Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Realacja tylko przyjacielska - coś tu się psuje

17 posts / 0 new
Ostatni
Roska93
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-12-07
Punkty pomocy: 0
Realacja tylko przyjacielska - coś tu się psuje

Witam serdecznie.

Czytałem forum, podrywanie to to co wszyscy faceci chcemy opanować, ale żeby to zrobić trzeba trochę zrozumieć kobiety. I właśnie chyba tej wiedzy od was potrzebuje. Ok od początku.
Poznałem pewną dziewczynę. Wszystko ok, zostaliśmy przyjaciółmi. Oboje wiedzieliśmy od początku, że nasza relacja to tylko przyjaźń. Przez 2 lata wszystko było ok, zachowywaliśmy się tak jak na przyjaciół przystało, gadki, sekrety itp itd. Kiedyś dowiedziałem się (tzn po roku znajomości), że ona pomyślała że się w niej zakochałem, ale szybko jej to wybiłem z głowy. Po tych dwóch latach zaczęło się psuć... znalazła sobie chłopaka. Mówię "fajnie ciesze się, że wreszcie kogoś znalazłaś". No i od tego się zaczęło... zaczynaliśmy spotykać się coraz rzadziej, a bo to czasu nie miała, a bo to coś, a spotykała się zazwyczaj jak coś chciała (czyli traktowała mnie jako pocieszyciela?). Pewnego dnia kontakt się urwał. I tak przez około półtora roku. Widywaliśmy się w szkole codziennie. Ona widziała, że ja nie mam problemu z gadaniem z innymi dziewczynami i "cieszeniu się z życia" Smile Po tych półtora roku postanowiła napisać. Gadka szmatka, ok postanowiłem jej dać szanse, ale to nie jest już chyba ta sama przyjaźń. Nadal jest z tym chłopakiem. Super niech będzie, ale cały czas jakieś fochy ma. Umówiliśmy się na spotkanie, ba sama go zaproponowała. Mówię ok, nie ma problemu, napisz jak będziesz mieć czas w weekend. Jak się domyślacie, komórka milczała. Postanowiłem zapytać się o co chodzi, co się stało, a ona że nie wszystko może mi powiedzieć, że spotkamy się jak wszystko się u niej ustabilizuje. Czekam 2 tydzień... Ostatnio, skończyliśmy lekcje, widzę, że siedzi na ławce nie ubiera się to myślę pewnie czeka na chłopaka - no to wracałem z kimś innym do domu, ale jak napisałem już następnego dnia czy idziemy razem to już cisza... w szkole też nie odzywa się. Czasem się zaśmieje jak coś powiem (śmiesznego ogólnie). Nie wiem jak to rozumieć. Powoli zaczyna mnie irytować ta sytuacja. Fochy, jakieś tajemnice przede mną (przyjacielem niby). Czy tak wygląda przyjaźń?
Jak myślicie co robić w takiej sytuacji? Jak to rozegrać?

Pozdrawiam.

Ps. Jeżeli temat jest w nieodpowiednim dziale proszę moda o przeniesienie go.

Rosa

matt1990
Portret użytkownika matt1990
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Tu i tam

Dołączył: 2012-06-22
Punkty pomocy: 71

ja pierdole. jak to rozegrac? stary przyjazni sie nie rogrywa wg mnie. na tej stronie za wiele osob chce cos rozgywac. to wyglada jak bylbys zakochany tylko boisz sie przyznac sam przed soba do tego.

Roska93
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-12-07
Punkty pomocy: 0

No właśnie o to chodzi, że nie jestem zakochany. Mam inne obiekty pożądań.
Oczekiwałem takiej odpowiedzi, po tym jak napisałem, że ona myślała że sie w niej zakochałem.

Ok zadałem złe pytanie. Nie jak rozegrać, co Wy czytelnicy zrobili byście w takiej sytuacji?

Rosa

Fizyk
Portret użytkownika Fizyk
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-12-01
Punkty pomocy: 39

Pozwolę sobie wyrazić swoje zdanie bo temat dość mi bliski Smile

Po pierwsze, fajnie, że masz przyjaciółkę. Domyślam się, że niektórzy z portalu traktują taką relacje jako coś godnego co najwyżej "wiecznie sfrustrowanego nieudacznika", ale wyjebane na takie opinię trzeba mieć.

