Witam Wszystkich Szwagrów! 
Na wstępie chcę powiedzieć, że dopiero od 3 miesięcy wiem co to PUA, samorealizacja itd. Wcześniej nigdy się tym nie interesowałem, bo miałem dziewczynę i myślałem, że ona jest moim całym światem.
Od tego czasu również pracuję nad sobą, tj. zwiększanie masy, przywiązywanie większej uwagi do wyglądu, by jakoś jednak się zmienić.
Powiedzmy, że idzie mi całkiem nieźle, ale jeszcze bardzo długa droga przede mną. Widzę poprawę w nawiązywaniu jakichkolwiek kontaktów z kobietami, przywiązuję uwagę do tego, by poznawać jak najwięcej ludzi. Podsumowując - jest coraz, coraz lepiej.
Dzisiaj zaistniała taka sytuacja. Stoję w galerii handlowej, 4m przede mną stoi naprawdę piękna dziewczyna z jakąś koleżanką. W końcu nastąpił moment, że nasz wzrok się połączył, spojrzeliśmy sobie naprawdę głęboko w oczy, poczułem coś w rodzaju błysku w jej oczach, przeszyło mnie to całego i odwróciłem głowę w drugą stronę.
Wiem, wiem, że najprawdopodobniej spieprzyłem sprawę, bo przegrałem z nią, pokazałem swoją słabość. Zwykle to ja pierwszy odwracam wzrok gdy patrzy na mnie dziewczyna, nie potrafię tego przełamać, zupełnie podświadomie. Takiego czegoś jak dzisiaj nigdy nie przeżyłem, bo poczułem tak jakbyśmy patrzeli wgłąb siebie nawzajem i czytali w myślach. Nie potrafiłem tego znieść. Wiem, że to może wydawać się totalnie absurdalne, ale tak było. Od teraz chcę starać się zmienić w takich kwestiach, by następnym razem nie pieprzyć takich być może podstawowych(?) rzeczy...
Teraz pytania. Jak to jest z tym naprawdę? Czy trzeba faktycznie patrzeć tak długo sobie w oczy, aż ona odpuści? A może trzeba w jakimś momencie przerwać to, jeżeli ona tego nie zrobi? Jaki jest sens patrzenia sobie tak w oczy? Co trzeba robić oprócz tego?
Proszę o nie wyzywanie itd., bo to jest szczere pytanie. Dopiero uczę się 'podrywania', 'zaczepiania' kobiet. Możliwe, że większość z Was, by po prostu podeszła do niej, mimo że była koleżanka, ale ja muszę jeszcze troszkę poćwiczyć. Jest bardzo trudno, może ze względu takiego, że jestem nieśmiały gdy mam zagadywać w ogóle mi nieznane dziewczyny, do tego te piękniejsze, w moim wieku.
Bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
Teoretycznie lepiej jak ona pierwsza odwróci wzrok. Ale uważam jednak, że nie ma żadnej reguły. Jak łapiecie dłuższy i nazwijmy to częsty kontakt wzrokowy to po prostu nie pozostaje Ci nic innego jak nawiązać znajomość i to jest główny cel.
Wszystko w porządku
No ok, ale co Ty byś np. powiedział takiej dziewczynie?
Powiedzmy, że nie stałaby z nią żadna koleżanka.
Patrzycie sobie w oczy i Ty podchodzisz do niej co mówiąc?
Ja póki co zaczepiam dziewczyny w taki sposób, że np. komentuję coś, wykorzystuję jakikolwiek pretekst, by zacząć rozmowę. Tutaj jest inna sytuacja, bo coś trzeba wymyślić do powiedzenia w ciągu paru sekund.
Trzeba PODEJŚĆ! To, czy spojrzysz się jej głęboko w oczy i odwrócisz wzrok, czy też zrobisz zeza nie ma takiego duzego znaczenia. Poszczególne, pojedyncze elementy z twojej mowy ciała, z twoich poglądów i nastawienia tworzą twój obraz, który przedstawiany jest dziewczynie. Musisz zmienić swoje poglądy, a razem z nim twój wizerunek sam się zmieni. Musisz traktować to wszystko bardzo pozytywnie, uśmiechać się, możesz rozśmieszyć dziewczynę (np. robiąc zeza). Metody i "regulki" nie są pokazane na tej stronie po to, żeby się ich wkuć i wykorzystywać. One tylko mają nakierować Cię na drogę, którą dalej sam będziesz podążał i wyznaczał nowe ścieżki, skróty.
