Się macie podrywacze 
Do tematu [sorry za długość, skracałem jak mogłem, ale niektóre fakty musiałem wpisać, żeby rzucić światło na to
czyta się szybko
]
Gram na plaży z przyjacielem. Wpada jego narzeczona na wieczór panieński z siostrą i friends. Młodszej wpadam w oko, pyta na głos mojego amigo na mój temat - czy mam dziewczynę, ile lat i czy będę niedaleko niej siedział na weselu które odbyło się tydzień później itp. Dopinguje mnie najgłośniej
Kończymy, podchodzę, poznaję. Jest moment: zostajemy sami, zaczyna się ogólna gadka, w pewnym momencie wyskakuje mi z tekstem: "chłopak mnie zostawił" (i tu red alert - nie skończ jak 4ry miechy temu jako tampon emocjonalny)- olewam tekst, zmieniam temat. Pada pyt "masz dziewczynę" i dlaczego jej nie mam... Nie trwało długo reszta wraca i z amigo poszliśmy od nich - bez wymiany kontaktów i żadnego spotkania.
Za tydzień wesele (19 sierpnia dokładnie) Przyszła z kolegą, bo chłopak ją zostawił jakieś 2-3 tyg wcześniej (robił ją coś w balona z innymi). 1st cmok
i przebawiliśmy się razem. Wziąłem jej kolczyk, co by mieć pretekst do spotkania 
Znajomość się rozkręcała, trochę zdystansowana ale ok. Spotkania, spacerki, wspólne wypady i emocje - zaczynała tworzyć się więź, ja z dystansem żeby nie skończyć jako tamponik. Wszystko szło spoko, uważam ,że dawałem jej to co trzeba w dobrych proporcjach nie okazując za dużo "zależy mi na tobie"
Jeden dzień - idę do niej do pracy (do sklepu), kupiłem różę i robię totalne zaskoczenie - zadowolona bardzo, że taka niespodziana. Mówię, że chcę ją porwać wieczorem, ona że umówiona z koleżanką - ja wkurw i foch (bo cały czas to ja proponowałem meetingi, tak dałem się k**a ponieść - debil :/). Wyszedłem (chociaż mnie wołała i zatrzymywała) siadłem na schodach, zerknąłem - widzę siedzi, głowa spuszczona, zmartwiona. Ja wkurwiony smsuje z amigo. Przypadkiem wysłałem do niej... o treści:
"moim zdaniem nazywa się to mam cię w dupie, a chcialem ja dziś wyciągnąć i powiedzieć żebyśmy spróbowali, chodź droga długa i kręta. A zależało mi bardzo :)" Tak, tak chciałem zrobić - wiem, że za szybko... Alphas - proszę, nie bijcie 
Zdążyła przeczytać zanim się zorientowałem. Zmieszana mówi: "no... nie wiem co mam Ci powiedzieć..". "to chyba nie do mnie ten sms?" mówię że to nie do niej
Atmosfera napięta i zmieszana, chujowa jak nie wiem co! Przerosłą mnie. Ale starałem się rozluźniać trochę humorem... W pewnym momencie (siedziałem na przeciwko niej) wstaje i odchodzi zdenerwowana, więc podchodzę - trochę ucieka. Myślę - no nic, idę na całość - biorę ją i mówię:
-"XYZ, zależy mi na Tobie"
-XYZ: wiem, ale nie mogę ci niczego obiecać. Mam nie pozakańczane sprawy, to wszystko dzieje się za szybko, nie chcę cię oszukiwać...
Yyy no panowie (i kampujące tu panie
) szok :/ jeszcze z nią rozmawiałem ostrożnie, ale w pewnym momencie łapię ją, zbliżam ku sobie, całujemy się i wychodzę z odwzajemnionym "pa". Oglądała się za mną.
Od tego momentu cały misterny plan w pizdu. Zero emocji w sms, nie odpisuje bardzo, jest "wyjebana na mnie".
Jeszcze mnie obwinia, bo widziała nas klientka w sklepie i podjebała do szefowej że się obściskuje, za co dostała opierdziel dobry, bo mi pisała w sms, ale starałem się obrócić to w dobry żart
Żadnych oznak zainteresowania. A były. DUŻE! Nie zabrakło przygód, intrygi i tajemniczości - sama pisała do mnie. Teraz tego nie robi. Zimna, nie szuka kontaktu, zero misiu, kotku itd, no "czar prysł", przykre.
