Witam wszystkich. 
Zacznę może od tego, że dwa tygodnie temu na dyskotece (LO) poznałem fajną brunetkę, powiedzmy hb8. Wyizolowałem, trochę raportu i musiała się zmywać. Spotkałem ją kilka dni później na cmentarzu podczas akcji zapalania zniczy, pogadaliśmy trochę - tym razem nie zjebałem i wziąłem od niej numer. Po tym czasie(parę dni później) wymieniliśmy dosłownie kilka wiadomości na fb i odprowadziłem ją na przystanek, bo miałem po drodze.
Chciałbym pójść z nią na półmetek (dawne hasło strony się przypomina czyli "Miej odwagę by robić to, na co masz ochotę") , ale mam kilka wątpliwości:
1)Muszę zapłacić jutro kasę albo tylko za siebie albo za dwie osoby - nie chcę wywalać kasy w błoto za nią jeżeli nie wypali.
2)Czy to nie za wcześnie na takie zapraszanie? Nie chcę spierdolić sobie targetu - czy jej ewentualna odmowa może zaszkodzić na mojej relacji z nią, jak sądzicie?
Pozdrawiam.
Stary.. na cmentarzu wziąłeś numer, popisałeś z nią na FB i odprowadziłeś na przystanek ?! Wez przeczytaj to jeszcze raz ...Bo albo na cmentarzu z nią pisałeś na Fb ,albo się z nią musiałeś spotkać.. KUrwa...
Dobra rada..idz sam..
Jak zapłacisz a ta się nie zgodzi,to będziesz szukać obojętnie jakiej laski żeby poszła z Tobą.Będziesz się spinać,stresować i chuj bedzie z tego..
Nie znam się na niczym, prócz życia..
1) A oprocz niej nie mialbys zadnej innej kandydatki? Chocby jakas fajna kolezanke.
2) Nie wiem jak to jest teraz, ale jak ja mialem swoje polmetki itd. to zaproszenie osoby towarzyszacej nie bylo jakos zobowiazujace. Mozesz ptoraktowac to jako wspolne wyjscie i sie fajnie zabawic.
Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz również masz rację.
Dowiedz sie jak tam reszta twojej ekipy robi.Czy większość idzie z osobą towarzyszącą czy nie?Jeśli nie ma jakoś dużo osob z parami to po co zabierac kogos na pólmetek.To nie studniówka.Nie mówie że czymś złym jest zaproszenie kogoś ale zaproszenie kogoś na siłe żebym z kimś tam byc tak naprwade slabo znając tą osobe...po co?Może dziewczyna sie ucieszy ale może też odmówić i wyjdziesz na desperata.To tylko moje zdanie
NIE, NIE, NIE kasa pojdzie w bloto!
Płać. To za bardzo nie ma, o czym gadać.
Nie zgodzi się - to nie, weźmiesz zapytasz pierwszą lepszą albo w ostateczności jakąś znajomą. Ni cholery nie chciałbym być na półmetku sam, u nas jeden był i.. no zbyt dobrze nie wspomina. Picia było sporo w gronie, ale w gruncie rzeczy każdy chce potańczyć i łatwiej się odbija, jak masz partnerkę.
Zapytaj się jej. W tym wieku to dość popularna kolej rzeczy, dolary przeciw pączkom, że się zgodzi. Darmowe żarcie? Ja połasiłem się nie raz.
