O czym to świadczy, że:
-dziewczyna pełnoletnia musi się pytać starych czy może wyjść z domu w ciągu dnia
-jeśli już pozwalają jej wyjść to wtedy jak zrobi porządki w hacie
-musi wracać do domu przed 21
-nie ma nic do gadania w domu
-dostaje klucze od własnego domu po osiągnięciu pełnoletności
-nie może chodzić do chłopaka do domu, bo nie, bo nie wypada
-ojciec liczy na flaszkę od chłopaka córki(jakąś powitalną, hahaha)
-nie może chodzić ze stałym chłopakiem na dyskoteki, wieczorne spacery
-za spóźnienie po 21:00 - mamusia dzwoni i opierdol
Rodzice nie ufają własnemu dziecku czy co? Ja miałem wkurw że dostałem klucze od domu w 3 podstawówki a kolega miał od 1-wszej
ale to to jest kosmos...
Liczę na wasze sugestie i komenty bo nigdy się z takim gównem nie spotkałem 

pewnie cala rodzina generalow
Zbieram "+"
Nie ufają jej po prostu...i odważę się powiedzieć ze ja mocno kontrolują,czy tez sprawdzają...
Dostaje ostre ,,wychowywanie" i ,,opiekę"...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Dziewczyna ma przysłowiowe "klapki na oczy". Co tatuś i mamusia powie to córeczka musi zrobić. Od samego dzieciństwa była pewnie już przyzwyczajana do pytania się
o zgodę o cokolwiek.
Powiedz, jaka to rodzina? Coś więcej o ich stylu bycia. Kto kieruje rodziną? Ojciec czy matka? Czy dziewczyna jest jedynaczką? Parę takich konkretów poproszę.
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
"Nie koncentruj się na obawach Obi-Wan. Skup się na tym co jest tu i teraz... W tej chwili".
Nie stoję przed przepaścią. Stoję przed kanionem. Nie przeskoczę go. Przelecę samolotem.
Kto kieruje? Nie wiem. Wydaje mi się że ojciec, ale matka więcej zarabia. Rodzina bardzo katolicka, 2jka rodzeństwa młodszego, wszyscy do jakiś katolickich szkółek. Styl bycia? Dziwny. Nawet nie potrafię określić. Traktują ludzi jak intruzów, wrogów poniekąd.
Jedno jest pewne, matka powie, córka zrobi, chociaż by nie chciała.
Samochodu jej nie dadzą nawet poprowadzić na wyłączność
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
Znam podobną dziewczynę, u niej jest na szczęście lepiej niż w Twoim przypadku no ale jest podobnie. U niej jest to spowodowane ciężką przeszłością rodziny tzn. ojciec kiedyś pił matka za granicą zarabiała i być może teraz chcą być tacy poważni i tak mocno dbać o swoje córki? Nie mam pojęcia.
I później jej odwali jak poczuje że w koncu coś moze zdzialac
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
zobacz:
- "ojciec liczy na flaszkę od chłopaka córki(jakąś powitalną, hahaha)"
co cie śmieszy? - ojciec po prostu chce zobaczyć z kim się córka zadaje...
to jest punkt kulminacyjny ! jeśli tylko napijesz się z jej ojcem, pokazując przy tym, że masz coś do powiedzenia to wszystkie inne "myślniki" idą w niepamięć
p.s wymieniona wyżej zasada nie jest kurwa przedwojenna!!!
Dla mnie to ST ze strony starego. Który oprócz dzień dobry i do widzenia nie ma nic innego do powiedzenia w twarz w sumie.
Tylko chodzą mu po główce pomysły że chce jebać jego córeczkę. Wygadała się
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
aaa czyli powie "dzień dobry" weźmie flaszke i "do widzenia" to rzeczywiście sytuacja jest chujowa
napij się z nim, ale tak mocniej i wyciągnij jak on przeleciał pierwszy raz swoją żonę. upewnij się żeby widział w tym metaforę do was. możesz polecieć z patternem o tym ilu jest skurwieli, co chcą ją tylko przelecieć i jakie ma szczęście, że trafiła na tak ogarnietego chłopaka jak ty, który nie dość że dba o wszystkie jej potrzeby, a nie tylko seks, to jeszcze walnie flache z ojcem
Pewność siebie da Ci sukces. Pewność siebie i pokora da Ci nie tylko sukces, ale nieustający rozwój.
