Witam!
Panowie to mój pierwszy post na tym forum. Kiedyś coś tam działałem na innym tego typu ale mniejsza o to. Nie znalazłem tematu idealnie pasującego do mojej sytuacji. W telegraficznym skrócie historia. Poznałem dziewczynę 4 lata temu podrywałem ją nieskutecznie przez kilka miesięcy wbiłem się w ramy przyjaciela. Po czasie ona znalazła chłopaka ale kontakt utrzymywaliśmy choć raczej sporadyczny jakiś sms ale raczej rzadko ewentualnie wspólne spotkanie raz na 1-2 miesiące ale typowo koleżeńskie piwko itd. czasami nawet wspólnie z jej chłopakiem. Teraz czas bliższy przed wakacjami zaczęliśmy się spotykać trochę częściej. Stwierdziła ze wyprowadza się od października na studia (300 km) i jak jej znajomość z chłopkiem ma przetrwać to przetrwa a jak nie to nie (2,5 letni związek). Jakoś im się nie układało ja parę razy wpadłem pojechaliśmy pod domki ona popiła a ja niestety nie ale i tak się położyliśmy razem do łóżka (bez żadnych akcji mam zasady że nie ruszam dziewczyn jak ledwo dychają a ja nie jestem w tym samym stanie:P). Krótko po ty rozstała się z chłopakiem i znowu domki (ale już paluszki pracowały tylko ona nie chciała więcej). Troszkę bajery jakaś kąpiel nocna w miedzy czasie, piwka kilka spotkań, buzi, za rączkę. Nie cisnąłem jej z dzwonieniem pisaniem spotkaniami. Jak nie pisała 3 -4 dni to zęby zagryzione i sam się nie wychylałem ewentualnie telefon po tygodni czy się spotkamy (nigdy nie odmówiła). W ciągu ostatnich 2 tyg coś przestało się rozwijać. Co najlepsze w sb pojechała na imprezę z jakimś "kolegą" u którego miała zostać na noc (ponoć spać w innym pokoju. jej w to może wierze ale jemu nie
) Na jego nieszczęście ja też przyjechałem tam początkowo parę zagrywek że nie chciała pogadać. Troszkę się wk....em ale poszedłem na środek sali i bawiłem się w najlepsze tańczyłem z innymi dziewczynami itd. Pod koniec baletów przyszła zaczęła mnie przepraszać że nie pogadaliśmy że ona chce ze mną wracać do domu bo on jest dziwny itd.(25km). Wiecie jak jest szklane oczki dziewczyny i uległem (oczywiście nie od razu) Zaprosiłem ją po imprezie do domu i do łóżeczka (tylko ja znowu kierowca a ona mocno podpita). Rano super klimat buźki przytulanki itd. Wieczorem mnie wzięło zadzwoniłem do niej ale nie odbierała to napisałem (wiem że błąd po powinienem to załatwić face to face) że skoro tak dobrze się znamy,bawimy,spędzamy wolny czas a nawet sypiamy w jednym łóżku to powinniśmy spróbować być razem chociaż przez ten miesiąc który jest jeszcze na miejscu. I co? jak zwykle w takich momentach brak odpowiedzi. Dziś nie wstrzymałem gdzieś po 24h napisałem drugiego smsa czy przemyślała moją propozycję.(wiem powinienem czekać ale nie dałem rady) I co? to samo.... Dopiero około 1.00 odp "że jest to za szybko... wie że znamy się dobrze ale nie chce się pchać z jednego związku w drugi, bo nie o to chodzi..."
Teraz moje pytanie jeśli odp to co? i czy w ogóle z tej mąki może dać jeszcze chleb? bo czas goni pozostał dobry miesiąc
Nic z tego nie będzie, choćbyś stawał na uszach i jajami klaskał
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Wątpię, ponadto wina nie leży po jej stronie, nie jest to też spowodowane żadną jej niechęcią z wchodzenia z jeden związek w kolejny ( ot takie babskie pieprzenie, gdyby spotkała mężczyznę którego pragnie, nie zasłaniała by się żadną niechęcią na związki w najbliższym czasie )
Wina przyjacielu, jest przede wszystkim Twoja. Zamiast działać, eskalować seksualny dotyk, starać się ją jak najczęściej całować i doprowadzić do seksu, Ty żądasz od niej jakiegoś oficjalnego, logicznego przyzwolenia na to, żebyście mogli być razem. Chciałbyś, żeby najlepiej ona Ci OFICJALNIE odpisała, że możecie spróbować być razem, abyś Ty miał większą odwagę się za nią zabierać... Tak ja to widzę
PS. Mam też odczucie, że kwestia Twoich zasad co do tego, gdy ona była pijana, też jest tylko Twoją wymówką przed faktem, że zwyczajnie zabrakło Ci odwagi eskalować, chociaż nie widziałem oczywiście sytuacji, ale takie mam odczucie po przeczytaniu Twojego tematu
Po huj ją za rękę łapiesz i gadasz o związku?