Jestem przekonany że ZNOWU przez ten jebany sms i tekst że mi zależy sam się pogrążyłem - za szybko okazane emocje i witaj tampon!! Ale kurwa no co poradzę, jak mi się "źle nacisnęło"
Za tamponem przemawia fakt, że chciała mnie zabrać z amigo i jego (już) żoną 2 tyg temu na festyn, na którym chciała (!) zobaczyć byłego. Amigo obserwował to, typ chciał ją cmoknąć, ale ona się odsunęła. Później mu dziękowała że ją zabrał, że mogła się przekonać w negatywnym utwierdzeniu co do niego.
A JA to widzę tak: wezmę Ice Mana ze sobą, niech były zobaczy i go zapiecze co stracił a jak ładnie poprosi i wykaże skruchę to do niego wrócę... a Ice na odstawkę.
Chłodnik? Czy nie? Bo kontakt się ledwo tli. Szkoda mi tego, szykowało się na coś więcej. Myślałem żeby się z nią spotkać, dziś impreza w mieście ;D
BLESS!
Fajny miałeś start, można powiedzieć, że dziewczyna odjebała za Ciebie całą robotę.
Gdzie niedostępność, gdzie tajemniczość?
Za dużo zainwestowałeś, za bardzo się wkręciłeś i popłynąłeś.
Po co piszesz z nią smsy? kotku misiu piesku szczurku jaszczureczko... kurwa stary :F
Bądź lepszy niż przeciętniak! Dawaj jej emocje i spierdalaj jak najdalej na kilka dni bez odzewu a oszaleje na Twoim punkcie.. przeinwestowujesz!
Wiem, że cholernie trudno czasami zachować obojętność bo człowiek się wkręca ale dojeb sobie ogromny napis nad swoim łóżkiem i się trzymaj tego...
Olej ją całkowicie, niech sobie przemyśli wszystko spotykaj się z innymi i nawet jak by Cię błagała o spotkanie nie ma opcji przez najbliższe 3-4 tygodnie. Jeżeli nie chcesz skończyć jako plasterek (misio wy to nazywaliście w smsach?) (To moje zdanie - ja bym tak zrobił - wychłódź całą atmosferę niech sobie sama kombinuje teraz).
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Sam się głowię... ten sam amigo, o którym mówię miał to samo ze swoją obecną żoną. Zerwała z byłym, przyszła do amigo, później z powrotem do byłego i mój amigo znalazł sobie inną, ale nie urwał kontaktu. Po czasie wróciła
Nie wiem, czy chłodnik, o ile coś pomoże... poprzednim razem nic nie pomógł, stąd moje obawy.
Dziewczyna o naprawdę dobrym serduchu, bardzo atrakcyjna (pomijam tą naszą sytuację) sama mnie zatrzymywała, żebym nie szedł od niej jak byłem u niej w domu, sama mówiła, że tęskni, pisała, zwracała się do mnie "misio" itd. Była niedostępność, tajemniczość też - wiedziałem jak to grać, także tu moim zdaniem ok. Robiłem takie motywy, że mnie PROSIŁA żebym jej coś powiedział
Różnego typu niespodzianki i akcje rozpalające emocje itp - tu jest ok.
Sęk tkwi w tym felernym smsie z okazaniem uczuć stanowczo za szybko, tak myślę.
Zapomnieć się zapomni, ale szkoda (mój bro by poweidział: szkoda to jak 500zł zginie
)
Jestem ciekaw dalszych rozwiązań i rozegrań. Napisałem wczoraj czy faktycznie jest taka zła na Ice Mana
bo od środy widzę, że ma gorszy humor a jeśli ma gorsze dni wystarczy powiedzieć. Odzew : Hej
nie pogniewalam sie dalczego? Wczoraj o 22 to ja juz prawie spalam..
No kontakt jest, jak to wskrzesić myślę...
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Nomen co masz na myśli dawaj jej emocje? Teraz jej dawać emocje, naskrobać coś i spierdalać? Ja mam teraz pustkę w głowie... nie wiem co mam ruszyć i w jaki sposób, powaga... nie mam pojęcia, ZERO! :/
Chciałem z tej okazji, skoro mówi, że to za szybko zaproponować jej... naszą pierwszą randkę, mówiąc że zachowujemy się, jak gdybyśmy się pierwszy raz spotkali itd
Wziąłbym kredę dłutko i tu NLS - rzeźbimy koło jako podstawa) jedno niedoskonałe - niech tam włoży wszystkei złe rzeczy, po czym je rozpieprzy i wyrzuci, później drugie kolo rzeźbimy, niech włoźy tam pozytywną energię, wszystko to, co ostatnio ją dobrego spotkało i zachowa (tu bym się pobawił właśnie NLSem żeby jej wymazać tego exa totalnie...) 
