Siemka,
Jest laska nazwijmy ja B. - przyjaciolka z gimnazjum, niewdzielsimy sie 2 lata, potem odnowienie kontaktu, zapowiadalo sie dobrze, ale wpadlem w rame przyjaciela(popelnialem wszystkie mozliwe bledy), potem troche ochlodzilem relacje, poprawilem bledy, mozna powiedziec ze wyszedlem z ramy przyjaciela : nie zali mi sie, nie piszemy smsow, eskalacja, lecz nie bylo KC.
Spotykamy sie normalnie we 2, ale czesto tak jest ze chce ja zaprosic np piwo to sie pyta kto bedzie, albo mowi ze zabierze kolezanke, ostatnio sie dogadalismy ze jedziemy spedzamy piatek razem i sie zgodzila, a dzisiaj mi mowi ze Monika z nami bedzie.
Jak doprowadzic do tego zeby sie spotkykac we 2 bez wyjscia na needy?
Generalnie B jest troche zainteresowana : zazdrosc, poprawia wlosy, ale wie ze jej sie podobam, ale tez wie ze mam inne.
"Generalnie B jest troche zainteresowana : zazdrosc, poprawia wlosy, ale wie ze jej sie podobam, ale tez wie ze mam inne."
Zobacz, sam stwierdziłeś, że masz inne. Po co Ci odkręcać jakaś sytuację, gdzie przyznajesz, że sam popełniłeś masę błędów? Być może nie dałeś jej jasno do zrozumienia jakie masz intencje. Piszesz, że przyjaźniliście się kiedyś. Teraz eskalujesz, a w przyjaźni to chyba norma.
Zostań z Nią po prostu znajomymi i żyj własnym życiem, poznawaj, rozwijaj się. Jeśli będziesz do siebie przyciągał ludzi, to spokojnie - i Ona będzie próbowała łapać kontakt.
Wiecie co z tą ramą przyjaciela? Zajebiście jak w niej jesteście, bo panna wam wtedy ufa. Wtedy trzeba mieć jedynie umiejętność wywoływania w sobie takiego podniecenia, by przeszło na nią. A przejdzie, bo neurony lustrzane działają. macie wtedy z górki, bo i komfort jest łatwiejszy, ona będzie napalona i będzie wam ufała.
Gorzej jak panna ma was aseksualnych, wtedy to chujowo. Ja nie wiem, ale z każdą przyjaciółką, która mi ufa, jest mega eskalacja. Wychodzi to fajnie i naturalnie, one nigdy nie mówią, abym zabrał ręce czy coś, daję również siebie macać i czasami wychodzą 'różne' rzeczy z tego...
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Umowilismy sie z "przyjaciolka" na wypad za miasto autem na ten weekend, na drugi dzien mi mowi ze S. jedzie z nami, mowie ze ok, dzisiaj do niej dzownie i mowie ze gadalem z S. i ze ona wyjezdza i nie moze, a ona mowi zebym wziala X. , ja mowie ze X mnie wkurwia i ze pojedziemy we 2, wkoncu sie zgodzila. Mam to traktowac jako jakis ST czy ona poprostu woli zeby ktos z nami byl zeby nie doszlo do niczego miedzy nami?