Cześć, poznałem dziewczyną, z którą umówiłem się na spotkanie. Wino, jakieś kręgle, dyskoteka, pocałunek, taksówka i do niej do domu i do łóżka. Rano jak się już ubierałem ona mi mówi, idź już, no i wychodzę. Potem piszę do niej smsa "jak tam", a ona że chce się ze mną spotykać, ale chce być wolna bo tak jest jej dobrze itp. no to ja jej pisze, że jest zajebista, bo też tak lubię. Ale już mnie trafiło. Po dwóch dniach poszliśmy na spacer kilka godzin. Odwożę ją, a ona się pyta jakie mam plany co do niej, no to jej mówie, czemu mam mieć?? ona trochę zmiękła wtedy. Dojechaliśmy daje buziaka. Najpierw niby nie chce a potem super. Przerwałem i wsiadam do samochodu, a ona znowu, jedź już w końcu. Chciałem, żeby teraz ona do mnie przyjechała. Mamy do siebie 80 km. A ona że z koleżanką jest umówiona. No to wczoraj dałem jej dzień wolnego w pisaniu smsów i rozmów, a dziś popisała ze dwa i już nie odpisuje. Czuje, że się wpieprzyłem chyba i to mocno. Podpowiedzcie co tu teraz zrobić. Kręci mnie skurkobana. Zwykle dziewczyny nudzą mi się po góra dwóch tygodniach. Czuję, że dziewczyna manipuluje, ale robi to w tak cholerny miły sposób. Dodam, że ona cały czas spędza z jakąś kumpelą, też singielka. Jakby były jakimś pie... małżeństwem. Jaki jest sposób na taką??
Powiem Ci, że kiedyś też miałem z taką do czynienia, co miała przyjaciółkę również singielkę, świata poza sobą nie widziały. Wspólne imprezy i ich dewiza życiowa "forever alone". Jedno jest pewne do niczego dobrego to nie prowadzi...przynajmniej tak było w moim przypadku, ale kto wie jak u Ciebie to wszystko się potoczy. Życzę powodzenia.
Poczekaj sama też po jakimś czasie się do Ciebie odezwie, nie masz co się stresować.
Jaka tu jest manipulacja bo nie wiem ???
Fajnie się zabawiła, przespaliście się było słodko. Zgadzasz się na jej motto życiowe , zostałeś o nim poinformowany. Nie zaprzeczyłeś że taka forma Ci nie odpowiada. Nie chce jej się jechać 80 km? No nie chce. Jak jesteś to jest seksik - bo czemu nie?, ale nie myśl że ona z takim podejściem i wyrachowaniem będzie jezdzic do Ciebie albo bawić się w romantyczne wydubywanie rodzynek ze sernika. Pewnie na miejscu ma kilka takich na telefon, napalonych z maślanymi oczami. Jesteś jednym z nich. Co będzie trzaskać sto smsków z jednym, do każdego trzeba coś napisać.
Może tak nie być, mogę się grubo mylić. Jednak taki scenariusz tez jest możliwy, skoro to taka szalona singielka.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Mi się zdaje, że się mylisz VanityFair.
Autorze, moim zdaniem ona już zadba o to, abyście byli razem. Ta próba rozmowy "a co z nami" jest jednoznaczna. Jakby nic nie chciała to unikałaby tematu. A te teksty "idź już" albo "chcę być wolna" to raczej pic na wodę. Gada te marne kawałki, bo jej głupio, że poszła z Tobą do łóżka i robi to z paniki, że być może pomyślisz sobie, że nie trzeba jej już zdobywać. A ona chce tak pokazać, że niby musisz (a na serio to nie musisz, wierz mi, ona już połknęła haczyk). Ja tu nie widzę żadnej wyrafinowanej manipulacji tylko rozhukane emocje w niewieściej głowie. Możesz nawet trochę schłodzić.
.
Ale to tylko moje zdanie.
Jak możesz to daj później znać jak tam rozwój sytuacji
To twoja krewna, że tak dobrze ją znasz?
Szczerze, z całym szacunkiem, ale to już o jasnowidzenie, czarną magię i ekspertyzę psychologiczną wykonaną bez badań podchodzi.
A żeby gołosłownym nie być, dodam, że konstruowanie rysopisu psychologicznego i snucie domysłów, dotyczących pobudek jakiegoś zachowania, na podstawie dwóch wyrwanych z kontekstu słów wypowiedzianych przez człowieka, o którego życiu nic nam nie wiadomo (poza paroma szczególikami), zakrawa o szaleństwo!
Toż to rzecz całkiem zwyczajna. Mężczyzna i kobieta uprawiali seks. Tak, robili TO. Pytanie, co chłopak chce ugrać, skoro oboje już się określili?