PS: Załóżmy, że odwróciłes wzrok. Podchodzisz i mowisz na przykład: "łał, masz niesamowity wzrok, który potrafił mnie speszyć. Jestem ciekaw, co jeszcze w Tobie jest niesamowitego"
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Ok, a czy uważasz, że każda dziewczyna która utrzymuje troszkę dłuższy kontakt wzrokowy jest chętna na rozpoczęcie jakiejś rozmowy? Po takim czymś podejście do dziewczyny jest równoznaczne z powiedzeniem jej : tak, bardzo mi się podobasz z wyglądu, chcę Cię poznać bliżej. Uwzględniając to, że właśnie się sobie głęboko w oczy patrzyło.
EDIT : Ok, rozumiem. Żałuję z jednej strony, że dzisiaj nic nie zrobiłem z tym, ale z drugiej strony ta dziewczyna stała z koleżanką i nie wiem jakby zareagowała czując presję. Dziewczyny same są zwykle inne.
Jeśli utrzymuje kontakt wzrokowy uśmiechajac się zalotnie, to tak, z pewnością jest zainteresowana. Jeśli się nie uśmiecha zalotnie, to nigdy się nie dowiesz czy jej się spodobałeś, jeśli nie podejdziesz.
Nie, to nie jest równoznaczne. Patrzysz się na chodnik, przejeżdzajace tramwaje, psie kupy. Te wszystkie rzeczy ci się podobają? No nie, i tak samo jest tutaj. Poza tym, można się patrzeć w różny sposób. Jeden wzrok może oznaczać "mam ochotę cię zerżnąć i zostawić", a inny "podobasz mi się, chcę poznać ciebie i twoje podejście do świata". Kobieta odbierze to w taki sposób, w jaki to wysyłasz. Dlatego tak ważne są twoje poglady.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Ok, od teraz, gdy zaistnieje taka sytuacja i nie osiągnę stanu zawałowego - podejdę na pewno. : )
Dzięki Wam wszystkim za odpowiedzi.
Podzielę się z Wami nowinką, jeżeli przyniesie to wkrótce jakieś zadowalające PIERWSZE rezultaty.
podaj mi jeden powód, dla którego ta dziewczyna nie miałaby zacząć z Tobą niezobowiązującej rozmowy...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ma chłopaka i odrzuca wszelkich innych, którzy zaczynają z nią rozmowę, komplementując jej sposób patrzenia itp. ?
Nie wiem, może jestem w błędzie, ale to taki pierwszy przykład który mam na myśli.
chodzi mi o konkretny przykład, a nie Twoja iluzję. Idąc za twoim tokiem rozumowania, kazda zajęta laska nie ma prawa rozmawiać z obcym facetem? Niezobowiązująco?
jakbys nie zauważył - mieszkamy w Europie, nie w krajach arabskich!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"hej, możesz na chwilę
.. takiego czegoś jak dzisiaj nigdy nie przeżyłem, bo poczułem tak jakbyśmy patrzeli wgłąb siebie nawzajem i czytali w myślach.. wiem, że to może wydawać się totalnie absurdalne, ale tak było.. jestem xxx "
pewność siebie to coś takiego,
że jak chcesz ją dotknąć za rękę to dotykasz a nie się zastanawiasz czy to zrobić
Dziewczyna nie wskoczy w twoją przestrzeń osobistą. Jeśli boisz się wejść w jej - nie jesteś jej wart
Niestety taki tekst tutaj nie wchodził w rachubę, gdyż ta koleżanka obok niej stała. Mimo wszystko, całkiem mądre i ... TAKIE PROSTE.
Ajajajaj jakie z Ciebie jeszcze nieśmiałe stworzenie
Nie sądzę, że to takie by było proste. Jak miałeś uczucie przeszycia i speszenia to wątpię żebyś miał odwagę to dla niej powiedzieć albo zawiesiłbyś się w połowie mówienia hehe... ale może się mylę.
