Poznałem nową dziewczynę, znaczy się ciężko to nazwać poznaniem jak, jak po prostu wchodzę na FB i widzę zaczepkę od dziewczyny (17-18 lat), jak zwykle odpowiadam tymi zaczepkami ale pomyślałem że napisze bo generalnie dziewczyny nie znam. Napisałem z pytaniem czy my się w ogóle znamy i fakt że można to zmienić ale jednak jestem ciekaw.
Po jakimś czasie jak znów wchodzę na FB widzę że odpowiedziała że jest chętna na spotkanie, no to jeb, co się będę pierdolił.
Ustalam godzinę, ona się zgadza, ustalam miejsce, ona się zgadza. Szkopuł był w tym że ona wchodzi na tego FB rzadko (lubię dziewczyny które nie marnują godzinami czasu na FB, a pani K.S wchodzi rzadko i tylko przez telefon głownie xD), a tym samym ja odpisałem jej po powrocie od znajomych wieczorem, a ona odczytała to rano gdzie w wiadomości było "No dobra to ustalone: jutro 17, pod wiaduktem w parku"
Ona mi napisała że jak się skontaktujemy w razie czego no to podałem jej numer i problem rozwiązany. Trochę czasu później do mnie napisała, nie było pytań jaki jestem, co lubię itp bo wole to zostawić na randkę, ale w pewnym momencie jak jej odpisuje że "no dobra to o naszych teoriach na temat posiadania nadziei pogadamy dzisiaj" chcąc powoli kończyć rozmowę i wtedy ona z zaskoczeniem że ona zrozumiała że następny dzień bo przeczytała tego co ja chciałem się spotkać (wiem to trochę zagmatwane xD) no co, kłócić się nie chce to odpisałem "Yhym... No dobra, zdarza się, masz jeszcze dwie godziny przecież" myśląc co jej odpisać takiego z lekkim ochrzanieniem ale od razu do mnie odpisała smsa z przeprosinami, sensownym wytłumaczeniem że taką trochę paniką od niej pojechało xD... no ale pomyślałem, a chuj nie chce na razie nic pisać. Nie minęło 10 minut a już dostaje smsa znowu z dodatkowymi przeprosinami, no to sobie myślę że nie będę dziewczyny katował, za chwile jej odpisze.
Ona mi jeszcze pisała że mi to wynagrodzi, no to potem napisałem że jestem ciekaw w jaki sposób i ok to możemy tak jak myślała o tej 17 następnego dnia się zobaczyć, a ona do mnie że może już od razu po szkole do mnie przyjść że jak tylko chce to od razu przyjdzie ale ok, umówiłem się na 15 (swoją drogą jestem zadowolony, pogoda jakoś dzisiaj specjalnie chyba z ponurej od ostatnich dni na taką słoneczną się zrobiła), a ona pisze że mi dziękuje że się zgodziłem i wysłała ":*" Ale ja nie jestem taki co się tym zadowala xD więc piszę "Wole na żywo dostawać buziaki ale i tym nie pogardzę" a ona mi że może mi dać buziaka w policzek jako te wynagrodzenie, ja nie chcąc mówić czy mi to pasuje czy nie napisałem "Zobaczymy, zobaczymy... Nie mówię że nie" No i potem szedłem do kumpla to skończyłem rozmowę.
Dzisiaj sobie przeczytałem na nowo lekcje Gracjana, bo dziewczyna ładna i mi jak na razie się podoba, pisała dość sympatycznie i chyba skatowała się na mnie trochę 
Ale po przeczytaniu lekcji o nie dawaniu robienia jej z siebie nagrody, nasunęła mnie myśl czy właśnie wtedy nie pozwoliłem jej dać myśl że dla mnie ten buziak będzie nagrodą, a nie wynagrodzeniem za jej pomyłkę.
Swoją drogą na spotkaniu powiem że chce w usta, a nie zadowolić się jakimś tam buziakiem w policzek ale i tak się zastanawiam czy nie popełniłem błędu wtedy.
Wiem że po co was lepszych pytać o takie pierdoły ale jak chcę się poprawiać to chce wyłapywać błędy które i tak robię nagminnie.
"Swoją drogą na spotkaniu powiem że chce w usta"
Chyba sobie robisz jaja? Jeszcze jej na początku powiedz że chcesz się z nią przespać.
Na pewno od razu będzie Twoja
Rób to, nie pytaj.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
hmmm co do fb i innych pierdół z tym zwiazanych to popatrz jak przez takie gówno troche Ci sie sytuacja pogmatwała, mianowicie jezeli juz Cie zaczepiła i jesli nawet była rozmowa to trzeba było odrazu wziasc nr tel i sobie do niej zadzwonic i sie umowic a tak jakby wogole nie weszła na fb ,to ty bys tam polazł i czekał jak ta pizda na nia, a ona by o gównie wiedziała...i smiem twierdzic ze potem bys jej jazde o to zrobił ;P
co do tego ,, nasunęła mnie myśl czy właśnie wtedy nie pozwoliłem jej dać myśl że dla mnie ten buziak będzie nagrodą, a nie wynagrodzeniem za jej pomyłkę,, to wydaje mi sie ze wyszło tak ze bedzie to nagroda dla Ciebie.
Czyli ona jest nagroda dla Ciebie a raczej jej buziak ;P
,,Swoja droga na spotkaniu powiem ze chce w usta,,- daj sobie z tym spokój i lepiej tego nie mow.
najlepiej to sam to zrób !
tylko nie zjeb i z wyczuciem
POZDRO
Panienka na Ciebie leci, ciężko to będzie zjebac.
Niestety ale panienka to jakaś parodia albo kiepski żart jakiejś osoby, bo dziewczyna do mnie pisze że chce się ze mną spotkać, ze czaiła się na mnie dwa miesiące. Pisze wszystko tak jakby jej naprawdę zależało.
Więc ustawiłem z nią trzy spotkania, każde potem ona chce przekładać albo coś jej wyskakuje.
Dzisiaj jej wyskoczyło że ma nagle dodatkową matematykę, której wczoraj jak ustalaliśmy spotkanie nie było, ostatnio nie spotkała się ze mną bo jej koleżanki nagadały o mnie różne rzeczy i ta nie chciała, a potem jak ją zjebałem z góry na dół to mnie przepraszała i to tak że chyba z niej jest zajebista aktorka albo nie wiem co.
Po ostatnich wydarzeniach, nie tylko z tą panną zaczynam nienawidzić kobiety, a nie je kochać xD