Czy ktoś robił coś takiego?
Tyle się pisze jak podejść i poderwać ładną i taką która nam nam się podoba,a jak jest odwrotnie.Znam taką jedną,która z twarzy to piękna nie jest ,widziałem ją ostatnio,z dwa razy,i myślę o niej,jest z mojej okolicy.
Laska ma 26lat,jest niska,okulary,a twarz taka "babciowatą"No ale ponoć się liczy charakter,czy nas coś łączy?Co zrobić z takim myślowym fantem?
Widze lekcji nie odrobiłeś ^.-
Myslisz ze na tyle Cie stać ? Mi wydaje się nie znając Cie ze nalezy Ci się kobieta ktora bedzie Ci się podobac zarowno fizycznie jak i z charakteru
INNER GAMME - Polecam na początek
czyli mam myśleć o sobie:"mogę mieć wiele kobiet,mam wybór,jestem piękny,jestem ładny"
tylko w tym problem że jestem z temperamentu bardziej introwertykiem,choć akurat z ludźmi to lubię przebywać.
Naczytałem się już tej teori,naoglądalem filmików,coś tam popróbowałem,i dalej jestem sam,na spotkaniach jestem częściej poważny-silna cecha introwertyków,i jak tu być dobrym w uwodzeniu,do tego 29 na karku(choć na tyle ponoć nie wyglądam),chujnia i tyle...
Heh, po co podrywać kobietę która nam się nie podoba, bo jakoś nie rozumiem?
To chyba zaprzecza przesłaniu zawartemu na tej stronie?
a czy tylko ładna buzia i cycki muszą być najważniejsze...
A czy ładna buzia i cycki, nie mogą być połączone z inteligencją, charakterem, wzajemnym zrozumieniem? No zastanów się. Moim zdaniem jedno drugiego nie wyklucza.
Chlopie jeśli dla Ciebie to dziewczyna warta zainteresowania to działaj, ludzie ktorzy wypowiadali się wcześniej.. Hmm. Sory ale jesteście ograniczeni, ograniczeni myśleniem, admin z pewnością cieszy się z tego że stosujecie się do zaleceń , ale czy z tego że usuwacie mózg i sztywno wstawiacie blogi? Nie koniecznie.
Kolego jeśli chcesz tego i to twój cel to dąż do tego, nie przejmuj się opinią, tylko pamiętaj - najpierw przyczaj czy jest tego warta, jeśli tak to stwórz dobrą relacje żebyś sam tego nie żałował, strona jest genialna lecz trzeba wiedzieć jak z niej korzystać!
Wszystkiego dobrego, pozdrawiam, pioneczka!
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Jak panna brzydka jest to prawdopodobnie ma zryty charakter. Wszystko bierze do siebię nawet niewinne żarty. Kompleksy, małe poczucie wartości, może nawet nie brać cię poważnie bo będzie myślała, że się zgrywasz. A no i ciągle wachania nastrojów raz cię kocha raz traktuje jak obcego bo nie może uwierzyć, że ktoś ją zechciał. No i nie spodziewaj się wdzięczności. Nie oczekuj, że będzie cię po rękach całować za to, że raczyłeś się nią zainteresować bo duma jej na takie rzeczy nie pozwoli. Nie warto, naprawdę nie warto. Nie lepiej normalną jakąś ?
a takie dziewczyny nie mogą sobie zrobić jakiegoś samorozwoju,tak jak faceci,i myśleć o sobie lepiej...?
a takie dziewczyny nie mogą sobie zrobić jakiegoś samorozwoju,tak jak faceci,i myśleć o sobie lepiej...?
No nie wierzę, czyli wszystkie brzydkie/przeciętne dziewczyny mają wg Ciebie zryty charakter, są toksyczne, wszystko biorą do siebie, duma im nie pozwala okazywać wdzięczności i w dodatku nie kwalifikują się do pojęcia "normalne"? No, ciekawe poglądy, nie powiem.
Chyba Z LEKKA generalizujesz na podstawie jakichś swoich osobistych doświadczeń. Kto inny by mógł powiedzieć na odwrót - że skoro panna ładna to na pewno zadufana etc. A ile osób tyle charakterów. Znam mnóstwo kobiet średnio urodziwych, ale pewnych siebie, nie przejmujących się defektami i pozytywnie nastawionych do życia i ludzi. Przecież nie tylko wygląd kreuje poczucie własnej wartości.
