Witam.
Jestem w związku ponad 5 miesięcy, jest to związek na odległość (50km). Dobrze nam się układało do momentu ,w którym powiedziałem sobie dość. Dużo częściej ja przyjeżdżam do niej, i gdy ja czegoś nie wymyśle żeby ciekawiej spędzić czas to ni chuja, na 99,9% najpierw coś zjemy ,oglądniemy jakiś film , następnie gra wstępna, seks no i sen ... Seks który ja oczywiście muszę zainicjować bo bym skończył na ręcznym ;p Chodzi mi głównie o to ,ze skoro ja tyle do niej jadę to KURWA MAC mogla by się pofatygować ,żeby spędzić ciekawie czas i coś wymyśliła. Raz o tym próbowałem pogadać, skończyło się jej płaczem i dałem sobie siana ,pewnie dlatego ze 1 raz przy mnie płakała. Podkreślę ,ze jak przyjeżdża do mnie to ,nigdy się nie nudzimy ,zawsze coś nowego robimy i dlatego we mnie ta frustracja. Ja wkładam dużo więcej w ten związek niż ona. Jestem cierpliwy i myślałem ,ze się coś zmieni ,myliłem się. Jak z nią pogadać ,żeby się bardziej zaangażowała ,żebyśmy kurwa nie siedzieli non stop w tym domu bo już dłużej tak nie mogę ??
Dawaj mniej od siebie żeby ona miała pole do popisu. I pamiętaj że płacz to ich największa broń
Moim zdaniem przyzwyczaiłeś ją do tego że to Ty organizujesz te spotkania. Ona dobrze wie, że nie musi sobie tym zaprzątać głowy, gdyż to Twój "obowiązek". Kto wie, może to jej sposób żeby sprawdzić czy Ci zależy, a może zwyczajnie jest nieśmiała i nie chce wyjść na napaloną. Rozwiązanie? Musisz doprowadzić do tego, aby ona również dbała o to żeby wasze spotkania były ciekawe. W końcu żadna kobieta nie lubi nudy
Ja wiem ,ze muszę doprowadzić żeby ona dbała tez o spotkania. Tylko w tym problem jak to uczynić. Na razie nic nie robię = nudzimy się ;d
Też się borykam z podobnym problemem z moją aktualną partnerką tyle , że probóje to zmienić od połowy lipca . Wniosek ?
Ślepo wierzyłem , że może po pewnym czasie wyjdzie z niej to coś.
Jest to taki typ dziewczyny u której charakteru czy stylu bycia raczej nie zmienisz. Osobiście próbowałem wszystkich sztuczek / gierek / rozmowy i jedyne co wskórałem to zaproszenie na tańce do klubu :)No po prostu kreatywność na najwyższych obrotach
Dziurka i cycki po pewnym czasie to za mało . Radzę to Tobie przemyśleć i ewentualnie zakończyć ,, związek " by dłużej się nie męczyć i znalezc bardziej kreatywną łasiczke.
Nie bój się kobiecej złości
Myślę cały czas o zakończeniu ,ale najpierw chce z nią pogadać, jakiś czas poczekać i ewentualnie jak się nie zmieni to wtedy zerwać ,ale na razie nie chce tego zrobić. Jestem jej 1 chłopakiem ,także bardziej tu chodzi o jej wstydliwość w sprawach intymnych ,a o brak kreatywności na spotkaniach. Dlatego najpierw muszę z nią pogadać. Tylko jak się za to zabrać żeby wbić w jej czachę ,żeby się zaczęła przykładać??
Widocznie taka już jest. Możesz próbować jej wytłumaczyć podając logiczne argumenty ale kobieta ich raczej nie zrozumie. Możesz też zacząć grać na jej emocjach ale czy warto mieszać jej w głowie. Nie taki charakter dla ciebie. Próbować możesz ale szanse nikłe.