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Chłodnik ci pozostaje. W tej chwili każda próba zrobienia czegokolwiek tylko pogorszy sytuację. Chłodnik na jakiś czas a potem znów działaj. Tylko tym razem prawidłowo.
Ten Twoj amigo nie mial obiekcji by przyjac panne spowrotem, po tym jak go olala i wrocila do bylego?
Nie atakuje go czy cos i wybacz, za offtop, ale bardzo chcialbym uslyszec cos wiecej na ten temat, bo to talie malo PUA'owskie. Po prostu brzmi ciekawie.
No a co do Ciebie, to zrob jak Twoj amigo. Poderwij inna. Niech tamta sie dowie i zalatwione. Sama przybiegnie w podskokach.
CHyba juz po ptokach...
Mozesz próbować chłodników itd... ale możesz rownież dać sobie z nią spokoj i podrywać inne.
Wybór należy do Ciebie
"Strach" to tylko rzeczownik
Hmm, wychodzi na to, że ona z tym swoim byłym jest około 2 miesiące po rozstaniu, jak dobrze liczę, więc jest to jeszcze dosyć świeża sprawa. Ciekawe jeszcze jak długo z nim była. Ona być może w dalszym ciągu ma jeszcze takie ciągoty, żeby do niego wrócić, nie wszystko między nimi jeszcze wygasło po prostu i dlatego relację z Tobą mogła potraktować, jako niezobowiązujące spotkania bez angażu emocjonalnego. Ok, spędzaliście miło czas, były pocałunki, pociąg fizyczny, ale możliwe, że na ulokowanie uczuć w Tobie było/jest dla niej za wcześnie. W związku z tym, ona potraktowała waszą relację, jako lekką, łatwą i przyjemną odskocznię od codzienności. Co do bycia tamponem, plastrem czy innym zapchajdziurą przez Ciebie, to niekoniecznie musiało tak być, ale z pewnością byłeś jej czasoumilaczem. Po prostu tak bywa, że kobieta, która kończy związek, później ma nad wyraz dużą ochotę pobyć trochę niezależną i nacieszyć się wolnością, wyszumieć i wybawić, bo czegoś takiego mogło jej brakować, jeśli ówczesny facet w jakiś sposób ograniczał jej "wolność". Fajnie, gdybyś zbyt szybko się w to nie wkręcił emocjonalnie, tylko cierpliwie skupiał się na tym, aby instalować w jej głowie przyjemne wspomnienia, dawać jej dużo głębokich doznań i niezwykłych wrażeń, aby wszystkie przyjemne momenty utożsamiała z Tobą. Zamiast naciskać na nią za pomocą werbalnych argumentów, po prostu pakowałbyś się jej konsekwentnie i podświadomie do głowy i zauważyłbyś, że z czasem, stopniowo byłbyś jej coraz bardziej potrzebny, coraz częściej chciałaby z Tobą spędzać czas, ponieważ zaczynałaby czuć coraz mocniejszą więź, nić porozumienia, poczucie komfortu i byłoby jej z Tobą po prostu dobrze, a z czasem myśli o byłym zastępowane byłyby tymi o Tobie i wizjami was razem. Niestety nie udało Ci się utrzymać nerwów na wodzy, nie mówiąc już o tym nieszczęsnym smsie, który może być pośrednio gwoździem do trumny, ale też po prostu te fochy były niewskazane i nie na miejscu, bo panna poczuła już, że zaczynasz wywierać na nią presję, że nie jesteś na tyle silny emocjonalnie i nieporuszony, aby kontrolować swoje zapędy względem niej i tej relacji. Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość, do tego zdrowy rozsądek i wyczucie. Można pokazywać jakoś w jednoznaczny sposób swoje intencje względem kobiety, ale też należy swoje zachowania kalibrować zależnie od zastanej sytuacji. Skoro laska jest świeżo po rozstaniu, to nie należy naciskać na nią i pakować się na siłę ze swoją propozycją związkową, a zamiast tego mógłbyś skupić się na tym, aby pokazać jej swoją silną, męską osobowość, pokazać, jak bardzo różnisz się od jej byłego, oczywiście na Twoją korzyść, tak, aby jego obraz w jej oczach na Twoim tle prezentował się nad wyraz blado.
