Moi drodzy, wypiłem ze dwa piwa za dużo, więc będzie trochę chaotycznego i bezsensownego lania wody 
[Wstęp]
Na stronę pierwszy raz zawitałem pod koniec zeszłego roku, czytałem, czytałem, czytałem. Praktyki, spontanicznego podchodzenia do dziewczyn nie było... Dlaczego ? Nie wiem. Leniwy jestem ? A może raczej jakaś blokada którą sobie tłumaczę lenistwem ?
Anyway, odkąd zawitałem na tą stronę i jakiś czas później przeczytałem "Grę" Straussa zacząłem zupełnie inaczej postrzegać kobiety, muszę przyznać, że dzięki temu, dzięki wiedzy i instynktownych już teraz niektórych odruchach, zachowaniach zauważyłem przyrost zainteresowania moją osobą o ładne 300-400%
FC nie było, ale 'przelizałem' się w tym roku na jakichś imprezach itp. z ~10 pannami ? To więcej niż przez ostatnie dwa lata razem wzięte, lol. Jako jeden z głównych achievementów zaliczam to, że całowałem się z dziewczyną którą jeszcze jakiś czas temu nazywałem przyjaciółką a dla niej byłem psiapsiółka z fujarka. Fakt, że nie widzielismy sie dwa lata ale po tym czasie udalo mi sie rozegrac sprawę tak, że było KC. Spotykałem się z jedną dziewczyną jakiś czas (właśnie wtedy odkryłem portal Gracjana) ale najwidoczniej zabrakło mi JAJ i WIEDZY, bo nic z tego nie wyszlo, nie dotarłem do pierwszej bazy czyt. KC. Dlaczego ? Z przypadkowymi dziewczynami na imprezach problemu tego typu nie ma. Niestety w momencie w którym mi dziewczyna za bardzo wjedzie na banię i myślę o niej dosyć często to nie mogę się zmotywować, zmusić do wykonania jakiegoś kroku... Boję się, denerwuję. Wiem, że muszę się wziąć za siebie, wykonać zadania z lewej i jeszcze dużo pracy przedemną, ale nie o tym ma traktować mój post.
[/Wstęp]
Poznałem parę miesięcy temu pewną dziewczynę, sąsiadkę. Przypadkowo się spotkaliśmy w lato kiedy szła ze swoją przyjaciółką i jakoś tak wyszło, że wyskoczyliśmy na piwo we trójkę. Przez okres wakacyjny często widywaliśmy się w gronie znajomych, niesamowicie mi się spodobala ale ze względu na jej 'status społeczny', wiele talentów, szerokie horyzonty i osiągnięcia, zupełnie inny styl życia oraz bardziej dojrzałei priorytety czułem się przy niej trochę jak taka mała mróweczka której amputowali jaja... (Dzięki Ci internecie za złudną anonimowość!).
W każdym razie nawet nie postrzegałem ją jako potencjalny 'target' właśnie przez wyżej wymienione. Najzwyczajniej w świecie wydawało mi się, że są to zdecydowanie za wysokie progi na moje nogi, więc od początku nie nakręcałem się tylko potraktowałem ją jak koleżankę widywaliśmy się, bo widywaliśmy i tyle. Zdarzało się czasem, że spotykaliśmy się tylko we dwójkę. Bardzo fajnie nam się rozmawiało, eskalowałem trochę kino, chyba nawet nieświadomie
. No i stało się, w pewnym momencie zaczęła mi się za często pojawiać w mojej głowie - chyba się niechcący delikatnie zauroczyłem. Widzieliśmy się parę razy sam na sam, ale nic oprócz rozmowy, śmiechów, ewentualnego objęcia jej przeze mnie podczas spaceru nie było. Potem kontakt nam się urwał na jakiś miesiąc...