gdy przeczytalem temat to pomyślałem że rozpoczęto dyskusję o przedwojennych dżentelmenach, ale jednak nie. Powiem Ci że sytuacja dosyć ostra. Spotkałem się z pewną dozą zaborczości w życiu ale nie aż taką. To że laska ulega rodzicom to nie świadczy o niej w żaden sposób. Ważne jest to jaki ma stosunek do tego. Bo jeśli ma zaborczych starych to może nie mieć możliwości przeciwstawienia się dopóki będzie od nich zależna. Napewno będziesz miał pod górkę. Ale pamiętaj że wszystko zależy od Ciebie. Szybkie zaliczenie może być trudne. Ja jestem z laska która ma w huj zaborczych rodziców (nie jak Ci opisywani ) i było ciężko. Dopóki nie poznałem tej strony to nie radziłem sobie z niektórymi akcjami ale teraz jest git. Wyobraź sobie że jestem z jej starszymi na wakacjach. Hujowo, nie? Otóż nie. Wszystko zależy od podejścia. Kolorowo nie jest. Córka śpi z matka która strzeże jej dziewictwa którego nie ma. Gdy wychodzi do sklepu to wyrabiamy cuda. wszystko zależy od tego czy laska warta zachodu czy nie. I jakie masz podejście. Chcesz wyruchać czy budować relację. Wszystko w Twoich rękach. Ważne jest to co w Twojej głowie. Reszta jest dodatkiem który może Ci co nieco ulatwić plany lub utrudnić. Jedno jest pewne. Starzy są pojebani i w większości takich przypadków laska jak dostanie się na wolność to się nią zachłysta i nie umie z niej korzystać. Ale to jest tylko generalizowanie z mojej strony.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Nie chodzi o uleganie. Tylko o brak wyboru ze strony córki. Ma być i koniec.
"Córka śpi z matka która strzeże jej dziewictwa którego nie ma. " coś w ten deseń
"Starzy są pojebani i w większości takich przypadków laska jak dostanie się na wolność to się nią zachłysta i nie umie z niej korzystać." racja i jeszcze raz racja
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
1."Dziewczyna pełnoletnia musi się pytać starych czy może wyjść z domu w ciągu dnia"
Krótko. Rodzice rządzą. Dziewczyna boi się rodziców.
2."Jeśli już pozwalają jej wyjść, to wtedy jak zrobi porządki w chacie"
Musztra jak w wojsku. Rodzice mają myśl przewodnią: "w życiu nie ma nic za darmo"
3."musi wracać do domu przed 21"
Litości.
4."Nie ma nic do gadania w domu"
Patrz w punkt pierwszy.
5."Dostaje klucze od własnego domu po osiągnięciu pełnoletności"
Nagroda bez sensu przy reszcie zasad panujących w domu.
6."Nie może chodzić do chłopaka do domu, bo nie, bo nie wypada"
Gówno nie wypada. Matka boi się zostać babcią.
7."Ojciec liczy na flaszkę od chłopaka córki(jakąś powitalną, hahaha)"
Ojciec to jakiś marzyciel. Jeszcze się łudzi, że kiedyś przyjdzie do ich domu jakiś facet po ich córkę. Tu nawet wóz bojowy BMP nie pomoże, żeby się dostać do ich domu.
8."Nie może chodzić ze stałym chłopakiem na dyskoteki, wieczorne spacery"
Patrz w punkt szósty.
9."za spóźnienie po 21:00 - mamusia dzwoni i opierdol"
Matka kilka minut po 21 dostaje już nerwicy, że córka robi nie wiadomo co...
Opieprz, żeby córka więcej mamy nie stresowała.
"Rodzice nie ufają własnemu dziecku czy co?"
Oj bardzo nie ufają. Boją się o córkę, że niby może jej się coś złego na zewnątrz stać. "Dbają" o nią tymi wszystkimi nakazami i zakazami. Tak na prawdę dołują ją tylko. Dziewczyna nie ma własnego zdania (a może i ma, ale nie może nic w domu powiedzieć). Psycha jej pewnie siada. Może myśli o samobójstwie. Przez taki długi okres życia (albo raczej przez całe życie) się bym nie zdziwił, że tak jest. Żyć jak w klatce. Przez całe życie.
"Liczę na wasze sugestie i komenty bo nigdy się z takim gównem nie spotkałem"
Gównem? No tak. Przyznaję. Niezłe bagno.
Moja rada. Wieź tę dziewczynę gdziekolwiek. W ciągu dnia oczywiście, bo inaczej się nie da. Niech poczuje ona trochę prawdziwego życia.
Pozdro
Zmiennobarwny
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
"Nie koncentruj się na obawach Obi-Wan. Skup się na tym co jest tu i teraz... W tej chwili".
Nie stoję przed przepaścią. Stoję przed kanionem. Nie przeskoczę go. Przelecę samolotem.
Zajebisty wpis
dziękuła.
Ad.1 Tak, boi sie jak ssyn. Szczegolnie starego. A przed wywiadówką to już w ogóle... w domu 'wpierdol' za '3' i '4'.
Rodzice często odmawiaja wyjścia bez powodu. By pokazać kto panuje, ot taki kaprys...
Ad.6 Tak, jak najbardziej. Ale chyba raczej wstydu i poniżenia się przed ludźmi, w końcu to taka katolicka familia...
Ad.7 Ojciec myśli że jest zajebistą głową rodziny a dla mnie to on jest burkiem i burczymuchą. Słowo dzień dobry ledwo przechodzi przez jego gardło. Robi miny, może chory jakiś? Może po to mu ten dar był potrzebny? Na wyluzowanie.
Ad.8 Kurwa a z koleżankami może łazić. Huj z tego że tam jest 100 obcych facetów, widać lepiej tak postawić sytuacje. Sztuka dla sztuki.
