Witam!
CHciałbym poruszyć temat odnośnie mojej niedszłej partnerki. Poznaliśmy się jakieś 3 miesiące temu, w międzyczasie byłem cały lipiec w pracy za granicą, wszystko wydawało się ok, duże znaki zainteresowania z jej strony, było widać, że tęskni. Po powrocie czyli od początku sierpnia wszystko z dnia na dzień posuwało się do przodu. Kilka spotkań, na każdym liczne KC, kino itd. Aż do tego weekendu, w którym pojechaliśmy ze znajomymi pod namioty nad jezioro. Wszystko ładnie pięknie, zachowywaliśmy się jak para jednak do seksu nie doszło(okres) aż tu nagle wczoraj się spotykamy i mówi mi, że musi coś powiedzieć.. Że były ją męczy chce do niej wrócić, ale ona na pewno tego nie zrobi i że między nami wszystko za szybko się dzieje, potrzebuje czasu. Pytałem czy żałuję, że to w weekend to się tak potoczyło, powiedziała, że nie.
X-nie mogę Ci zagwarantować, co Ci powiem za jakiś czas
Ja-Ok rozumiem, ale musisz wiedzieć, że ja koleżanek mam już wystarczająco dużo i innych nie szukam.
X-czyli nie chcesz się juz ze mną spotykać?
Ja-a Ty jak to widzisz?
X-na pewno nie chciała bym tracic z Tobą kontaktu
Ja-no a ja wiem, że nie szukam koleżanek
powiedziałem, że muszę już iść i pa.
Za 2 minuty dostaje od niej sms:
X-musiałeś już iść czy nie chcesz ze mną rozmawiać?? odezwij się jak coś.. pa ;*
do tej pory nic nie odpisalem od wczoraj wieczoru, i myślę jak to rozegrać.. aha i dodam, że za 2 tygodnie wyjeżdzam do niemiec do pracy na 4 tygodnie. Ja 20 ona 19
Nie dojrzałość emocjonalna z jej strony...
A z Twojej za dużo bezsensownych pytań, pokazałeś, że jesteś niepewny, brak stanowczości - stary... pojebało Cię? będziesz czekał za nią "aż łaskawie się zdecyduje" stary to niemęskie, zachowałeś się jak cipa...
Olej ją !
Sprawa wygląda prosto na początku dałeś jej spory zastrzyk emocji. W ten weekend - jak sam pisałeś do seksu nie doszło z powodu okresu - ok. Lecz nie potrzebnie pytałeś się jej czy tego żałuje. Po tym pytaniu wyszedłeś troszeczkę jako mały chłopiec bo ty ciągle to przeżywałeś że nie doszło do seksu, a ona nic sobie z tego nie robiła.
Jak dla mnie, tak jak ona to stwierdziła, że wszystko za szybko wyszło. Nie szukaj związku z tą kobietą bo jak dla mnie nie jesteś w jej oczach facetem który dał by jej związek lecz ona potraktowała Cię jako "kolegę na parę dni i nocy"
Olej to
Jest tyle pięknych kobiet które same czekają na nas 
Robimy coś spontanicznego i nieprzemyślanego - by mieć wspomnienia których nigdy nie zapomnimy
siema, poznałem niedawno dziewczyne ktora ma 17 lat
ja mam 22 spotkałem sie raz z nia sam na sam, pozniej w groie a teraz chcialem ja zaprosic na randke oto nasza rozmowa proszę o radę żeby mi ktoś powiedział co zrobic aby dziewczyna zmienila poglad:
ja:odezwij się jak będziesz
ona:jestem
ja:ale fart:p
juz mialem isc
ona:haha xd
ja:Ania jutro o 17.30 sie zobaczymy:p
masz czas
ona:nie wiem czy mam czas [:)]
:0
aczkolwiek. xd
ja:oj
aczkolwiek?
ona:to zalezy xd
ja:hehehe
ona: no tak
ja:od czego zalezy?
ona:co mammy robic xd i kto jeszcze sie z nami widzi xd
ja:oj Ania
ja Cie nie zapraszam na randke aczkolwiek:p
nikt z nami nie idzie
w takim razie jutro o 17.30
ok
?
ona:nie, nie
ja:?
ona:poczekaj xd
poprostu chce nmiec sprawe jasna. dlatego wole jak sie spotykamy w wiekszym gronie, rozumiesz?
ja:ale Ty Ania czegos nie rozumiesz
ja nie mam zamairu cie w zaden sposob podrywac
ja we wrzesniu jade
na jakis czas
a w pazdzierniku pewnie jak pojade to wroce na swieta bo chce sie obronjic i zlozyc na mgr
nie wiem co Ty sobie myslisz ale ja Cie traktuje jako kolezanke
a po za tym ja juz sie nie zakochuje w kims po 2 spotkaniach
ona:marek, marek
ok nie masz zamiaru..
ja:?
