Panowie w związkach,
Zwracam sie do Was gdyż moja Pani powiedziala mi po wczorajszym spotkaniu ze jej nie kocham i ze sie nią bawię. Najsmieszniejsze jest to ze nie potrafila mi tego powiedzieć prosto w oczy tylko przez sms kiedy juz wyszedlem od niej a ona zostala w domu na fochu. A dzień przed spotkaniem kiedy to bylem na imprezie zadzwonila do mnie i trochę wcięty powiedziałem jej że "..naprawdę Cie kocham..". Powiedziała mi następnego dnia że fajnie to zabrzmiało po czym nagle mowi ze "ale to moglo byc tylko zeby mnie splawic, zebys mogl pojs dalej w balet" Ja jej powiedzialem wtedy ze ja kocham, pozatym juz wczesniej to mowilem moze nie duzo razy ale mowilem szczerze. Odpisalem jej na smsa ze takim zachowaniem nic nie osiagnie i ze poczulem cos do niej ale ona nie chce tego przyjac.
Byc moze byla to tylko gierka/tescik zagrany z jej strony, ale naprawde mnie troche poruszyl i zaciekawil co robie zle skoro ona tak mowi?
Witaj!
Co prawda nie jestem aktualnie w związku, ale znam odpowiedź na Twoje pytanie!
Brzmi ono: Takim zachowaniem chce wywołać to, że będziesz latał za nią i mówił jak to bardzo ją 'lofciasz', jak bardzo ją uwielbiasz, jaka to ona jest cudowna i wyjątkowa.
Olewaj zachowanie, ale również je karć! Mów że nie będziesz tolerował czegoś takiego i żeby się odezwała do Ciebie jak uświadomić sobie ile dla Ciebie znaczy. Mów że jest Ci przykro, iż ma Cię za takiego człowieka który potrafi okłamywać najbliższą sobie osobę. Tylko bez słodzenia, bo i tak jest tego dużo w tekstach które Ci podałem!
Pozdrawiam,
Paweł!
Dzieki wielkie, ja to wlasnie podejrzewalem ze ona ma takie podejscie ze chcialaby zebym za nia biegal jak piesio. Mysle ze ona sie tak przywyczaila przez poprzednich pajacow co jej kupowali wszystko itp. opowiadala mi o nich i sie smiala wiec wiadomo co to oznacza...
Dobrym pytaniem jest jeszcze czy to sie kiedys skonczy i czy jest sens byc z taka kobieta ktora tak mysli i robi?
Właśnie dlatego powinno się stosować karanie i nagradzanie kobiet. Przykład:
Zrobiła coś po twojej myśli, np. umyła naczynia- dostaje buziaka przy czym wspominasz że ładnie to zrobiła
Zrobiła coś złego, np. nie chciała Ci czegoś powiedzieć i się odroczyła- jesteś oschły, dopóty dopóki nie zacznie się 'pucować'
Najlepszym sposobem na radzenie sobie z jej zagrywkami jest olewanie ich!
Oczywiście że warto być z kobietą, nawet jeżeli robi Ci takie wywody żeby podnieść swoją samoocene (bo do tego to dąży). Wiesz dlaczego? Bo ty, ja i inni też to czasem robimy! Leży to w naszej naturze. Gdy tylko mamy zły humor, albo chcemy pocieszenia zarzucamy takie hasła żeby usłyszeć coś miłego.
Da się oczywiście wypracować u partnerki tp żeby ograniczała takie teksty poprzez to co wyżej wspomniałem, czyli olwanie.
Jeszcze masz jakieś pytania?
Twoja pani? a ty jesteś psem jakimś?
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
sam sobie określił funkcję w tym związku:) kurcze! jak to głęboko siedzi w psychice... A nigdy nie zauważyłem, żeby jakaś kobieta (czy na tym forum, czy w ogóle) powiedziała "mój Pan"...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
He he... Bayt ubiegłeś mnie w zdaniu...
Autorze wątku, Ty podświadomie (nawet o tym nie wiedząc)jesteś pod jej palcem. I wtedy się dziwisz, że ona Tobie gra na nosie. Wyprostuj klatę, wyjmij jaja z kieszeni i bądź facet! pozdr
Dam Ci radę. Nie analizuj tej sytuacji tylko przez pryzmat teraźniejszości. Przekop związek od początku jak to wyglądało.
Jeżeli jesteś typem faceta, którego kobieta ma świadomość, że potrafi on podrywać kobiety i narobił swoje, zapewnił jej wahania emocji przez swój styl bycia ( co nie jest koniecznie godne pochwały ) - to takie mówienie może być sygnałem, że nie czuje ona bezpieczeństwa i stabilności przy Tobie. Przerabiałem to ze swoją kobietą - nie chcę generalizować - ale takie coś istnieje. Nie chodzi o to, żeby teraz słodzić i biegać za nią i krzyczeć, że kochasz i płakać, gdy jej nie ma. Wystarczy po prostu dać jej do zrozumienia: Jestem z Tobą, to nie jestem z inną kobietą. Dlatego jestem z Tobą w związku.
Inna sprawa, jeżeli taki nie jesteś i te jej problemy pochodzą znikąd. Wtedy tak jak panowie wyżej mówią. Do porządku gówniarę doprowadzić, olać to co mówi i postawić sprawę jasno. Także zgodzę się z panami wyżej, ale uzupełniam wypowiedź o ten pierwszy akapit.
Panowie spokojnie i bez uniesień
Chodziło mi o to ze jest moja kobietą..
Już przerobilem w swoim zyciu w dwoch zwiazkach pieskowanie i juz sie nauczylem co nie co, poza tym naczytalem sie na tej stronie więc tym bardziej nie jestem zaden piesio
Mniejsza o to, panna cały czas mi wmawia ze powiedzialem cos w stylu: "znamy sie 3 miesiace i ty wyobrazasz sobie ze ja Cie bede kochal". Chce odrazu nadmienic ze tego nie powiedzialem, a powiedzialem to tak:
Ona: Kochasz mnie?
Ja: Tak, ale trzeba bylo nad tym popracować
Oczywiscie ona nie wierzy w to ze tak powiedzialem. Powiedzialem jej ze wczesniej pracowalismy nad tym a teraz poglebiamy znajomość/milość w związku. Caly czas upiera sie przy swojej wersji wydarzen... Do tego powiedzialem jej ze potraktowala mnie jak smiecia mowiac mi(ja bylem u niej): Ty chyba już musisz isc do domu, no i moje wyjscie bylo juz bez slow do niej, ona na fochu.
Ja nie zmienie swojego zdania i napewno jej nie przytakne ze bylo tak jak ona mowi. Olewam to, zobaczymy kto pierwszy wymieknie
A co wy o tym myslicie? Jakie powinno byc moje zachowanie?
Pozdrawiam
Ty najlepiej wiesz co powiedziałes. Mów to na co masz ochotę i co czujesz, a nie co ona chce usłyszeć. Trzymaj się swoich zasad i nie przytakuj tylko żeby ona nie miała focha, to gierka.
Bardzo dobrze że wyszedłeś i poczekaj, aż jej pała trochę zmięknie.