Zgadliśmy się spontanicznie przez FB na piwo, bo dawno się nie widzieliśmy. Początkowy plan był taki, że skoczymy na gorącą czekoladę do wedla, bo chodziła już za mną od dawna. Niestety w praktycznie ostatnim momencie targetka (hehe) stwierdziła, że teraz nie chce jej się jechać do centrum, bo za daleko więc proponuje się spotkać teraz gdzieś w okolicy i potem późniejszym wieczorem się znów spotkamy grupą, bo zamiast jechać do jej psiapsiółki na noc, ta przyjeżdża do niej. [Tutaj mogłem zrobić błąd...] zgodziłem się na to, że skoczymy gdzieś bliżej naszej okolicy.
Poszliśmy do knajpy na grzane piwo, pierwszą odruchową rzeczą gdy siadałem do stolika było umiejscowienie się naprzeciwko niej po drugiej stronie stołu, jednak szybko się ogarnąłem "Co Ty pizdo robisz" i siedzieliśmy blisko siebie po jednej stronie ławki.
Poopowiadaliśmy sobie co tam ciekawego u nas, ble ble ble. Przegadaliśmy ze dwie godziny, starałem się [jak zawsze kurwa mać w wersji SAFE MODE] eskalować dotyk : objęcie, złapanie za kolano podczas rozmowy, dół pleców i takie tam. Potem wybraliśmy się na spacer, w trakcie rozmowy wyznałem jej, że zawsze chciałem się nauczyć grać na gitarze.
Rozeszliśmy się, parę godzin później spotkaliśmy się na alkoholizing z grupą znajomych. Wtedy zauważyłem coś, co wcześniej albo nie miało miejsca, albo byłem zbyt ślepy. Podczas spotkania często na mnie zerkała, pomimo tego, że akurat nic nie mówiłem. Ja zerkałem na nią, więc siłą rzeczy nasze spojrzenia często się spotykały. Ja odebrałem je jako dosyć przenikliwe, głębokie patrzenie w oczy + uśmiech. No cóż - alkohol robi różne rzeczy, nie 'podjarałem' się jakoś tym zbyt bardzo.
Parę dni później wymieniliśmy dosłownie 3-4 smsy odnośnie planów na tamten dzień. Zaproponowała, żebym wpadł do niej, bo ma wolną chate na parę godzin. Tylko jeszcze nie teraz, bo dopiero wraca skądśtam i odezwie się jak tylko wejdzie do domu.
Zgodziłem się, szybki prysznic, ogar i wpadłem do niej.
[Dla osób które wcześniejsza część tekstu przeczytały co piąte słowo - zmierzam już ku meritum]
No i w tym momencie zaczął się mój mętlik w głowie. Ciężko mi było uwierzyć w spontaniczność całego tego spotkania po jej zachowaniu.
Po pierwsze : Przygotowała jakieś przekąski itp.
Po drugie : W ramach 'przeprosin' za to, że ostatnio nie skoczyliśmy na czekoladę postanowiła poczęstować mnie domowej roboty gorącą czekoladą.
Po trzecie : Zaproponowała mi naukę gry na gitarze, co zresztą uczyniliśmy.
Po czwarte : Kupiła nam po piwie. Niby nic dziwnego, ale nie kupiła 'swojego' tylko takie jakie ja lubię.
Po piąte : W trakcie spotkania wspomniała, że chce jej się palić, ale nie ma fajków. Spytałem się, dlaczego nie kupiła jak była w sklepie. Stwierdziła, że skoro miałem do niej przyjść a rzuciłem papierosy to żeby mi nie przeszkadzało to postanowiła nie kupowac i wytrzymac.
Zaimponowała mi niesamowicie powyższymi...
Spotkanie ? Największa chyba jak dotąd eskalacja, ale też bez rewelacji. Dużo śmiechu, głębokiego EC, zwróciłem uwagę na zabawę włosami, smarowała co chwilę usta jakąś pomadką czy innym gównem.
