Jakąś godzinę wróciłem z randki. Zaprosiłem ją na kawę. Była ładna i szczupła. Jak się spotkaliśmy to podałem jej rękę na powitanie i poszliśmy znaleźć jakąś kawiarnię. Jak zamawiałem kawę to myślałem, że ona zapłaci za swoją, ale nie. Poszliśmy usiąść przy stoliku i zaczęliśmy rozmowę. Mi od razu zrobiło się bardzo gorąco i czułem jak moja twarz płonie. Oczywiście mam bardzo wrażliwą cerę i ostatnio wyczytałem, że też trądzik różowaty czyli moja skóra ma stan zapalny i pod wpływem stresu, emocji czy zmian temperatury staje się czerwona. Trochę źle się z tym czułem, ale starałem się tego nie okazywać. Niby dobrze się rozmawiało, ja coś mówiłem, raz ona, ale czułem, że jest coś nie tak. Ona gdzieś po 30 minutach wyjęła komórkę i zaczęła coś pisać. Spytałem kto tak do niej piszę to powiedziała, że znajomi chcą się z nią spotkać i że za jakiś czas musi jechać. Od tej pory rozmowa przestała sie nam ukłądać, ona zrobiła się jakaś spięta i po 50 minutach sam zaproponowałem, żebyśmy już poszli. Idziemy do wyjścia i ja jej proponuje, że ją odprowadzę, a ona że nie muszę i nagle zaczyna jej się kręcić czym ma jechać i w ogóle. Nagle zaczęliśmy iść w inną stronę, ja już w ogóle się nie odzywałem, ona stała się jakaś aktywniejsza, ale mnie już to waliło. Na pożegnanie dałem jej jeszcze buziaka w policzek a ona powiedziała, że miło było poznać i się rozeszliśmy.
Tak się teraz zastanawiam co się jej we mnie nie spodobało. Obstawiam wygląd, bo miałem przez wiele lat ciężki trądzik a teraz dużo śladów po nim a w połączeniu z czerwoną twarzą wiadomo jaki jest efekt.
Pytałem się też mojej współlokatorki co zrobiłem źle ale nie była mi w stanie pomóc, a podsumowanie jakie od niej usłyszałem mnie przekonało o jednym. Powiedział mi to "znam głupszych i brzydszych, ale to są cwaniaki i jakoś sobie radzą, a ty jesteś spokojny i opanowany no i w ogóle że każdy ma swój gust i że jednej się spodobam a innej nie". I wez tu po takim tekście bądź pewny siebie. A najlepsze jest to że od najmłodszych lat swojego życia słyszałem, że jestem przystojny i to wiele razy. Cóż widać to wszystko to były kłamstwa bo jak wyjaśnić kolejną nieudaną randkę, po której dziewczyna nie chce się już więcej spotykać i skreśla mnie już na samym początku.
A teraz wy możecie mnie zjechać. Wiem, że będziecie mi pisać ze wygląd nie ma znaczenia tylko charakter, ale ja się przekonałem już że ma ogromny, a widać ja nie mam ani tego ani tego.
Teraz tak sobie o tym rozmyślam i przypomina mi się wiele sytuacji i wiem jedno, jestem po prostu brzydki i mam rozwiązanie swojego problemu.
Jeżeli będziesz miał taką "wysoką" samoocene to raczej do niczego nie dojdziesz w relacjach damsko-męskich. Za słabą nią soba zainteresowałeś, rozmawialeś o pierdołach. Dlaczego zacząłeś z nia szukać kawiarni zamiast już wczesniej zaplanowac randkę? Zastanów się gdzie popełniłeś bład i nap[raw go a nastęnym razem będzie dobrze
A jaka mam mieć jak byłem już na kilku randkach i zawsze jest tak samo. Co mam sobie wmawiać że jestem przystojniakiem jak nawet dziewczyna nie chce ze mną siedzieć. Tym bardziej że po tych 30 minutach ja dalej byłem w miarę zrelaksowany a ona była spięta, ale nie z powodu tego że krępowała się mojej obecności tylko źle się czuła przy mnie.
Zabrałem ją do złotych tarasów, którym nie znam, ale nam pasowalo to miejsce, także jak się spotkaliśmy to zaczeliśmy się za jakąś rozglądać. Co miałem innego zrobić, Może jakbym miał doświadczenie to coś bym zrobił ale skoro moja każda randka kończy się po pierwszym razie to skąd mam je mieć.
Możesz zostać mistrzem jednej randki.