Problem polega na tym, że popadasz w emocjonalne przywiązanie do tej osoby. A to źle, i to bardzo. Po pierwsze musisz się zdystansować. Powiem ci, że też mam przyjaciółkę, bardzo bliską itd. a moment w którym zacząłem mieć podobne odczucia, co ty teraz wypadł niedługo przed moim wakacyjnym wyjazdem za granice na miesiąc. Jedyny kontakt ze znajomymi to chwila rozmowy na facebooku, bo i rozmowy telefoniczne drogie. Powiem jedno - megazajebisty motyw na nabranie dystansu do wszystkiego. Po takim miesięcznym urlopie od znajomych i najbliższego otoczenia zaczynasz przyjmować zupełnie zdrowszą postawę. Już wiesz, że nie potrzebujesz tej osoby koniecznie do życia i zaczynasz ją traktować tak, jak sobie zasłużyła. Czujesz się bardzo niezależny, czujesz, że zrzuciłeś z siebie pewne brzemię przywiązania, uzależnienia od drugiego człowieka.

Inna sprawa, że takie przywiązanie bardzo negatywnie wpływa na twoje myślenie. Zaczynasz się tym nadto martwić (gdyby tak nie było, nie pisałbyś tutaj) i nie dostrzegasz pewnej istotnej rzeczy. Otóż takie zachowanie tej dziewczyny pokazuje, że kompletnie nie zasługuje ona na takiego człowieka jak ty. Skoro nie odpowiada, nie realizuje spotkań to olej to, tak jak to zrobiłeś wcześniej, bo gra nie jest warta świeczki Wink W końcu to przede wszystkim ona traci. Nie pozwól, żeby jej obojętność i osłabienie więzi między wami źle na ciebie wpłynęło. Tęsknota poboli (zawsze na początku boli), ale przestanie i to szybciej niż ci się wydaje Wink

"Trzeba zawsze być gotowym do tego, aby odejść" - jak pisał Gracjan, w którejś lekcji z kolei. I zdanie to ma tak samo świetne zastosowanie w związkach jak i relacjach przyjacielskich Wink

Roska93
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-12-07
Punkty pomocy: 0

Fizyk - nie spodziewałem się takiej odpowiedzi. Naprawdę jestem zaskoczony, bo po chwili przeanalizowania masz CAŁKOWITĄ rację.
Wielu myśli że przyjaźń = zakochanie, miłość. No tak nie jest. Jestem osobą która, chce pomagać bliskim, przyjaciołom, dobrym kumplom i jeżeli mogę to pomagam na tyle na ile potrafię.

Dokładnie - martwię co się co teraz. Wiesz, zastanawia mnie to, że jeżeli ok ja coś zrobiłem źle, to skąd mam wiedzieć, że zrobiłem źle skoro ona nie mówi kompletnie nic.
Myślałem nad tym, żeby w piątek się spotkać i wyrazić swoją opinię na ten temat, czyli to co napisałeś (bo jak wcześniej wspomniałeś, całkowicie się z tym zgadzam i zgadza się to ze stanem faktycznym). Myślisz, że to dobry ruch z mojej strony? Czy poczekać dłużej, czy wgl czekać na jej ruch?
No i co powiedzieć, jeśli podczas spotkania znów naobiecuje swoją poprawę? Znów się przejechać i zaufać, czy odrzucić to.
Hmm w sumie na to pytanie sobie chyba przed chwilą sam odpowiedziałem?
Wiesz, dziwi mnie, po co podjęła kroki do zgody skoro zachowuje się tak samo?

Rosa

lunático
Portret użytkownika lunático
Nieobecny
biegałem, biegam i będę biegał za byłą, bo taki słitaśny ze mnie piesek...
Wiek: 19
Miejscowość: ....

Dołączył: 2011-01-04
Punkty pomocy: 30

Przyjazn ktorej nie ma-nigdy nie byla prawdziwa...

Diangello
Nieobecny
Wiek: 34
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-11-14
Punkty pomocy: 3

Zajmij się swoją partnerką a tą "przyjaciółkę" olej...

Pepe
Portret użytkownika Pepe
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Koszalin

Dołączył: 2009-11-13
Punkty pomocy: 51

'(czyli traktowała mnie jako pocieszyciela?)' po to ma się tych przyjaciół, ja zawsze idę do mojej przyjaciółki kiedy jest mi źle, ona przychodzi do mnie, skoro to od początku była twoja przyjaciółką, nie wiem w czym problem. Przyjaźń to nie PUA, życie to nie PUA. Sam się przekonałem, poczytałem trochę i w każdej kobiecie widziałem potencjalny CEL, a kobiety to strasznie razi i tracisz na tym jako człowiek. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, to jest prawda, a przyjaźń damsko-męska to coś normalnego moim zdaniem. A może ten jej chłopak robi jej problemy, że utrzymuje kontakt z tobą, a jej ciężko wybrać, myślałeś o tym w ten sposób?