Tak się kończą te wasze zabawy. Zamiast robić tak, jak wam jest wygodnie i komfortowo, udajecie, mieszacie, kombinujecie, wkręcacie sobie, że czytacie w myślach i myślicie, że potraficie przewidzieć każdy ruch w rezultacie czego nie wiecie, co macie ze sobą później zrobić. God damn it...
Per aspera ad astra
80km? To się nie uda.
Pomyśl co to by był za związek? Ty tu, ona tam. Ona ma swoje zasady , ty jesteś napalony.
Ona nie przyjedzie , ty będziesz ładował do baku.
Nie męcz się i zapomnij.
dokładnie masz racje im szybciej zapomni tym lepiej bo to jest szarpanka w głowie zupełnie niepotrzebna choćby nie wiem jak zajebista była to i tak będą ci różne myśli przechodzić przez głowę do tego możesz źle trafić jeszcze cie zauroczy(edit: już to zrobiła
) i kopnie w dupsko bo po tym co widzę to pobawi się trochę znudzisz sie jej i chuj będziesz bił sie w pierś "jaki głupi byłem" ale pamiętaj to twoje życie i twoja decyzja jakie masz plany wobec niej
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
ona chce lużnej relacji
mi też jednak kiedyś tak powiedziała
A za piętnaście minut będzie chciała LTR i złapie focha bo ty pieprzysz o luźnym związku. To Ty masz wiedzieć czego chcesz, jak się okaże że ona chce tego samego to żyli długo i szczęśliwie a jak nie, to zmień target bo szkoda życia. Takie laski przekręcą Cię przez maszynkę jak mięso...
Autor tematu już się wkręcił. Gratulacje dla pani.
Pozdrawiam
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Daj sobie na luz. Był seks fajnie, ok ale skoro ona jasno powiedziała, że chce być wolna, to pozwól jej na to. Sam nie jesteś najszęśliwszy z takiego obrotu sprawy, więc szukaj innej, bliżej swojego miejsca zamieszkania i takiej do " życia", a nie do seksu skoro potrzebujesz związku.
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
Cześć, była prośba o pociągnięcie tematu dalej, więc kontynuuję. W piątek napisałem jej żeby pojechała ze mną w miejsce - niespodziankę w sobotę. Początkowo nie chciała ale jak schłodziłem to nagle zechciała, na drugi dzień to samo więc jak nie to spoko, ale pytanie czy chce, napisała że chce to pojechaliśmy. Przyjechałem po nią dała mi prezent. Pojechaliśmy i było zajebiście. Jak się podpiła to pytała co czuję itp. Czy chcę jej coś powiedzieć. Ja, że na tę chwilę nie. Po seksie jeszcze pogadaliśmy i zasnęliśmy. Ona mi mówi rano, że w ogóle nie mogła spać, bo ma za dużo myśli w głowie. Nie chciała powiedzieć jakich. Wracamy do niej ona po drodze mówi, że do tej pory samych dziwnych facetów miała, a nie takich jak ja. Mówi, że jestem jedynym, który ją rozgryzł, że zakłada maskę. Jesteśmy pod jej blokiem - wychodzi i co chwilę się ogląda i uśmiecha. za trzy godziny jeszcze do mnie przyjechała. Pocałunki, seks... no i mi mówi, że ona wraca do siebie na noc. Rozmowa, że może zostać. A ona, że woli wracać. Potem mówi, że moi znajomi, u których byliśmy powiedzieli jej, że ja jestem niestały w uczuciach i że do tej pory pomyliłem jej imię dwa razy i w ogóle przedstawiłem ją jako moją koleżankę, a ja pytam jak miałem ją przedstawić. Przecież chciałaś być moją kumpelą. Cisza... Ja jej na to, że cenię ją że jest taka niezależna, silna, samodzielna i że ja chciałem być z nią ale to jest jej wybór to ona musi chcieć i nie będę jej do niczego zmuszał, bo to nie na tym polega i jeśli czuje, że chce być sama to ok. Ona do mnie czy jestem zły, że taka jest. Ja że nie, bo trzeba zawsze szanować decyzje i wybory drugiej strony i ja to robię. Wiecie, czuję, że ona coś czuje, ale chyba się cholernie boi. Raz jest tak, że chce, a raz tak, że ucieka bardzo daleko... Chyba bardziej przeszłość ma tu znaczenie. Ktoś ją zdradził itp. A dla mnie też ok, bo jak mam już kobietę i ona dla mnie robi wszystko to po tygodniu wszystko mi przechodzi. Jak podziałać dalej??
