No więc ostatnio spotkałem się z kobietą. Umówiłem się z nią na bilard. Podczas gry było miło, śmialiśmy się, nie rozmawialiśmy na różne tematy tylko o tym co działo się teraz, wypiliśmy też piwo. Starałem się eskalować, dotykać jej barka, czy delikatnie obejmować mówiąc coś do niej. Później zabrałem ją na pizzę i w czasie tej drogi raz próbowałem ją objąć, ale wyskoczyła z pretekstem, że musi poprawić sobie włosy. Gdy weszliśmy do lokalu delikatnie trzymałem ją za plecy (no wiecie taki gest, gdy gdzieś się wchodzi), ale po chwili zwaliła mi tą rękę nie mówiąc nic. Przy stole dużo rozmawialiśmy, głównie o niej, starałem się zadawać pytania do tego co mówi, o sobie też mówiłem, ale często mi przerywała i miałem wrażenie, że nie słucha mnie uważnie co mi się nie spodobało. Później odprowadziłem ją na przystanek, gadaliśmy o niczym szczególnym, wydawała się też trochę obojętna. Podziękowała mi za miły wieczór, całus w policzek i cześć. Po spotkaniu zdążyła już wysłać nawet 3 smsy, na które odpisałem gdy wróciłem do domu. Na następny dzień zadzwoniłem do niej z pytaniem jak nastrój po spotkaniu, pogadaliśmy też chwilę, ale wydawała się jakby nieco chłodna. Teraz zastanawiam się, czy wywarłem na niej dobre wrażenie i czy będzie się chciała jeszcze ze mną spotkać. Co o tym myślicie?

Podczas bilardu było ok, nawet sama mnie dotykała, ale po tym jakby to wszystko trochę siadło, była już tylko rozmowa.
Myślę, że macie racje. Podczas gry odczuwała emocje, a jest to kluczowe. Kurde, ale jakieś oznaki albo okazje do działania? Nie zauważyłem tego. Właśnie mój problem polega na tym, że jak już jestem z kobietą sam na sam to nie mam problemu z rozmową, ale mam problem z tym, żeby mówić ciekawie. Poza tym siedzieliśmy naprzeciwko siebie, więc dalsza eskalacja odpadała.
Jutro będę do niej dzwonić i spróbuję się umówić na ten tydzień. Co powiecie na łyżwy, a później kocyk, ławka i gorąca czekolada z termosa?
slabe. bedzie wam kisiel lecial na takim zimnie
rydzykant