'Nie patrz na nikogo, znajomych, a nawet rodzinę. To Twoje życie. Żyj tak aby Tobie było dobrze'

Tee Hee
Portret użytkownika Tee Hee
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-08-15
Punkty pomocy: 52

Fizyk rozbił bank swoją odpowiedzią. Masz całkowitą rację Smile

Roska93
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-12-07
Punkty pomocy: 0

lunático - coś w tym rzeczywiście jest Wink

Pepe - wszystko było by ok, gdyby nie to, że nic nie mówi bo twierdzi, że nie może mi wszystkiego. powiedzieć (a kiedyś mówiła), poza tym wydaje mi się powinna też się spotykać jak nie ma problemów? Tak żeby po prostu pogadać itd. Wiadomo przyjaciel jest od pomocy, no ale kiedy spotyka sie z nim tylko w złych chwilach?

Rosa

Pepe
Portret użytkownika Pepe
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Koszalin

Dołączył: 2009-11-13
Punkty pomocy: 51

Oczywiście, że powinna. Może po prostu dziewczyna się zmienia. Ile ma lat jeżeli mogę wiedzieć?

'Nie patrz na nikogo, znajomych, a nawet rodzinę. To Twoje życie. Żyj tak aby Tobie było dobrze'

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Roska nie może Tobie wszystkiego powiedzieć. Być może to dotyczy bezpośrednio jej chłopaka, więc uważa, że jego tajemnice, z których się jej zwierzył powinny zostać pomiędzy nimi. Ja także tak myślę i za żadne skarby nie powiem komuś innemu to, co w dobrej wierze mi ktoś mówi (i to niekoniecznie musi być kobieta czy przyjaciel). Najprościej napisz jej to co o tym myślisz i niech albo się ogarnie albo urwiecie kontakt. Wal prosto z mostu.
I jeszcze jedna sprawa. 'Przyjaźń' może dla Ciebie oznaczać całkowicie coś innego dla Ciebie aniżeli dla niej. Jedna osoba się lubi wyspowiadać kiedy inna trzyma wszystko w sobie, ale spędza z Tobą dużo czasu, robi różne rzeczy itd.. Każdy ma swoją prawdę na ten temat.

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

Roska93
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-12-07
Punkty pomocy: 0

Rafał - jestem facetem Wink Nick ze wgl. na ksywę ze szkoły Smile
Jeżeli chodzi o wiek - taki sam jak mój. Rok urodzenia można wywnioskować z nicku Wink
Po tym jak sie pogodziliśmy, wyjaśniłem jej na czym polega według mnie przyjaźń, wyjaśniliśmy sobie, a raczej ona mi obiecywała, że nie będzie takich powtórek jak kiedyś. A tu znów... replay

Ok, ale co zrobili na moim miejscu?
Czekali byście jeszcze czy sami zaczęli temat?

Rosa

Benzen
Portret użytkownika Benzen
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 86

Moim zdaniem:

-dziewczyna stała się pieskiem. Nigdzie nie rusza się bez chłopaka, myśli tylko o nim, czas spędzony osobno uważa za stracony. Schemat. W końcu chłopak ją jebnie, a ta przybiegnie z płaczem do ciebie
-jej chłopak jest zazdrosny, nie lubi cię i nie życzy sobie, żeby się z tobą spotykała

To są dwie typowe sytuacje.
A co do twojej przyjaźni z nią, to wydaje mi się ona wątpliwa. Mam znajomą, którą mogę poprosić o wszystko, ona wie, że może do mnie dzwonić o każdej porze dnia i nocy. Mogę jej nie widzieć rok, a i tak będziemy rozmawiać jakbyśmy się nie widzieli wczoraj. Przeżyłem kilku jej chłopaków i nigdy nie odczułem cienia zazdrości. (A laseczka niczego sobie Tongue inteligentna i z poczuciem humoru). Przemyśl sobie dokładnie jakie były między wami relacje.

Be yourself!

Roska93
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-12-07
Punkty pomocy: 0

Benzen - to co powiedziałeś to bardzo mądre i dające do przemyślenia słowa.
Napisałeś "-dziewczyna stała się pieskiem. Nigdzie nie rusza się bez chłopaka, myśli tylko o nim, czas spędzony osobno uważa za stracony. Schemat. W końcu chłopak ją jebnie, a ta przybiegnie z płaczem do ciebie
-jej chłopak jest zazdrosny, nie lubi cię i nie życzy sobie, żeby się z tobą spotykała"
I powiem CI chyba 2x tak.
Na przerwach cały czas z nim i wgl.
Ale to Twoje 2 stwierdzenie wydaje mi się być jeszcze bardziej trafione. Kiedyś jak się pokłóciliśmy to jej chłopak ją namawiał do napisania do mnie, natomiast potem był zazdrosny. I sama mi to powiedziała.
Nie wiem, powoli mi się to wydaje być chore nie prawda?
Wiecie, no wiadomo, ma chłopaka i to rozumiem. Ale czy spotkanie poza szkołą raz na tydzień to naprawdę dużo?
Jak to rozwiązać? Jakie kroki podjąć?

