Doradźcie. Kiedyś rozmawiałem z dziewczyną na temat fajek - Ona rzuciła i ja miałem już nie palić. Problem jest w tym że znowu zacząłem. Chce postawić sprawę jasno że po prostu wracam do nałogu bo to lubię jednak trochę lipnie bo rozmawialiśmy o tym i może wyjść na to że nie szanuje jej zdania.
A nie chcę tego ukrywać.
Zaufanie to zaufanie...
Piszcie.
Spróbuj z jakimiś plastrami albo gumą do żucia. Da się rzucić to g*wno:) wiem po sobie:)
Najpierw myśl o sobie...
Szkoda zdrowia i hajsu na szlugi. Zamiast wydawać pieniądze na truciznę, którą z każdym zaciągnięciem pompujesz w swoje płuca możesz za te zaoszczędzone pieniądze, które kiedyś przeznaczałeś na kolejne paczki fajek zabrać swoją dziewczynę do kina czy np. do zoo, laski bardzo lubią zwierzątka
Popieram z plastrami albo gumą do żucia.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Chlopie jak chcesz to pal. Jeśli ona nie umie tego zaakceptować to ma problem, jak zaczynała z Tobą być to paliles, a teraz jej to przeszkadza? Rób na co masz ochotę, nie ulegaj wpływom.
Druga sprawa, że to nie zdrowe, ja to wiem, ty to wiesz, miliony osób na świecie to wiedza, ale jeśli tylko masz ochotę, PAL. Jak się nie podoba to niech sobie zmieni chłopaka na niepalącego - a jeśli to zrobi i rzuci cię za takie pstro, to jest gowno warta. Takie jest moje zdanie
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Jeśli laska powie Ci, że jedzie Ci z gęby serem to dalej będziesz robił swoje?
Palenie w związku to nie jest problem, gdzie trzeba zgrywać wielkiego PUA.
Ja popalam czasami ale jeśli ona mówi, że nie lubi to przy niej tego nie robię, bo sam bym nie chciał żeby jej usta śmierdzieły petami.
Palenie to nie jest pasja żeby nie móc zrezygnować z niego dla kobiety. Ja uważam, że to najlepsze wyjście, żebyś jej o tym powiedział, że dalej Cię ciągnie do tego, anieżeli by miała Cie przypadkiem podłapać:)
szanuj siebie to i inni będą Ciebie szanować...
Nie robie z siebie pua, taki jestem, mam ochote to pale i mam w pizdzie czy sie to nie podoba mojej cioci, hydraulikowi czy woźnemu ze szkoły.
Oczywiście są sytuacje gdzie tego nie robie, ale przeważnie gdy coś chcę to to robię, mojej kobiecie to ani trochę nie przeszkadza.
Nawijasz coś o jakimś serze koleś skąd sie urwałeś, porównania z dupy, mówimy o fajkach, a jeśli chodzi o jakieś sery czy inne "śmierdy" to wszystko w granicach dobrego smaku (zapachu). Wiem co to mycie zębów, higiena osobista i kultura, nie jestem tłukiem ^^ .
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Nie jestem literatem, nie wszystko co powiem musi być udekorowane kwiatkami, chodzi mi o sam przekaz (jeśli chwilę pomyślisz bedziesz wiedział o co mi chodzi), a Ty sie czepiasz moich porównań
szanuj siebie to i inni będą Ciebie szanować...
Wiem doskonale o co chodzi, mimo tego w kwestii fajek jestem betonem i nie ruszy mnie nic, nawet najrozsądniejszy argument, po prostu jak chce to pale.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
e-papieros jest tak naprawde stratą pieniędzy, poczytajcie sobie czy on naprawde jest taki zdrowy.
A wracając do tematu- robisz z igły widły, chcesz to pal nie chcesz nie pal, laska to nie Twoja matka ze ci zabronic moze...
"Strach" to tylko rzeczownik
zanim zaczniesz znowu palic przeczytaj ksiazke allena carra jak skutecznie rzucic papierosy mi pomoglo tak jak innym milionom osob ja do tego bralem tabex najskuteczniejszy srodek do rzucenia palenia za 75 zl polecam
Miej jaja by robic to na co masz ochote! Rozmawialiscie? No ok fajnie. Umowiliscie sie? Zajebiscie,zrob jak uwazasz,lecz spojrz glebiej. Raz powiedziales - TAK RZUCAMY,potem Huj nie chce z tym walczyc. I gdzie tu jest konsekwencja?
Rzucić da się tylko dla siebie samego, nie dla dziewczyny/mamy/babci itp. Ale fakt faktem, że okazałeś dużą niekonsekwencję tym działaniem. Da się rzucić i to bez napinania, uwierz mi.
