Witam. Wychodzę z prośbą o poradę i pomoc. Sytuacja jest taka. Chodzę od początku września na rysunek architektoniczny. Jestem w grupi ze samymi dziewczynami i jedym metalem
. Ale nie o to chodzi. Jedna z nich jest naprawdę konkretna i dałbym jej HB 9 gdyby nie jej głos(da się przeżyć, ale mogłobyć lepiej). Dzisiaj była 1 wspólna lekcja no i po niej zagadałem, tak ogólnie trochę się pośmiać, i co mnie zadziwiło sama zagajała tyle co ja albo i więcej. W sumie tak mnie to rozproszyło, albo nie wiem, że nie wziąłem żadnego kontaktu. Za tydzień w sobotę następna lekcja. I tu jest moje pytanie. Jak to rozegrać żeby nie spierdolić. Atakować czy czekac (nie wiem, panikuję może odrobinę, ale nie mam stresa jak gadam.). Również w następna sobotę organizuję domówkę. Myślicie, że dobrze byłoby ją zaprosić? A i największa niepewność mnie złapała, kiedy wyjęła telefon i pisała sms-a, sobie pomyślałem, ze ma chłopaka i zapomniałem, się o jakikolwiek kontakt dowiedzieć. Rady na wagę złota jakiekolwiek. Dzięki z góry.
Koleś stop stop stop, już wyluzowałeś? Spokojnie
Normalnie świruj, a co do zaproszenia na domówkę sam zobaczysz jak będzie szła rozmowa i tak dalej między wami na kolejnej lekcji. Osobiście ja bym zaprosił, a co tam 
Nie wiem czy to jest takie głupie. Moja jedyna trauma związana z podejściem jest tekst "mam chłopaka". Nie wiem od czego to zależy, ale tak mam.
nie rób domysłów na temat chłopaka, bo tego nie wiesz, " sam dajesz siłę demonom, które zwalczasz" Przebudzenie
stary, ona pisała sms i tyle. wiadomości można wysyłać do mamy, siostry, koleżanki, babci a nawet jebane konkursy smsowe
rób swoje i sam nie kreuj problemów
Stary spokojnie. Już złapałeś z nią kontakt więc na następnym spotkaniu weź numer i się umów. Nie dowiesz się czy ma chłopaka jak nie spróbujesz. A co z domówką to wątpie by to wypaliło, zapewne nie będzie chciała/nie będzie miała czasu gdy zaprosisz ją w sobotę na sobotnią domówkę.
Tak to ty jesteś zajebisty !
Też tak myślę, i robie sobie wyrzuty, że nie wziąłem numeru :/. No ale cóż, trzeba spróbować i dziękuję za wszystkie rady
Mając takie podejście ("nie wiem", "panikuję", "niepewność" masz dużą szansę że to zjebiesz. Masz tydzień, czytaj, wyciągaj wnioski i nie myśl tyle. I zbij ją z piedestału, to tylko laska jakich wiele, zobaczysz o ile będzie Ci łatwiej.
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić Twoje życie"