Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak bardzo odległość zabija związek ?

22 posts / 0 new
Ostatni
carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30
Jak bardzo odległość zabija związek ?

Sprawa wygląda następująco, jestem/ byłem z panną dwa lata, w związku, w którym bywało różnie, ale generalnie układało nam się dobrze. Ona zaczęła studia, ja juz jestem na nich rok czasu. Kiedyś zaczeła coś przebąkiwać, że chce studiować w innym miescie, ale brałem to z dystansem, aż pewnego dnia przebąkiwanie stalo sie faktem i oświadczyła mi, ze zaczyna studia w innym miescie, odległym o 100km, godzinka jazdy pociagiem. Zmieszałem się, bo zawsze mówiła, ze chce zostać blisko domu, bo tęskniłaby za mną, za mamą, za domem i ze głupotą jest studiować gdzies indziej, skoro ma sie dobra uczelnie "pod domem". Jako, że z natury jestem człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, wiedziałem, ze to będzie początek końca tego związku i powiedziałem jej o tym podczas rozmowy, ze takiego zwiazku sobie nie wyobrażam, ale cały czas mnie przekonywała, ze na tych studiach (prywatne dzienne) plan jest lajtowy i bedzie wracac co tydzien do domu, a zawsze ja moge przyjechac tez do niej. Brałem to znowu na dystans, ale zacząłem sie zastanawiać powaznie nad przeniesieniem do tego miasta na mój kierunek, bo zawsze tam chciałem studiować, mieszkać i zawsze chcialem studiowac dalej od domu. Z lenistwa wybrałem tą uczelnie na kórej teraz jestem, bo kierowałem sie wtedy zupełnie innymi priorytetami. Przeniesienie nie wypaliło, ale faktycznie plany zajęć nam sie tak ułozyły, że mielismy zajecia do srody wiec raz ja przyjezdzałem w czwartek do niej, raz ona wracała na ten czas do domu. Sprawy zaczęły się komplikować, kiedy okazało się, że do jej kawalerki musi wprowadzić sie jej kolezanka, bo miały szukac innego mieszkania, ale w tej cenie i okolicy ich uczelni nie ma nic innego lepszego. Teraz sprawa wyglada tak, że nawet jak przyjade to nie mam sie teoretycznie gdzie podziac, bo mieszkają we dwie w jednym pokoju i w dodatku obie beda przyjezdzac do domu co dwa tyg, wiec spotykalibysmy sie jakos co dwa tyg tak na dłuzej. Rozmawiałem z nią wczoraj i powiedziałem jej, że nie zamierzam być dojeżdzającym chłopakiem na odległość, bo chce być z nią, a nie z jakąś cześcią niej. Zapewniała, że sobie poradzimy, ze przetrwamy i ze na tym polega związek, zeby przetrwac trudne chwile. Powiedziałem jej, że sobie tego nie wyobrażam, że bedziemy prowadzić dwa różne życia i wymieniać sie wrażeniami przez telefon? Dałem do zrozumienia, że nie chce być w takim związku i tak jest, bo nie chce. Zawsze twierdziłem, ze odległość zabija związki tymbardziej taka i tymbardziej w czasie kiedy oboje studiujemy. Chodzenie na inne imprezy osobne, obracanie się w gronie swoich znajomych, których druga strona kopmetnie nie zna stwarza tylko kolejne okazje do zdrady, albo do tego, zeby ten zwiazek się rozjebał przez zazdrość, wypominanie, ograniczanie i wzajemnie wtytkanie się palcami. Związek to też dokonywanie wyborów i podjąłem decyzje dla dobra swojego, ale i nas obojga. Znam siebie, znam ją i wiem jak impulsywni i czasami upraci potrafimy być, jak czasami czujemy się zazdrośni o siebie. Mielismy problemy z wzajemnym zaufaniem i taka sytuacja napewno nie pomogłaby w budowaniu tego zaufania. Powiedziałem jej to wszystko, na co dostałem odpowiedź, że nie ma ochoty ze mną rozmawiać, a pozniej smsa, że reszte moich rzeczy odda mi za tydzień. I od dwóch dni cisza.

Napisałem to do Was, bo potrzebowałem takiego zmniejszenia
"ciśnienia" które jest we mnie, takiego wygadania się ludziom, którzy wiele razy dawali sobie mnóstwo cennych rad .

