Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Chcę wrócić a może to tylko moje złudzenie?

20 posts / 0 new
Ostatni
suicides
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2012-06-06
Punkty pomocy: 1
Chcę wrócić a może to tylko moje złudzenie?

Witam forumowiczów!
W lipcu tego roku moja dziewczyna zostawiła mnie. Po prostu rzuciła. To był dla mnie zimny prysznic. Powód rozstania? "Nie potrafię, bardzo bym chiała z Tobą być, ale to we mnie siedzi problem". No dobra dobra. Było kilka dni lekkiej załamki, ale szybko się pozbierałem. Po całym zajściu nie było konkursu na "kto ma bardziej wyjebane". Uszanowałem jej decyzję. Jeszcze w lipcu zaczęliśmy się do siebie odzywać. Napisała, że zależy jej na utrzymaniu kontaktu ze mną (coś na wzór przyjaźni?). Od tego czasu pisaliśmy do siebie (nie było to codzienne 5 godzinne wypisywanie sms), od czasu do czasu spotkaliśmy się na mieście, pomagaliśmy sobie. Gdy przyszedł czas urodzin (mamy je w odstępie 5 dni od siebie). Dostałem od niej prezent, oczywiście ona ode mnie też.

Nastaje październik. Nasze relacje zaczynają powoli zanikać. Zauważam to, ale jakoś zbytnio nie jestem tym przejęty. Przecież nie będę się narzucać, prawda? Spotykamy się, miała pomóc dobrać mi buty. Oczywiście rozmawiamy ze sobą na codzienne tematy "co u Ciebie?", "jak tam?" itp.. Jako, że niezależnie kim jest dziewczyna, z którą się spotykam zawsze odprowadzę ją pod dom (mam taką zasadę). Idziemy już pod jej klatkę i nagle słyszę "no widzimy się raz na ruski rok". Mówię jej, że ostatnio też to zauważyłem, ale wspominam także o tym, iż "wiesz może to dlatego, że byłaś ostatnio trochę zapracowana, nie chcę się Tobie narzucać". Ona odpowiada mi "faktycznie, masz rację siedziałam do późna. Masz mi to za złe?". Bez chwili namysłu odpowiadam "Nie skądże, doskonale Cię rozumiem". Temat się urywa. Bym zapomniał! Zawsze jest przytulenie, sama eskaluje kontakt. Na początku i na końcu spotkania.

Od czasu tego spotkania miałem trochę na głowie i nie odzywałem się. W sumie nawet nie widziałem sensu. Minęły może 4 dni takiej ciszy i dostaje sms "cześć, co się stało, że się nie odzywasz?". Odpisuje "nic, miałem trochę na głowie". Piszę mi w następnym sms "ostatnio odczuwam jakbyś się ode mnie odsuwał, uciekał". Piszę jej "mam to samo odczucie względem Ciebie". Ona odpisuje "to lepiej się nie odzywać i milczeć? Ostatnio próbuję nawiązać z Tobą jakiś kontakt..."

I na co to wam wygląda? Próbuje do mnie wrócić?

BAYT
Portret użytkownika BAYT
Nieobecny
Wiek: 666
Miejscowość: Dziki Wschód

Dołączył: 2011-08-12
Punkty pomocy: 1417

Do powrotu jeszcze daleka droga. Ciekawe jak zareagujesz jak zacznie gadac ci o swoich nowych fagasach;]

''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."

Verteks
Nieobecny
Wiek: ..
Miejscowość: Chełmno

Dołączył: 2012-08-16
Punkty pomocy: 27

Próbuje pogłębić waszą "przyjaźń" w kierunku umilania jej czasu / służenia jej / podziwiania jej bądź czegokolwiek innego. Widzę, że tobie nie pasuje układ przyjacielski, więc może warto postawić sprawę jasno?

"Napisała, że zależy jej na utrzymaniu kontaktu ze mną (coś na wzór przyjaźni?)."
Coś w stylu koła zapasowego - "nie znajdę sobie fajnego mena przez 149 dni, to jeszcze mam ciebie i spróbuje ponownie rozbudzić w tobie uczucia."

Departed
Portret użytkownika Departed
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-02-12
Punkty pomocy: 202

Według mnie zostawiła Cię, bo było jej wygodnie nie mieć zobowiązań wobec nikogo. Teraz sama ma Pearl Harbour w głowie. Widać, że chce Cię mieć na zawołanie, a Ty spełniasz jej żądania. Trzymaj się ramy to się nie posramy, jak to było w jednym fimie. Pokaż jej, że masz własne życie i własne klocki i ona musi to uszanować. W tym wieku panny mają kisiel zamiast mózgu, a co dopiero w moich kręgach. Trzymaj się rób to, co Ty chcesz, a nie to, co Ci pani każe. Trzymaj sie.

Time is a flat circle...

Wojtek1243
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Warszawa - okolice

Dołączył: 2012-06-11
Punkty pomocy: 308

"wiesz może to dlatego, że byłaś ostatnio trochę zapracowana, nie chcę się Tobie narzucać" - Co to za tekst? Nie bądź pieskiem. "cześć, co się stało, że się nie odzywasz?". Odpisuje "nic, miałem trochę na głowie" - Tutaj widzę jest poprawnie Smile Ale to tak na przyszłość. Ogólnie miej wyjebane na nią bo jak koledzy napisali zacznie się gadanie o jej nowych znajomych,kolegach czy też chłopaku.

suicides
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2012-06-06
Punkty pomocy: 1

Już zauważyłem coś na wzór tego. Wczoraj do mnie pisze "hej hej". Odpisuje "cześć". Troche piszemy jak mija dzień. Ja piszę "szybko mi minęła ta sobota". Ona "mi się dopiero zaczyna, jestem na imprezie".

Czy to nie próba wzbudzenia zazdrości? Coś w stylu "jestem na imprezie, BEZ CIEBIE, mogą tu być inni". Zbytnio mnie to nie ruszyło i odpisałem jej "to baw się dobrze". Ona od razu do mnie "zły jesteś?". Odpisałem "nie, jesteś na imprezie więc się wyszalej".

Wojtek1243
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Warszawa - okolice

Dołączył: 2012-06-11
Punkty pomocy: 308

Tak to próba wzbudzenia zazdrości która jak widać podziałała bo rozkminiasz to co ona pisze:) Gdy panienka pyta mnie czy jestem zły odpowiadam "a mam powód?".

nervvoo
Portret użytkownika nervvoo
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-10-20
Punkty pomocy: 45

Jak dla mnie, to zadaj sobie TY WAŻNE pytanie. CZEGO od niej chcesz, czego oczekujesz. Jak już sobie zadasz te pytanie, będziesz świadom odpowiedzi, to tu wróć i pytaj dalej.

Ja jestem zdania, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Jeśli stwierdzisz, że chcesz mieć taką przyjaciółkę, to ok, ale trzymaj ramę przyjaciela. MUSI to działać w dwie strony, relacje przyjacielskie, pomoc sobie - nie widzę nic złego w tym. Jeśli masz zamiar być tą aktywną stroną, chcesz pieskować czego pewnie nie zauważasz obecnie... to lepiej odwróć się na pięcie i zakończ tą znajomość.

pepeers1
Portret użytkownika pepeers1
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-03-25
Punkty pomocy: 625

Jeżeli pasuje Ci taki układ (służenie jej, bycie na każde zawołanie, słuchanie jej biadolenia-nie będąc jej facetem) to bądź w nim. Ale jeżeli chcesz czegoś więcej to spierdalaj z tej ramy, bo robisz sobie wielką krzywdę. Moje pytanie czy przez ten czas od rozstania spotykałeś się z innym kobietami? pozdr

suicides
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2012-06-06
Punkty pomocy: 1

Tak spotykam się teraz z jedną dziewczyną. Nasze relacje rozwijają się bardzo dynamicznie.

Co do tej "przyjaciółki" (o ile mogę to tak nazwać)
To nie jest tak, że ja czekam na nią i jestem na każde kiwnięcie. Nie jestem psem ogrodnika. Panowie bez przesady Smile

Filipeusz
Nieobecny

Dołączył: 2009-02-25
Punkty pomocy: 12

w tym czasie co łazisz z nią po sklepach, czy hvj wi gdzie mogłbys masować olejkiem jakąś pupe opalonej 19letniej czarnulki HB MILION,

ocknij się.

Spark
Portret użytkownika Spark
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: wystarczający
Miejscowość: TrES-2b

Dołączył: 2009-08-30
Punkty pomocy: 361

Ten człowiek jest jednym z niewielu piszących o powrocie do byłej który nie popełnił tak kolosalnej liczby błędów jak poprzednicy. Zachował się jak dojrzały emocjonalnie facet. Może przesadziłeś ziomek trochę z tym spotykaniem się z nią, odprowadzaniem i przytulaniem zwłaszcza, ale ogólnie nie jest tragicznie. Musisz zadać sobie pytanie "czy chcesz do niej wrócić?" Bo wiedz jedno jest pewne jak to ze jutro słońce wstaje. W niedługim czasie pojawi się nowy fagas. Ona przygotowuję cię do roli koleżanki z fiutem której będzie mogła opowiadać jak to jej się czasami w związku nie układa i jednocześnie przygotowując cię jako koło ratunkowe. No tak na wypadek jakby nowy chłopaczek okazał się jeszcze większym słabiakiem emocjonalnym niż ty przed rozstaniem. Czy to rozumiesz? Myślę że napisałem to w miarę czytelnie.

"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"

suicides
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2012-06-06
Punkty pomocy: 1

Spark dzięki wielkie. Jeżeli chodzi o te przytualnie to nie było jakieś tuelenie się i klejenie tylko takie objęcie krótkie. Co do odprowadzania. Wiece jak jest. Wieczorami pełno zjebów kręci się po ulicach. Mówię jak jest - mam taką zasadę, że każdą kobietę (nawet gdyby to była moja siostra) odprowadzam pod dom. Niestety zawsze czuje się odpowiedzialny.

"Czy chcę do niej wrócić" - to pytanie jest kurewsko ciężkie. Znam ją i wiem, że swoim ciężkim charakterem, wręcz lodowatym potrafi mnie dosłownie rozpierdolić. Jest ciężka, ale ma coś w sobie. Postanowiłem sobie, że sam do niej nie będę próbować wrócić. Znam swoją wartość (nie wywyższam się) i nie będę błagać na kolanach.

Na pewno nie dam robić z siebie koleżaneczki z fiutem. O nie! Rozważam dwa stany - albo wraca (odmieniona!), albo zostajemy przy koleżeńsko/przyjacielskich stosunkach ale bez rozpieszczania się.

Spark
Portret użytkownika Spark
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: wystarczający
Miejscowość: TrES-2b

Dołączył: 2009-08-30
Punkty pomocy: 361

Na dniach pojawi się nowy fagas. To pewne. Wtedy ona zacznie swoją gierkę. Zaczną się próby doradzania się. Pytania co sądzisz o jego zachowaniu. Co on ma na myśli mówiąc to i to. Wtedy radzę ci spierdalać jak najdalej. Niech parka się wychędoży na wszystkie możliwe sposoby. Minie powiedzmy 4-6 miesięcy i panna wraca sama z podkulonym ogonem. Wtedy Ty rozdajesz karty. Ty decydujesz, czy dać jej szanse, czy utrzymać koleżeński kontakt bądź jebnąć w kąt jak brudną szmatę, POZDRAWIAM.

"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

Co by nie robił niech po prostu zaakceptuje fakt że jest po wszystkim i w żadnym wypadku nie ładuje się w gnój.
A jak to się wyklaruje chuj jeden wie Panowie i Panie.

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

suicides
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2012-06-06
Punkty pomocy: 1

Dzięki wielkie za odpowiedzi.

Wczoraj wieczorem zauważyłem pewną rzecz i jestem wręcz z siebie dumny bo przełamałem swoją słabość (a raczej przełamuję już ją od pewnego czasu). Zawsze było tak, że o co mnie ona nie poprosiła to biegłem jak zwykła cipka, stawałem na głowie ale robiłem to. WIEM! To było złe, to krzywdziło przede wszystkim mnie, a ona doskonale wiedziała, że będę na każde jej pstryknięcie.

No dobra ale wracajmy do tego wczoraj. Wieczór. Piszę do mnie "na jutro mam prezentację z TI a ja nic nie zrobiłam". Ja do niej "to nieciekawa sprawa". Zaraz mi odpisuje "a może chcesz mnie wyręczyć". Otrząsnąłem się. Odpisuje "nie". Jej reakcja "dobranoc".

Tak jak pisaliście. Ona chce mnie trzymać przy sobie jako plan B, koleżankę z kutasem i jeszcze takiego pieska, który zrobi wszystko. O nie!

T-o-m-e-k
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Brzeg

Dołączył: 2012-10-10
Punkty pomocy: 58

Czlowieku co ty wogole od niej chcesz. Zrobila sobie z Ciebie tampon emocjonalny, ktory wywyli jak znajdzie sobie nowego fagasa i on zapcha jej dziure swoim interesem.
Rozstala sie z toba i koniec. Niech sie wali. Szukaj innej.
Wielu facetow na tym forum juz to przerabialo. Jesli ona chce cos od Ciebie musi na to zasluzyc. W zyciu nie ma nic za darmo. Ona pewnie zamiast robic prezentacje z TI robila co innego z innym kolesiem a potem przypomniala sobie o pewnym frajerze (bez urazy), ktory ja wyreczy.
Moj kumpel ze studiow pomagal tak kilku laska ludzac sie, ze dadza mu dypy. Przeliczyl sie. W tym czasie one balowaly z innymi kolesiami a on robil dla nich sprawka na laborki.