Cześć!
To mój pierwszy temat na forum, ale ze strony korzystam już od kilku lat.
Problem jest taki, że wkrótce kończą mi się studia i "przypomniałem" sobie o pewnej nieśmiałej dziewczynie z mojego roku, która zawsze jakoś wpadała mi w oko.
Wcześniej nie miałem z nią bliżej styczności, bo trafialiśmy na inne grupy. Z drugiej strony miałem inne cele. No, ale mniejsza o tym.
2 tygodnie temu pierwsze "zagadanie". Rozmowa 1 vs 1, ale typowa "wata" przez kilkanaście minut.
Tydzień temu drugie "zagadanie". Kilka minut i znowu "wata".
W między czasie kilka razy wymieniliśmy głupie "cześć" na uczelni.
Z wcześniejszych obserwacji wynika, że dziewczyna jest cicha. Nawet ze swoją grupką znajomych. Jakby nieśmiała, czy coś w ten deseń. Jeżeli się już odzywa cicho. Żadnych publicznych śmiechów. Typowa dziewczyna z politechniki ? 
Ogólnie mój problem jest taki, że nie za bardzo idzie mi podrywanie indirectem. Wcześniej miałem same directy i wychodziło z reguły ok.
Pytanie moje jest, czy ciągnąć ten głupi indirect jeszcze i spróbować ją "oswoić" ze sobą, czy spróbować ze spotkaniem przy najbliżej rozmowie?
Dodam też, że dziewczyna nie wysyła mi żadnych IOI, ale podejrzewam, że to przez jej osobowość.
Możliwe, że przez "watowe" rozmowy myślała, że podbiłem z nudów, żeby pogadać o studiach.
Co radzicie chłopaki?
Skoro jest tak bardzo nieśmiała zamiast zwykłego cześć rozmawiaj z nią powoli i coraz częściej, jak się już wszystko rozkręci w miarę zaproponuj spotkanie. Takie panienki trzeba oswoić żeby troszeczkę pewności przy Tobie nabrały i zaczęły się odzywać.
Wojtek1243, dzięki za odpowiedź.
No na początku przyjąłem strategię, że powoli ją oswoję i później zaproponować spotkanie, żeby domknąć to z co najmniej jednym spotkaniem przed przerwą świąteczną. No, ale ostatnio kręcę się w miejscu i idzie jak krew z nosa, a nawet kontakt się osłabił - nie widzę, aby nawet na mnie spoglądała.
Tak jak wspomniałem, mam tylko jeden dzień w tygodniu, żeby zagadać sam na sam. I to mnie bardzo boli... W pozostałe dni tylko czasami mi mignie jak wychodzi z zajęć i od razu ucieka z uczelni.
Do tego nie chce, żeby wyszło tak, że jak tu bawię się w kilkumiesięczne podchody, a ona mi powie, że ma kogoś, albo, że "kawy nie pija". Wiecie o co chodzi.
Tak oswajaj ją: p ale ile mozna?: p zapros ją gdzies: p studia to okres zabawy ( znam to po sobie) jest mnóstwo imprez domówek: ) zapros ją na taką impreze: ) albo chociaz do pubu pogadac: p wazne zebys wzbudzał w niej pozytywne emocje!!! duuuzo usmiechu zarty itd: ) działaj na nią dotykiem ale wszystko małymi krokami: p
( chociaz ja sie nie znam ) hehe wiec nie wiem czy dobrze radze: p
Kobieta nie umówi się z Tobą jak nie będzie Ci ufała, przede wszystkim nieśmiała i strachliwa.
Stosuj kino, delikatne z początku żeby ją oswoić z dotykiem i Twoją osobą, bo przez dotyk nawiązuje się pewnego rodzaju więź.
Musisz to poczucie bezpieczeństwa u niej wzbudzić, to pozostawiam Tobie bo nie wiem mam to tam u Ciebie wygląda- nie jestem w Twojej skórze.
Nie przeciągaj za długie tego poczucia bezpieczeństwa bo przyklei Ci metkę "przyjaciółka z kutasem", ale też nie możesz tego zaniechać - BALANSUJ POMIĘDZY TYMI STANAMI, poprzez praktyke tylko można się tego nauczyć.
Wydaje mi się że tyle ogólnie, a teraz, co radzę:
Zagadaj ją gdzieś i wyciągnij na kawę, herbatę, pączka ( bo dajmy na to wiesz gdzie sa najlepsze w okolicy, a samemu wcinać to żadna przyjemność), albo co innego już sobie wymyslisz.
Bądź sobą, nie udawaj kogoś innego, nie napinaj się podczas spotkania i nie wymagaj od niej od razu Bóg wie czego bo ona to wyczuje. Staraj się pokazać jej że chcesz ją poznać. Dawaj od siebie ns początku żeby później brać pełnymi dłońmi, w każdym z sensie.
Trzymaj się i powodzenia
Pozdrawiam,
Paweł!
Przepraszam, ale paragrafy sobie zaprzeczają, więc trochę mnie to dezorientuje.