Co teraz możesz zrobić? W sumie ten sms i fochy sporo spieprzyły, sprawa jest trochę utrudniona, ale nie beznadziejna. Tylko teraz już przeholowałeś z inwestycją w tę relację, jak na jej obecny etap zaawansowania, a więc musisz teraz lekko oddać pole. Mówiąc krótko- na jakiś czas daj sobie spokój. Daj jej pole do popisu, niech ona się wykaże, a Ty czekaj na jej ewentualny odzew- wtedy zobaczysz, czy jej na Tobie zależy, czy nie. Tyle tylko, że nie czekaj bezczynnie, a żyj swoim życiem. Jeżeli się odezwie, będzie próbowała nawiązać i podtrzymać kontakt, to później działaj już bardziej przemyślanie i z wyczuciem. Nic na siłę, po prostu ładuj jej akumulator niezapomnianymi emocjami, które będą ją utwierdzać w przekonaniu, że jesteś dla niej właściwą osobą. Pozdrawiam.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Zero radzi:
Czekać
(powoli... pośpiech to zły doradca... wtedy wszystko się pier...)
albo
Tego kwiatu jest pół światu...
(Twoja własna interpretacja)
"Schizofrenik - rzadko biorę lekarstwa i się nie leczę(...)"
Każdemu z osobna wielkie dzięki za posty
Widzę, że tylko potwierdzacie moje poglądy. A teraz niespodzianka!
Właśnie wróciłem z imprezy na plaży, na która umówiłem się z inną nowo poznaną koleżanką
TRAF CHCIAŁ, że spotkał mnie mój Amigo ze swoją żoną (i jak wspomniałem siostrą mojego "celu") na molo, tylko my we 2 byliśmy. Zdążyłem wrócić do domu, nie zdążyłem odpisać mu esa jak to fajnie spędziłem czas, ze spontaniczną, życiową i zdecydowaną koleżanką, jak nagle dostaję smsa od mojego "celu". Nagle po połowie tygodnia się mnie pyta "Eyyy spisz panie obrażalski :D" (btw: kiedyś dostanie zjeby za to ey/ej - nie znosze i zawsze odpowiadam "się masz ej, ja mam na imię Ice Man" - ma ktoś jakąś wyszukaną ripostę?
) czyli szuka kontaktu czyli poszło w obieg info że nie byłem sam. Więc - pierdolę, nie odpisuję. Zastanawiam się czy po dobie odpisać, po 2, 3...przemyślę. Teraz niech ONA się dwoi i troi, ma swoje 5 min. No kurwa zaskoczyło mnie tempo jej "odmiany"... kobiety... a teraz już łeb na karku, Ice Man, łeb na karku - nie spierdziel tego 
@PartyOfOne - nie offtopuję, więc krótkie info na swoje pytanie dostaniesz na priv, jeżeli ktoś chętny się dowiedzieć niech też pisze, ale priv proszę Panowie, dla porządku na porządnym forum
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
nic się nie odzywaj, sama będzie szukać kontaktu w realu także odpuść.
Jak teraz popuścisz / nie będziesz niedostępny + tajemniczy to poplyniesz.
Dobre było by piwo w większym gronie i zlewanie jej ew. P&P leciutki jedna miła rzecz, neg jakiś później i do końca spotkania zlewanie.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Zgadzam się z użytkownikiem Nomen. Bądź niedostępny ale nie zbyt mocno! Zawsze i wszędzie musi być odpowiedni balans. Powoli stawaj się dostępny ale także nie za szybko. W późniejszym czasie stosuj P&P. Oczywiście czytaj stronę, miej hobby, pasje i spotykaj się z innymi.
Dobra, jak od wczoraj przed północą - zero kontaktu, siedzi cicho i już nic nie pisała. Ja także nie odpisywałem, chociaż zastanawiałem się i zastanawiam nad zimnym "Hej, nie, wtedy nie spałem." Ale narazie siedzę cicho, zobaczę czy coś skrobnie dzisiaj.
Kolejny etap działania - jeszcze kilka godzinek i podeślę do mojego Amigo eska zachwalającego wczorajszy wieczór spędzony z nową koleżaneczką i zrobimy tak, żeby jego żona i dalej mój cel się o tym dowiedziały
Wysłałem takowego w nocy ,ale mój tel piszczy i błaga na emeryturę, a tym samym esik nie dotarł.
Z tym piwem i olewką dobry pomysł, ale śmigam się bronić (studia) w tym tygodniu, więc niedługo wypad ode mnie z miasta, dlatego taki meeting odpada ze względu na robotę od 8 do 17 i ten wyjazd, a nie zawalę przez nią ostatniego roku ;D W sumie... muszę to dopisać do tego esa, że na dniach wyjeżdżam... może to coś ją pociśnie? A jestem przekonany o tym, że się dowie...
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Zapomniałem dodać, że ona z tych upartych trochę, więc wątpię czy faktycznie będzie szukała kontaktu w realu...
w sensie, kiedy ją zapytałem jak to jest z tymi spotkaniami, dlaczego ona nie proponuje, dowiedziałem się, że wg niej to faceta rola... mówiła poważnie. Jak narazie ciiiisza.
