Już było ok, już wkurzała sie, że jestem zadowolony i nagle usłyszałem od znajomych (dobre dawali rady zawsze, zgodne z duchem bycia mężczyzną), że tym razem akurat trzeba powiedzieć jak się sprawa potoczyła. No to spotkałem się z nią i powiedziałem, że dalej ją kocham i że tęskniłem i dużo zrozumiałem w ten czas. Ojjj dostalem po dupci.
Usłyszałem, że przez pierwszy tydzień żałowała tego, a potem już nie wiedziala czy mnie kocha bo o mnie prawie w ogóle nie myślała. Powiedziała "Nie myślałam o Tobie prawie w ogóle bo nie miałam czasu, tylko wieczorami. Ale szłam jak najszybciej spać by nie myśleć".
Ogólnie wypaliła, że nasz związek to była fikcja i że ją zawiodłem przez ostatnie pół roku że sobie pracy nie znalazłem żadnej, a ona pracuje mimo chodzenia do szkoły.
I zacząłem festiwal frajerstwa zapewniając ją, że jest tą jedną jedyną itd. Ona mówi, że wszyscy faceci są tacy sami itd.
Ponadto dalej mnie kocha, ale nie widzi we mnie mężczyzny i że może za kilka lat.
Pytanie teraz - czy żeby odzyskać twarz w jej oczach dobrym motywem byłoby spotkanie się z nią i powiedzenie jej "Że ja zasługuje na kogoś lepszego niż Ty, kogoś kto będzie w stanie mnie docenić" I urwać kontakt nie dając jej dojść do słowa.
Nie wiem czy ona chciałaby wrócić, nie o to tu już chodzi. Chodzi o odzyskanie choć troche twarzy.
Pozdrawiam.
Tylko twarz? A na jajach juz Ci nie zalezy ?
Urwij kontakt.. Juz.. Teraz.. W tym momencie !
I proponuje poczytac podstawy, rozpocząć prace nad sobą i spotykac sie z innymi kobietami
utnij kontakt!!!!!!!!!!!
Wiem, że urwe kontakt ale chodzi o to też żeby troche obniżyć jej samoocene, by spadła z tronu na który ją wrzuciłem. Jaja? No z czasem odzyskam niewątpliwie bo gdzieś je zapodziałem po drodze.
męska pipa z definicji nie jest w stanie obniżyć jej samooceny...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
baw sie i pracuj nad soba. Poznaj nowa laskę. Nic ich tak nie boli. Ale nie traktuj tego w kategorii dojebania jej bo to nie oto chodzi.
miała racje, że cie zostawiła. Jesteś za bardzo leniwy.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Dobra przemilczę juz to, że chcesz do niej wrócić... Bo po co? To nic nie zmieni...
http://www.podrywaj.org/blog/ta_...
Poczytaj sobie może Ci na coś się przyda szczególnie I etap.
Aha no i jeśli tu jesteś już to czytaj ze zrozumieniem.
Powodzenia
Tak sobie siedzę i kuźwa myślę co się z ludźmi dzieje.... BAYT ma racje weź trochę poczytaj znajdziesz wiele odpowiedzi.
"Nie wiem czy ona chciałaby wrócić, nie o to tu już chodzi. Chodzi o odzyskanie choć troche twarzy."
W jej oczach to to herezja

A tak poważnie:
zostaw to w pizdu to ci nic nie da, szkoda na to czasu, nie łudź się że coś się zmieni w najlepszym dla Ciebie razie powie Ci "spierdalaj" w tym gorszym trochę jeszcze z Ciebie wyciśnie i dupa zbita
przestan sobie zawracac glowe odzyskiwaniem w jej oczach i skup sie na zyskiwaniu w oczach innej
BAYT dobrze to już ujał. Miała racje zostawiając mnie, choć to problem bardziej złożony, a nie chodzi tu o użalanie się nad sobą. Generalnie to na razie skupiam się na sobie i na zyskiwaniu nie w oczach innej tylko swoich. Bo sukcesy same przyjdą.
Zrezygnowałem ze spotkania i dowalenia jej. To by była dziecinada z mojej strony. Zostawiam to.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za każdą odpowiedź
Ech te Baby i my Faceci. Laseczka na tym spotkaniu wystąpiła jako nagroda. Nagroda dla Ciebie, której i tak nie wygrasz. Z dupy wyjebała Ci swój żal, że pracy nie znalazłeś itp. I do tego jeszcze sypnęła tekstem, że BYĆ MOŻE za kilka lat może będziecie razem, JAK ONA ZECHCE. Olać to -jedyne rozsądne wyjście z sytuacji. Olać ją - to tak naprawdę jedyne wyjście z sytuacji.
DOŚWIADCZENIE. Zdobyłeś. Chuj już z tym, że zapieskowałeś. Nigdy nie rób tego więcej. Nigdy. Facet to facet i należy się zachowywać jak facet. Facet ma być silniejszy od kobiety i koniec. Zwłaszcza emocjonalnie - po co dawać powody do satysfakcji ? Jej ego już zostało ładnie napompowane po tym spotkaniu. Niech się nacieszy tym, to jedyna chwila jej tryumfu. A Ty lecisz dalej. Coś się skończyło - coś się zaczęło. Nowy Ty.