Czyli mam ją zaprosić na jakieś krótkie spotkanie czy mam jeszcze się z tym wstrzymać?
BTW co oznacza "ns", bo nie mogę rozszyfrować.
Dlaczego uważasz że przeczą sobie?
(mam nadzieję)
Napisałem tylko żebyś próbował ją oswoić ze sobą, czyli nie wyskawiwać z glupimi tekstami, dwuznacznymi i innego typu rzeczami które mogą zburzyć jej zaufanie do Ciebie. Chodziło mo o to żeby nie traktować jej jak innej dziewczyny, tylko bardziej na spokojnie. Zresztą jak przeczytasz jeszcze raz to wyczaisz o co mi chodziło
ns- na, mam głupią opcję w telefonie słownika i jak jedną literke źle wpisze to czasem dochodzi do kuriozalnych zmian.
Chyba zrozumiałem. Chodzi Ci o to, żebym jej nie negował i rozmawiał spokojnie? To staram się robić. Dlatego napisałem, że z poprzednich rozmów wyszła wata, bo bałem się ironizowania i "żarcików", żeby nie zabrała później tego dosłownie.
O to chodziło?
Spróbuję zakomunikować jej, że chcę z nią wypić kawkę
. Inne też mają jakby nawet nie wyszło.
Swoją drogą, kiedyś domknąłem podobną jednostkę. Typowy direct po chwili wstępu i wyszło nawet ze spotkaniem
.
Znaczy się, hmm... Chodziło mi głównie o to żebyś nie przesadzał, bo nie możesz zrobić głupoty i gadać z nią jak z koleżanką, bo popłyniesz z tematem..
tak jak wspominałen wcześniej, trzeba balansować żeby nie było za dużo tu, a za mało tam.
Nie masz jej zakomunikować, tylko masz ją zabrać
Ciekawe podejście do sprawy z tym zabieraniem jej. Tylko jest jedno ale - jeżeli powiem jej, żeby poszła ze mną w danym momencie na kawę to łatwo może to obalić strachem. Powie, że jest umówiona i dupa.
Jakbym umówiłbym się na inny dzień to miałbym dwa terminy.
Sorry, ale jestem strasznie przeczulony na słówka (taki fach
) - mówisz "zabrać" w sensie tu i teraz, czy zabrać w określonym terminie
?
"spróbuję zakomunikować jej", "domknąłem podobną jednostkę"...
ciężki masz język... prorokuję problemy w kontaktach, bo wydajesz się być sztywny, taki "ą/ę"... luz i to, co masz w nicku
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest... brawo! Serio rozszyfrowałeś mnie... i jeszcze czytanie wspak
. Choć pewnie tu większość "prorokuje" problemy z kobietami. Ogólnie mam problem ze sztywnością. Zgadzam się.
Staram się luzować, ale łatwo się mówi. Stosuje różne techniki, ale tyle lat sztywności, że ciężko teraz to tak z miesiąca na miesiąc nawet zakończyć.
Nie pomagało mi nawet trenowanie sportu, więc obecnie staram się to trochę akceptować.
Cholera.. dobiłeś mnie trochę, że aż tak to widać.
Sztywność ? Jak nabierzesz dystansu do siebie i otoczenia i popracujesz nad sobą to Ci przejdzie
Nie zapominaj o przebywaniu jak najwięcej czasu w towarzystwie które takowy dystans ma i umie "sobie pożartować".Po miesiącach ciężkiej pracy będzie lepiej:P A co do dziewczyny to direct będzie najszybszy by ją onieśmielić.
Pozdrawiam Asertywny
------------------------------------
"Rzeczą ludzką jest błądzić"
nie mam nic do oclenia
A coś ty Guest wymienił tylko początek góry... Kolego wpadasz w głupie(dla mnie) szufladkowanie człowieka, wydaje ci się ciągle, że jest taka a taka więc trzeba znaleźć odpowiedni sposób aby znaleźć klucz do takiej nieśmiałej bo one są wyjątkowe. To jest głupie, a skąd wiesz jaka jest poza uczelnią? Wśród innych znajomych? W miejscach gdzie luzuje się, gdzie czuje się spełniona i pełna życia? Dlaczego, po co to? W czym ci to pomaga? Przecież ile już było tutaj opisanych sytuacji, w których dziewczyna wydawała się taka a nie owaka a jak dochodziło do poważniejszych rozdań kart lub po prostu któregoś z kolei spotkania to sprawiała wrażenie zupełnie innej. Taki wstęp na początek o tworzeniu obrazu w głowie.
