Witam. Ostatnio będąc w klubie miałem parę sytuacji i chciałbym dowiedzieć się, jakie jest Wasze zdanie na ten temat.
Sytuacja 1. Stoję na końcu parkietu. Blondyna HB7 wysyła mi IOI - patrzy się i uśmiecha. Za jakiś troszkę dłuższy czas do niej podszedłem. Była z koleżanką - brzydka. Przywitałem się z obiema, posłała mi miękką piłkę i powiedziałem, że później jeszcze je znajdę i poszedłem... Zawaliłem totalnie wiem, myślę, że tu powinienem zacząć jakiś ciekawy temat bo zdawały się chętne do rozmowy albo wkręcić się jakoś w taniec i po chwili wziąść tylko do tego tańca HB7?
Sytuacja 2. Stoję i 2 laski podchodzą(Jedna po drugiej w jakimś tam odstępie czasowym, koleżanki), że mają zakład i muszą się ze mną przelizać. Ja głupi(chyba?)się zgodziłem i po chwili dalej sobie stałem. Mogłem z nimi tańczyć, ale nie miałem energii. Później ta 2 laska była na mnie typową suką:) Nie podlizywałem się jej ani nic, pociłem jej parę genów itd, ale pytanie: Czemu po czasie ona taka się stała? Widziałem, że momentami patrzała się po tej akcji, ale jak ja zauważałem, uciekała wzrokiem.
Sytuacja 3. Była dziewczyna, która dosłownie wszystkich zlewała dla mnie to HB8. Ja stojąc przy niej, już po jakiejś 5 zlewce zagadałem żartobliwie do niej i koleżanki(HB5), co im takiego ciekawego gadasz zeby odpuścili - odpowiedziała. Raz udałem jej chłopaka, przytuliliśmy się zęby było wiarygodniej. Powiedziałem tez jej raz, ze ja nie wiem co oni w Tobie widzą, taka przeciętna jesteś - z lekkim uśmieszkiem, ona powiedziała, że też się nad tym zastanawia. Później na mnie zerkała chwilkę momentami. Ogólnie jej przyjaciel gadał, żebym do niej podszedł itd (ale to był totalny dziwak więc nie wierzyłem w wiarygodność) Po prostu mówił, żebym spróbował, jak się nie uda to trudno. Ja jakoś kompletnie nie chciałem podejść, a mogłem iśc do niej na lożę i zacząć jakiś konkretny temat? Z tym dziwakiem wymieniłem się numerami niby na piwo, jak myślicie da rade jakoś przez niego uratować tamten kotakt?
Sytuacja 4. Stoję i jakas dziewcyzna obejmuje mnie chwilę od tyłu i odchodzi dalej. Później podbijam na parkiecie do niej, totalnie zero oporów, wszystko ok. Jej koleżanka okupowana przez jakiegoś typa, którego nie przyjmuje pozytywnie. Po chwili go zlewa i zabiera przyjaciółkę z którą tańczę. Co powinienem zrobić, bo iść na parkiecie do niej i ją opierdolić to trochę tak nietęgo?
Siedzę w temacie uwodzenia dopiero z miesiąc więc dużo robię błędów jeszcze.
1. Jeżeli widzisz bardzo wyraźne IOI na parkiecie nie czaisz się tylko wpierdalasz się z marszu.
Bardzo często odwlekanie skutkuje ZLEWKĄ!
Pokazujesz niepewność siebie, od razu dzida do kobiety łapiesz ją za rękę obrót i tańczysz.
W dupie miej koleżankę na początku, jeżeli nie znajdziesz oporów typu, "ale jestem z koleżanką nie mogę jej zostawić" to się w ogóle tym nie przejmujesz!
Jak taki się zdarzy - jak masz kumpla wciskasz ją jemu, jak nie masz podchodzisz do brzydkiej i mówisz, że porywasz jej koleżankę na 2 piosneki i zaraz ją odstawisz
2. Odpowiedział bym, że musi się troszkę postarać bo nie jesteś taki łatwy, uśmiech na ustach bierzesz za rękę i na parkiet. Tam jedziesz maksymalną eskalację do pierwszych oporów odwlekając pocałunek bo przecież tego chce
Nagrzać ją dobrze i wtedy dopiero ślimak, bez tego spierdoli Ci najprawdopodobniej zaraz po.
3. Tragedia.
Podchodzisz do takiej kobiety i masz dwie opcje:
1. Jeżeli każdy podchodzi i coś jej tam do ucha mówi / prosi o taniec dostaje zlewkę podchodzisz pewnym krokiem od przodu, z daleka aby Cię widziała łapiesz za rękę i ZDECYDOWANY obrót z prowadzeniem i dominacją - powinno wejść bez problemu gdy samych frajerów miała wcześniej.