Jak się zjawiam to nie może zamknąć drzwi od pokoju. Maksimum 1 spotkanie na tydzień. Umówione z wyprzedzeniem. Często potajemne spotkania.
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
Raz miałem taki przypał, że oglądam sobie z laską film, leżymy na łóżku, w sensie oparci o ścianę i nogi wyprostowane i lekko objęci, wpada jej ojciec do pokoju i dostajemy opierdol jak siedzimy, że mam się odsunąć od niej i nogi na ziemie
Ogólnie miałem wyjebane na jej starszego, chłodne dzień dobry i pit na górę do jej pokoju. Jak już z nim gadałem to tylko z przymusu i raczej odpowiedzi na pytania. Laska i przyszli szwagrowie namawiali, że mam go "polubić", laska wręcz kazała to robić, ale postanowiłem być uparty i za huja nie "kolegować" się z kimś kto mnie wkurwia i utrudnia życie (mega religijna rodzina). Jak laska postanowiła, że nigdy nie wyprowadzi się od rodziców to zerwałem (w sensie, że dostanie górę domu dla siebie i tam mamy mieszkać).
Laska spoko, ale mega uzależniona od rodziców, czasami płakała przez to jak bardzo ją wkurzają. Ale za nic w świecie nie powie o nich złego słowa ani się nie przeciwstawi ich decyzjom. Ciągłe kłótnie w domu, a na zewnątrz pokaz rodzicielskiej miłości, żeby sąsiedzi źle nie pomyśleli.
Także lepiej porozmawiaj z laską jak widzi swoją przyszłość i miejsce rodziców w niej. Żebyś potem tak jak ja, po 2,5 roku nie musiał zrywać.
Raz na jakimś rodzinnym przyjęciu jej matka powiedziała przy wszystkich, że nie spytałem się ich o zgodę na bycie z ich córką (nie wiem czy do żartów, ale brzmiało poważnie). Wyśmiałem, że to nie te czasy i że o nic się ich nie będę pytał. Matkę zatkało a szwagry polali wódkę w nagrodę
Niby powinno się szanować rodziców, ale mam zasadę, że jak mnie ktoś wkurza i utrudnia życie to dana osoba tak jakby dla mnie nie istnieje.
Rodzice się o nią martwią, okazują to w pojebany sposób. Chcesz ją gdzieś wyciągnąć, mieć więcej swobody? Jej rodzice muszą Tobie zaufać. Wydaje się to niemożliwe jeśli nie ufają własnej córce.
Ja miałem przypadek że dziewczyna była uzależniona od własnej siostry, aby z nią zatańczyć to o mało nie brakowało że potrzebowałem jej pisemnego pozwolenia. Ciągła krytyka ze strony siostry. Odpuściłem sobie bo ani jedna ani druga nie były jakoś specjalnie wyjątkowe.
Jak widzisz tracą tylko Ci co są zniewoleni. Porozmawiaj z nią jak widzi swoją przyszłość. Czy myśli wyprowadzić się na studia. Cokolwiek byle się uniezależnić od rodziców.
Po prostu nadopiekuńczy rodzice, którzy są rygorystyczni, stosują różnego rodzaju kary, zależy im na swojej córce, dlatego ją krzywdzą trzymając pod kloszem i nie pozwalają jej wejść stopniowo w dorosłe życie. Przed wszystkim nie widzą w swojej córce dojrzałej, dorosłej osoby, która jest samodzielna i prawdopodobnie przez nich, naprawdę nie jest. Rodzice kierują się tym jak być POWINNO, a nie tym jak byłoby dobrze. "Facet powinien..." itd. Oby ona nie miała takich samych regułek typu "to facet powinien się pierwszy odezwać". To pewnie ludzie powyżej 45+.
Córka posłuszna rodzicom, raczej bierna, ze słabą własną wolą, brak umiejętności podejmowania decyzji, może sobie kiepsko radzić w normalnym życiu, czuje się niedojrzale, bo tak jej wpojono, brak pewności siebie w sprawach życiowych, być może potrafi wykonywać niektóre domowe obowiązki, nie gotuje zbyt dobrze.
Sytuacja jej i tego jak traktują ją rodzice nie zmieni się tak prędko, ani też pod wpływem czegoś ustalonego typu "Jak skończy 20 lat", rodzice mają to w nawyku ją tak postrzegać i traktować. Jeśli sama się z tego nie wyrwie stawiając im opór, aż ulegną, po wielu awanturach, nie szybko się to zmieni.
Z kobietą możesz zrobić wszystko, pod warunkiem, że sprawisz by obezwładniła ją odpowiednia emocja, która jej pozwoli się na to zdecydować.
Dzięki za odpowiedzi. Dodam jeszcze że panna ogląda jakieś chujowe bajki na fox kids czy innym huju i ryczy o byle co. Delikatnie pocisne i już łzy. A co dopiero mówic o awanturze...
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
Bronco ogląda bajki czy japońskie anime?Bo to cholernie duża różnica jak niebo i ziemia...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Bajki, do anime nie miałbym pretensji...
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"