Jak sam widzisz, ta twoja "wata" nie daje ci odpowiednich sukcesów jakiś byś oczekiwał. Więc co trzeba w takiej sytuacji zrobić jeśli nie idzie? Takk, zrobić coś innego. Czyli dobrze myślisz szedł ci direct, spróbuj to wykorzystać. Ale nie jakoś zabójczo i nachalnie wyjeżdżając od razu ze spotkaniem czy coś, tylko po prostu zacznij rozmowę, jakąś ciekawszą nie wiem co studiujecie i jakie macie pasje ale takie, które mogą ją rozśmieszyć(nie wierze w to, że stoi w miejscu i zębów nie suszy lub nigdy nie ma banana na twarzy:) ), później to pociągnij, powiedź, że jest dobrą towarzyszką do rozmowy i chcesz nawiązać z nią lepszy kontakt, więc niech wpisze nr. Jeśli postarasz się, budując podczas tej rozmowy dobry RAPORT BO O TYM ZAPOMNIAŁEŚ i PRZYPOMINAJĄC O SWOJEJ ATRAKCYJNOŚCI to wpisze, dalej pociągniesz dwa dni później z chęcią spotkania i będzie gitara, wtedy zobaczysz co z tego może wyjść i jaka jest. Jeśli się pomyliłem co do tej nieśmiałości to napiszesz mi bure na Priv, a ja ci znów pomogę.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Dobra odpowiedź.
Staram się właśnie jej nie szufladkować, bo wiem, że mogę się grubo zdziwić.
), ale z reguły "słychać mnie" jak rozmawiam ze znajomymi
.
Po prostu kiedy ją widzę, to wygląda na cichą. Miałem z nią zajęcia, to nie usłyszałem jeszcze jej głosu. Stąd te wnioski.
Sam uważam się za nieśmiałego (jeszcze
Wiadomo, poza uczelnią może być wyluzowana itd. - przyjmuję to do wiadomości.
Z tym telefonem to właśnie, wolałbym nie. Widuję ją co ten tydzień i jak się uprę w inne dni to też mogę ją zobaczyć, więc po co mi na wstępie jej numer?
Nie lepiej po rozmowie powiedzieć, że chcę z nią się spotkać tego i tego?
Jakie z telefonem wolałbyś nie? Co to ma za znaczenie, że widujesz ją na uczelni w inne dni?
Na uczelni jestem przekonany, że powie ci tylko wstępnie, że może się z tobą spotkać, nie ustalisz dokładnie gdzie co, kiedy i jak. Na dodatek nie mając jej telefonu gdy Tobie lub jej cos wypadnie i nie będziecie w stanie przyjść na spotkanie to też jakoś to w tyg na uczelni załatwisz?
Dla mnie chcesz sobie strzelić w kolano...
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Wstępnie? Ja zamierzałem podać jej standardowo dwa terminy dzień po dniu i tyle.
Jak zacznie wymyślać, że nie wie itp. to wiadomo...
No i mógłbym po ustawieniu się poprosić o wpis, jakby MI coś wypadło.
Mam złe doświadczenia z ustawianiem się przez telefon. Łatwiej wtedy powiedzieć nie
.
Zresztą widzę, że się ostro naparzyłem, a ona aż tak bardzo mi się nie podoba. Poluję też na inną
.
No to najwyraźniej zupełnie inaczej rozumiemy definicje directa i to jak można go stosować.
Skoro tak sobie w głowie założyłeś, takie masz przekonania to ok zrób tak, tylko teraz robisz Sobie pod górkę. Nawet dobrze nie zbudowałeś pewnie raportu po tej watowej rozmowie a chcesz tak face to face wyjechać z zaproszeniem na spotkanie, jeśli pod pretekstem jakiś spraw studenckich jest duże prawdopodobieństwo, że się zgodzi. Jeśli chcesz pokazać swoje prawdziwe intence tego wymyślania, nie wie itp. nie unikniesz.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Oj oj... im więcej zaczynam obmyślać tym mniej się dzieje. Dzisiaj miałem zamiar zagadać, ale dziewczyna gdzieś się zapadła. W sumie w każdym z tygodni wymieniałem z nią zdanie, a teraz zanosi sie na wielką dupę.
Co do Twojej propozycji, to przemyślałem ją i ok. Zastosuję to i umówię się po kilu dniach przez telefon.
Tylko, że jak widać... ubywa dobrych okazji.
Dzisiaj nawet dla rozluźnienia zagadałem dziewczynę z punktu informacji
. Muszę powiedzieć, że rozmowa się rozkręciła. Nie pytałem o numer, bo nie mój typ i chyba zajęta. Choć inaczej nad sobą popracowałem
.
Oj oj... im więcej zaczynam obmyślać tym mniej się dzieje. Dzisiaj miałem zamiar zagadać, ale dziewczyna gdzieś się zapadła. W sumie w każdym z tygodni wymieniałem z nią zdanie, a teraz zanosi sie na wielką dupę.
Co do Twojej propozycji, to przemyślałem ją i ok. Zastosuję to i umówię się po kilu dniach przez telefon.
Tylko, że jak widać... ubywa dobrych okazji.
Dzisiaj nawet dla rozluźnienia zagadałem dziewczynę z punktu informacji
. Muszę powiedzieć, że rozmowa się rozkręciła. Nie pytałem o numer, bo nie mój typ i chyba zajęta. Choć inaczej nad sobą popracowałem
.