BAYT powiem szczerze ze tak zawsze myślałem ale warto spytać o zdanie
peper już kiedyś właśnie gdzieś czytałem że jak dziewczyna znajdzie właściwego to nie ma wymówek. Powiem Ci o tym piciu że po prostu kiedyś się naciąłem bo przespałem się z dziewczyna w słabym stanie i słyszałem wyrzygiwanie że specjalnie ją upiłem i wykorzystałem itd. Dlatego generalnie staram się mieć podobny stan do laski z którą się znajdę w łóżku.
radeq a co mam ją w siatkę złapać i do domu zanieść? zwyczajna zazdrość mnie zaczęła łapać to się spiąłem
Dzięki za rady sytuacja wygląda tak jak się spodziewałem ale zawsze warto się dopytać
"Troszkę bajery jakaś kąpiel nocna w miedzy czasie, piwka kilka spotkań, buzi, za rączkę." Rozpisz o co tutaj chodzi z tą ręką bo już nie wiem o co chodzi. Rozumiem to tak, że ja złapałeś za rękę, jak para jakaś.
no to przespacerowaliśmy się parę razy trzymając za rękę zawsze myślałem ze to jakiś miły gest, nie wiedziałem ze to niedozwolone. a jeżeli chodzi o pobyt w domku to ręka służyła do innych czynności
Czy niedozwolone to nie wiem. Jak dla mnie łapanie za rękę na takim etapie znajomości to tak samo jakbyś się jej zapytał czy chce z Tobą chodzić.
Jak facet łapie za rękę, albo idzie z kobietą za rękę to znaczy że chce wejść w związek? Dobrze rozumiem?? wtf
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
A kto jeszcze chodzi za rękę?
Tak...a jak myślisz po co to robi?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
no nawet tak o tym nie pomyślałem. tylko wiesz z tymi etapami znajomości to tak ciężko określić bo jednak 4 lata się znamy. ale rozumiem o co chodzi na etapie "odnowionej" znajomości. kurde wiedziałem zawsze jak wiesz że to jest gra to idzie łatwiej gorzej jak już zaczynasz sobie brać coś do głowy wtedy zaczynają się problemy. a jakiś pomysł na rozwiązanie całej sytuacji? musiałbym jej chociaż kiedyś odpisać
W ogóle bym nie odpisywał. Zachowywałbym się jakby nic nie było, nie wracał do tego i normalnie się zachowywał i spotykał. Dąż do seksu, bo jak wnioskuje to nic jeszcze nie było.
mhm... plan dobry, mam miesiąc na jego wykonanie. gorzej jak teraz nie będzie chciał ale co tam jak nie spróbuje to się nie dowiem.
Nie czepiajmy już się szczegółów z tą ręką, to nie ma wiele do rzeczy akurat. Za rękę łapie dziewczynę, jak chce ją wyizolować od koleżanek, jak chce ją wziąć na parkiet / z parkietu, a czasem nawet na pierwszym spotkaniu, gdy ją gdzieś prowadze... To żadne wielkie halo, na dobrą sprawę nawet seks czy pocałunek nie musi oznaczać bycia razem, a co dopiero chodzenie za rękę.
Skończmy więc ze stereotypami rodem ze szkolnych korytarzy, gdzie uważa się chodzenie za rękę, za oznakę czegoś ( choć ja nawet w szkole chodziłem czasem z koleżankami za rękę... ) Ostatnio widziałem nawet filmik Stilla, na którym trzyma cały czas dziewczynę za rękę po przedstawieniu jej się, przez kilka minut, mimo, że praktycznie wcale się nie znają - więc znaczy to, że można
Chodziło mi o trzymanie się za rękę i chodzenia tak przez miasto, do sklepu, czyli tak jak standardowa para. W skrócie zachowywanie się jak para, dlatego też chciałem żeby autor rozwinął wątek. Nie wiem jak to bardziej wam zobrazować, bo na razie chyba chcecie na siłę się doczepić do czegoś
Nie wyobrażam sobie chodzenia z targetem za rękę po mieście, sygnalizując wszystkim, że jesteśmy parą.
Także peper to co mówisz całkowicie mija się z tym o czym ja mówię.
Słuchaj jak dla mnie wywołała w Tobie emocje jakie chciała złamała cie jak chciała i wystawiłeś się jak trzeba teraz ona ma ster w łapie a ty latasz jak wskaże...tego już nie zmienisz...to co z tym zrobisz to Twoja decyzja...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Sangatsu czyli kolego jakie widzisz opcje działania?
Dwie opcje Nowy...
1.(bardziej kosząca)Jesteś raczej spalony wiec raczej odpuść i ew jak cie zobaczy i będzie zazdrosna to wtedy coś spróbuj jak nie to trudno...