Naprawdę zastanów się nad podłożem swojej opinii, bo jest strasznie skrajna, a wręcz absurdalna.
Nie warto też generalizować w drugą stronę (co widzę kilka postów niżej) - że jak brzydka to zaraz będzie się trzymać faceta jak rzep, robić sceny zazdrości, zadręczać problemami. Nie na każdego kompleksy muszą wpływać w takim stopniu. Owszem, jednym wjeżdżają na psychę, ale inni potrafią je stłumić.
Za to popieram część poprzedników. Autorze - jeśli Ciebie ta dziewczyna interesuje i pociąga seksualnie to działaj. Nic nie stracisz na tym, że lepiej ją poznasz... a wtedy obiektywniej ocenisz czy warto się dalej fatygować.
Musisz być z nią szczery i ze sobą to raz...po drugie sam wiem ze laska mi się nie podobała z wyglądu ale miała super charakter i po czasie spodobała mi się także z wyglądu(jest moim targetem)wiec...musisz być tylko ze sobą i z nią szczery...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Napisałeś, że jesteś introwertykiem, ale lubisz przebywać z ludźmi. Co za paradoks. ;D
Poza tym, jeżeli widzisz, że ona piękna nie jest, a Ty uważasz się za kogoś kogo stać na ładniejszą dziewczynę, to lepiej nie ingerować w takie coś. Z czasem zaczniesz żałować, a może być już późno i nie będziesz chciał tego związku niszczyć.
Natomiast co z tym zrobisz, to Twoja decyzja. Ja po prostu postanowiłem teraz, że chociażbym poznał najsympatyczniejszą dziewczynę na świecie, ale na samą myśl o niej nie stanie mi kutas, to jej nie ruszę. Szukam sympatycznej, pięknej i wtedy będzie ok.
Kobieta musi wywierać w nas emocje. Nie ważne czy piękna czy nie ale musi mieć w sobie coś co sprawi że serce bije szybko gdy będzie w pobliżu.
Następna sprawa - pociąg seksualny , ten czynnik decyduje o wszystkim.
Czyli nie koniecznie piękność.
Jeśli laska nie pociąga mnie fizycznie, to nie zaprzątam sobie nią głowy.
Tak naprawdę mogę być nawet zafascynowany jej charakterem, ale nikim więcej niż przyjaciółką nie zostanie.
Pomyśl, jeśli laseczka nie jest za piękna to nie będzie robić shit testów itd. Ok to plus, ale czy na pewno? Nie robi ich w takiej liczbie, bo po prostu nie ma na ogół brania i ma masę kompleksów. Jeśli złapie chłopa, to chce się go trzymać. Z czasem stanie się cholernie zazdrosna, bo w każdej kobiecie będzie widzieć kogoś lepszego od siebie. Jesteś pewien, że chcesz zakompleksioną laskę, która zadręczy Cię swoimi problemami i nie da Ci mieć swojego życia, bo będzie się bać na każdym kroku, iż poznasz lepszą?
Partnerka powinna być dla nas nie tylko atrakcyjna, ale powinna też mieć to "coś". Dla mnie tym "czymś" jest poczucie klasy i stylu w ubiorze, dbanie o siebie, troszczenie się o na pozór błahe sprawy, spontaniczność, kreatywność, poczucie humoru, dystans do siebie i świata, posiadanie własnych celów (i realizowanie ich), pewność siebie i poczucie własnej atrakcyjności oraz kobiecości, komunikatywność (rozmowy bez końca), szczerość z jej strony + zaufanie + zrozumienie (to podstawa związku, często jest to wspomniane na tej stronie).
Pewnie jeszcze kilka by się znalazło, ale z drugiej strony nie ma ludzi idealnych, więc nie będę przedstawiał utopijnej partnerki.
Każdy z nas ma wady. Grunt to zaakceptować je u siebie i u innych.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Jeśli laska nie pociąga mnie fizycznie, to nie zaprzątam sobie nią głowy.
Tak naprawdę mogę być nawet zafascynowany jej charakterem, ale nikim więcej niż przyjaciółką nie zostanie.