Może jest błąd że traktujesz randkę tak poważnie. nie musi być to kawiarnia, może być park, ławka na rynku. Ważne abyś czuł się swobodnie i nie próbował się w żadnym stopniu przypodobać dziewczynie
oj chyba czytac sie nie chcialo komus podstaw.. ej stary pomysl ,jakby tobie sie nudzilo a oczekiwales czegos zajebistego to tez bys szukal jakiegos zajecia ..tak ona zrobila ,a ty dales dupy i zamiast sie z nia pobawic usiadles w kawiarni na pogadanke -,-
dalbym ci strzal w pysk na dobry start zebys sie ogarnol.
i zapamietaj nawazniejsza rzecz a powiedzial ja w wywiadzie manson i billi joe
jesli sie boisz czegos to znaczy ze jest to dobre ...i pora to zrobic
'nie ma wolnoci bez ryzyka'
Bo własnie większość pierwszych randek to pogadanki, żeby się poznać i przełamać lody. A co miałem zrobić grać przy niej pewniaka i najlepiej usiąć obok niej, objąc i po 5 minutach gadki zacząć dotykać. Akurat w tych sprawach to ja jestem szybki, ale jak widzę że dziewczyna nie jest zainteresowana to przysiadać się obok i dążyć do kontaktu to jednak nie jest dobry pomysł.
Najwyżej że szaman wrb chodziło ci o coś innego, ale 2 razy czytałem twój komentarz i to jedyny wniosek do jakiego doszedłem. Najlepiej sam mi napisz jak ty byś to zrobił.
A może nie jesteś taki paskudny, tylko najzwyczajniej w świecie nudny.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Teraz usiądź i popłacz sobie bo jesteś brzydki i głupi. Poczytaj podstawy i zobacz co robisz źle. Brak dotyku, zła rozmowa. Dobrze że chociaż buziaka jej dałeś
Ja nie płaczę tylko dałem sobie spokój, ale przynajmniej jak będę rozmawiał z jakąś dziewczyną to nie po to żeby ją poderwać, tylko normalnie i będe mówił to co chce. Przynajmniej jedna zaleta. Cieszcie sie że wy sie przynajmniej podobacie.
Trądzik traktujesz jako wymówkę. Znam facetów co "nie mają twarzy", mają dystans do siebie i dzieki swoim bogatym wnetrzy skupiają wiele osób wokół siebie( kobiety też mam na myśli). Nie mówię że wygląd nie ma znaczenia, ale ważniejszy jest charakter. Zacznij od podstaw bo zepsułeś tylko z powodu braku elementarnej wiedzy.
Czytam te podstawy już 3 razy i co one mają wspólnego z moją randką to nie wiem. Zawsze mogłem mówić do niej bardziej pewnie, czymś ją zainteresować, po 5 minutach usiąść obok niej i powoli zacząć dotykać. Teraz pewnie bym tak zrobił, ale kiedy czuje że jest coś nie tak to po prostu sobie odpuszczam.
I jeszcze wracając do tej cery, to mam po prostu dziury na twarzy i wiem jak to wygląda, a przy niej miałem tak czerwoną twarz, że ... po prostu wiem jak to wygląda bo sam wtedy nie mogę na siebie patrzeć i kiedy widzę że to dziewczynie przeszkadza, chociaż jakimś cudem cały czas patrzyła mi w oczy, to trudno znaleźć w sobie odwagę żeby dziewczynę dotknąć skoro się jej nie podobam.
Łatwo wam pisać skoro nie macie takich problemów.
"Teraz pewnie bym tak zrobił, ale kiedy czuje że jest coś nie tak to po prostu sobie odpuszczam." I co na każdym spotkaniu jest coś nie tak i sobie odpuszczasz? A potem narzekasz że każde spotkanie jest chujowe. Nie odpuszczaj!
Może mi jeszcze powiesz że mam do niej napisać za kilka dni smsa czy zadzwonić i spytać co u niej.
Czytam teraz te podstawy i jednak zaczynam dostrzegać popełnione błędy i te na randce i te życiowe. Przez całe życie skupiałem się tylko na swoim wygladzie bo myślałem że czym lepiej będę wygladał tym szybciej znajdę dziewczynę. Zapewniałem o pewności siebie i żeby cenić siebie. Moja każda randka wygladała tak że to ja się starałem jakbym był nic ni wart. Ależ mnie to wkurwia. Teraz zaczne wreszcie cenić siebie i mam w dupie co powiedziała moja współlokatorka, bo sama jest brzydka i gruba. I jak ją co róż ktoś podrywa to tym bardziej ja kogoś znajdę.
Wkurwia mnie takie pierdolenie. Chłopie, męczyłem się z ostrym trądzikiem przez wiele lat, teraz od czasu do czasu też nie jest idealnie, a mimo to poznawałem normalnie dziewczyny, teraz jestem w związku i nie siedzę i nie użalam się nad sobą. Ale jak wolisz to jebnij się na łóżko i popłacz sobie, że nie wyszła Ci randka bo masz trądzik, pozdrawiam.
"Jeśli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego, co mówi, patrz na nią."
Naucz się dobrze czytać, nie mam już trądziku w postaci krost tylko szpecące blizny na twarzy czyli dziury po nim, a do tego mam trądzik różowaty - jest to zapalenie skóry, czyli skóra pod wpływem różnych czynników robi się bardzo czerwona i paskudnie to wygląda. Uwierz mi że to jest dużo paskudniejsze od twoich krost, a jak się z nimi męczysz to łykaj przez 3 miesiące izotek i zapomnisz o nich na zawsze. Też bym go brał, ale jak robie zabiegi laserowe na moje blizny to nie można go przyjmować.
