uważać na zatoki), więc zupełny brak formy. Język polski, podział na grupy. Zostałem przydzielony do prymuski, który ma spoko charakter, neutralnej i wręcz jędzy, znanej w klasie (pseudonim: szczypica, i chyba wszystko jasne
). Pech chciał że siedziałem najbliżej ich. Dziewczyny rozmawiały, mnie gardło bolało a nie pytały mnie o zdanie więc po prostu siedziałem cicho bo i tak do głosu bym nie doszedł, taki był między nimi harmider. No i w końcu gdy zaczęli pisać jakąś konkretną notatkę, pytam "Szczypicy" czy może wziąć rękę bo nie widzę tekstu. Odzew? "Mogłeś z nami pracować a nie gadać z dziewczynami". No kurwa. Jedyną "rozmową" jaką przeprowadziłem to próba podania torby dziewczynie, która potrzebowała jej z innej grupy. Ale to jeszcze nic.
Któraś tam lekcja z rzędu, zadanie domowe na ocenę. Zupełnie o nim zapomniałem. Myślę - może do kogoś się podłącze, kupię czekoladę czy coś, w końcu pomoc koleżeńska. Jak ktoś zawsze potrzebował podręcznika czy pomocy to zawsze pomagałem... Do kujonek nawet nie patrzyłem bo już w głowie widziałem ich reakcję, ale koło mnie siedziałą grupa "gwiazdek" z którą utrzymywałem naprawdę dobry kontakt. Pytam się czy mógłbym się podłączyć (jeden kolega podłaćzył się do spoko grupy, normalnie go przyjęli bo też zapomniał), a te udają że mnie nie słyszą. No i poszły przestawiać, ja dostałem jedynkę. Pozdro.
Więc na następnej lekcji mówie tej dziewczynie która mnie ignorowała (bo siedziała ze mną) że kurde, no tak się nie robi, że jeśli trzeba to ja bym pomógł itd. a ona na mnie z pyskówka, "To moja wina że ty nie miałeś zadania? Do mnie masz pretensje?". W dodatku Szczypica siedziałą niedaleko i oczywiście musiała dodać swoje trzy grosze. Chuj, rozmowa się jakoś zakończyła tym że się później n ie odzywaliśmy.
OStatnia lekcja. Akurat siedziałem sam z tyłu, zająłem wcześniej krzesło bo nie wiadomo czemu było mało w sali. Poszedłem rozmawiać do innych dziewczyn, gdy widzę (wręcz koło mnie!) że dziewczyna zabiera mi krzesło i bierze dla siebie (Oczywiście: Szczypica). Ja już wkurwiony na maksa, ale poszedłem na spokojnie i mówię że wzięłaś mi krzesło i chce je odebrać. Ona się nawet nie odwraca. Łapięją za ramię i mówię że nie żartuje i mnie to już powoli wkurwia. Nie odwraca się. No to sobie myślę że kurwa jakaś szmata nie będzie mną rządziła i po prostu wziąłem to krzesło dla siebie. A z tyłu już komentarze w stylu "On jakiś popierdolony" czy coś takiego, tyle że już wychodziłem z klasy więc nie robiłem huku.
Patologiczna sytuacja, zdarzyła mi się pierwszy raz w życiu. I wiem, że to nie forum od problemów szkolnych, to jednak cała akcja zrobiła dużą ranę na mojej wewnętrznej grze, pewności siebie... I nie wiem co zrobić, aby ją jakoś zagoić.
Cały czas do przodu.
Miej wyjebane, a będzie Ci dane. Widzę, że zamiast normalnych ludzi w klasie masz jakichś przygłupów. Nie pomagają sobie wzajemnie - nie ogarniam tego, u mnie tępiono takie postawy. Zresztą ogólnie w liceum miałem klasę cud, taka mała dygresja. Nie masz się czym przejmować. Opinią bandy egoistów i kretynów? Szkoda życia na to. Rób swoje i miej w dupie - jak nie dasz sobie w kasze dmuchać to będą Cię szanować pomimo tego, że Cię nie lubią, a to się równa temu, że będziesz miał spokój. Ta pizda z tym krzesłem przeszła już samą siebie - jebana zadufana w sobie księżniczka. No kurwa nienawidzę takiego typu ludzi i szybko ich do parteru sprowadzam jeśli jestem skazany na częsty kontakt tak jak Ty teraz. Kilka pocisków i będzie Cię unikać
Przepraszam za bluzgi, ale mnie ponosi jak czytam takie rzeczy.
Co do wypowiedzi papuśka - cham i warchoł jest chamem i warchołem i nie widzę potrzeby analizowania co tam się kołaczy u niego w otchłani pomiędzy uszami.
Pozdro
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Dzięki wielkie że chciało ci się przeczytać
No właśnie ta księżniczka i tak ma w sumie przesrane w klasie, delikatnie mówiąc bo denerwuje wszystkich tylko ma tam jedną brzydszą koleżaneczkę, która się ze wszystkim zgadza.... I tak jak mówie - ta akcja z krzesłem podchodziłą pod patologie i jeśli nie to że była to ostatnia lekcja i nie byłbym chory to chyba by nie wyszła z klasy cało... Przynajmniej w psychicznym stanie
Tak czy inaczej - piwko dla ciebie!
Cały czas do przodu.
Hehe nie ma sprawy. Browarka z chęcią zawsze przytulę, żubra jakby co pijam
Pozdro
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie