No to tak. Staram się stosować do porad z tej strony, typu nie usługiwać na każdym kroku, nie nawijać non-stop komplementami itp. Ale chyba popadam w skrajności. Ostatnio dziewczyna z którą się spotykam powiedziała mi że jestem zimny, że bardzo rzadko ode mnie słyszy komplementy itp. Drugi przykład : akcja w szkole, wchodzimy już do sali, stoi moja koleżanka a na podłodze leży jej torba, ona mówi mi żebym ją podniósł i jej podał bo ją brzuch boli, ja to olałem. Teraz pytanie: czy to tak miało wyglądać, czy ja w obu tych przypadkach przesadzam ?
Musisz rozrozniac bycie uprzejmym od bycia osoba ktora usluguje. Podanie torby itp. W sytuacji gdzie my jestesmy obok nie jest niczym zlym, co innego gdybys musial leciec po cos 10 km. Komplementy mozna mowic, ale nie non-stop i nie takie oklepane typu "Ladna jestes"
Wiesz problem głównie tkwi w tobie, a nie w informacjach zawartych na tej stronie. Każdy powinien tą wiedzę stosować adekwatnie do siebie. Ja np. bym tą torbę podał gdyby mnie prosiła i mówiła że ją brzuch boli. Najważniejsze to odnaleźć siebie w tym wszystkim.
Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz, wejdź na podrywaj.org i zmieniaj się.
Wiecie, jaki jest problem większości z Was? W pewien magiczny sposób nie potraficie być sobą. Nie potraficie robić tego, na co macie ochotę. Ta strona narzuciła Wam swoją ramę. Nim podejmiecie decyzję, w głowach lęgną się myśli - Cholera, a co powiedzą chłopaki z forum, nie mogę wyjść na cipkę. Muszę być jak Bruce Willis w szklanej pułapce!
Zaiste smutna historia.
Per aspera ad astra
Widać nie czujesz się pewnie w tej sytuacji.
Chyba dlatego że Ci się szkoda dziewczyny zrobiło.
Pytanie w jakiej sytuacji teraz jesteś i jaką chcesz uzyskać.
Nie mów "nie dam rady" bo to mnie wkurza.
Ludzie zrozumcie w końcu że ta strona to tylko POMOC w postępowaniu z kobietami. Nie można wszystkich tu zawartych rad traktować dosłownie. Portal ma dać Ci ogólny zarys jak postępować a Ty sam masz to dopasować do swojej osobowości.
"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''
Wiem chłopaki, nie robie wszystkiego pod tą strone, jestem sobą, ale kożystam z jej pomocy. Chodzi mi tylko o to co jest przesadą a co nie, bo ostatnio zacząłem sobie o tym myśleć. I czy te dwie akcje nie były przesadą. Dobra, pierwszej się nie da określić bo to jest ogół zachowań a nie jednego. Ale o ta drugą mi chodzi bardziej.
Wtrącę radę, jak to poprawić. Jeśli jej to zachowanie się nie podobało. Nie przepraszaj jej, ale zrób coś co ją zaskoczy i zamaże tamtą sytuację.
Nie mów "nie dam rady" bo to mnie wkurza.
Jak ci już napisałem, ja bym torbę podał. A czy to była przesada ? Sam sobie musisz na to odpowiedzieć, ale uważam że jeśli o tym piszesz tutaj to w jakimś stopniu czujesz się winny i czujesz że przesadziłeś. Takie jest moje zdanie.
Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz, wejdź na podrywaj.org i zmieniaj się.
Tak, nie podanie torby w takiej sytuacji bylo przesada.
Tak to jest jak się nieumiejętnie korzysta z wskazówek zawartych na stronie. Należy odróżnić zwykła pomoc i dobroć od pieskowania i bycia na każde zwołanie, nie zważając na własne problemy. Z tą torbą to już popadło w chamstwo. A z koleżanką to wiadomo, miło jej będzie jak czasem powiesz coś miłego, nie żaden banał ale coś unikatowego, co ją miło zaskoczy a uśmiech pojawi się na jej twarzy.
