No i stało się! Poznałem dziewczynę, trochę z nią kręciłem ale tak bym to nazwał po koleżeńsku, kilka spotkań ale zawsze w gronie znajomych. Pewnego razu było trochę za dużo alkoholu i wylądowaliśmy w łóżku. No i zaczyna się problem, lubię ją i to by było tyle, a niestety dziewczę zaczyna mnie traktować jak chłopaka. Ciągle jakieś sugestie, o zaczyna mi w towarzystwie poprawiać kołnierzyk! Jak możecie przeczytać w moich starszych wpisać jestem po 5 letnim związku i stan wolny bardzo mi na dzień dzisiejszy odpowiada. Nie chcę się wiązać, potrzebuję jeszcze czasu. Nie chcę jej skrzywdzić, niczego jej nie obiecywałem. Po za tym jak mi za łatwo pójdzie z kobietą, kiedy nie muszę o nią specjalnie walczyć to mi odchodzi ochota na tą kobietę. Z moją byłą to 3 miesiące się męczyłem żeby rozchyliła nogi
a to masz, po paru spotkaniach.
Jak radzicie sobie w takich sytuacjach? Chce się z nią przyjaźnić, czasem przespać ale to tyle...
Miej jaja i jej to powiedz o co ci chodzi....
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Chcesz się z nią przyjaźnić, czy ją ruchać?? Nie zawsze można mieć obie rzeczy.
Powiedz dziewczynie, że to nie ma sensu i nie trać czasu. Im dłużej zwlekasz, tym trudniej jej będzie to przyjąć.
Ewentualnie zacznij się frajerzyć. Kwestia tygodnii:D Pozdrawiam
""Ciągle jakieś sugestie, o zaczyna mi w towarzystwie poprawiać kołnierzyk!"" -- hehe i to świadczy o tym, że ona widzi w Tobie męża i ojca swoich pociech?? Im wcześniej jej powiesz że z tego love story nie będzie i że kręcą Cię także inne kobiety i masz zamiar spotykać się z innymi pannami tym lepiej, tym mniej ją skrzywdzisz.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Sam piszesz, że NIC JEJ NIE OBIECUJESZ.. więc w czym problem?
Zasady portalu
Z jednej strony piszesz że ją lubisz i możesz się z nią czasami przespać itp. a zdanie wcześniej sugerujesz, że jest zbyt łatwa.
Tak więc jaki w końcu ty masz stosunek do niej ????
Jak dla mnie to ty za chuja nie wiesz co chcesz.
Albo w jedną, albo w drugą stronę.
Poza tym co znaczy wypowiedź, że ty 3 miechy się męczyłeś, aby była laska rozchyliła nogi, a z tą miałeś już po kilku spotkaniach ???
Co jedno ma do drugiego ????
Przecież przez te 3 miesiące z tą byłą mogłeś się spotkać tyle samo razy, co z tą o której piszesz, tylko w krótszym czasie.
To jedna sprawa.
A druga jest taka, że powiedz jej wprost na czym stoi.
Bądź szczery wobec niej.
I nie mierz jej wartości tylko po tym, że niby nie pomęczyłeś się przy dążeniu do sexu.
Nie blokuj umysłu takimi przekonaniami.
Zrób to co BAYT na blogu i po sprawie
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
Podwieź jej starą na PKP
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
No sprawę załatwiłem od razu, jak sugerowaliście, nie czekając aż się będzie już bardzo źle. Dziewczyna przyjęła informacje ze spokojem i sama powiedziała że też ma jeszcze nie wszystko poukładane w swoich sprawach i że mnie rozumie. Przyznam że cieszy mnie taki obrót sprawy, dzięki temu nie niszczę i nie zamykam znajomości ale jasno jest powiedzione że po za seksem i wyjściem do kina nie może więcej ode mnie oczekiwać.