Nie mógłby mi ktoś tak wyczerpująco napisać co popsułem na tej randce.
3 raz ci tego samego nie napisze... zanudziles dziewczyne
zamiast nie wiem ..przynajmniej ja tak lubie polazic po dachach pogadac o przygodach fantazjach i seksie, sie powyglupiac przycisnac do sciany pocalowac a pozniej pojsc do ciebie sie pomasowac nawzajem i pobawic sie soba... ten czas ktory mogles np. tak wykorzystac wyrzuciles do smieci dziekuje dobranoc
'nie ma wolnoci bez ryzyka'
1. Miejsce powinno być zaproponowane przez Ciebie przed spotkaniem.
2. Powinieneś dać buziaka na powitanie, dobrze, że chociaż dałeś na pożegnanie.
3. Skupiać bardziej uwagę na podtrzymywaniu interesującego tematu niż myśleć jak wygląda Twoja twarz w tym momencie, jeśli rzeczywiście Cię to tak krępuje i nie sposób tego nie zauważyć to powiedz jej o tej dolegliwości ale półżartem, tak żeby Twoje poczucie humoru przyćmiło Twój problem.
4. Nie dopuszczaj do tego, aby panna się nudziła.
5. Nie odpuszczaj, nie miej wyjebane, nie fochaj, nie w takim momencie. Pisałeś, że panna stała się aktywniejsza jak Ty strzeliłeś focha, jakby miała na ciebie wyjebane to nie zadawałaby sobie tego trudu.
6. Mogłaby być spięta, nawet gdybyś miał nieskazitelnie czystą cerę.
Co do punktu pierwszego to zaproponowałem jej pójście na kawę w złotych tarasach, a że nie znam tego miejsca i nie wiedziałem, gdzie są kawiarnie itd. Oczywiście teraz już wiem bo znalazłem fajną.
Od tej pory mam zamiar nie przejmować się tak cerą a do tego leczyć żeby wyglądała w miarę normalnie.
Szaman wrb wyobraź sobie że mieliśmy pójść na spacer bo ona lubi, ale było zimno a do tego śnieg, ale jak by zmarzła to miałbym przynajmniej pretekst, żeby ją ogrzać:)
Myślicie, żeby do niej zadzwonić we wtorek i zaproponować wspólne wyjście, czy odpuścić bo już tak spierdoliłem, że nie da rady tego naprawić?
"Myślicie, żeby do niej zadzwonić we wtorek i zaproponować wspólne wyjście, czy odpuścić bo już tak spierdoliłem, że nie da rady tego naprawić?"
Dziwne pytanie, zadzwoń to się przekonasz
Ty znajdujesz te dziewczyny przez Internet i potem umawiasz się na randki? Przed spotkaniem nie wiedzą kim jesteś i nigdy Cię nie widziały nawet na fotografii?
Jeśli widziały Cię i umówiły się z Tobą na randkę to Twój wygląd nie powinien być przeszkodą. Myślę, że po prostu nie zainteresowałeś ich, czuły się rozczarowane, myślały że będzie fajniej, zabawniej, przyjemniej. Dziwne było by to, że po 30 minutach randki rozmowa zaczęła się sypać bo właśnie dziewczyna zauważyła że nie jesteś przystojniakiem.
Po przeczytaniu waszych postów coś sobie uświadomiłem. Faktycznie poznałem ja na portalu który zaczyna się na ba.... Widziała moje zdjęcia i skoro się zgodziła to raczej tak źle nie jest. Kolega też mi właśnie napisał, że zemnie jest niby przystojniak tylko ta moja cera może dziewczynie przeszkadzać np. w całowaniu się, ale wracając do tematu. To jak się z nią spotkałem to naprawdę była fajna. A kiedy kupywałem 2 kawy i sprzedawczyni się spytała czy małe czy duże, to sama się mnie zapytała "raczej dłużej tutaj będziemy prawda" tzn. że raczej myślała o czymś więcej, a widać naprawdę ją zanudziłem. Dobra spróbuje jutro, zadzwonię jak wrócę z pracy i zabiorę na spacer, żeby móc się do niej zbliżyć, dotknąć itd.
Napiszę wam jutro czy w ogóle odebrała i jak to wyglądało.
Wyslij mi swoje zdjęcie to ja Ci powiem czy to wyglad jest problemem czy nie wyglad
m_89 to podaj maila to Ci wyśle, ja tam nic nie ukrywam. Tylko pamiętaj, że na zdjęciu nie widać mojej brzydkiej cery.
Dzwoniłem do niej dwa razy po 18, oczywiście nie odebrała, ale i tak ważne że spróbowałem. Cóż jak się spierdoli to potem ciężko naprawić.