W tytule zadałem pytanie, bo chciałem dowiedzieć się co wy na taki temat sądzicie, tych związków na odległość.

kameleon9517386240
Portret użytkownika kameleon9517386240
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: okolice Szczytna

Dołączył: 2011-12-20
Punkty pomocy: 101

Im większa odległość tym gorzej dla związku. Takie jest moje zdanie. Co tu dużo rozkminiać.

<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

"Nie koncentruj się na obawach Obi-Wan. Skup się na tym co jest tu i teraz... W tej chwili".

Nie stoję przed przepaścią. Stoję przed kanionem. Nie przeskoczę go. Przelecę samolotem.

Wojtek1243
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Warszawa - okolice

Dołączył: 2012-06-11
Punkty pomocy: 308

Ja postąpiłbym tak jak Ty, to jest pewne że byłyby kłótnie i inne sprzeczki więc lepiej rozejść się jak ludzie niż męczyć się z odległością,zazdrością i myśleniem co on/ona tam robi.

Hektor84
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Kraśnik

Dołączył: 2011-07-08
Punkty pomocy: 70

Zrobiłeś to zgodnie ze sobą i ok.
Zajmij się swoimi sprawami.
Powodzenia.

Żyje się tylko raz...większość ludzi nawet tego nie robi...

Wojtek1243
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Warszawa - okolice

Dołączył: 2012-06-11
Punkty pomocy: 308

Dla mnie to jest jednoznaczne. Im dalej - tym rzadziej są spotkania.

The Secret
Portret użytkownika The Secret
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Betonowy las.

Dołączył: 2011-08-04
Punkty pomocy: 197

Moja dziewczyna studiuje, widzimy sie co tydzien i jest mi dobrze w takim zwiazku. W tygodniu mam czas dla siebie i znajomych, a w weekend dla niej. A co do zazdrosci czy ewentualnej zdrady... Ufamy sobie, lecz wiemy, ze jezeli do tego dojdzie to sie zegnamy i tyle. Nie chce oceniac Twojej sytuacji, ale mogles poczekac i zobaczyc jak bedzie Ci sie zylo w ten sposob, na poczatku jest trudno, ale pozniej mozna dostrzec duzo zalet Wink

"Jeśli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego, co mówi, patrz na nią."

oktan
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: wrocek

Dołączył: 2012-11-03
Punkty pomocy: 2

Wszystko zależy ile i jak długo trwa rozłąka. Moim zdaniem nie chodzi o to żeby z obowiązku ona czy to ty obracali w tamtą i z powrotem żeby widzieć się co 3 dni. To ma wynikać z tęsknoty ... wiem (z doświadczenia - bo sam się kiedyś wkurzałem)że pewnie dużo spraw Ci pewnie nie pasowało i nie wszystkie rozmowy przeprowadziłeś na spokojnie. Pamiętaj że Ona jest tam ... nowe towarzystwo = dobra zabawa, a jak już zatęskni za tobą i zadzwoni to ty z tęsknoty i zazdrości na nią nakrzyczysz. Rezultat będzie taki iż ty ją odpychasz a towarzystwo przyciąga Wink
Ona myśli emocjami a ty próbujesz jej logicznie przetłumaczyć iż coś tu nie tak że wzięła sobie współlokatorkę a ty nie masz jak z nią spać. Daj jej zatęsknić i poczuć się niepewnie ....
I zacznij żyć kiedy jej nie ma bo życie jest jedno Wink więc nie zmarnuj go na siedzeniu i dumaniu Wink

kubernator
Portret użytkownika kubernator
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2012-10-11
Punkty pomocy: 40

Różnie z tym kolego bywa. Mądrości nie będę Ci żadnych wytykał bo jak sam na końcu napisałeś, że po prostu chcesz się "wygadać" na klawiaturze. Jedyne co chciałbym Ci przekazać, to iż widać że masz jaja, żeby podejmować trudne decyzje. A teraz zacznij układać swoje życie, i zacznij robić to co faceci na tej stronie, a mianowicie uwodzić Smile chociaż czasami, wydaje mi się że samo bzykanie i uwodzenie, jest o wiele prostsze od właśnie utrzymywanie zdrowych relacji w związku. Ja staram się zawsze dawać przykłady, z mojego doświadczenia, doskonale zdaje sobie sprawę, że moja rzeczywistość może być zupełnie inna. Mój związek na odległość przetrwał tylko 3 miesiące... niby 30 km, ale zawsze Wink Tam było wiele innych czynników, ale fakt jest jeden, że się rozdupcyło między innymi przez odległość.