Elo
Ziomek, słuchaj daj sobie spokój z ta panna puki nie jest za późno. Od początku:
-koleżanka singielka nie dopuści do tego żeby było dobrze miedzy wami co najwyżej będzie to chwilowe to zobaczysz po dłuższym czasie co nie polecam gorzej będzie bolał, z własnej praktyki wiem
-piszesz ze cały czas z nią spędza, to jest czysta psychologia twoja wybranka jest podatna na jej wpływy i z tym nie wygrasz, wygląda to tak ze ona ci daje prezencik pitu pitu co to nie ty rozstajecie się i widzi się z ta koleżanka i już jest burzenie tego wszystkiego, nie pisze parę dni nie odzywa, jest po prostu zajęta nią
Dobra o koleżance ci wystarczy na początek, chcesz coś wiedzieć pisz.
Pisałeś teraz o swoich domysłach na temat ze ktoś ja zdradził hmm mój przypadek był taki, tez na początku się domyślałem ze może to o to chodzi a może o co innego i w końcu zapytałem, przyznała racje ze poprzedni chłopak ja zdradził. Przyjąłem do wiadomość ale pech chciał ze miałem okazje spotkać się z tym gościem w barze przy piwku i to zupełnie nie tak było ale co ja tu będę o sobie pisał, jedynie chciałem ci przedstawić jak to wszystko może wyglądać a jak u mnie wyglądało.
Uważaj na ta jej koleżankę, powaga nawet jeżeli ja spotkałeś i wydaje się sympatyczna to tylko pozory, tak może namieszać a ty się zakochasz i zobaczysz
Graffiti sztuka ulicy
Eh, na tę chwilę sprawa wygląda tak, że sama lgnie. Odwróciłem piłeczkę. No a faktem jest, że muszę uważać na jej kumpelę. Ale to co zrobiłem dziś sprawiło, że odwołała spotkanie z nią. Przyjeżdża do mnie. Potem zaprosiła na kolację do siebie, którą sama zrobi... ona nie lubi gotować.
. Jesteście zajebiści i każdą radę biorę pod uwagę.
Muchozol - faktycznie okazało się, że połknęła haczyk i jak odwróciłem role sama zadbała o to żebyśmy ze sobą byli. A to się stało w jeden dzień. A dziś dobiłem. Nie wiem jak będzie i mam to w dupie. Ludzie mają prawo do tego żeby być ze sobą albo odejść.
Dzięki Wam wszystkim
Teraz zastanawiam się jak sobie poradzić z jej kumpelą. Spróbować się zaprzyjaźnić?? Cholera nie mam pomysłu.
Jak ktoś może podpowiedzieć to proszę.
Co do jej przyjaciółki, zobaczysz jazdę po 6 miesiącach dopiero się zacznie, one dwie żyją w symbiozie i nie naruszysz tego, jedyne rozwiązanie to takie żeby to ta koleżanka poznała faceta, patent sprawdzony.
Nie zaprzyjaźnisz się z nią zobaczysz wszystko robione pod publikę będzie, nie ufaj jej, po staraj się czegoś o niej więcej dowiedzieć, trzeba poznać wroga.
Później się przekonasz ze mogło być tak ze to nie twoja wybranka pisał ale to już domysły.
Graffiti sztuka ulicy
No mi do głowy też przyszło jedynie znaleźć jej faceta. Dowiem się poznam. Baba faktycznie może problem robić żeby ją puścić. Przecież zostanie sama.
Dokładnie tak, teraz ja przekonałeś i ok wróci to jej na wkłada do głowy jakiś bajek i opowiastek i będzie już pierwszy problem. Podstawa jak w wojsku poznać wroga, tu możesz delikatnie podpytać o to swoja wybrankę ale bez natręctw. Lepiej jak masz konto na FB ludzie w dzisiejszych czasach są na tyle beznadziejni ze wszystko tam napiszą, poszukaj informacji może wspólnych znajomych. Drugi etap opracować plan działania no to z tym może być problem
ale damy rade.
Graffiti sztuka ulicy
Dzięki, ja zawsze osiągam swój cel. Wypytam delikatnie, zobaczę po zachowaniu czy coś się zmienia. Kiedyś może załączę opowiastkę jak moja siostra manipulowała swoją przyjaciółką jak tamta faceta znalazła. Fajnie... Oj zobaczymy co będzie. Tamta chyba też musi czuć się niezagrożona przez jakiś czas...
Wiesz co po zachowani nie ugryziesz tego, jesteś zakochany wiele detali ci umknie. Wiem co mowie bo sam taka taktykę mailem, mój związek rozpieprzył się po 3 latach i to zasługa właśnie singielki. Jeżeli są zależne od siebie będzie cie okłamywać, jesteś na początku związku nie wyłapiesz tego ale z czasem jak to zabrnie dalej zaczniesz coś podejrzewać, zwracać na detale uwagę dojrzysz to mącenie koleżanki.
Graffiti sztuka ulicy