"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE
Tak, z tą torbą to było bezmyślne i aroganckie.
Dobrze przynajmniej, że zauważyłeś problem. Wiele osób tutaj ma taki sam - z jakichś powodów popadają w skrajności i stają się po prostu burakami. Żadna wartościowa dziewczyna nie poleci na typ ordynusa do cholery jasnej.
Co do tematu - kolega Szpadyzor ładnie do ujął. Owszem, nie można dawać sobie wchodzić na głowę, ale to się ani trochę nie kłóci z tym, żeby być sympatycznym i pomocnym.
Jakby Cię poprosiła o wypastowanie jej butów to ja rozumiem... ale od PODANIA TORBY kobiecie, którą boli brzuch, korona by Ci nie spadła z czerepa.
Powtórzę się, ale dużym plusem jest to, że jesteś tego świadomy. Pytanie co z tym zrobisz.
W każdej sytuacji z kobietami musisz znać i zachowywać odpowiedni balans, powiedz od czasu do czasu komplement czy pochwal ją za coś co zrobiła - tyle że z głową. A Ty pewnie nic nigdy jej nie powiedziałeś dlatego aż się upomniała... Co do koleżanki która poprosiła o podanie torby - ja bym podał bo bolał ją brzuch, trzeba pomagać, ale gdyby brzuch jej nie bolał to bym nie podał bo sługą nie jestem.
nie nie, to nie było tak że wcale jej nie mówiłem. Mówiłem, ale rzadko i tylko jak sobie na to zasłużyła. Nawet jej powiedziałem że nie lubię często mówić komplementów bo tracą one wtedy swoją moc, to się ze mną zgodziła. Dzisiaj się z nią widziałem i chyba już nie było tak źle.
Przykład z życia: Wczoraj siedziałem sobie na kanapie w klubie, podeszła do mnie laska i pyta: Czy mógłbyś mi popilnować piwa bo idę potańczyć??
Ja - Słucham??!!
K - Prosze:)
Ja - Żartujesz chyba. He he he:D
K - FOCH!!
To było usługiwanie. Jeśli dziewczyna poprosiła abyś jej podał torebkę bo boli ją brzuch, to myślę że powinieneś z upszejmości ją podać, a chyba w tej sytuacji wyszedłeś na chama.
Pozdro
Jeśli masz problem ze skrajnościami, to z dwojga złego lepiej być frajerem niż chamem. Z czasem będziesz mieć wyczucie w tej kwestii
a ja bym dał inną interpretację...
wiesz co się robi z drinkiami/piwami jak panienki wychodzą do kibla i na parkiet? Słyszałeś o "pigułkach gwałtu"?
Moim zdaniem panienka obdarzyła cię dużym zaufaniem, prosząc cię o pilnowanie. Kto wie, może to był jej opener w stosunku do ciebie...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Rób to na co masz ochotę ale nie traktuj kobiet jak rzecz,po prostu miej silną ramę i nie dawaj sobą pomiatać,pozdrawiam.
Rób to na co masz ochotę ale nie traktuj kobiet jak rzecz,po prostu miej silną ramę i nie dawaj sobą pomiatać,pozdrawiam.
Mam takiego kumpla, który naczytał się wielu książek PUA itp. Za każdym razem analizuje i szuka poparcia w tym co zrobił. Często podchodził nawet do dziewczyn, które mu się nie podobały i tak cały czas C/B, C/B. Wiedzę teoretyczną, ma zdecydowanie większą od mnie, ale nie potrafi w tym wszystkim odleźć siebie, ja byzkam i byłem w dwóch związkach w tym roku (pierwszy totalnie popełniłem błąd) (drugi ja skopałem, bo zapomniałem o paru zasadach:) ) a on trzepie przed red tube. Ja ostatni zauważyłem, że wypracowuje swoje metody, które mi pasują, sprawdzają się i nie są sztywne. Tak więc trzeba pamiętać, że bycie chamem, a facetem który wie czego chcę i nie pozwoli sobie wejść na głowę to dwie różne rzeczy.