Witam, ostatnio na imprezie poznalem fajna dziewczyne, bardzo religijna, pierwszy raz sie zakochalem tak na poważnie jednak raczej ja jej w oko nie wpadlem ;p. Dosyć szybko sie z nia umowiłem po paru dniach, zgodzila sie bez najmniejszego problemu troche pogadalismy, no i troche tez zawalilem sprawe a wlasciwie od razu bo nie bylem w 100% soba, normalnie mam ogromne poczucie humoru itp. no ale coż to wlasciwie byla moja 1 "rankda". Wiem ze na 2 byloby duzo lepiej ale juz szansy raczej nie dostane. Na koniec zaprosilem ja na wesele, reakcja tez szybka ze wlasciwie nie widzi problemu bo sukienke ma nie wiedziala tylko czy bedzie jej pasowac termin...Niedawno napisala do mnie ze "wlasciwie to moze isc na wesele ale...jednakze łaczy nas na razie tylko przyjaźń". Liczyłem sie z taka odpowiedzia z jej strony no a ja zmieszany cala sytuacja nie wiedzialem co zrobic i odpisalem cos w stylu ok, spox luz jakies buzki itp. ( czyli na wesele ide z nia i ze niby mi to nie przeszkadza ) No i nie wiem czy zrobilem dobrze i czy nie lepiej byloby zakonczyc ta znajomosc od razu? Rozumiem że jej słowa "na razie łaczy nas tylko przyjaźń" oznaczaja to samo co "mozemy być tylko przyjaciółmi"...Nie wiem czy po prostu jest tu jeszce o co walczyć...
Narazie łączy nas przyjaźń - masz znak że musisz się zabrać do roboty i to zmienić. Lets do this!
Czyli mam sie zachowywac tak jak by tej gadki nie bylo, spotkac sie z nia ( bo do tego na pewno dojdzie chociazby ze wzgledu na wesele bedzie musiala ;p ) i zrobić swoje czyli spedzic razem mily wieczor i oczywiscie pocalunek na powitanie/pozegnanie w policzek skoro powiedziala ze jestesmy przyjaciolmi to w koncu z przyjaciolkami tak sie witam
.
Po prostu olej to i zrób swoje. Dotyk, kc, eskalacja. Do dzieła.
„jednak raczej ja jej w oko nie wpadłem” Za bardzo analizujesz jak dla mnie. Nie myśl o tym czy wpadłeś jej w oko czy nie. Gdyby było inaczej to, czy chciała by pójść z Toba na spotkanie ?
Jak sam napisałeś zgodziła się bez najmniejszego problemu co już powinno sugerować Ci, że jest Tobą zainteresowana i tyle. Reszta zależy już od Ciebie żebyś pokazał się na tym spotkaniu od najlepszej strony. Od strony faceta, który potrafi dać jej coś co jest dla niej najważniejsze „emocje”. A przez swoje niepotrzebne myślenie czułeś się zestresowany i spięty co też przez to udzielało się także jej.
Ale zobacz widocznie nie spieprzyłeś aż tak bardzo skoro chce iść z Toba na wesele. Nie napisała Ci też gadki w stylu „alladen wiesz miło było, ale nie…” i inne tego typu brednie. Napisała „łaczy nas na razie tylko przyjaźń”. Zauważ dodała słowa „na razie”. Jak dla mnie ciągle jesteś w grze. Teraz pamiętaj zaczynasz od zera. Nie rozpamiętuj tego co było. Idziesz na wesele przede wszystkim dobrze się bawić. Pokaż się na nim od najlepszej możliwej strony. Jako ktoś przy kim nie można się nudzić. Tylko jedna podstawowa zasada – Nie rób z siebie klauna. Napisałeś, że na drugim spotkaniu poszłoby Ci lepiej – A więc dostałeś od życia jeszcze lepszą okazję- zabierasz tą swoja pannę na weselicho ! Spraw by zapamiętała je na długo (oczywiście w pozytywnym znaczeniu). Wiadomo dąż do pocałunku, ale o tym to wiesz na pewno.
