Witam.
Może pomożecie mi to pojąć... Zacznę od początku.
Byłem z pewną S. ok pół roku. Już w ostatnim miesiącu doszło do mnie, ze jej nie chcę i ja delikatnie odpychałem, ale sama pchała się mi do rozporka, wiec się z nią przespałem (to był jej pierwszy raz i nasz ostatni). To już historia..
Zaczęła studiować na tej samej uczelni co ja (ok 80km od mojego i jej domu). Jest już zaręczona dosłownie z takim pajacem i mieszka u nie go.. Gdy jest sama w szkole to dosłownie muszę ją omijać/ chować się bo jak mnie dorwie to opowiada jakieś dyrdymały. Lecz gdy jest ze swoim menem, a czasem nie wiem po co zabiera go na wykłady to się odkręca i mam wolny dzień. To już przeżyje, ale teraz wprasza się do mnie na "kawę", prawie wręcz prosi... Zapewnia mnie, że jej men o tym wie i wg. Raz piszę, że go kocha i ufają sobie, a z drugiej strony pisze czy mam już kogoś, czy z kimś się spotykam i czy mam z byłymi kontakt.
Panowie o chuj jej chodzi?
Przespać się z nią, może tego chce? Czy powiedzieć jej w prost że mam jej dosyć?
pierdol Ją popraw to co raz już zrobiłeś!
tylko dzień wcześniej wpierdol całą paczkę pestek z dyni (chyba rada BBS'a - dosyć skuteczna) i przerźnij Ją że nie bd mogła chodzić przez 3 dni ! haha na 3 dni będziesz miał spokój!
Doświadczenie – to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. -Oscar Wilde-
Jest jedna metoda skuteczna na wszystkie sytuacje. Dzieli się ona na dwa etapy, a jej nazwa to szczerość.
Pierwszy etap zrobisz tak: Zadasz sobie pytanie czego tak naprawdę od niej oczekujesz, czy chcesz być jej kolegą z sentymentu do tego co was łączyło, czy chcesz czystego fizycznego zaspokojenia swoich zmysłów, czy chcesz ją skrzywdzić, czy chcesz żeby się od Ciebie odwaliła. Pamiętaj, odpowiedź "nie wiem czego chcę w tej chwili" to nie odpowiedź. Jak już poczujesz czego chcesz, to podejmij jedną męska decyzję i zacznij to robić.
Etap drugi zrobisz tak: Będziesz szczery z tą dziewczyną, i dasz jej jasno do zrozumienia czego oczekujesz i na jakich warunkach akceptujesz waszą relację. Jeżeli chcesz się bzykać dajesz jej jasno do zrozumienia, że może wpadać na kawę i, że twoim rodzinnym zwyczajem od pokoleń jest łączenie kawy z prysznicem i godziną ćwiczeń ew. masaży. Jeżeli chcesz żeby się odjebała, to mówisz jej, że irytuje Cię jej osoba, bo jest natrętna i zachowuje się jakby coś was jeszcze łączyło w sytuacji kiedy nic was nie łaczy. I że tym bardziej Cię irytuje, bo należy do grupy dziewczyn które nie szanują swojego partnera i tak ważnego zobowiązania jakim jest bycie zaręczonym.
Wszystkie te szczere przemyślenia musisz odpowiedzieć sobie sam, i zgodnie ze SWOIMI wartościami, potrzebami i cechami charakteru. A wtedy gwarantuję Ci, że poczujesz się świetnie.
Wzorowo galanonim to napisał. Sam bym tego chyba lepiej nie umiał napisać
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Ja bym uzbroił się w nerwy z tytanu i ją ignorował. Gdybym był na Twoim miejscu to bym się do niej nie dobierał, jeszcze wpadniesz i gorzko zapłaczesz. Po co tykać gówna, z kim się zadajesz tym się stajesz.
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
Bierze piguły...
Pociągnąłem ją za język. Ma 13kwietnia ślub. Podjąłem decyzje. Spotkam się z nią w szkole wyjaśnię co trzeba i jak będzie trzeba to wg zerwę kontakt. Już nie ważne jaki on jest ale ja na jego miejscu nie chciałbym, żeby przyprawił ktoś mi rogi.
Męska solidarność:) Głupio postępuje, ale to już nie moja sprawa.
"lukash123" nie praw jej morałów bo ją to tylko prawdopodobnie ucieszy, oczywistym jest że uzna to za atak na siebie i będzie się mścić w różne nietypowe sposoby.
Powikłania zdarzenia będą odbijać się na Tobie.
Ignoruj, milcz, nie patrz w jej stronę. To będzie moim zdaniem najlepsze rozwiązanie na takiego napastnika
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
Spokojnie ona mi nie grozi:p Ale masz racje morałów jej wyprawiać nie powinienem