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Kontakt odzyskany, jest droczenie się, nawet sama już odzywa się pierwsza
Było kilka intryg, nie gram szczególnie dostępnego, za to tajemniczego (a jej aż coś się robi, żebym powiedział pewne...tajemnice
)
Jutro wieczorem wyjeżdżam i zastanawiałem się, czy nie wpaść (też jutro koło południa) do niej do pracy dosłownie na chwilę zobaczyć się z nią i troszkę ją nakręcić (czy też zrobić mały test i zobaczyć jak wyjdzie z KC..) ewentualnie zaproponować dziś meeting - spacerek (jestem przekonany, że ona nie wyjdzie z propozycją jak poprzednio, poza w sumie dwoma razami...) ;]
Ewentualne sugestie co do nakręcania emocji? Zamierzam teraz po wyjeździe stać się bardziej niedostępny i może zdystansować kontakt ponownie...
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
ja bym wpadł do niej dosłownie na chwilkę, dać zastrzyk pozytywnych emocji i tyle
zajmij się obroną (kurde też bym już chciał
) no i czemu nadal te sms? dodatkowo odrzuca mnie ten "łańcuszek informacji" między kumplem, żoną i siostrą... niby tutaj Ci pomógł ale to nie zdrowa relacja wg mnie. powodzenia 
Hah, łańcuszek został odcięty - tak będzie lepiej. Sugerujesz telefony a nie sms?
Nie mam zwyczaju wydzwaniania. Poza tym mam 1000 darmowych do wszystkich sieci a ona pakiety esemesowe hehehe
Jako, ze chciała poznać mojego 2-letniego braciszka może jutro zrobimy jej mały napad 
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
DOKOŃCZENIE / ODŚWIEŻENIE(?)
Cholera zapomniałem o tym wątku...przez tą obronę na studiach, ale jak się coś zacznie wypada kończyć
No więc ruszyłem dupę i byłem z moim 2-letnim wingiem (braciszek)
u niej - widziałem się z nią, dziwnie się zachowywała, wstydliwa, ale gadatliwa. Mój 'Mini-Wing' zrobił większe wrażenie ode mnie, co mnie cieszy - będę miał za kilkanaście lat komu przekazywać życiowe mądrości
. Jako, że ma ksywę 'Wyścigówka' której to nie trawi, dostała ode mnie resorak-garbus, koloru zajebistego różowego przyozdobiony własnymi napisami - tak, o chciałem sobie ją nakręcić na lajcie i z humorem (tam też moje imię się znalazło obok jej, troszkę NLS nie zaszkodzi
). Banalne, prymitywne, ale zdało egzamin, było FUN - i o to chodziło, tak miało być.
Wyjechałem z końcem września, więc pozostał kontakt smsowy. Któregoś razu dostaje sms z pytaniem, czy lubię tort marchewkowy, bo mi może zrobić (WTF!? teraz, po moim wyjeździe nagle torty mi chciała robić? I może 'wirtulane lody' jeszcze..?) miałem mieszane uczucia, wyczuwając być może podstęp i chujową zagrywkę, wiec dostała długi sms, w którym to podałem przyczyny wg mnie dlaczego chce mi go zrobić (nie umie, chce mi ściemnić itp..ale z humorem) dodając, że jestem facetem, który ma swoje zasady i tort zrobię sobie sam jak bd miał ochotę (ona dobrze o tym wie, że w kuchni potrafię co nieco
). Nie wiem, czy dobrze czy źle że tak napisałem - chuj, taki miałem kaprys, ona z tych, co ją trzeba krótko i było krócej.
Najprawdopodobniej doszło do 'obrazy majestatu', bo się nie odezwała. Więc na drugi dzień sobie myślę - a już niech stracę.. dopisuję punkt 5.'A może jednak chcesz mi zrobić ten tort na prawdę?'. Bez odzewu, epizod padł, więc powiedziałem sobie, że mam to w dupie i dostaje ode mnie bana
Mija miesiąc czasu, zero kontaktu (nie odezwałem ryła ni chu-chu) i właśnie niedawno dostałem od niej zaproszenie na fb...na razie siedzi w czyśćcu
ale zamierzam wyskoczyć z małym 'pociskiem' - nie lubię takich gierek. Jak zrywa kontakt to po jaki chuj mi zaproszenie na fb wysyła, skoro ma wyjebane na to, BITCH PLEASE... Z drugiej jednak strony zastanawiam się, czy w celach doświadczalnych nie spróbować 'wskrzesić epizodu'... nie mam pomysłu na razie na rozgrywkę, zająłem się odbijaniem poprzedniczki, na tą mam troszkę wyjebane, przeszło jakoś. Ostatnio widziała mnie nawet w supermarkecie, wymieniliśmy długie spojrzenia z daleka (mam stare soczewki i niedowidzę na 100% ostro, więc zoomowałem
) I tyle, niech robi z tym co chce, czy ma to w dupie czy jej emocje podskoczyły (ziomek mi mówił, że rzucała spojrzeniami, a ja jak ten najwierniejszy piesek...żartowałem!