No tak tylko wesele mam praktycznie za 4 tygodnie i tu pytanie czy narazie sobie darowac jakas propozycje spotkania przez tyle czasu i poczekać do wesela z ta proba pokazania sie z elpszej strony i co pare dni po prostu utrzymywac kontakt zwykła rozmową?
Trochę nabierz pewności siebie bo jesteś na dobrej drodze!: ) Uwierz mi, że po takim weselu można szybko tą przyjaźń zmienić w związek, oczywiście jeśli to dobrze rozegrasz... Rób tak aby dziewczyna się nie nudziła i za często nie wyprowadzaj jej na dwór aby z nią porozmawiać! Bo to duży błąd.
na randkach nie graj kogos, kim nie jestes.

wiadomee, bajera bajerą ale sa pewne granice
modl sie zeby co nieco wypila na tym weselu, bedzie latwiej jej i Tobie zarazem.
przebiegu sytuacji Ci nie bede pisal, bo wszystko jest, wystarczy poczytac.
i okaze sie czy rzuca slowa na wiatr, czy nie.
powodzenia
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
Zmieniłem temat na sensowny.
Nazwałeś te dziewczynę religijna.. Miałeś ku temu jakieś powody. Pewnie z tego tez względu jest wychowana w taki sposób, ze najpierw musi sie zaprzyjaźnic z chłopakiem a potem dopiero wejść w związek...
Także, nie skręslaj siebie na starcie. A jeśli do wesela zostały 4 tygodnie, to jasne, ze spotkajcie sie wcześniej w celu lepszego poznania..
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
No dokladnie tak jest dobrze wychowana, seks przed malzenski nie ma mieć miejsca itp. Ale nie jest to tez jakaś zakonnica zachowuje sie jak kazde inne dziewczyny z tym ze lubi rozmawiac na tematy wiary i dzielić sie swoimi doświadzczeniami. dziekuje wszystkim za rady i ide działać
Jeżeli seks przedmałzenski w grę nie wchodzi to Ty chłopie uciekaj w druga stronę..
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
To już Twoje zdanie, wiadomo kazdemu na nim zalezy ale wez tu znajdz w dzisiejszym swiecie porzadna dziewczyne, mi to nie przeszkadza, moge poczekac ( tak zaraz sie spotkam z krytyka... ) Nigdy naprawde nigdy w swoim życiu nie spotkałem takiej dziewczyny jak ta...a sa i beda coraz głupsze na tym świecie.
pieprzysz, alladen... Idź na lewo i dokładnie wszystko poczytaj... Jezeli Ci to nie przeszkadza, to pewnego pięknego dnia otrzymasz informację, że twoja jedyna, niepowtarzalna i wybrana poczuła coś niezwykłego, coś niesamowitego do pewnego faceta i... zaproponuje Ci dozgonna przyjaźn
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
BO ONA JEST NAJLEPSZA, NAJWSPANIALSZA...
iluzje chłopie.
Serio nie potrzebujesz seksu? Jesteś samowystarczalny? bo nie czaje- Jeżeli by do związku doszło i bylibyście x czasu to normalny facet chyba by dążył do seksu nie?
"Strach" to tylko rzeczownik
Nic takiego nie powiedzialem, i na pewno nie powiedzialem ze nie potrzebuje sexu ale to tak jak napisalem spotkam sie z krytyka i sie spotkalem, z dotychczasowo poznanych dziewczyn znaczaco sie wyroznia fakt i pod tym wzgledem jak narazie jest najlepsza i pewnie w swoim zyciu pare takich jeszcze spotkam. Takim dążeniem predzej bym miał szanse ja od razu stracic anijeżeli mial jakies szanse no chyba ze by sie zmienilo jej spostrzezenie na swiat, nie wiem jak by sie sprawa miala gdybysmy byli razem. Dalej nie pisze dla mnie temat jest zamkniety bo nie spotkam sie z zadnym zrozumieniem. Jeszcze raz dzieki za rady.