Rosa

Fizyk
Portret użytkownika Fizyk
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-12-01
Punkty pomocy: 39

No okej, skoro już mi przyznano rację to wypowiem się ponownie Smile

Na początek jak ja to widzę. Nie wyciągałbym od razu pochopnych wniosków o jej chłopaku, zresztą po takim czasie to i tak nie będzie miało większego znaczenia. Prawda jest taka, że ta dziewczyna nie odczuwa takiej więzi z tobą, jak wcześniej. Relacja się trochę wypaliła, zaczyna mieć sekrety itd. Najlepiej jak to sobie wyjaśnicie. Masz prawo mieć wątpliwości, a tym bardziej masz prawo dążyć do ich rozwiania Wink Zapytaj ją wprost, czy nie chce ci powiedzieć, bo ci nie ufa, czy to jakaś intymna sprawa, którą po prostu chce zostawić dla siebie. Wyłóż wszystkie karty na stół, powiedz, że niepokoi cię jej obojętność itd. Pokaż przy tym pewną siebie postawę, daj jej sygnał, że spotkałeś się tylko po to by wyjaśnić z nią parę rzeczy i (w zależności od biegu dalszych wydarzeń) nie marnować czasu na dalsze rozwijanie z nią relacji. Może się przestraszy? Może weźmie do siebie? Może będzie miała to po prostu w dupie. Najważniejsze, że ty będziesz wiedział, czy ta osoba jest w ogóle warta twojej uwagi i troski.
A jeżeli postanowi poprawę, po raz kolejny, to moim zdaniem powinieneś jej wysłuchać i dać kolejną szansę. Ale ostatnią. I prowadzić to na pewnych ustalonych zasadach. Bo wiesz, że jesteś świetnym mężczyzną i oferujesz jej swoją nieocenioną pomoc, ale nie jeżeli ona będzie się zachowywała w taki nieodpowiedni sposób. Coś za coś, ty jej dajesz swoją obecność i możesz oczekiwać tego samego od drugiej strony.

Kolejna sprawa, którą chciałem poruszyć dotyczy mojej ostatniej rozmowy ze szkolną pedagog. Dała mi pewną, mądrą ja myślę, radę. Bardzo dużym błędem może okazać się tworzenie wizji przyszłości uzależnionej od innych osób. Dlatego nie powinieneś się tak do niej przywiązywać. Nie powinieneś wpadać w pułapkę "przyjaciele na zawsze", wspólne studia, planowanie przyszłości i te sprawy, bo prawda jest taka, że na swojej drodze spotkasz jeszcze setki różnych ludzi. I tak samo jak wasze ścieżki mogą biec jednym torem, tak samo mogą się nagle rozdzielić. Dlatego nie przywiązuj się do przyjaciółki w ten sposób. Ja wiem, że szkoda wspólnych marzeń (i nie powinniście z nich rezygnować, tylko nie podporządkowywać im całego życia), ale takie myślenie może okazać się bardzo niezdrowe później.

Daj jej wybór, bez nerwów. Może wybrać znajomość z wartościowym człowiekiem, jakim jesteś, lub ją odrzucić. Jak myślisz, co wybierze? Od tego będzie zależało czy warto się było starać o naprawianie relacji.

Roska93
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-12-07
Punkty pomocy: 0

"Jak myślisz, co wybierze? " - jej wybór wydaje mi się, że będzie zależał od mojego tonu i od tego co powiem. Mam zamiar powiedzieć jej, że mam dośc tych jej fochów. Nie na tym polega przyjaźń. Jakieś sekrety? Kiedyś potrafiłaś powiedzieć mi o wszystkim (tu wymienię kilka przykładów). Kim ja dla Ciebie jestem? Jakimś kolegą ze szkoły czy przyjacielem. Masz jakiś problem w stosunku do mojej osoby? To mi to powiedz. A nie nie odzywasz się. Skąd ja mam wtedy wiedzieć, że zrobiłem coś źle. Widzisz, jak się godziliśmy mówiłaś że się zmieniłaś - jak narzazie mało tych zmian dostrzegłem.

Co więcej dodać? Na co zwrócić uwagę?
Dziś planuję, zadzwonić do niej i umówić się na spotkanie.

Rosa