no olałem panią...jaki ja zły i okropny
). Była z tym 'przyjacielem' z wesela, co to go pozbawiłem zabawy i poszedł spać, oraz jego dziewczyną(? podobno ma...), czy też inna sunią-koleżanką, whatever, po zakupy na imprezkę.
Kurwa, tym pisaniem aż nabrałem ochoty ją też odgrzać... mogą wyjść dobre jaja z tego
Dwa - zawsze to jakiś exp przydatny do wskrzeszania poprzedniczki,... No, więc... raz się żyje - LET'S HAVE SOME FUN!!!
P.S. I znów się rozpisałem po nocy...
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Przeczytałem cały wątek, jesteś chłopie na liście rezerwowej albo laska kompletnie rozjebana emocjonalnie. Jak to pierwsze to ciekawe ile marionetek pani jeszcze na niej trzyma? Jak nic nie wyszło po takim czasie to zapomnij, chyba że Ci pasuje taka pozycja. Ja bym ją zatrzymał na zasadzie a nóż kiedyś, gdzieś wyskoczę, żeby innej w głowie nakręcić i nic więcej - zero zaangażowania. Zrób jej "lustereczko" i też daj ją na ławkę rezerwowych
. Niedobre jest to, że ja (a jak ja widzę to ona tym bardziej) widzę, że Tobie nadal zależy a w tym stanie nie rokuje to niczego dobrego.
Miłego dnia ziom!
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Myślę, że to jest zajebista mieszanka wszystkiego: lista rezerwowa, rozjeb emocjonalny i jej ex (powiedziała mi, że ma niezakończone sprawy), spłoszenie (przez ze mnie). Ze względu na jej okres regeneracji po exie grałem ostrożnie. Trochę zamknięta w sobie jeśli chodzi o wyrażanie emocji. Ja już olałem ją, jak mówię - po wyjeździe, dlatego nie odzywałem gęby, chociaż miałem dalej działać - nie chciało mi się, doszedłem do wniosku że najzwyczajniej w świecie zadawałem się z bardziej atrakcyjnymi kobietami, jeszcze nie jedna taka będzie i szkoda energii..."inne też mają"
. Wkurwiła mnie trochę tym fb...
Nie zależy mi na niej na tyle, żebym stawiał sobie ją jako 'główny cel', mam inny-stojący co najmniej 4 gwiazdki wyżej w rankingu
oraz ciekawsze rzeczy do roboty, chociażby wydanie debiutanckiego singla w końcu... singiel chce wydać trance'owy singiel
Tak więc TO ONA siedzi u mnie i to bliżej końca rezerwowych
jednakże chcę nabrać doświadczenia we 'wskrzeszaniu epizodów', najzwyczajniej w świecie spróbować. Niewykluczone, że mi się znudzi prędzej niż myślę 
Niedobre jest to, że ja (a jak ja widzę to ona tym bardziej) widzę, że Tobie nadal zależy a w tym stanie nie rokuje to niczego dobrego. - spokojnie, wiem co masz na myśli, expat
emocje pod kontrolą. Parcia nie ma. Do stracenia też nic nie ma, bądźmy szczerzy... 
Najprawdopodobniej dzisiaj rozpoczynam wskrzeszanie. Dużo rzeczy na głowie, bo chętnie bym skrobał bloga z przebiegiem, co by inni mogli wynosić i wkładać swoje 3 grosze. Przemyślę to
Człowiek całe życie się uczy. Ja chcę nabrać nowego doświadczenia i dzielić się z innymi 
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Lepiej odpuść, być może sama kiedyś się odezwie. Ty na pewno tego nie rób, zerwij z nią kontakt.Jak będziesz za nią biegał, inicjował spotkania to tylko się pogrążysz. Byłem w niemal identycznej sytuacji. Początkowo laska była zainteresowana, gdy ja byłem tajemniczy i niedostępny (wysyłała słodkie sms, pocałunki itp.) ja stosowałem chłodnik, gdy sytuacja się jej znudziła ograniczyła ze mną celowo kontakt.Ja natomiast dałem się podpuścić i zachowywałem się jak desperat. Kobieta totalnie straciła zainteresowanie, mimo, że była mega zainteresowana po kilku emocjonalnych spotkaniach.