Dobra postanowilem sie z nia umowic niestety moje terminy jej nie pasowaly, bo a to dyskoteka, kurs na prawko i pierwsze testy ( klasa maturalna ) no i te testy mnie najbardziej załamały bo o ile dyskoteka, ktora rzeczywiscie tego dnia jest i kurs to nie zadna sciema bo chodzi na niego razem z moimimi znajomymi to te testy wygladaly dla mnie jak zwykla wymowka zebym sie odczepil. Powiedziala ze może w niedziele "na jakąś godzine" oO ale da mi jeszce znać no i pewnie da ale nie zgodze sie na ten termin ( nie wiem czy powinienem )i zaproponuje swoj. Wynika to pewnie z tego ze zawalilem pierwsze spotkanie i nie chce w ciemno oferowac mi nie wiadomo ile czasu no ale psotaram sie tego nie zawalic. Teraz doszlo do mnie jak wiele zalezy od pierwszej randki
No i teraz najważniejsze jako ze to spotkanie bedzie pewnie moja ostatnia szansa na wzbudzenie w niej zainteresowania musze podjac nast. kroki( pomijając to ze ma ze mna spedzić miło czas bo to najwazniejsze )tyle, że moga być przez nia zle odebrane bo sobie pomysli ze mysle sobie za duzo, dla niej pocalunek w policzek moze byc zle odebrany bo tak caluja sie tylko "pary" ale innego wyjscia nie widze.
- dam jej róże ( na pewno tym ja zaskocze bo nigdy od nikogo nie dostała ale moze pomyslec ze licze na cos wiecej przez taki gest )
- pocaluje ja w policzek na przywitanie( bardzo ryzykowne ale w koncu nazwala nas "przyjaciolmi" )
- proba zlapania za reke, po jakimś czasie nie odrazu, tez wychodzi z zalozenia ze tak to chodza tylko pary wiec musze najpierw ja do siebie przekonac tzn. zrobic wszystko zeby ten czas spedzic najlepiej jak sie da.
Wydaje mi sie ze w moijej sytuacji roża i pocalunek na przywitanie sa konieczne na poczatku i po prostu musze to zrobic by miec jakies szanse, nie moge tak po prostu 2 raz sie z nia spotkac bez proby pocalunku czy dania glupiej roży.
Daruj sobie różę, róża tu nie pomoże, ogólnie róże nie pomagają, za dużo naoglądałeś się filmów. Jedyne wyjście jak chcesz coś ugrać to pokazanie się z inną, ale wątpię, że masz ''inną''.
Cóż próbuj i wyciągnij lekcję.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Dokładnie, róża to "za ostro" na pierwszy raz... Pocałunek na przywitanie - nie wiem czy nie będzie sie dziwnie czuć; jak będzie ok to proponuje na koniec... Na przywitanie jakieś tuli tuli, bo to ma być "pierwszy raz", a z tego co piszesz to wygląda na to, że ma jakieś tam zasady i cholera wie czy chce czegoś więcej.
Co do łapania za ręke: hmm... nie wiem czy warto tak od razu się za to "brać". Weź rozkmin pierwsze jakieś historie wymagające kino, możesz odgarnąc jej włosy za ucho czy coś (btw. ostatnio miałem za to dużego plusa u jednej na imprezie; do tego dodałem "Wiesz że masz fajne uszy?"
Ona rozbawiona, ja tez
)
Miejsce masz na to spotkanie? Tylko nie zadne CinemaCity, nie planuj też długiego spaceru w jakimś odludziu - to najważniejsze i powodzenia
Nie chodzi o to jak się bijesz, chodzi o to jak wiele ciosów jesteś w stanie znieść...
oo stary, sorry ale widzę to raczej w szarych barwach. Dlaczego?
"i pewnie da ale nie zgodze sie na ten termin ( nie wiem czy powinienem )i zaproponuje swoj."
Skąd takie rozumowanie? Co chcesz pokazać przez to? A jak ten twój też jej nie będzie pasować, to odpuścisz temat tylko dlatego żeby pokazać swoje JA i być nieugiętym?
Trochę ochłoń, to raz.
dwa..
"psotaram sie tego nie zawalic"
"bedzie pewnie moja ostatnia szansa"
z takim podejściem na 90% zawalisz. Na prawdę - za bardzo się spinasz, planujesz. W głowie tworzą Ci się myśli żeby nic nie spierdolić, scenariusze perfekcyjnej randki, żeby wszystko się udało, nie daj Boże stłuc coś, przewrócić, wylać, szturchnąć - coś niezdarnego zrobić..