Kurwa lunatico za dużo rozkminiasz, nie rozkminiaj, pierdol to, pal jak masz ochote i chuj, ja tez nie raz mowie ze sie nie najebie i wracam o 2 najebany a na drugi dzien jest 2x lepiej niz poprzednio
Jesli ogolnie postepujesz dobrze, to jak zmienisz raz dfecyzje w sprawie glupich fajek to nie zniszczysz sobie jej zdania o Tobie, nie dajmy się ogłupieć!!
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Wedlug norm panujacych tutaj niestety Novy ale tak jest. Lamiesz swoje zdanie i pokazujesz brak konsekwencji
Pewnie masz tak jak ja - ja lubie palic. Powiedz jej wprost, ze wracasz do nalogu i tyle. Niech sie dasa itp. Ale to twoje zycie.
Dokladnie tak jak napisal kapitan, z resztą podsunę Ci fragment nowiuskiego blogu Sun'a
"Tylko Ty jesteś kowalem swojego losu, tylko Ty masz prawo decydować o swoim życiu. My, użytkownicy forum, mamy prawo, korzystając z naszych doświadczeń życiowych i wiedzy, naprowadzić Ciebie, mój drogi, na poprawne i najbardziej skuteczne rozwiązanie. "
Musisz umieć dostosować to najlepiej do Twojego życia i do sytuacji, tu nie rozwiążemy Twoich problemów, zaproponujemy Ci jak my byśmy to rozwiązali, Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepzsze.
Napisales o tym bo boisz sie skutkow swojej decyzji, jesli lubisz palić PAL , jesli nie to rzuć PROSTE
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Dlatego nie zgadzam sie z tym co jest napisane po slynnej "lewej stronie". Masz byc taki, smaki, dawac jej chustawke nastrojow blebleble. Prawda jest taka, ze jesli bedziesz dbal o samego siebie, swoj wyglad, sytuacje finansowa i siebie stawial na pierwszym miesjcu beda lgnely jak cmy do ognia. Miej ciekawe zycie, korzystaj z niego w miare mozliwosci. Wszystkie techniki mozna o kant dupy rozbic, najwazniejsza jest inner game.
Po co sie dla nich zmieniac? Panowie w ostatecznym rozrachunku wy i tak wiecej wniesiecie do zwiazku niz one.
Po prostu jej powiedz, że próbowałes rzucic nałóg ale nie jesteś na obecnym etapie życia w stanie tego zrobić i niestety będziesz palił. Dodaj, że oznajmiasz jej to bo ją szanujesz i nie będziesz sie chować po kątach. Normalna, ludzka sprawa.. Jesteśmy tylko ludzi. Podjąłeś wyzwanie rzucenia fajek no ale teraz Ci się nie udało. Najwazniejsze nie chować się po kątach, nie oszukiwać bo wtedy wyjdzie totalna lipa i oszukiwanie sameego siebie. Jesli kobieta jest w porządku i Cie szanuje powinna zrozumieć jaka jest sytuacja i nie stroić o to fochów
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Ona po prostu nie chce mieć faceta który pali... z resztą Ja sam bym nie chciał mieć dziewczyny która pali - nie mógłbym wytrzymać np. podczas pocałunku. Myślę że najlepiej będzie tak jak teraz - nie palę przy niej i jest ok ale też nie chce tego przed nią ukrywać bo zaufanie to zaufanie.
Dzięki wielkie za odpowiedzi, dały mi dużo do myślenia
Mam podobny problem ponieważ w syczniu udało mi się rzucić paleniaa, ale we wrzesniu na urlopie jakoś zaczęło mi sie nudzić i zacząłem popalać a teraz już palę na całego. Laska jeszcze nie wie tego ponieważ jej tego nie powiedziałem i staram się przy niej nie palić. Ale męczy mnie to i mam zamiar jej to powiedzieć niz kombinowac. Jak jej nie pasuje to niech szuka niepalącego, a ja oczywiście mam nadzieję ze znowu rzucę bo szkoda zdrowia i chajsu, jak ktoś wyżej zauważuł.
Człowiek nie wie, że może nie starać się o to, czego pragnie, lecz po prostu to otrzymywać. Dlaczego jest to możliwe? „Marzenia się nie spełniają"
to rzuć a nie ,,Miej nadzieje, że rzucisz" bo wtedy nigdy nie rzucisz
"Strach" to tylko rzeczownik
tylko że niektórzy, tak jak Ja - lubią palić nawet jeśli są świadomi że to szkodliwe dla zdrowia
ja jednak czytając wpisy stwierdziłem że jak jej się coś nie podoba to niech sobie znajdzie kogoś innego, (z resztą sam nie czuję już do niej tej 'chemii :D' i chyba to zakończę ale to już inny temat)