Miałem zamiar podejśc do KC ze trzy razy, za każdym razem kończyło się na zamiarze. W myśl zasady "jeżeli wydaje Ci się, że jest to odpowiedni moment - nie zastanawiaj się dalej - to jest ten moment." powinienem zamknąć z cmokiem ale skończyło się
tylko na 'planach'. [TAK WIEM ZJEBAŁEM, czułem się przez całe spotkanie trochę poddenerowany - nie pamiętam, żeby kiedykolwiek mi się coś takiego zdarzyło]. Po ~3 godzinach oznajmiłem, że miło było ale lecę do centrum się napić ze znajomymi.
Trochę już mi niezręcznie zaczęło być z moim poddenerwowaniem... Zaproponowałem aby poszła ze mną, na co ona, ze idzie zaraz spać w takim wypadku. Próbowałem ją jeszcze chwilę namówić po czym pożegnałem się i wyszedłem. Po wyjściu oczywiście z wkurwienia na własnego siebie, na brak jaj - zajebałem kontrolnie ze 3 razy łbem w ścianę.
Dwa dni później zadzwoniłem i zaproponowałem, żebyśmy gdzieś wyskoczyli razem w środę. Nie wyczułem zbytniego entuzjazmu z jej strony, powiedziała, że 'zobaczy czy będzie miała czas i da znać'. Następnego dnia odpisała "Nie będę miała czasu." (co swoją drogą wydaje mi się, ze jest gówno prawdą) odpisałem "Ok."
/////
I teraz czas na coś związanego z tematem tego postu. Co sądzicie po przeczytaniu moich wypocin ? Co robić ? Jaki podjąć kolejny krok? A może odpuścić, bo wyolbrzymiam i wpadam w ramę przyjaciela?
Czy :
a) Moja niska samoocena nie chce dopuścić mojej świadomości do tego, że dziewczyna daje mi IOI.
b) Fakt, że nie mogę ostatnio przestać o niej myśleć powoduje, że wyolbrzymiam wszystko robiąc sobie złudne nadzieje, a prawda jest taka, że zaczynam wpadać w friend zone ?
c) ???
Z tego miejsca chciałem pogratulować wszystkim którzy dotarli do końca tego postu. Z góry dziękuję za zamieszczenie przemyśleń co do mojej sytuacji w komentarzach 
PS. Przepraszam za ciężkie pióro oraz obszerność tekstu. Winę zwalam na alkohol 
Witaj na forum
Chcesz pracować nad sobą, zacząłeś pracować nad sobą, analizujesz i to się chwali. I to dobrze rokuje - korzystaj z forum, czytaj materiały i będzie git.
Długi ten wstęp, ale dotrwałem. Do rzeczy. Widzisz sam w sobie postępy i zgodnie z opisem - ja też je widzę. Brakuje Ci pewności siebie stary, nie możesz przełamać bariery -ale nie bój się, nie Ty jedyny
Laska ewidentnie wykazuje sygnały zainteresowania i rzucała IOIami, a Ty powinieneś już domknąć KC zaraz na początku, ile jeszcze karzesz jej czekać? Aż zrobi to inny koleś za Ciebie? Ograniczają Cię jakieś wyolbrzymione przekonania co do jej osoby, że niby dlaczego - ona jest lepsza od Ciebie bo ma coś? Ona ma być Twoją nagrodą? Odp brzmi nie. I pozbądź się takiego myślenia, bo w ten sposób dajesz się miotać emocjom, a od tego do spierdolenia droga krótsza niż Ci się wydaje. I jak nie zaczniesz działać w kierunku domknięcia to wpadniesz w szufladkę kolega/przyjaciel. Stary, jesteś z nią sam na sam, robi Ci niespodzianki eskalujesz dotyk z tego piszesz idzie gładko i nie domykasz? Ja bym się porządnie wkurwił na jej miejscu i dał z Tobą spokój
dlatego ostatni gwizdek - spotykasz się z nią i działasz, bo może JUŻ zaczynać tracić zainteresowanie.