Rodak
Portret użytkownika Rodak
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Lubartów

Dołączył: 2011-08-12
Punkty pomocy: 9

W moim wypadku to ja podjąłem decyzję studiowania w innym mieście. Jesteśmy oddaleni od siebie o 70 km. Z perspektywy czasu nie sądzę, aby była to decyzja negatywnie rzutująca na mój związek. Każdy weekend od piątkowego wieczoru poświęcamy na spędzanie wspólnie czasu. W ten sposób znalazłem pewien "złoty środek" między studiami a związkiem.

Nie sądzę, aby moja dziewczyna była z tego powodu niezadowolona. Wręcz przeciwnie, jesteśmy w stanie gospodarować swój czas na naukę w czasie studiów a wolnym czasie na weekendach na spotkania. Nadal łączy nas bliska i czuła relacja. Codziennie rozmowy telefoniczne lub za pomocą komunikatora, pomagają utrzymać nas w ciągłym kontakcie. A to co najlepsze, to po takim okresie braku bliskiego kontaktu fizycznego, seks jest niesamowicie intensywny i namiętny Smile.

Na chwilę obecną jedynym Twoim wyjściem jest zainicjowanie rozmowy i ustalenie w jaki sposób zagospodarujecie swój czas na spotkania.

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

Może faktycznie podjąłem decyzję zbyt szybko, zbyt egoistycznie, ale wolałem zapobiegać niż leczyć. Bałbym się to kontynuować właśnie ze względu na to, że zaczniemy prowadzić dwa różne tryby życia. Nie było by problemu, gdyby one miały to inne mieszkanie, a tak mają ten jeden pokój i nie wyobrażam sobie spędzania całego weekendu z nią i koleżanką, a dopiero co dwa tygodnie spędzenia z nią chwil sam na sam.

BAYT
Portret użytkownika BAYT
Nieobecny
Wiek: 666
Miejscowość: Dziki Wschód

Dołączył: 2011-08-12
Punkty pomocy: 1417

Nie chodzi o odlegość tylko o częstotliwość. Wiadomo, że im dłuższa odległość tym rzadsze spotkania. Ale jeśli widzicie się np w weekendy tylko piątek, sobota, niedziela i panne dobrze nakręcisz to będzie za toba tęsknić,a odległość będzie potęgować tęsknote....

''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

probelm chyba jest w tym, że przez to, że ona jest tam i że czarnowróże, że to się prędzej czy poźniej rozjebie, nie potrafie jej zaufać na mur beton, a za wszelką cene nie chce wyjsc na frajera który zaufał bezgranicznie a panna mu rogi przyprawia. Czytałem tutaj wątki "ma chłopaka, ale na odległość, co zrobić, zeby odbić" i kto wie, może trafi któryś z Was na nią i moja dupa zbita;p

CasaNovy
Portret użytkownika CasaNovy
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2011-01-11
Punkty pomocy: 31

Jeśli źle ci z tym było i podjales taką decyzję to OK. W perspektywie czasu w takim wieku trudno tworzyć związek na odległość . Może jest wam dane być razem ale jeszcze nie teraz? Miałeś jaja żeby zachować się tak jak uwazales za słuszne więc nie powinieneś mięc do siebie pretensji. Utrzymuj z nią kontakt bo nie zrobiła cię w wala i jest warta utrzymania dobrej relacji

* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

no właśnie o to mam największe wyrzuty sumienia, bo od paru dni kompletnie ze sobą nie gadamy, mimo, że np. oboje jestesmy dostępni na facebooku. Boli mnie to, że nie mialem okazji jej dokładnie wytłumaczyć dlaczego podjałem taka decyzje. Gadalismy przez telefon i ona odrazu sie wsciekla i powiedziała, ze jestem egoistą. Wspomniałem coś o tym, ze bedzie mi brakować intymnosci, ale w takim sensie, że spędzania czasu sam na sam, rozmowie itp. a ona odebrała to jako, ze chodzi mi tylko o seks, ze nie bedziemy go czesto uprawiać i znajac zycie jest obrażona i nawet jak zagadam to bedzie wredna i oschła, albo wogole nie odpisze. Zresztą widze ze wcale sie tym nie przejmuje, bo ostatnio byla na iprezie, a teraz widze jak sobie wrzuca zdjecia i komentuje z jakimis typami

kapitanzuo
Portret użytkownika kapitanzuo
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-03
Punkty pomocy: 190

zrobiles najlepsze co moglez zrobic. Uwierz mi, im dluzej by to trwalo tym byloby gorzej. Zdjecia wrzuca zeby zrobic ci na zlosc/wzbudzic zazdrosc/itp, nie przejmuj sie tym

