Dobry Wieczór wszystkim! Zastanawiałem się dzisiaj nad związkiem pewnej kobiety z która kręciłem 2miesiacę, która miała chłopaka, była z nim 1,5r gdzieś już nie pamiętam tego, ale mniejsza. Kręciłem z nią i nie powiem bo było max dobrze ale po prostu za bardzo mnie wkurwiało to jak mi mówiła, że nie może zapomnieć jeszcze o swoim byłym itp. Każdy dzień który spędziliśmy było wszystko zajebiście ale oczywiście na koniec spotkania zawsze pierdoliła o swoim byłym i już nie możemy się spotykać i takie tam pierdolenie, którego miałem dosyć i na pytanie czy mi zależy na niej, odpowiedziałem że nie i urwałem kontakt, za tydzień dzwoniła do mnie ale zlałem to bo kontakt z taką kobietą mi nie jest potrzebny. No i za 2tyg, już były jej się bardzo przypomniał i znowu zaczęli być razem. W sumie trochę dziwi mnie to, że tak szybko jej wybaczył mimo tego że dobrze wiedział o tym jak go w chuja robi, będąc ze mną, że była u mnie w domu i takie tam. Jest pewnie dużo takich sytuacji i czy taki związek ma w ogóle jakąś przyszłość? Od razu mówię: NIE CHCE BYĆ Z TĄ KOBIETĄ!! Tylko zastanawia mnie fakt czy w takich sytuacjach, związek dalej normalnie funkcjonuje? Wybaczcie no ale taką mam rozkmine na temat tego:)
Co się przejmujesz jakimś jamnikiem...
Odpowiadając na Twoje pytanie: I tak, i nie. To zależy od wielu czynników, między innymi od ich charakterów. Jedni do siebie wrócą i będą ze sobą do końca życia, inni wrócą, znów się pokłócą, znów wrócą aż w końcu stwierdzą, ze to jednak nie to.
Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi.
nie zalezy ci na niej a pewnie chciałbyś uslyszeć że związek tej panienki nie przetrwa i przyleci do Ciebie
klasyka
"Strach" to tylko rzeczownik
Szczerze? Gdyby nie ta strona to bym był takim jamnikiem jak kolega wyżej napisał. Ale po tym jak jej powiedziałem że mi na niej zależy to nie po to żeby za nią biegać czy kurwa czekać za nią... Po prostu miałem dzisiaj taką rozkmine na ten temat. Chciałem się dowiedzieć jaką macie opinię na temat takich sytuacji i co o nich sądzicie.
Jak SunLight napisał - różnie.
Koleś może uważać, że ta laska to szczyt jego możliwości i może właśnie teraz ją przeprasza za to, że go zdradziła. Może ona mu skamlała i się ugiął, a kolejny raz już nie odpuści...
Opcji i kombinacji jest od zajebania, także olej temat.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Wiesz taki związek ma szanse i pewnie przetrwa. Koleś się ewidentnie nie szanuje, a ta laska też nie lepsza. Pasują do siebie i oby takie szmaty (babskie i męskie) się dobierały razem a nie niszczyły życie takim ludziom jak Ty:-)
Najpierw myśl o sobie...
Nic dodać, nic ująć. Jak mawiał mój znajomy: "swój swego zawsze znajdzie"
Nie znamy tych ludzi, ale wydaje mi się że jeśli ona lubi być z kimś na boku, a on to piesek który czeka aż da się mu ponowne pozwolenie na mięsko to dalej będzie go waliła po kątach, aż koles się nie ogarnie/trafi na tę stronę/przemówi mu jakiś ziomek do głowy etc.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Straciłeś na nią swój drogocenny czas! Bardzo dobrze, że w końcu ją zlałeś!
Jeśli chodzi Ci o jej związek, to z autopsji wiem (tak, kiedyś - rok temu - miałem podobną sytuację - przyznam się do tego, że laska waliła mnie konkretnie w chuja), że taki związek nie ma szans na przetrwanie. Jeśli laska raz zdradziła kolesia i on jej pieskuje a ona do niego wróci, to na 99% jebnie go na boku ponownie.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Niekoniecznie, PatrickPatrick. Jak napisano wyżej: są pary, w których jedna osoba zdradza drugą, a druga o tym wie i... żyją razem. Znam takie... niestety. Bo ich relacje są koszmarne :/
Ale kredyty, dzieci, brak samodzielności zawodowej i wykształcenia, brak własnych przyjaciół itp. itd. potrafią czynić cuda i złączyć ludzi w nawet najbardziej patologicznym układzie na bardzo długo. Zresztą, często wystarczy nawet samo wewnętrzne przekonanie, że "skoro jesteśmy razem tyle lat, i tyle włożyliśmy w ten związek, zostańmy razem, tak jest wygodnie i tak wypada".
Poza tym, istnieje na świecie coś takiego jak - zwykła i oklepana - miłość. Czasem ludzie naprawdę kochają drugą osobę i nawet, jeśli ta wywinie im świństwo, są w stanie wybaczyć. Ba! PRAGNĄ wybaczyć, CHCĄ, żeby ten ktoś do nich wrócił i DAŁ IM SZANSĘ WYBACZYĆ, bo kochają. Ludzie nierzadko NAPRAWDĘ czują ogromnie silną więź, która łączy ich z drugim człowiekiem. Jeśli związek był w ich ocenie wartościowy, i nie polegał na zwykłym byciu ze sobą, ale na TWORZENIU WSPÓLNIE CZEGOŚ NOWEGO (dzieci, rodziny, domu), a potem nastąpił kryzys, są w stanie go przezwyciężyć i iść razem przez życie dalej. NAWET mimo zdrady.
O, mam przykład. Słyszałeś kiedyś, co wieloletni małżonkowie mówią o zdradzie? Wiele razy od różnych osób - i kobiet, i mężczyzn - zdarzało mi się usłyszeć, że mówią małżonkom "nie akceptuję zdrady, jeśli mnie zdradzisz, zostawię Cię i nigdy nie wrócę". A przy mnie, w rozmowie w cztery oczy, przyznawali, że kochają drugą osobę tak mocno, że w razie czego by wybaczyli. Bo jest między nimi miłość, a rozumieją, że z ciekawości lub głupoty niektórzy ludzie czasem popełniają błędy.
Dziękuje Panowie za te wszystkie wypowiedzi.