Pomyśl, jeśli laseczka nie jest za piękna to nie będzie robić shit testów itd. Ok to plus, ale czy na pewno? Nie robi ich w takiej liczbie, bo po prostu nie ma na ogół brania i ma masę kompleksów. Jeśli złapie chłopa, to chce się go trzymać. Z czasem stanie się cholernie zazdrosna, bo w każdej kobiecie będzie widzieć kogoś lepszego od siebie. Jesteś pewien, że chcesz zakompleksioną laskę, która zadręczy Cię swoimi problemami i nie da Ci mieć swojego życia, bo będzie się bać na każdym kroku, iż poznasz lepszą?
Partnerka powinna być dla nas nie tylko atrakcyjna, ale powinna też mieć to "coś". Dla mnie tym "czymś" jest poczucie klasy i stylu w ubiorze, dbanie o siebie, troszczenie się o na pozór błahe sprawy, spontaniczność, kreatywność, poczucie humoru, dystans do siebie i świata, posiadanie własnych celów (i realizowanie ich), pewność siebie i poczucie własnej atrakcyjności oraz kobiecości, komunikatywność (rozmowy bez końca), szczerość z jej strony + zaufanie + zrozumienie (to podstawa związku, często jest to wspomniane na tej stronie).
Pewnie jeszcze kilka by się znalazło, ale z drugiej strony nie ma ludzi idealnych, więc nie będę przedstawiał utopijnej partnerki.
Każdy z nas ma wady. Grunt to zaakceptować je u siebie i u innych.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Żeby było zabawniej...to paradoksalnie w sumie miałem kiedyś przed nią target(jeden z pierwszych)która podobała mi się głowie fizycznie ale osobowość miała nudna(zupełnie się nie angażowała nie miała zainteresowań ciężko było znaleźć temat do rozmowy z nią)wiec dałem sobie spokój po tym jak mnie zapytała czy czegoś od niej oczekuje...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
W czym masz problem? Pociąga Cię, widzisz ją w swoim łożu to się zabieraj, a jak nie to daj jej spokój.
Ja nie dzielę na ładne i brzydkie tylko na te które mi się podobają i na te które nie.
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić Twoje życie"
Możesz się za nią zabrać for fun i dla treningu zawsze... Choć w sumie zrobiłem podobnie ostatnio i nie wiem czy to dobra koncepcja. Zależy jakie masz podejscie.
Kolego, nie myśl o tym że jak masz 29 lat to już jesteś stary i MUSISZ kogoś mieć, bo stracisz kolejne 29 lat na nieudane związki.. Jeśli kobieta ma fajny charakter ale z wyglądu Ci nie odpowiada to daj sobie spokój... Załóżmy, że zaczniesz się z nią "spotykać" i możesz sobie wmawiać, że jest super cacy itp.
Ale w końcu obudzisz się któregoś dnia i zrozumiesz: "PRZECIESZ NIE CZUJĘ SIĘ SZCZĘŚLIWY" Zwłaszcza, gdy pójdziesz na jakąś imprezę i zobaczysz wiele szczęśliwych par.
Wiem coś o tym, bo sam to przerabiałem i powiem Ci, że swoją decyzją skrzywdzisz siebie i ją. Jedyne co mogę CI doradzić, to OLEJ. W miłości nie masz takich głupich dylematów. Ty potrzebujesz innej kobiety, a ona innego faceta...
Ale co tam, zrób jak uważasz... Pozdrawiam:)
Zastanawiasz sie czy jest sens podrywac panne ktora Ci sie nie podoba, czy masz problem ze 29 na karku i Cie czas zwyczajnie goni?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Zastanów się nad tym czy ten wygląd Ci aż tak będzie przeszkadzał w relacjach z tą osobą.
Ja kiedyś związałem się z dziewczyną, która mi się tak średnio podobała(zupełnie nie w mój gust), a przeżyłem przy niej najwspanialsze chwile i do dzisiaj czasami mam napad myśli, żeby do niej zadzwonić i umówić się z nią na kawę
rozumiem poderwać laskę, bo ma fajny tyłek i chcesz się przyjrzeć gołemu, ale podryw laski która mi się nie podobaaaa kurcze życia by mi na takie zabrakło
Laska nie pociąga fizycznie, odpuść sobie, na samym charakterze związku nie zbudujesz, jesteś facetem - masz swoje potrzeby i z panną, która Cię nie kręci, raczej na plus Ci to nie wyjdzie. Wiek wiekiem, nie oznacza, że nie stać Cię na bardziej atrakcyjną kobietę, możliwe że nawet o zbliżonym charakterze.