Na przyszłość - to, że laska mówi, że nie ma czasu nie odbieraj od razu jako spławianie, bo tu żadnej reguły nie ma. A co do siadania naprzeciwko - mam taką taktykę, że siadam na przeciwko panny, nakręcam ją, kino (dłonie), głębokie spojrzenia, później siadam obok i KC
Powodzenia!
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
O chłopie, ale dałeś ciała, oj dałeś ciała.
"Stary, jesteś z nią sam na sam, robi Ci niespodzianki eskalujesz dotyk z tego piszesz idzie gładko i nie domykasz? Ja bym się porządnie wkurwił na jej miejscu i dał z Tobą spokój dlatego ostatni gwizdek - spotykasz się z nią i działasz, bo może JUŻ zaczynać tracić zainteresowanie."
Za to zdanie koledze wyżej dałem plusa, bo to bardzo dobrze oddaje problem sytuacji.
Ogólnie problem jest taki, że Ty grasz bezpiecznie.
Takie ostrożne, bezpieczne podejście jest nie atrakcyjne, a przynajmniej mało skuteczne.
Musisz wyrobić w sobie przekonanie: "JA WYSTARCZĘ" (by Still)że nie potrzebujesz żadnych wielkich osiągnięć, technik, czy talentów, że TY WYSTARCZYSZ - to jaki jesteś.
Bo Tobie się wydaje że musisz mieć jakiś status społeczny, bo Ty to za mało, że musisz mieć wiele talentów, szerokie horyzonty i osiągnięcia (jak ona), bo Ty i Twoja osoba nie wystarczy.
A jak widać ona jest Tobą mocno zainteresowana! Włożyła wysiłek w to wasze spotkanie i to u niej, mówiąc jeszcze że będzie sama! I nie dziwię się że się po prostu wkurwiła na Ciebie, bo ty nie potrafiłeś odważyć się na krok do przodu!
Co zrobić teraz żeby tego nie zjebać totalnie?
Ja na Twoim miejscu, spotkałbym się z nią na mieście i ją... przeprosił, tak właśnie przeprosił.
A w jaki sposób? A no w taki że, łapie ją za ręce, mówiąc że przepraszam ją za moje ostatnie zachowanie, że nie byłem do końca sobą (w między czasie trzymając ją za ręce przyciągam ją do siebie), że nie wiem co się ze mną działo, że powstrzymywało mnie żeby... i w tym momencie ją całuje.
Tylko zrób to na początku spotkania.
Wg. mnie to najlepsze co możesz w tej sytuacji zrobić.
Powodzenia
----------------------------------------------------------
...każdy tworzy własną indywidualność...
Stary, zjebałeś to ale masz tego świadomość, więc bardzo dobrze. Odczekaj parę dni i tak jak pisze mój przedmówca idź i to napraw
Jeszcze nic straconego. I nie myśl tyle, nie rozkminiaj bo gdy znów przyjdzie co do czego to poczujesz blokadę a potem flustrację, że znów tego nie zrobiłeś. Także take it easy and go for it ! 
Tak sobie jeszcze pomyślałem i przypomniała mi się moja sytuacja, trochę podobna do Twojej sprzed wielu wielu lat, kiedy to bylem młody, piękny i niedoświadczony
- spotykałem się z dziewczyną, która (dziś mogę to stwierdzić) dawała mniejsze i bardziej dyskretne IOIs od Twojego celu (wtedy nie umiałem tego stwierdzić). Zagrywałem podobnie jak Ty, popełniłem ten sam błąd co Ty kilka razy, dosłownie Twój sposób rozegrania pokrywa się z tamtejszym moim. Ona czekała, czekała, i doczekaliśmy się... 'koleżeństwa'. A wiesz dlaczego? BO NIE DOMKNĄŁEM. Więc jeżeli Ci na niej zależy - weź sobie do serca nasze rady i działaj 
Niby każdy wie, ale nie zaszkodzi się powtórzyć - pamiętaj, to Ty masz ją prowadzić, to Ty wykonujesz ten krok do KC, nie ona. Ona czeka na prawdziwego mężczyznę, pewnego siebie, który będzie potrafił się nią zająć tak jak na gościa z jajami przystało!