Lepiej odpuść, być może sama kiedyś się odezwie. Ty na pewno tego nie rób, zerwij z nią kontakt.Jak będziesz za nią biegał, inicjował spotkania to tylko się pogrążysz. Byłem w niemal identycznej sytuacji. Początkowo laska była zainteresowana, gdy ja byłem tajemniczy i niedostępny (wysyłała słodkie sms, pocałunki itp.) ja stosowałem chłodnik, gdy sytuacja się jej znudziła ograniczyła ze mną celowo kontakt.Ja natomiast dałem się podpuścić i zachowywałem się jak desperat. Kobieta totalnie straciła zainteresowanie, mimo, że była mega zainteresowana po kilku emocjonalnych spotkaniach.
przeczytałem i pod płaszczykiem wszechogarniającego Cię "wyjebania" na nią ostatnie zdania są meritum problemu:
"Kurwa, tym pisaniem aż nabrałem ochoty ją też odgrzać... mogą wyjść dobre jaja z tego"
Myślę, że ochotę to masz nie pod wpływem pisania
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie ma mowy o inicjacji spotkań z mojej strony na zasadzie 'latania za nią' i pieskowania. Całość, o ile mi się nie znudzi po drodze traktuję jako jeden z pobocznych epizodów, absolutnie nie robię z tego jakiegoś priorytetu. Powtarzam, że podchodzę do tego z dużym dystansem, nie ma mowy o parciu i i jakichś 'zawirowaniach emocjonalnych' z mojej strony na zasadzie 'tracenia głowy'. Ma to być dla mnie nowe doświadczenie, Guest -domyślam się co chcesz powiedzieć przez swój komentarz, za który dziękuję, ale wynosisz trochę mylne wnioski. Jak wyjdzie - czas pokaże. Tak czy siak wyjeżdżam z miasta na trochę. Będzie to jedna z kolejnych bezcennych życiowych lekcji, bez względu na finisz, przy czym absolutnie nie mam zamiaru wkładać w to dużych pokładów swojej energii, mam ważniejsze rzeczy do roboty
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
/...POL ROKU POZNIEJ, OD PAMIETNYCH WYDARZEN.../
WARNING: pozno jest, ale swiezo po spotkaniu, wiec skrobie, bo zapomne. Mialo byc krotko, ale jest dlugo, mialo nie byc, ale moga byc bledy stylistyczne, skladniowe itd... liczy sie przekaz, amigos! Let's go
Dobry! Wesoly Kostek - ot, co, misie-pysie, po pol roku[!] sie zdazylo... pisze po to, aby 'dotknieci sytuacja' wyniesli stad cos dla siebie. Moglem olac ten watek, ale jestem tu, aby pomagac.. w sumie to gowno nadaje sie bardziej [w celach informacyjnych] na bloga, ale nie mam czasu teraz tego skladac.
Pol roku ZERO kontaktu, olalem panne jak zdrowy rozsadek przykazal
Kilka dni temu wiadomosc na fb o tresci:
"przepraszam cie za wszysko, jestes fajny chlopak tylko ja nie doroslam i chetnie sie z toba spotkam, aby wszystko wyjasnic, jesli tylko chcesz".
No, mysle sobie - panienko popilas, ocipialas i jaja sobie robisz, poza tym nie mamy sobie co wyjasniac, ale dobrze, chuj z tym, wyjebane mam, wiec ok - spotkamy sie, bo jeszcze tego nie przerabialem, a exp nigdy za wiele... Nie miala mojego kom, ani ja jej, wiec krotka wymiana zdan na fb. Nie wierzyla, ze chce sie spotkac, myslala, ze karze jej spier.. ale niee, ja kulturalnie i to ja zaskoczylo
Pisze smsa: "19:30, El Greco, dzisiaj.". I tyle. Przychodzi, spieta bardzo, wiec rozbrajam humorem tarcze, ale nie obylo sie bez konkretow, co by nie myslala, ze latwo przyszlo. Jedziemy do drugiego lokalu, pytam o czym chciala ze mna rozmawiac i co mi wyjasnic, to mi wypala z tekstem, ze wolalaby napisac i sie wstydzi... Wiec wyciagam z niej, co mi chciala powiedziec, pytam ze smiertelna powaga wprost kawa na lawe (jebalo mnie, co ona sobie pomysli i poczuje, ja lubie szczerze i do bolu) wiec Wesoly Kostek mowi: pokaz kotku, co masz w srodku...
