Witajcie podrywacze, dzisiaj mam pewien problem i nie do konca wiem jak sobie z nim poradzić. Zaczne od poczatku.
Chodze z pewna dziewczyna do klasy. Jedna z tych 'grzeczniejszych'. W kazdym badz razie bardzo mnie lubi i na 100% nie wpadłem w rame przyjaciela, to pewne. Czesto do mnie pisze, przynajmniej pisała, czy cos w ten deseń. Ostatnio bardzo sie na nia wkurwiłem, posądzila mnie o cos czego nie zrobiłęm wiec dostala konkretny opierdol.
Przepraszała niezliczna ilosc razy, nawet pojawiały sie teksty typu 'czy Ci na mnie jeszcze zależy', skutecznie odwracałem kota ogonem, żeby inicjatywa nie przeszła na moją strone. Pewnego dnia gdy zaczela mnie prepraszac powiedzialem jej, ze porozmawiamy wtedy i wtedy, tzn. dzis, andrzejki, lekka szkonlna zabawa, nic ciekawego, pretekst pod to by się nie umawiac a mimo wszystko z nią porozmawiać na neutralnym gruncie stwarzajac pozory tego, którego Ona musi przepraszać.
Wszystko jest git, biore ją i mówiie, ze chce porozmawiać. Trzymam ja za reke, czuje to zdenerwowanie. Była na prawde niesamowicie zdenerwowana, uciekała wzrokiem i ogólnie wiadomo jak wyglada zdenerwowana kobieta, ma się wrażenie że siedzi przed nami 10% kobiety zamiast jej całej. W każdym bądź razie, zaczalem mowic, ze byc moze za ostro zareagowalem, jednak moj stosunek do mnie na zawsze sie zmienił(po tym o co mnie oskarzyla, tzn rzuciła pytanie czy to ' aby czasem nie byłem ja ') Ona zaczela mowic, ze czy to znaczy ze juz ja skreslilem i w ogole, ze jej juz nie lubie.
Wtedy pomyslalem, ok, lecimy z czyms innym. Zapytalem, czy lubi niespodzianki, ot tak. Jakms tam półgłosem wyszeptała, oczywiscie ze lubi. Kazalem jej zamknac oczy, powiedzialem ze mam cos na przeprosiny, pewna niespodzianke. Oczywiscie mowila, ze nie chce zebym jej cos dawal i pierdoły tego typu. Siedząc z nią na schodach, chwyciłem ją stanowczno lecz delikatnie za dłonie, Ona wstała I wtedy jak nigdy, wczesniej uckiekała wzrokiem, peszyła się, Teraz patrzyła tylko na mnie i wyczekiwała tego co zamierzam. Zamierzalem ja oczywiscie pocalowaać. Wtem wpada jej najlepsza przyjacioleczka + nauczyciel, pierdolony Indiana Jones w poszukiwaniu mojej HB 
Chujowa sytuacja, Ona w swoja strone, ja w swoja, ja poszedlem z ziomem na browar i wypierdolilem z tej pseudoimprezki na coś wartego poswiecenia uwagi 
I teraz ziomeczki. Czuje, ze jak nie zrobie nic na swiezo, to dziewczyna straci mna zainteresowanie( a wiem ze jest zainteresowana) I wiem też, że widząc ją codziennie w szkole ciezko bedzie stosować coś w rodzaju chłodniku, moze akurat niezbyt przystającego na taką sytuacje, ale wiadomo, gdzie sie uczysz i pracujesz, tam chujem nie wojujesz. Tym razem chyba nagiałem troche zasade, cóż, zalezy mi na dziewczynie, wiec teraz od Was oczekuje jakiejś sugestii, co robić, czy przechylic lekko inicjatywe na swoja strone, zaproponowac jakies spotkanie, czy jeszcze cos innego...?
Własnie jutro zamierzam byc 100% obojetny, o piatku myslalem ew o jakims spacerze, bo przecież 'Nie dokonczylismy rozmowy' Bo jak dobrze mysle to jesli chce cos osiagnac, to w miare na świeżo
Generalnie jesli sie nie zgodzi, bo coś tam, to kopletna olewka i życie kołem się toczy...? 
Yoł ziomeczku!
Bierzesz ją gdziekolwiek. Bierzesz za dłonie, niech zamknie oczy
Całujesz.
No chyba że chcesz być romantykiem to weź ją na księżyc jak Gagarin Łajkę
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
To reguła, że ta z pozoru 'grzeczna' stanie się swoim przeciwienstwem w pewnych sytuacjach?
najprawdopodobniej bys ja pocałował bez zadnych oporow. Umow sie z nia i zwyczajnie pocałuj tylko nie na poczatku. Cierpliwosci. Umow sie z nia wiczorem. Przytulaj i badz romantyczny. W pewnej chwili zwyczajnie przybliz sie, złap jej dłonie i pocałuj. Jak ja pocałowałes to juz nie licz na wiecej tego samego dniabo spłoszysz. Wiecej przytulen, mniej buziakow. Stopniowo zamieniaj proporcje i jest Twoja
"Nie mysl o lasce jak o tej na stałe
juz wielu przed Toba trzaskała gałe
nie daj przewagi, nie znaj litosci
bo rozpierdoli wasz statek miłosci"
karlkoninan~
Dzisiaj jeszcze nic nie rób
Ty swoje zrobiłeś a że ona poszła z koleżanką to jej strata
Najlepiej umów się z nią jutro albo w sobotę, żeby dokończyć to co zaczęliście
Ale moim zdaniem, jeśli faktycznie było tak jak to opisałeś i ja sobie wyobrażałem to ona pierwsza się jeszcze do Ciebie odezwie
Powodzenia stary 
Mam dziś kurwa trening ping ponga
Na ktorym ona tez bedzie, zagadnąc, zabrac na bok, pogadac i pocalowac?
Dzis zaobserwowałem zajebista zmiane w jej zachowaniu - patrzeć wszędzie tam gdzie nie ma, a jesli trzeba to nawet w podloge, wystarczylo zamknac oczy a i tak mogłem wyczuć jak się wstydzi( nie mam pojęcia czego) + jak na wiecznie zadowoloną nastolatke nie usmiechnela sie ani raz. A więc zmiana o 360*, nie dalem sie wciagnac ( tak mi sie wydaje) bo nie poleciałem i nie pytalem dlaczego jest smutna, olewka.
Co począć?
Fajna sprawa mieć taki target który się wstydzi
Może zadzwoń do niej jutro , powiedz, że musicie zobaczyć się np. w poniedziałek albo wtorek (daj jej wybór) i dokończyć Waszą rozmowę ze szkoły bo nie lubisz zostawiać nie dokończonych spraw
Jeśli się umówicie, nie odzywaj się do niej do dnia spotkania , tylko w dzień spotkania przypomnij o nim
Takie moje zdanie, ale ja jestem Świeżakiem w tym temacie,dlatego też z chęcią zobaczę co do powiedzenia mają "starzy wyjadacze" 
Sam jestem ciekaw
I wcale nie uważam,że fajny jest target, który sie wstydzi 