'Life Will Pay Whatever Price You Ask. '
Ha no ładne odpowiedzi ja bym do niej zadzwonił przed zapłaceniem za półmetek i powiedział chcesz przezyc coś zajebistego.. To chodź ze mną na pół metek zeby mieć zajebista przebojowa kobietę sam taki musisz być nie udawać tylko być taki... Odpowiedzi typu za wcześnie na co jest za wcześnie? Kiedyś poszedłem na imprezę w czwartek a w sobotę odbywalo sie wesele mojej kuzynki sto kilometrów od mojej miejscowości... Poznałem na tej imprezie super kobietę hb9 świetnie sie nam rozmawiało i właśnie pod sam koniec kiedy uciekalem już do domu to bez pierdolenią i zastanawianią sie czy za szybko czy za wcześniej złapałem ja za rękę i pytam czy chce przezyc coś zajebiscię szalonego ona ze chce... To porywam cię w sobotę na wesele.. Bylo za wcześnie raczej nie byłem z nią kilka miesięcy. A wiec moral nie zastanawiaj sie tylko działaj zadzwoń zapytaj co masz do stracenią stracisz jak nie zrobisz nic
Napewno nie jest za wcześnie. Przecież to tylko półmetek, nic nie zobowiązującego. Dzwonisz i pytasz czy nie zechciałaby się pobawić z Tobą na półmetku i wszycho...zapłać. Przecież nawet jeśli Ci odmówi to trudno, zawsze możesz znaleźć inną, przecież pewnie masz więcej koleżanek.
Ja pierdole.... dopiero po dłuższym czasie zrozumiałem o czym rozmawiacie... za cholerę nie mogłem rozkminić o co chodzi z tym "półmetkiem" hehe. My mówimy na to połowinki... Zdecydowanie bym poszedł sam... połowinki to nie studniówka i swoimi prawami się toczy. Po pierwsze, już gdzieś pisałem odnośnie studniówki i brania nieznajomej panny na taką imprezę, że jest to kupowanie kota w worku. Laska może się okazać tępą ździrą i np, pójdzie się lizać z Twoim kolegą wypijając przy tym pół litra spirytusu w kiblu. Na koniec narzyga Ci do barszczu i pasztecików i takiej tej imprezy będzie finał, że każdy każdemu będzie sobie Ciebie przypominał. A teraz tak konkretnie, dziewczyny której się nie zna nie zaprasza się na takie rzeczy. 99% ona odmówi, bo nie wie jak będzie się czuć, i na taką imprezę trzeba się ubrać, ogarnąć itp. Weź postaw się na jej miejscu, jakimi kategoriami kierują się dziewczyny. Zrobisz jak będziesz chciał, ale ja bym poszedł sam i nikogo na siłę nie brał, popił sobie i dobrze się bawił w gronie przyjaciół. Na moich połowinkach było tak, że osby które przyszły z parami siedziały i się spinały, a ja i moja ekipa tak się wybawiła, że w sumie zgubiłem marynarkę i do domu wróciłem w jednym bucie
oh co to za piękne czasy były
:D:D
dokładnie jak wyżej. Półmetek to święto wszystkich 2 klas.

osobiście uważam że takiego rodzaju impreza nie powinna się powiększać o osoby towarzyszące.
masz dobrze się bawić ze swoją klasą oraz znajomymi z klas równoległych.
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
"Nie chcę spierdolić sobie targetu - czy jej ewentualna odmowa może zaszkodzić na mojej relacji z nią, jak sądzicie?"
"Miej odwagę by robić to, na co masz ochotę"
wolisz 20zł za bilet, czy okazję aby z nią się bawić tego wieczoru?
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Ten bilet zapewne kosztuje więcej niż 20 zł. A laska go w ogóle nie zna, ani jego towarzystwa. Dość prawdopodobne jest, że odmówi albo się wykręci. Chodzenie razem na imprezy powinno być czymś naturalnym, co następuje jednak po jakimś poznaniu się. Niech się najpierw trochę powąchają, zanim będzie ją zapraszał na szkolne, oficjalne imprezy.
1. Zapłać
2. Zaproś swoją dobrą koleżankę
3. baw się dobrze
4. umów się z tamtą laska na spontaniczną randkę
Szkoda na nią kasy i po za tym nie wiesz co to za osoba, a na prawde lipa być na takich imprezach sam. Po za tym to twój półmetek i to TY masz się dobrze bawić !!! Zagwarantuj sobie miłe wspomnienia z tego dnia, na prawdę warto ;]
Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz, wejdź na podrywaj.org i zmieniaj się.
No widzisz a ja podtrzymuje swoją opinie, że lepiej samemu:) no ale może to jest kwestia tego, że tak dobrze się czuje z samym sobą;)