2. Jeżeli nie dawała się złapać za ręce / zlewała w chujowe sposoby podchodzisz i mówisz jej, że nie może się tak zachowywać, niech tylko spojrzy na miny tych wszystkich smutnych chłopców którym właśnie zepsuła wieczór (wolno, z uśmiechem, z jajem - żartobliwie) - jeżeli łapiesz z nią rozmowę kontakt / jeszcze coś tam wymieniasz ze dwa zdania żartobliwie łapiesz za rękę zdecydowanie i obrocik pewny siebie aby w ogóle nie miała nic do powiedzenia.
Co do kontaktu, no masz kontakt... skoro była z nim na imprezie to pewnie jest szansa, że częściej gdzieś razem wychodzą. Skoro Ty go masz za dziwaka to ona pewnie też, także średnia droga jak dla mnie.
4. Pogoogluj sobie za filmikiem Stilla bodajże o ekspresji fajnie tłumaczył tam taką sytuację - ja tak kiedyś zrobiłem co prawda to ostry pocisk dostałem ale przynajmniej próbowałem
Widzę, że pewnie jesteś przystojny i masz branie dlatego ćwicz ćwicz ćwicz i więcej pewności siebie
Parkiet jest łatwiejszy niż się wydaje 
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Bardzo Ci dziękuje Nomen, mega mi pomogłeś! Wtłaczam sobie te porady do głowy i następnym razem będę starał się nie popełnić takich błędów. W sumie jak myślę na chłodno o tym co zrobiłem to sam dochodzę szybko do wniosków, gdzie popełniłem błąd, ale ty mnie odpowiednio nakierowałeś.
Co do tego, że jestem przystojny - nie czuję się jakoś mega atrakcyjny, ale dość często dziewczyny okazują mną zainteresowanie więc może coś w tym jest.
Jeszcze raz dziękuje za pomoc! Pozdrawiam.
1. Jak są dwie, jeśli dziewczyna jest o zdrowych zmysłach nie zostawi swojej koleżanki samej. Mogłes podejsc i powiedzieć " Cześć wydaje mi się ze bedziemy się razem dobrze bawić " Powiedziec to zarówno pierwszej jak i drugiej. Mozesz troche pogadać z brzydką zeby Cie zaakceptowała. Pozniej skupiasz się na ładnej. Łapiesz NC i nie probujesz KC przy jej koleżance bo poczuje się jak dziwka. Pozniej idziesz sie bawić no chyba ze Twoj kolega się poświęci i da Ci czas na izolacje ładniejszej.
2. Odpowiadasz " Spoko ... jak Ci się uda mnie poderwać .. tańczysz z nimi " I znów masz 2 set, nie masz nic do stracenia było przylizać się najpierw z jedną pozniej z drugą. Może byś miał trójkącik albo drinka za free
3. Mówisz " Kurwa mać, dziewczyno co jest w Tobie takiego złego.. faceci podchodzą do Ciebie ale zaraz Cie zlewają " lub " brawo 5:0 dla Ciebie jak mi postawisz drinka powiem ze mi się podobasz i mnie tez zlejesz " musisz być inny skoro zlewa wszystko do okoła
4. Było izolować wtedy koleżanka was traci z pola widzenia
Mówisz " Kurwa mać, dziewczyno co jest w Tobie takiego złego.. faceci podchodzą do Ciebie ale zaraz Cie zlewają " lub " brawo 5:0 dla Ciebie jak mi postawisz drinka powiem ze mi się podobasz i mnie tez zlejesz "
hahaha świetne! zwłaszcza to pierwsze! Dziękuje również Tobie smart, kolejne b. cenne porady. Widać, że ogarniacie temat;)
Ja akurat nie otwieram rozmową na parkiecie nigdy... głośno, przekrzykiwać się i w ogóle lipa według mnie.
Otwierałem w przeróżne sposoby, machając, podchodząc z ręką na twarzy (facepalm), szturchając biodrami jej biodra w zabawny sposób, łapiąc i obracając, zgarniając przechodzące dwie dziewczyny i tańcząc z obiema.. iiiiiiii... muszę powiedzieć, że zawsze kiedy próbowałem na początku "na rozmówcę" były zlewki - te najlepsze mają dziesiątki takich co wyjście.
One chcą się bawić, chcą faceta z jajami a nie proszących o pozwolenie koleżanki czy łaskawie pszepani zgodzi się abym wziął na chwilę jej koleżankę.
Nie w tą mańkę według mnie.
Zresztą, jak podbijasz do 2setu i druga jest w miarę to możesz wziąć przypadkowego kolesia który w miarę wydaje się OK i mówisz mu, że jest sprawa Ty bierzesz tamtą a on tą i prawie zawsze się zgodzi
Tak samo jak playas mi powiedział, nie masz gumek w klubie? Podejdź do pierwszego z brzegu kolesia powiedz, że masz ruchanie i czy mógł by Ci pożyczyć - nigdy nie odmówił mu żaden.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”