Witam, wczoraj miałem randke z laską poznaną przez fb (tak wiem frajer ze mnie, ale poznałem ją kilka mies. temu zanim trafiłem na tą stronę). Posiedzieliśmy nad jeziorem później pojechaliśmy na cmentarz, było dużo śmiechu, ona była strasznie rozgadana, trzymałem ją tylko za ręke, bo pocałować się nie dała, jak twierdzi ma zasadę że nie całuje na 1 randce. Dużo gadała o swoich planach, o sobie, odbiłem st: To co jak będę w XYZ to mam się do Ciebie odzywać? - To zależy czy będę miał czas.-A co będziesz się uczył? -Nie, może będe z jakąś koleżanką.
Mówi że nie chce się narazie angażować, to ja mówie że mi dziewczyna nie jest do szczęścia potrzebna. Od randki nie odezwaliśmy się do siebie. Pytanie, mam czekać na jej ruch czy odezwać się za pare dni?
"później pojechaliśmy na cmentarz, było dużo śmiechu" - ten fragment mnie zainteresował...
A co do pytania, to jeśli nie zbudowałeś w jej oczach swojego wizerunku jako zajebiście wartościowego, super faceta, jeśli nie było "fajerwerków", to ona raczej pierwsza się nie odezwie, tym bardziej po pierwszym spotkaniu. Po kilku randkach sama powinna proponować następne. I tak jak wyżej kolega pisał, needy to możesz być, jeśli będziesz proponował n-te spotkanie z rzędu, a ona tylko łaskawie będzie się zgadzała (bądź nie).
Periculum in mora.
Pojechaliśmy na cmentarz, i nie mogliśmy znaleźć jednego grobu, tzn. ona nie mogła, i zaczeliśmy się z tego śmiać, posypało się pare żartów. Ok, dzięki za rady, przemyśle to.
_____________________________________________________________
Ten, kto jest nie jest wystarczająco odważny, by podjąć ryzyko, niczego w życiu nie osiągnie
Muhammad Ali