2.,,Walczysz" dalej...pokazujesz jej obojętność i ja przyciągasz do siebie tajemniczością,i innymi bajerami które masz tu wypisane oraz przy zazdrości...nic nie mówisz tylko działasz rozpalasz ja żeby ona tez się zakochała wyznała Ci to i poszła do łózka a potem zaproponowała związek...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Jak narzazie do soboty żadnej aktywności w jej stronę nie mam zamiaru wykazywać. no chyba ze sama się wychyli to inna sprawa. w sobotę wiem że będzie na koncercie mam już raczej nagraną koleżankę z którą tam pójdę i zobaczymy jak zareaguje na widok innej
Chyba każdy widzi darowanie sobie tego, jako najlepszą i jedyną opcję działania. Wiem, że 4 lata znajomości to sporo, jednak nie ma co męczyć się i próbować doprowadzić na siłę do jakiegoś pseudo-związku.
A propos, przypomniałeś mi jeden fajny blog, przejrzyj sobie
http://www.podrywaj.org/naprawd%...
Przeczytałem aż mnie trochę porysowały te historie
Powiem Ci że kiedyś też tak może miałem i nawet mi to nie przeszkadzało bo nawet chciałem się z nią przyjaźnić. Sam czasami dzwoniłem do niej z pytaniami jak poderwać inna dziewczynę, trochę się pożalić itd. bez jakiś miłosnych podtekstów. Ale im więcej działo się w te wakacje tym ona rzadziej a nawet praktycznie wcale się nie zwierzała z takich dziwnych historyjek (jak mi źle, pociesz mnie) dlatego mnie to zaintrygowało. Ja zerwała z chłopakiem w te wakacje to była krótka piłka "a wiesz już że zerwałam z chłopakiem? (w dobie facebooka trudno tego nie zauważyć) tak widziałem ogólnie nic do gościa nie mam ale nie przyjechałem do Ciebie żeby się dołować itd. ok ja też nie chce" i koniec kwestii. Mam kolegę który też tak w miedzy czasie do niej startował i pytam się go czy ma jakiś kontakt bo do mnie od 2-3 dni się nie odzywa. a on ze ona ciągle do niego pisze i się żali na temat życia tego ze zerwała z chłopakiem jak jej źle itp. Myślę sobie kolego już poległeś też tak miałem
znajomy do mnie przed chwilą pisał że z nią rozmawiał (taki podwójny agent
). wyżaliła się mu że jej bardzo na mnie zależy ale ona nie może tak szybko przechodzić z jednego związku w drugi, że coś do mnie czuje ale boi się związać i potrzebuje czasu żeby sobie wszytko poukładać. takie tam nowości jeśli kogoś interesują 
Weź daj sobie spokój z tym marynarzem. Jeśli ona zalewa się na każdej imprezie przed wypłynięciem w rejs (co już powinno Ci zapalić czerwoną lampkę), to jest to dla mnie klasyczny przykład baby-marynarza. Chce się trochę zabawić przed wypłynięciem, ale nie bardzo wie którą dziwkę portową sobie do tego wybrać, bo w sumie zdaje sobie sprawę z tego, że tam gdzie popłynie spotka ich więcej i może nawet lepszej jakości(w tym przypadku załóżmy, że chce sobie teraz pozwolić na stosunkowo bezpieczny rodzaj wakacyjnej znajomości, czyli jakieś takie buzi-buzi, macu macu). Teraz właśnie robisz z siebie przed nią taką atrakcyjną, ale tanią portownicę. Niby kogoś sobie zawsze skołujesz i na życie będziesz miał, z drugiej strony trochę ją tam interesujesz, ale ona wie, że jak zaświeci Ci możliwością potencjalnego zarobku to przylecisz, oddając się jej za marne srebrniki. Ergo - nie stanowisz dla niej żadnego wyzwania. Ona może nawet wykorzystywać do swojej zabawy Twojego kumpla, bo kobiety nawet te puste i głupie, manipulację mają zakodowaną w DNA od 10 tygodnia życia, czyli od momentu pojawienia się u nich jajników. Nie masz więc co się opierać na tym co ona komuś tam powiedziała. Ja wiem jedno, że choćby się waliło i paliło to jak lasce zależy to się spotka tak czy inaczej i wcale nie będzie jej przeszkadzało to czy jest w związku, czy dopiero co jakiś zakończyła. Pierwotnych instynków nie zagłuszy. Moja rada: wypraw tego marynarza w rejs wręczając jej na drogę termos z herbatą z rumem i Auf Wiedersehen meine Liebe. Zwróć sobie godność.
PS. Ona nie była i nie jest Twoją przyjaciółką, jeśli nadal tak uważasz musisz chłopie zweryfikować swoje pojęcie o przyjaźni.
Zaobserwowano niejednokrotnie, że samice szympansów prowokują seksualnie samca tylko po to, by mu ukraść mięso.
gdzieś po 24h napisałem drugiego smsa czy przemyślała moją propozycję.(wiem powinienem czekać ale nie dałem rady)
Jak już teraz Ci cieżko to później, będzie tylko gorzej
"Strach" to tylko rzeczownik