No i przez to będziesz sztywny, nie będziesz sobą, nie będziesz wyluzowany, caały czas spięty - zamiast skupić się na swobodnych i fajnie spędzonym czasie z nią, ty będziesz uważać żeby niczego nie popierdzielić.
To złe myślenie.
Musisz wyluzować, odpuścić trochę myślenie o niej, bo domyślam się że to teraz jest priorytetem wśród Twoich myśli w ciągu dnia. Skup się na swoich pasjach, zainteresowaniach obowiązkach i nie planuj zbyt wiele- po za tym żeby po ciężkim dniu spędzić fajnie wieczór z ową dziewczyną i dobrze się bawić.
Moja rada?
Przed spotkaniem z nią - spotkaj się z jakąś dobrą koleżanką, z którą zawsze masz o czym gadać, na luzie, śmiejecie się - nigdy nie była Twoim "celem" , nie czuesz nic do niej. Po prostu spotkać się piwko wypić, pośmiać pogadać i przede wszystkim WYLUZOWAĆ.
Mogą to też być znajomi - ale jednak dobrze z jedną koleżanką też się spotkać, chyba że takowej nie masz, albo nie będzie pasować.
Nawet najlepiej tego samego dnia tuż przed spotkaniem z tą panną w/w.
Nie pytaj po co to - sam się przekonasz ;]
pozdro!
Ok dzieki za rady, dzisiaj dopiero przeczytalem, ale i sam to przemyslalem i rzeczywiscie moje plany były głupie
Na pewno przestalem o niej tak myśleć i do spotkania nie zamierzam nic sobie planowac. dzien bede spedzal razem ze znajomymi no i postaram sie spotkac z ktorąś z moich najlepszych kumpeli 1na1 moze rzeczywiscie to dobry sposob na rozluznienie thx. Rise xD Na jej propozycje spotkania na pewno sie zgodze, nic konkretnego nie planuje prawdopodobnie skonczy sie na zwyklym spacerze no chyba ze pogoda nie bedzie sprzyjac to skonczy sie na wypadzie na jakas pizze czy na ciastko. Kino odpada z wiadomych wzgledow. Co do kwesti dotyku to tak zle nie powinno byc ostatnio jak ja odprowadzalem dalem jej moja bluze bo bylo zimno i objolem reka tak, że mialem ja przy sobie
nie przeszkadzalo jej to jakoś bo szlismy tak cała droge.
Dobra spotkalem sie bylo chyba git najlepsza rada to podejsc totalnie na luzie bez zadnego przygotowania. W dniu spotkania kompletnie o nim nie myslalem, nic nie planowałem , obejrzalem sobie 2 filmy psojrzalem na zegarek 15 pora sie szykowac i jechac
Spotkaliśmy sie ( na przywitanie "reka" )jednak nie bylo sensu nigdzie dalej iść do jakiejs kawiarni czy cos bo nie miala tyle czasu poza tym chyba nawet tego by nie chciala. Przeszlismy sie, sama zaproponowala kierunek, usiedlismy na lawce i pogadalismy ( glownie to ona prawila ja uwaznie sluchalem i dopytywalem ) no a pozniej poszla do kosciola a ze mialem troche czasu do pociagu to sama zaproponowala ze moge pojsc z nia, powiedziala to tak jak by byla pewna ze sie nie zgodze i bede wolal isc do kumpla na ten czas ale sie zgodzilem no i troche widac bylo sie zaskoczyla. Nie zaluje tego bo pozniej ja odprowadzilem pod dom, wczesniej jednak musialem wybic jej z glowy pomysl odprowadzenia mnie na stacje
Chwile pogadalismy pod jej domem no i ku mojemu zdziwieniu to ona zainicjowala przytulenie na pozegnanie, ja szybko wykorzystalem moment i przy okazji dalem jej cmoka w policzek, widac bylo ze sie troche speszyla bo ja sie przytulilem jak rzep do psiego ogona ona juz chciala konczyc a ja caly czas no wiecie o co chodzi xD No i tak sie rozstalismy
Dzieki wszystkim za rady nawazniejsze to luz i nie myslenie o tym gdzie pojsc na randke o czym gadac itp.