Na koniec: nie szukasz kontaktu z nią, żadne pierdolenie o przyjaźni chuje móje dzikie węże. Zamknięty rozdział w Twoim życiu. Skończyłem.
P.S. Kobieta odeszła, bo nie miałeś odwagi zrobić tego pierwszy ...
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
Tak jak przedmówcy. Zakończ temat. Najlepiej wyrzuć jej rzeczy oraz wspomnienia na strych. Zajmij się sobą, a osiągniesz sukces. Pamiętaj początki są bardzo trudne ale z czasem jeszcze będziesz jej chciał dziękować za to, że Cie zostawiła i trafiłeś tutaj na stronę. OLEJ i PRACUJ NAD SOBĄ!!
"Najlepiej wyrzuć jej rzeczy oraz wspomnienia na strych."
Szkoda miejsca na strychu, za okno...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Na strych nie wyrzucam ale dawno mam pochowane. Ale pewno trafią na strych, któregoś dnia jak przypadkiem na nie trafie. Jakoś niespecjalnie wspominam bo nie mam w zwyczaju rozpamiętywania przeszłości. Umawiam się już z koleżankami, zapisałem na kilka kursów, siłownie etc. czas mam rozplanowany
A ona już się odzywa. Tydzień od mojego sfrajerzenia nie minął, a już do mnie dzwoni i pisze smsy. Telefonów nie odbierałem, jeżeli chodzi o smsy to odpisałem na jednego "Co u Ciebie?". Po 2 dniach - że u mnie wszystko ok. Wkurwiła się chyba i napisała, że możemy sie spotkać kiedy będę chciał i że czuje że chyba jestem szczęśliwy i że dobrze. Prędko jej nie spotkam
Jeszcze raz wszystkim dzięki, doświadczenie jest bezcenne, fakt
Wytrzymasz ? Skądś się biorą tzw. powroty. W każdym razie nie daj się zwieść pięknym słówkom itp. Będzie próbowała różnych gierek, żeby tylko zobaczyć, czy wciąż ci zależy. Jak się poddasz, to znowu zacznie od Ciebie spierdalać. Bo ją nie będziesz kręcił. Zniknie na jakiś czas i znowu wróci, żeby testować, czy jesteś taki naprawdę, czy jednak ma Cię w garści. Takie są najgorsze - tzw.: "Chujowe laski" - bez krótkiej instrukcji nie podchodź
Wytrwaj w tym, a nagroda Cię nie minie. Tylko bądź konsekwentny !
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
No na pewno będzie, to nie ulega wątpliwości. Nie, nie pęknę
Nie podchodzę do tego na zasadzie, że muszę ją odzyskać. Będzie to będzie, nie to nie. Ja zacząłem nowe życie. Zacząłem robić rzeczy, które chciałem robić od dawna (ale żeby nie było - dziewczyna nie przeszkadzała w ich realizacji). Zapisałem się na system walk - polecam wszystkim po rozstaniu idealna forma na odreagowanie
Zapisuje się wreszcie na kurs tańca, mam więcej czasu na siłownie
I codziennie czytam jeden artykuł z tej strony co by się wzmocnić.
lepiej nie można było tego podsumować!
Maik
Nie spotykac sie z nia,gdyz ona ma kontorle,sam mam ten problem i gdybym nie byl niestety emocjonalnie uwiazany to bym zerwal kontakt i znalazl inna...
vebelico : Ja tu nie zamieściłem swojej historii całej więc nie możesz twierdzić, że byłem pizdą. Akurat zerwanie było spowodowane czymś innym. Ona ma dużo żalu do mnie i trochę racji ma. Pizdą to prędzej podczas tego spotkania.
Ale nie nazwał bym tego tak dosadnie, bo nie błagałem na kolanach, nie kupowałem kwiatów, nie prosiłem o powrót. Nie użyłem ani razu słowa "proszę" ani "przepraszam". Po prostu powiedziałem co czuje. Był to błąd i tyle. Może sobie ktoś to przeczyta i będzie już widział na moim przykładzie jak nie należy robić.
Dziś kolejne porcje smsów "czesc co slychac" olałem. Kolejny ostry juz ze " jest pewna wszystkiego i pieknie jej to pokazalem i moge byc dumny z siebie. ze jest mi teraz dobrze i ze to jest dla niej najwazniejsze. zebym sie trzymal i juz sie nigdy do mnie nie odezwie i zebym byl szczesliwy ".
"i juz sie nigdy do mnie nie odezwie"
Haha, dobre
Daję jej max. tydzień...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Pudło. Dziś jeszcze napisała
Jest ekstremalnie na mnie wku***ona 
vabelico: Ok. Niech będzie, że pizda (choć dla mnie różnica między pizda, a frajer różni się znacznie). Pozdrawiam.