Sonny87
Portret użytkownika Sonny87
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Południe

Dołączył: 2011-11-25
Punkty pomocy: 71

"Zresztą widze ze wcale sie tym nie przejmuje, bo ostatnio byla na iprezie, a teraz widze jak sobie wrzuca zdjecia i komentuje z jakimis typami

1.) Nie daj się nabrać na takie akcje. Chce Cie po prostu wkurwić, że teraz jest "super". Podjąłeś decyzję więc się już jej trzymaj.

2.) Nie pisz do niej

3.) Ukryj subskrypcje czy coś tam "nie pokazuj w aktualnościach" jej wpisów. NIE WŁAŹ NA JEJ PROFIL !!!

4.) Zacznij kurwa żyć swoim życiem, a nie jej.

Cause it's me, you, you, me, me, you all night
Have it
Your Way
Forplay
Before I feed you appetite

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

Łatwiej by było gdybym się z nią rozstał, bo coś by nie grało, bo była by wredna, albo kiedy by mnie zdradziła, a ja naprawde nie mogłem na nią narzekać, fakt, miała swoje jazdy które trzeba było kontrować, ale to jak w kazdym związku. Duzo sie nauczyłem na tej stronie i związek wydawało mi sie szedł w dobrym kierunku. Dbała o mnie, spedzilismy duzo pozytywnych chwil, wspolne wakacje, urodziny, wesela, nasze rodziny juz traktowały nas jak przyszłą synową i przyszłego zięcia, a teraz dla wyższego dobra wszystko zniknęło w jednym momencie

CasaNovy
Portret użytkownika CasaNovy
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2011-01-11
Punkty pomocy: 31

Pierdolisz od rzeczy, wolalbys dac jej powód żeby skończyć związek? Zostać kurwa rogaczem? Stary, dobrze jest jak jest wolisz teraz z nią skończyć na spokojnie, czy żeby w końcu cię walila po rogach, przyznając że to był zły pomysł być razem w związku na odległość.

NIE SZUKAJ KONTAKTU.

* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

Decyzja podjęta, naucz się ponosić konsekwencje.

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

arek500
Nieobecny
Wiek: 99
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-02-26
Punkty pomocy: 19

znam przypadki gdy ludzi dzieli pare tysięcy (tak, pare tysięcy) kilometrów i układa im się dobrze od kilku lat. sam też żyje w związku na odległość i nawet nie zwracamy na to uwagi Wink myślę, że kluczowe jest poczucie, że jest to sytuacja jedynie tymczasowa.

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

Panowie wracam do sprawy. Chcę się z nia spotkac żeby porozmawiac. Nie chcę zostawiac tego w taki sposob że po dwoch latach spedzonych razem w jeden dzien stalismy się sobie obcy i udajemy się nie znamy, bo to totalnie glupie. Jestesmy w koncu dorosli, a takie zachowanie jest szczeniackie. Problem w tym, że ona jest tak samo uparta jak ja, wiec jeśli napisze do niej, to z pewnoscia bedzie chciala pokazac jak bardzo ma mnie w dupie i jak bardzo jej nie zalezy. Nie chcę wyjsc na pizdusia ktory się prosi ani na pizdeczke ktora potulnie że skulonym ogoniek wraca i mowi że jest mu przykro. Chcę wyjsc z tej sytuacji jak facet, bo jednak nie daje mi to spokoju, że w kilka chwil stalismy się sobie obojetni bez slowa wyjasnien i przez pierdolona dume obojga nie potrafimy zamienic że soba kilku slow. Wciaz mamy jeszcze mnostwo swoich rzeczy a jakoś ani ja ani ona nie palimy się żeby to rozwiazac. Zwracam się zatem z prosba o Was jak to najlepiej rozegrac żeby wyjsc na tym z twarza, bo zachowalem się jednak troche jak dupek zrywajac przez telefon bez jakichs wiekszych wyjasnien a teraz nie utrzymujac kontaktu z nia.