Dobra mógłby mi ktoś teraz poradzić co robić dalej? Nie wiem czy zrobić jakiś dzień/dni przerwy po spotkaniu i nic sie nie odzywac na zadnych komunikatorach itp. czy może zwyczajnie pare razy zagadaywac do niej( zwyczajnie pogadac bez zadnej propozycji spotkania z mej strony ), a po paru dniach zaproponowac kolejne spotkanie w weekend? Co do sms to narazie odpadaja bo nie ma nic na koncie, tak wgl. to nie jestem na etapie sms-owania z nia oprocz paru sms na dobranoc z mej strony. Nie wiem czy to zle czy dobrze. Wydaje mi sie ze sms to narazie glupi pomysl oprocz jakiś tam okazjonalnych. Jak uzywać telefonu to głownie do dzwonienia, przynajmniej wychodze z takiego zalozenia.
Chłopie.. Nie masz w ogóle pojecia o podrywaniu.. Robisz wszystko "pod nia" , "dla niej". Patrzysz tylko na to, co jej pasuje. To ona wybiera kierunek gdzie idziecie, to ona decyduje ile trwa spotkanie i tak dalej.... A gdzie tu męskie zdecydowanie?
I mogłeś pozwolić jej iść z Toba na stancje. To nie był głupi pomysł.
Ty masz w jej głowie wyobrażenie, ze ona taka święta, poukładana i grzeczna. Nie zdziw sie jak okaże sie ze lubi sie bzykac i to ostro... I wcale nie z Toba...
Daj dziewczynie trochę emocji, szaleństwa. A to co Ty robisz przypomina mi podryw 50 lat do tylu.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
no i troche tez zawalilem sprawe a wlasciwie od razu bo nie bylem w 100% soba, normalnie mam ogromne poczucie humoru itp. no ale coż to wlasciwie byla moja 1 "rankda".
Kurwa dlaczego zawaliłeś? Ile razy byłeś juz na takich randkach? Skoro doprowadziłes do spotkania, ona potem zgadza się na wesele to nie widzę tu powodów do pesymistycznego podejścia. Bardzo dobrze Ci poszło. To tak jak nieraz w klubach "jednostrzałowcy", pierwszy raz wyciagnie laskę z klubu, po chwili ona wraca do koleżanek o on "ale zawaliłem". Ale kurwa jak? Zajebiście Ci poszło, pierwszy raz wyciągnąłeś laskę z klubu. Trzeba wyciągac pozytywne wnioski.
Jak uzywać telefonu to głownie do dzwonienia, przynajmniej wychodze z takiego zalozenia.
Tak jest!
Dobra mógłby mi ktoś teraz poradzić co robić dalej?
Zastanów się co Ty chcesz zrobić? Chcesz ją zaprosić na randkę to zaproś, ale najlepiej nie w weekend, zadzwoc w środku tygodnia po południu i zaproś na jakąs kawę czy coś, na za godzinę na przykład. I wtedy lecisz na całośc na spotkaniu, bo z tego co piszesz, to jeszcze żadnej eskalacji nie było nawet. Rób to na co masz ochotę, a nie że "na co ona miała by ochotę". Powodzenia!
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Dobra znowu sie z nia spotykam. Niestety powiedzialem jej ze tego dnia wybieram sie z cala swoja paczka ( wszyscy ja znaja, sa to znajomi z jej szkoly ) na koncert i jakas pizze czy cos i czy nie mialaby ochoty pojsc z nami. Wiem glupio to rozegralem ale paczka jest do ugadania bo wszyscy trzymaja za mnie kciuki xD Wiec raczej wyjdzie na to ze dopiero po jakimś czasie do nich dolaczymy w sumie wydaje mi sie to dobre przy "swoich" bede calkowicie wyluzowany, a ona zauwazy we mnie "dusze towarzystwa".