Kładę fiuta pod gilotynę, że na pewno wtedy byś domknął.
Jeszce jedna rzecz - przeanalizowałem ponownie, co do tych przeprosin. Jeżeli się z nią spotkasz I DALEJ będzie wspominała/sugerowała coś na temat tego 'kłamstewka' - wówczas WTEDY i TYLKO WTEDY powiedz jej, tak jak sugerowałem - krótko, zwięźle i bez rozwodzenia się: "Przepraszam, miałem gorszy dzień" bądźcoś podobnego, ale ważne żebyś się nie tłumaczył więcej. I tyle! Przytulasz ją, KC i zmieniasz temat. I proszę Cię, men...domknij. CZEKAM(y)
Powodzenia życzę!
Powodzenia!
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Na samą myśl o KC z nią serce podchodzi mi do gardła.
Dzięki wielkie za to, że przebrnęliście przez moją 'ścianę tekstu' i napisaliście co o tym sądzicie!
Zobaczymy co z tego wyjdzie, czy się odważę, bo na chwilę obecną na prawdę na samą myśl o tym ogarnia mnie strach i przerażenie...
"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."
To nie myśl o KC teraz, tylko jak przyjdzie na to moment. A jak przyjdzie - działasz
My chcemy tu zobaczyć wpis o treści: DOMKNĄŁEM, więc lepiej się odważ. Ja się kiedyś nie odważyłem. Cudów nie było, zaskoczenia też w sumie nie - epizod został... 'epizodem niedomkniętym', a kolegujemy się po dziś dzień.
Stary, już Ci mówiliśmy - ona na to EWIDENTNIE czekała... na Twój jeden, odważny ruch, ułamek pieprzonej sekundy - tyle możesz zrobić dla siebie i dal niej, to nie jest za duży wysiłek, co?
i prawdopodobnie dalej czeka, a ileż można? Bądź facet- wierzymy, że dasz radę!
Pozzzdrówka!
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zaproponowałem spotkanie dzisiaj, ale nie ma czasu. W sumie nic dziwnego - piątek
Jedynie co mnie martwi to to, że nie wyczuwam żadnego entuzjazmu z jej strony gdy dzwonię od czasu felernego spotkania u niej :F
Albo po prostu sobie coś wmawiam i za dużo myślę
"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."
Doublepost. Moi drodzy. Jaka jest szansa, że tą akcją (a raczej jej brakiem :F) u niej w domu spowodowałem, że całkowicie straciła zainteresowanie moją osobą ? Od tamtej pory dwa razy proponowalem spotkania, mowila, ze nie ma czasu. Wczoraj dzwonilem do niej 2 razy w ciągu dnia, nie oddzwonila. Napisalem smsa, zeby sie odezwala jak bedzie mogla gadac. Napisala "Co tam?" po paru godzinach. odpisalem "Zadzwoniłbym, ale nie mogę teraz rozmawiać. Spotkajmy się jutro, mam czas wtedy / albo miedzy tą i tą". Z jej strony zero reakcji, nie odpisała.
Zastanawiam się, czy po prostu juz tak zjebalem, ze ma mnie w dupie czy może to jakiś ST czy inna gierka z jej strony. Co sądzicie ? Co zrobić ? Jak się zachować ?
"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."
Nie bądź taki nachalny. Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Dwa razy dzwoniłeś, nie odebrała, sms nie potrzebny. Odmówiła dwóch spotkań, odpuść sobie ją na trochę. A to jedyna dziewczyna w okolicy, pooglądaj ile ich jest
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Co do tego SMS'a to muszę przyznać, że nie planowałem go pisać ale pomysł mi wpadł po przeczytaniu "JAK SIĘ UMAWIAĆ NA SPOTKANIA ? - PORADNIK"
Dwa telefony i jeden sms w ciągu 18h to chyba nie taka nachalność... Chociaż z drugiej strony zależy jak na to patrzeć
"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."