Ogólnie to osobiście odradzałbym Ci podchodzenie na starcie z tak otwartym otwieraczem heheh nieśmiała laska spieprzy Ci sprzed nosa zanim byś dokończył do niej gadać
true story bro. i jakże głupie uczucie heheh
podejdź i powiedz, że tak Cię wabi spojrzeniem, że byłoby z Twojej strony niekulturalnie, gdybyś się nie przedstawił lub otwieracz to co napisał henk a najlepiej wymyśl własne otwieracze z którymi będziesz spójny.
To co napisał zwiadowca bardziej pasuje po krótkiej, luźnej rozmowie z kobietą.
A no i nie przepraszasz jej, bo nie jesteś pewny siebie w takiej sytuacji.
Dłuższe EC z kobietą jest jej zaproszeniem do kontaktu. Nie znam innego przypadku. Kobieta patrzy na Cb, bo coś ją zainteresowało. A ty masz w tym momencie zachować taką mowę ciała, żeby tego nie spierdolić. Nie uciekasz wzrokiem i po chwili uśmiechasz się do niej, albo od razu podchodzisz. Ale od razu bez zawachania, bo ona to wyczai i wyjdziesz na niezdecydowanego. A to nie działa atrakcyjnie...
Jeśli po maksimum dwóch EC do niej nie podejdziesz (będziesz pierwszy zabierał wzrok, albo gapił się bez celowo na nią tzn bez żadnego działania np uśmiechu lub gestu) to będzie Ci o wiele ciężej coś ugrać.
Czy ty gapisz się na mało atrakcyjne laski? Chyba nie... A nawet jeśli gapiłeś się, bo Ci jej tyłek się spodobał a gdy się odwróciła to czar prysł, to ja np odrazu spierdalam ze wzrokiem.
I śmielej, śmielej one nie gryzą
Powodzenia
jak nie zaryzykujesz to nie zobaczysz
mówisz to co napisałem , po izolacji (!) , czyli wyobraź sobie siebie teraz w tej samej sytuacji, ale nieco zmienionej:
długi przyjemny kontakt wzrokowy >> Oderwanie wzroku >> ("to było cudowne, chcę więcej") >> ruszasz do niej tak jak Tobie najwygodniej>> "hej, mogę Cię przeprosić na chwilę? " - izolacja >> i to co wyżej
da się, próbowałem, działa, obie strony zadowolone
pewność siebie to coś takiego,
że jak chcesz ją dotknąć za rękę to dotykasz a nie się zastanawiasz czy to zrobić
Dziewczyna nie wskoczy w twoją przestrzeń osobistą. Jeśli boisz się wejść w jej - nie jesteś jej wart
Sorki Panowie, że odkopuje, ale nie ma sensu zakładać nowego tematu.
Odnośnie tej dziewczyny. Wracam ostatnio ze szkoły i na mych oczach pojawia się kolejny raz ta sama dziewczyna, w towarzystwie 2 koleżanek. Minęliśmy się jakieś 10m od siebie, ale po prostu nie dałem rady podejść i ją poprosić na osobność. Okazało się, że ta dziewczyna mieszka w internacie który mieści się w budynku mojej szkoły. Kolega zna tę dziewczynę. Od paru dni gdy idę do szkoły zwracam uwagę, by w końcu na nią trafić - codziennie wychodzi z mojej szkoły i idzie w kierunku swojego LO.
Czekałem na okazję, by zobaczyć ją samą i wtedy porozmawiać. Niestety nie mogę na nią trafić. Oczywiście, patrzę wyłącznie gdy idę do szkoły, nie jestem desperatem, by czekać pół dnia w jakimś miejscu, a później się dowiedzieć, że jest chora lub coś.
Podpowiedzcie mi na czym najlepiej wyjdę.
1. Czekać tak jak teraz, aż ją zobaczę na osobności, ewentualnie w towarzystwie max 1 koleżanki. Po prostu wstydzę się ją tak wygarniać z towarzystwa - nie jestem taki doświadczonym "podrywaczem", by nie przejmować się takimi sytuacjami.
2. Wykorzystać tego kolegę jakoś do tego. Aczkolwiek jak twierdzi, jest z nią tylko raczej na cześć, bo rozmawiał zaledwie kilka razy.