OK, DLACZEGO MNIE WTEDY OLALAS?
pada taki oto tekst:
I sie zaczyna tlumaczenie
"BO WTEDY POWIEDZIALAM CI, ZE KTOS JEST. I BYL. ALE JA SIE Z NIM SPOTYKALAM I ON POWIEDZIAL, ZE NIGDY 'NAS' NIE BYLO I DODATKOWO PODRYWAL MOJA PRZYJACIOLKE (...) ALE TERAZ JUZ GO NIE MA..."
Pierwszy raz dalem babie sie wygadac o relacji z bylym (kiedys tu na forum dyskutowalismy za i przeciw, wiec postanowilem sprobowac inaczej i zoabczyc co bedzie
)
Mowiac "teraz juz jego nie ma", dala mi raczej jasno do zrozumienia O CO CHODZI, czyli teraz jestem wolna... doprawdy interesujace. No to ja swoje o mojej ex, ktora chce, wrocic do mnie (co za jaja, zebraly sie obydwie doslownie w jednym czasie na reinicjacje kontaktow... jak nie urok to sraczka... o.O).
Spedzilismy jakies 3,5h. Chcialem ja wybadac, kino wchodzilo, rozmowa glownie nakrecana przeze mnie, gdyz panienka (pozniej juz mniej) speszona byla. Odwozi mnie grzecznie do domu, bo pilem sobie. Standardowo biore jakis fant, chcac wybadac reakcje i ewentualnie, aby sie dobijala pozniej - chce zebym oddal. Wiec pokazuje co ma zrobic [KC] to ona mnie w policzek...[facepalm] ale ja wtedy wtedy bach KC, ale mi speirdala, wiec mowie dawaj drugi. Ona: ale w policzek, wiec mysle... ja za stary na te gierki. Oddalem. Wysiadlem i pewnym krokiek do klatki.
Szybki sms [nie mam zwyczaju dzwaniac, ja to pierdole :)] "teraz mozesz powiedziec reszte, co mialas powiedziec, a jesli to wszystko co ode mnie chcialas, to dobranoc i nie budzic.
Wiec dostaje "w suemi to tyle chcialam:) w koncu sie znamy to czego mamy sie do siebie nie odzywac trzeba bylo w koncu pogadac:) Ide spac bla bla bla..."
Na dobranoc pozegnalem kolezankesmsem, konczac:
"..teraz musze sobie przemyslec dzisiejsze spotkanie. A frotke [miala moja 'frotke szczescia'] mozesz sobie wyrzucic, ja o swoje szczescie walcze jesli tylko jest tego warte, a teraz jestem szczesliwy facet:) no to do zobaczenia kiedys, za kolejne pol roku, tak? moze sie odezwe...
p.s. tak na dziesiec calujesz na piec i pol, bez zmian ;p"
CO CHCE TU PRZEKAZAC: Panienke kolezka w dupe kopnal po raz zwei, utwierdzila sie w przekonaniu na dobre, ze ma na nia wyjebke, skoro siedzac obok swej psiapsioly widzi jak typ ja podrywa... Teraz odnosze wrazenie, ze moja kolezanka MARTA (czesc... kochanie!
) cos chce kombinowac... raptem teraz sie NAGLE, CUDOWNIE odzywa i szuka kontaktu, no patrzcie! CUDOWNE OCKNIENIE I NATCHNIENIE, ocywsicie BEZINTERESOWNIE, no bo jak... Dodatkowo, jej mama jest mna zachwycona... interesujace. WEZ NIE PIERDOL BEJBE CISNELO MI SIE NA USTA. Ale nie ma tego zlego, polechtala mi ego 
Panowie! PRZESTRZEGAM! Nie dac sie wciagnac po raz ktorys jako bandaze, opatrunki, inne gowna pocieszyciele i gierki. 3mac krotko, a jak trzeba to i SPIERDALAC
Koniec, swiezo po spotkaniu, dopiero wrocilem ide spac. Juz nowy dzien... i nowa [stara] ex sie bedzie dobijac... i jak zawsze wyszlo kilka A4, ale kto dotrwal do tego momentu - wyniesc cos dla siebie.
Dziekujemy Panstwu i do zobaczenia, jak to moj nauczyciel od bioli mawial w podstawowce..
WROOOOOOC! Dziekuje Marcie i do zobaczenia za kolejne pol roku... moze sie odezwe... jak nie bede mial innej opcji...
A dziekuje jej i naprawda doceniam (bo nie kazdego na to stac!) za 1. odwage, ze odezwala i spotkala, 2. za szczerosc (po czasie, ale jest) 3.
bezcenne doswiadczenie.
Amen[t].
A teraz moze po raz kolejny wracac do bylego tudziez szukac nowego. Jak wyjdzie, moze puscic bialy dym...z dupy strony.
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)