. Nie wiem czy nie lepiej może po prostu spytac sie jej czy to jej nie przeszkadza lub moze wstrzymac sie z tym? Na przywitanie oczywiscie cmok w policzek po tym jak ostatnio na pozegnanie sama do mnie wystartowala z przytuleniem, a ja dalem od siebie buzi w policzek
Wczesniej witaliśmy sie przez podanie reki, ale w takim razie chyba sama doszla do wniosku ze to glupie i licze na cos wiecej. Nie komentowala tego mojego cmoka takze chyba wszystko jest ok. Wie ze ją kocham bo jej to juz mowilem takze jakby miala to zakonczyc to chyba juz by to zrobila. Wiec teraz innej opcji nie widze.
Mam teoretycznie jeden cel ale nie wiem czy to nie za szybko jak na 3 spotkanie i nie chce zeby to przekreslilo wszystkiego...a mianowicie zlapanie jej za reke, lub po prostu objecie tak zeby szla przy mnie
Jeszce jedno pytanie czy kwiatek na 3 spotkaniu to dobry pomysl?
o kwiatkach to ja bym myślał dopiero po kilku miesiącach spotykania się, co by lekko rozbudzić monotonie od czasu do czasu.
"Wie ze ją kocham bo jej to juz mowilem"
mam nadzieję że wiesz jaki to strzał w kolano?
troche przesadzilem z tym ze powiedzialem jej ze ja kocham. jeszce tak wielkich slow jej nie mowilem xD Byłem lekko wstawiony i powiedzialem ze mi sie podoba gdy pierwszy raz ja zobaczylem, ze mi zalezy itp. w sumie to na jedno moglo wyjsc dokladnie nie pamietam co mowilem
Na razie traktuj to jak ST(z przymrużeniem oka)i odbijaj nie przejmuj się tym...ale jeśli nic się długo nie zmieni to odpuść...
Polecam ci blog:,,Podrywanie Koleżanki" oraz stronę Artelis Uncle Uwo Jak podrywać przyjaciółkę poczytaj posłuchaj i spróbuj...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Dobra chyba jednak wpadlem w rame przyjaciela i z niej raczej nie wyjde, zobacze co bedzie po weselu bo to bedzie ostatnia szansa. Cmok+przytulenie na przywitanie/pozegnanie jest, nie jakis tam wymuszony zarowno jej jak i moja inicjatywa.
Na miescie bralem ja za biodro lub za ramie nie komentowala tego, dopiero za ktoryms tam razem gdy bylem po jej prawej stronie gdzie miala torebke postanowilem przejsc na jej lewa mowiac ze tak bedzie wygodniej nam razem isc. Ona cos tam odburknela; "już ci pisalam coś na ten temat", chodzilo jej o slowa "narazie laczy nas tylko przyjaźń"...
Odpowiedzialem jej tylko cos w stylu "oj tam zartem" i szybko zaczelismy gadac zupelnie o czyms innym i trzymalem ja dalej.
Miałem pare momentow, w ktorych moglem zlapac ja za reke ale tego nie zrobilem i w sumie chyba dobrze bo by jej sie to na pewno nie spodobalo bo to juz w 100% rownowazy sie z tym ze "jestesmy para".
Powiedzialem jej moze ze 3 komplementy i pare negow, na ktore reagowala lekka zloscia "probowala mnie bić :P". Najwiekszy problem to problem z rozmowa, choc przez pierwsze 2h teoretycznie tematow nie brakuje tak pozniej pozostaje pustka tak ja by sie juz wszystko powiedzialo, wszystko wiedzialo o tej 2 osobie itp. no ale jakos gadka sie ciagnela choc glownie to ona gadala ja w miare mozliwosci sie doptywalem i zaczynalem jakis nowy temat pozniej cisza i zwnou cos tam. Wydaje mi sie ze to jest glowna przyczyna, ktorej tak szybko nie poprawie.
a jaki % czasu poświęcałeś jej, a jaki innym koleżankom? Dałeś jej odczuć, że jest Twoją wybranką i tylko na niej skupiałeś uwagę?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Znajdź se inną dziewczyna, ta już raczej dla ciebie spalona. A nawet jak ma coś z tego być to nie teraz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki