Treść postu błaha, bo jak poderwać dziewczynę 
Jednak może możecie zaproponować jakieś ciekawe teksty, jak wyciągnąć z kiosku fajną laskę? Dla mnie HB9.
Kupowałem wczoraj w pobliskim kiosku 2 gazety, kontakt wzrokowy, uśmiech, nawiązałem coś, że jest tutaj chyba nowa, bo nigdy jej nie widziałem. A mówi, że pracuje tu od 4 miesięcy.
Myślałem, żeby dać jej kilka kartek do sxerowania a potem dać kartkę "ta nie jest do xerowania" i byłoby na niej napisane: może małe spotkanko?
Jest u nas w mieście kabaret niedługo, może tekst w stylu: mam 2 bilety no i jeden mam wolny. Może miałabyś ochotę pójść?
Z góry dzięki za pomoc
Podryw przez małe okienko w kiosku to pewne utrudnienie. Ogarnij kiedy kończy pracę i wtedy możesz spróbować. Dzięki temu możesz wprowadzić kino oraz naturalniejszy kontakt wzrokowy.
Hmmmm ciekawa sprawa jeszcze laski z kiosku nie próbowałem poderwać
ale w sumie to co napisałeś nie jest głupie tylko troszkę bym pozmieniał słowa w tym tekście z biletami bo trochę głupio brzmi to "no i jeden" pozdro.
Hehe dobre Henk, dobre.
No i podbiłem.
a myślałem, że jest.
Akcja wyglądała tak. Najpierw podszedłem z kuponem totolotka, wygrana trójka, przy czym okazało się, że w tej budzie nie ma totolotka
Ja: jest taka sprawa, moi rodzice dali mi bilety na jutrzejszy kabaret, bo nie mogą iść, może chciałabyś pójść ze mną?
a ja mam psa i nazywa się Konik.
Ona: wiesz, chyba jutro nie mam czasu, ale może moi rodzice będą chcieli pójść (i dzwoni do swoich). No nie chcą.
Ja: Ok, to w takim razie może mały spacer w piątek?
Ona: Wiesz, ale ja mam chłopaka.
Ja: I co z tego
Ona: Ale mój chłopak jest bardzo zazdrosny.
Ja: Na pewno?
Ona: Na pewno.
Rozpadało się, zagadałem coś tam jeszcze o kiosk, o pobliskie remonty, powiedziałem, żeby przypadkiem nie wpadła z tym całym kioskiem do wykopów.
No i powiedziałem nara.
Panowie, jak poszła akcja?
No dla mnie niezbyt udana i nie jestem zadowolony.
Proszę o komentarze co bardziej doświadczonych podrywaczy.
Try me
Co do rozmowy to się nie wypowiem bo i nie wiem co powiedzieć inni się wypowiedzą ale nie wytrzymałem u musiałem to napisać "powiedziałem, żeby przypadkiem nie wpadła z tym całym kioskiem do wykopów." - rozpierdoliło mnie to hahahahahahaha.
"Rozpadało się, zagadałem coś tam jeszcze o kiosk, o pobliskie remonty, powiedziałem, żeby przypadkiem nie wpadła z tym całym kioskiem do wykopów."
Eee trzeba było coś w stylu że jak będzie się załatwiać za tym kioskiem to żeby uważała jak będzie kucać bo wpadnie do tych wykopów.
Akcja jak poszła? No zwyczajnie. Nie wypaliło, co tu więcej pisać
tą samą dziewczynę jakbyś poznał w innych okolicznościach - na imprezie przez znajomych i pokazał pewną siebie postawę to może by nawet wypaliło mimo że ma chłopaka. To jest loteria, ale im wiecej takich podeść,zagadań tym wieksza szansa ze w koncu sie uda.
pozdro
najważniejsze że się przełamałeś. A jej odmowa - cóż... ryzyko wkalkulowane.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dokładnie tylko powiem trochę inaczej - ryzyko zawodowe
jestem nowy i dopiero sie wdrażam ale może sie panna troche wystraszyła z tego co napisałeś to to było dopiero drugie spotkanie z nią i to przez małe okienko pewnie sobie pomyslała drugi raz go na oczy widze a on mi jakieś kabarety prponuje:P
co do drugiego spotkania jak powiedziała że chłopak zazdrosny to można było troche pociągnac temat np:
ona:ale on jest zazdrosny
ty:no to zapomnijmy o kabarecie ja biore psa ty chłopaka my sobie pospacerujemy poznamy sie blizej a chłopaki sobie pobiegają:P(tekst nie mój z forum wychaczyłem ale mi sie podoba)
na pewno lała by z tego
no i na koniec dawaj nr
tak mały przykład jak pisałem jestem początkujacy wiec nie wiem czy dobrze
no dobra ale poszło jak poszło i nie ma co sie poddawać.
ja nie dawno wychaczyłem panne w kolporterze(prawie jak kiosk) wszedłem poprosiłem o prezerwatywy dziewczyna jakaś wstydliwa bo od razu buraka puściła,mówie mam nadzieje że z nudów szpilką dziurek nie robisz w sumie tekst słaby ale była tak speszona że sam nie wiedziałem co gadac ciezko było bo głowa spuszczona czerwona na twarzy hehe ale temat pociągnałem i nr jest:P
może małe spotkanko?
może chciałabyś pójść ze mną?
może mały spacer w piątek?
Nie używaj "niepewnych" zwrotów. Nie ma "może", "chciałabyś", "spotkanko", "mały spacer". Jesteś facetem, który wie czego chce a nie dziubdziusiem który prosi o zainteresowanie. Kabaret też na nie - pannie zapala się czerwona lampka "chce mnie kupić", tak jakbyś wątpił w to, że samym sobą jesteś w stanie ją na tyle zainteresować, żeby spędziła z Tobą czas, że wabisz ją kabaretem. Poza tym - kino, kabaret i podobne nie są dobre na pierwszą randkę - masz z nią rozmawiać, a nie siedzieć 2 godziny obok obcej osoby.
Miałbyś większe szanse, gdybyś zaczął od ciekawej gadki, uśpił jej system alarmowy a potem numer a tak odbiłeś się od jej tarczy.
Najważniejsze, że spróbowałeś, masz przynajmniej z czego wyciągać wnioski i pracować nad ulepszaniem następnego podejścia
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić Twoje życie"
Dzięki za pomoc, wezmę Wasze porady pod uwagę. Żeby nie zakładać nowego tematu napiszę tutaj jeszcze o pewnej lasce, co dało mi DUŻO do myślenia, szczególnie na temat tych HB10 i tym podobnych.
Ja: serio! No i laska podeszła, profesjonalnie wyjęła, podziękowałem i poszła dalej.
Otóż jadę sobie ostatnio na rowerze na trening, wpadła mi mucha do oka no i chciałem poprosić kogoś o pomoc, żeby mi ją wyjął. A że napatoczyła się akurat przede mną super laska, oj HB9 jak nie 10, to pytam: hej, mogłabyś mi pomóc? Ona podchodzi. Ja: wpadła mi mucha do oka. Ona: jjjasne
Dała mi dużo do myślenia jej ironiczna reakcja: jjjasne!
Już miałem powiedzieć: hej, naprawdę wpadła mi mucha do oka, nie podbijam do każdej laski na ulicy. Ale spieszyło mi się i dałem sobie spokój.
Laska szła odpicowana, miniówa, może na jakąś randkę i widać było, że nastawiona jest na to, że każdy chłopak na nią poleci! Nie wiem dlaczego, ale nie lubię takich lasek. To tak jak w dyskotece, ubierze się skąpo i ona WIE, że będzie wyrywana co chwilę. Sukotarcza załączona.
Ale z drugiej strony była śliczna i kto by do niej nie podbił
Try me
babka po prostu wie że jest cacy i to wykorzystuje ja ci powiem dla czego nie lubisz takich lasek a mianowicie dlatego ze z takimi jest najtrudniej:D moze i najtrudniej ale na takich najwiecej sie nauczysz i wyciągniesz najwięcej wniosków
a z drugiej strony mysle że może do takiej było by nawet łatwiej haha wpadam ze skrajności w skrajnosć pzdr:P