Przebilem sie przez caly tekst jak i zarowno przez komentarze. Przykro mi to stwierdzic ale z tego co widze to musiales ja naprawde zawiesc w tej stuacji kiedy nie domkneles. To co teraz robi to typowe dawanie Ci znac ze zjebales i chce zebys za to zaplacil. Ja bym ignorowal i juz nic nie robil pamietaj ty jestes nagroda nie ona! Jezeli ona ma na Ciebie wyjebane czemu masz latac kolo niej jak piesek?!
powodzenia
Dzięki, właśnie dlatego napisałem tego posta. Chciałem się dowiedzieć od was w którym momencie jest to zwykłe okazywanie zainteresowania, a w którym latanie jak pies z wywieszonym językiem
"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."
Hmm jakbym czytał o sobie, krótko mówiąc spierdoliłeś jak wielu z nas, ja byłem w bardzo podobnej sytuacji, nie domknąłem ze względu na kiepski stan zdrowia i ogólny dyskomfort tym spowodowany (oboje zdawaliśmy sobie z tego sprawę,było widać i słychać;), więc eskalowałem kino jak tylko było to możliwe na tym etapie znajomości, i to chyba mi uratowało dupę bo jeszcze działam. Rada na przyszłość, jeśli masz duży problem KC to ciśnij kino, złap za rękę (to też wydaje się trudne, ale nie tak jak KC), obejmij rękoma, przytul do siebie, cokolwiek, zobaczysz jak to ułatwi Ci sprawę gdy zacznie bawić twoją dłonią, jak mimo to nie domkniesz to na pewno będą większe szanse, że będzie jeszcze jedna okazja niż gdybyś zachowywał się tylko jako b.dobry przyjaciel.
Daj sobie na wstrzymanie, pewnie będziesz myślał o niej przez najbliższy czas i pluł sobie w brodę, więc znajdź sobie jakieś wymagające zajęcie, spotykaj się ze znajomymi, jeśli jakoś dojdzie do spotkanie to niestety musisz od razu z grubej rury KC, jeśli nie, to trudno, są inne a ty będziesz bogatszy o nowe doświadczenie
@Figlarz - Oj będę myslał. Zobaczymy jeszcze jak długo
No wlasnie, teraz mi przyszło do głowy pytanie. Jako, że na bank w najbliższych dniach wpadniemy na siebie (za blisko mieszkamy, aby było to niemożliwe) - Jak mam się zachować ? Jak by nie patrzeć ona mnie olała ciepłym moczem, autentycznie jestem na nią wkurwiony, więc naturalną reakcją z mojej strony powinno być oschłe podejście i opierdolenie jej za fakt, że mi nie odpisala - ale z drugiej strony to do niczego nie będzie dążyło i gdyby moje naturalne zachowania mialy dzialac na kobiety to nie rejestrowalbym sie na tej stronie
. Ona odpowie, ze nie miala czasu, ble ble belbelblelblele kurwa nie wiem co robic... -_-'
Dzięki wielkie!
/edit
Swoją drogą jak powinienem odpisywać na posty ? Po prostu tworzyć nowy post w którym odnoszę się do wszystkich poprzednich, czy też odpowiadać każdemu z autorów z osobna (odpowiadając bezpośrednio pod ich postem) jeżeli ich posty coś wniosły do mojego tematu ? Teraz zrobiłem pół na pół, bo nie wiem które z nich będzie forumowym faux pas
"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."
Na Twojim miejscu gdybym ja spotkal przywital bym sie milo ale poprostu powiedzial ze sie niestety spieszysz w jedno miejsce i poprostu milo sie pozegnaj ;] Dzieki takiemu podejsciu bedziesz wiedzial czy ona gra gierki z Toba czy jestes skreslony. Jak gra gierki to po takowej reakcji napewno bedzie chciala kontaktu bo ja znegowales.