Nie, nie jestem oschły.
Ja podrywałem tylko kobietę która mi się nie podoba, by pomóc mojemu Wingowi (odciągałem brzydką by sam mógł zostać z ładniejszą) i dla mnie to tylko jedyna opcja. Człowieku więcej pewności siebie a na pewno znajdziesz wartościową a zarazem piękną kobietę.
Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz, wejdź na podrywaj.org i zmieniaj się.
No i wszystko sprowadza się do spójności z samym sobą... przecież bycie z kobietą w związku ma być dodatkiem naszego życia, niektórzy powiedzą nawet dopełnieniem. Nie wyobrażam sobie, żebym był z kobietą tylko dla tego by z nią być... dla samego seksu, który de facto nie dawałby mi radości:) mam przyjaciółkę, która ma zajeeebisty charakter. Naprawdę dziewczyna ma poukładane w głowie i bardzo ją szanuje, rozumiemy się itp. No ale nie ma takiej opcji bym ją przeleciał, no po prostu kurwa no nie... :] Spłycając już całkowicie do rzeczy materialnych to tak jak z autami... stać mnie na Passata, albo nawet na Audi A6, a biorę używanego 15 letniego Lanosa... toć to kurwa grecka tragedia. Wiadomo, marzy mi się Ferrari, ale w to trzeba włożyć dużoooo pracy i wytrwałości, ale jest osiągalne
SPÓJNOŚĆ PANOWIE KURWA SPÓJNOŚĆ, nie bierz się za dziewczynę tylko z tego względu, że jej nie masz, ranisz ją ale siebie przede wszystkim.
Musi byc TO COŚ. Po prostu. Co po ładnej pannie jak z obrazka na którą można się tylko pogapić a i to się nudzi bo jest jak manekin, bez uczuć, emocji, pasji , wielka pustka... Kazdy to poczuje jak kogos takiego pozna i bedzie wiedział że po prostu ona.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Zastanów sie czego chcesz, bo samym tematem udowadniasz, że nie wiesz. Poprostu to jest nielogiczne. Podrywac kogoś kto nam sie nie podoba to jak miec ochote na batona a jeść papierek z niego.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Muchozol ja nie pisałem, że wszystkie są takie. Pisząc o dumie miałem na myśli, to że kobieta nie zniży się do poziomu jakim reprezentują sobą wielu facetów tj. pieskowania. No i sorry ale brzydota nie jest raczej normalna.
No i kuźwa do autora wątku. Nie pisz, że charakter jest warzniejszy niż dupa i cycki skoro do jasnej cholery tylko widziałeś ją dwa razy. Z twoich komentarzy wynika ta panna brzydotę czymś rekompensuje. A ja się pytam: czym, kurwa ? Bronisz czegoś, czego istnienia nie jesteś pewien. No chyba, że jesteś jakimś super psychologiem który z wyglądu i sposobu poruszania się odczytuje wszystkie cechy charakteru. Bo jak nie to się ogarnij. Kobiety nie dzielą się na ładne ale puste i brzydkie ale piękne mentalnie. Za dużo komedii romantycznych się naoglądałeś skoro myślisz, że świat tak wygląda. I żeby nie było ja tak jak sukotarcza uważam, że kobieta musi mieć TO COŚ. Zawsze się dziwiłem czemu kobiety czują pociąg seksualny do faceta który nie jest atrakcyjny fizycznie ale ma zajebiste dla nich cechy carakteru. Już się nie dziwię. Poznałem nie dawno pannę która jest absolutnym zaprzeczeniem moich wymagań co do kobiecego wyglądu i nie podobała mi się jak ją pierwszy raz zobaczyłem. Ale im bardziej ją poznaję tym bardziej mi się zaczyna podobać. Ale ja ją kurwa POZNAJĘ. Lepiej się od razu przyznaj, że chcesz ją wyrwać bo uważasz, że z innymi rady nie dasz, bez zbędnego pierdolenia o jej charakterze, którego de facto nie znasz. I zdaje się większość jak nie wszyscy komentujący (włącznie ze mną na początku) nie zauważyła tego banalnego faktu.