Witam, jutro kolezanka chce sie ze mna spotkac bo powiedziala ze "musimy pogadac".
Obawiam się ze chce wyznac mi milosc. Ja nic do niej nie czuje i nie wiem co mam jej powiedziec zeby jej nie urazic bo nie chce z nia byc.
Co wedlug was powinienem jej powiedziec gdy wyzna mi milosc?
Powiedz, że jej nie kochasz. Tu trzeba mówić wprost by uniknąć nieporozumień i jeszcze bardziej kogoś nie zranić. Otrząśnie się i da sobie radę.
Można komuś dać do zrozumienia, że docenia się to, że ktoś się zdobył na takie wyznanie, ale jej nie kochasz i nic z tego nie będzie.
Co tu więcej można gadać, w takiej chwili na pewno nie będą trafiać jakieś tłumaczenia itp. Tym bardziej, że to pewnie jakaś młodziutka dziewczyna. Z czasem jej przejdzie. Więc lepiej krótko a szczerze.
btw. czytając Twoje wpisy na forum odnoszę wrażenie jakbyś był bohaterem telenoweli meksykańskiej. Tu Ty kogoś odrzucasz i nie wiesz czy dobrze zrobiłeś, to ktoś kocha Ciebie ale Ty tego nie chcesz
Wszystko w porządku
To co czujesz.
O jeny!A oglądałeś romansidła?To zrób jak na filmie...Jeśli nic nie czujesz to powiedz dokładnie to samo co mówią kobiety facetom w takich chwilach...możesz jej powiedzieć ze powinniście zostać przyjaciółmi bo się dobrze dogadujecie i ze jest dla ciebie jak siostra...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
To co pewnie kobieta powiedziałaby w takiej sytuacji:
"zostańmy przyjaciółmi"
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
"Nie koncentruj się na obawach Obi-Wan. Skup się na tym co jest tu i teraz... W tej chwili".
Nie stoję przed przepaścią. Stoję przed kanionem. Nie przeskoczę go. Przelecę samolotem.
okej, powiem jej prosto z mostu ze nic do niej nie czuje i ze mozemy zostac przyjaciolmi. dzieki