3. Napisać na facebooku i powiedzieć, że chciałbym ją poznać, ale nie wiedziałem jak zareaguje w towarzystwie tylu dziewczyn lub coś podobnego.
Z góry dziękuję.
Przede wszystkim wyluzuj. Wyobraź sobie, że nieźle jej się pofarci jeśli napotka na Ciebie idąc sama
Jak nie dajesz rady podejść do niej w towarzystwie koleżanek żałóż sobie, że jeśli zobaczysz ją samą to będzie jedyna okazja
jednym słowem - masz podejść i chuj, lepiej chyba spróbować i nie żałować, niż żałować, że niewiadomo jak by to wyszło. Powodzenia!
Ach.. Pamiętak ten stan gdy dopiero co trafiłem na tą stronę. Starając się czytać między wierszami poznałem Twoją sytuację, miałem podobne.
Przede wszystkim powiem zebys nie ograniczał się tylko na tą (tą czy tę xd) dziewczynę. Jest wiele innych, ale nie tutaj o tym..
Ograniczając się do tych 3 propozycji: 2_umówisz się przez kumpla - wyjdziesz na needy, 3_facebook? Nie umawiałem się nigdy przez fb, lecz wiem że nie ma rzeczy niemożliwych (tyle co słyszałem od kumpli, jak wspominalem nie próbowałem, wolę kontakt f2f, ew przez telefon).
Zostaje ci: albo codziennie z nadzieją zerkać w stronę szkoły, albo zrobić coś w kierunku poznania jej. Wiem że podejście do 3 dziewczyn nie jest łatwe, ale powoedz mi: czy dzisiaj w szkole czekając na lekcje przypadkiem nie stales z ~10 dziewczynami i nie miałeś oporów żeby z nimi pogadać? Jak już nauczysz się przemóc ten strach, podejdziesz do nich to będzie bardzo podobnie.
Czytając górę przytoczę Ci mój wczorajszy dialog. Ja po kilku głębszych, godzina po 20, na promie.
Na przeciwko mnie siada jakaś dziewczyna ~18 lat i rozmawia przez telefon. Słyszę że się pożegnała, wstaje i podchodzę.
-Hej. Jestem X, a Ty?
-Y
-Spodobalas mi się i chciałem Cię poznać.
-W takim razie wybacz, mam chłopaka.
-Chłopak Cię tak ogranicza, że nie możesz poznawać nowych ludzi?
-Bla bla bla
Teraz nachodzi pytanie: po co Ci to piszę? Chce Ci pokazać że powód rozmowy nie jest ważny.
Podejdziesz do niej i powiesz, że chcesz jej pokazać sztuczke ale może ją widzieć tylko 1 osoba i odejdziecie na bok. Co już zrobisz dalej to zalezy tylko od twoich intencji i kreatywności
Pisze wszystko z fona, na pewno są błędy (kochana autokorekta...), pewnie w połowie zgubiłem wątek bo widzę tutaj 3 linijki tekstu xP, ale mam nadzieję że pomoglem.
Jakbyś miał jakieś pytania to pisz tutaj albo na PW :]
Chodzi o to ze to się bierze z naszych podstawowych odruchów pierwotnych...w świecie zwierząt zwierze które odpuszcza wzrok jest automatycznie ulegle i podległe ,,alfie" i coś ,,podobnego" jest w nas...możesz stosować jakieś ,,triczki" typu nie zrywając kontaktu zrobić ruch oczami itp coś ,,zalotnego" ale najważniejsze żeby psychologicznie ona była uległa i dlatego liczy się pierwszy kontakt wzrokowy żeby ustalić ,,hierarchie"...zresztą powiem Ci ze ostatnio trenuje Eye Contact i zwracam na to wielka uwagę i od tego momentu wiele się zmieniło o 180 stopni...nawet nie wiesz jakie to istotne bo takie patrzenie się sobie w oczy buduje napięcie seksualne buduje atrakcyjność(jak np. patrzycie sobie w oczy w ciszy)i przekonałem się ze ma to wielkie znaczenie i daje ci duża przewagę...w każdym razie sam po postawieniu nacisku na tym odnotowuje zmiany w relacjach...eye contact i uśmiech(żeby nie wyjść na gbura)tak budujesz attract i pozycje...zwróciłem uwagę ze to robi naprawdę duża różnice...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"