ona:ale mi po prostu lepiej sie z Toba spotkac i kims jeszcze
ja:dlaczego?
ona:bo tak jest najlepiej ?
ja:ja wiem ze gada nam sie fajnie bo czuje to
ona:?
ja:ze jakos nie tylko slownie ale werbalnie sie rozumiemy
ona:haha, serio? x
nie no Marek, kurcze
ja:Ania nie znasz mnie
ona:ani Ty mni
ja:no wlasnie
chcialbym poznac
ale jak Ci mowie mnie zycie moze wszedzie poniesc
to zalezy od tego jak sie bedzie ukladac
ona:ale nie musisz mi tego mowic
wlasnie poznac.
miales isc na basen?
ja:no pojde ale nie teraz musze jeszcze pare rzeczy zrobic
ona:no wlasnie
co do jutra do dam Ci znac pod wieczor, ok?
ja:no wlasnie
co do jutra do dam Ci znac pod wieczor, ok?
ona:nom
to swoja droga [:)]
ja:wiem co to znaczy ale w zyciu roznie bywa
ona:ja wiem Marek,
ja:pogadamy jutro
teraz musze leciec
ona:zobaczymy, dam Ci jeszcze znac [:)]
ja tez. pa
ja:mam pare rzeczy do zrobienia\
Ania
czekaj
sekunda\
co to zmienie ze sie spotykamy razem lub z innymi?
ona:no com?
ja:i tak sie widzimy
ona:wtedy nie musze myslec ze nie wiem daje komus nadzieje, czy cos w tym stylu. moge nie myslec o tych glupich rzeczach.
rozumiesz?
czuje sie wtedy lepiej [:)]
ja:hahahaha
no to niezle
ale Ania to dziala obustronnie
ona:no wlasnie
ja:a uwierz ze zakochanie sie w kims nie jest o ta
ona:dlateo chyba lepiej spotkac sie w wiekszym gronie?
ja wiem ze nie jest od tak Marek.
ja:no ale?
ona:ale co?
ja:Ania spotykanie sie w 2 czy w 4 i tak nic nie zmienia
to nie jest tak ze bedziesz miala wtedy latwiej
sorki ale mi komp sie strasznie przegrzewa i tnie
ona:dobra. ja musze isc
pogadamy poznije jak cos.
ok?
ja:nie wiem kiedy bede
pa
[:p]
może ktoś doradzic?
siema, poznałem niedawno dziewczyne ktora ma 17 lat
ja mam 22 spotkałem sie raz z nia sam na sam, pozniej w groie a teraz chcialem ja zaprosic na randke oto nasza rozmowa proszę o radę żeby mi ktoś powiedział co zrobic aby dziewczyna zmienila poglad:
ja:odezwij się jak będziesz
ona:jestem
ja:ale fart:p
juz mialem isc
ona:haha xd
ja:Ania jutro o 17.30 sie zobaczymy:p
masz czas
ona:nie wiem czy mam czas [:)]
:0
aczkolwiek. xd
ja:oj
aczkolwiek?
ona:to zalezy xd
ja:hehehe
ona: no tak
ja:od czego zalezy?
ona:co mammy robic xd i kto jeszcze sie z nami widzi xd
ja:oj Ania
ja Cie nie zapraszam na randke aczkolwiek:p
nikt z nami nie idzie
w takim razie jutro o 17.30
ok
?
ona:nie, nie
ja:?
ona:poczekaj xd
poprostu chce nmiec sprawe jasna. dlatego wole jak sie spotykamy w wiekszym gronie, rozumiesz?
ja:ale Ty Ania czegos nie rozumiesz
ja nie mam zamairu cie w zaden sposob podrywac
ja we wrzesniu jade
na jakis czas
a w pazdzierniku pewnie jak pojade to wroce na swieta bo chce sie obronjic i zlozyc na mgr
nie wiem co Ty sobie myslisz ale ja Cie traktuje jako kolezanke
a po za tym ja juz sie nie zakochuje w kims po 2 spotkaniach
ona:marek, marek
ok nie masz zamiaru..
ja:?
ona:ale mi po prostu lepiej sie z Toba spotkac i kims jeszcze
ja:dlaczego?
ona:bo tak jest najlepiej ?
ja:ja wiem ze gada nam sie fajnie bo czuje to
ona:?
ja:ze jakos nie tylko slownie ale werbalnie sie rozumiemy
ona:haha, serio? x
nie no Marek, kurcze
ja:Ania nie znasz mnie
ona:ani Ty mni
ja:no wlasnie
chcialbym poznac
ale jak Ci mowie mnie zycie moze wszedzie poniesc
to zalezy od tego jak sie bedzie ukladac
ona:ale nie musisz mi tego mowic
wlasnie poznac.
miales isc na basen?
ja:no pojde ale nie teraz musze jeszcze pare rzeczy zrobic
ona:no wlasnie
co do jutra do dam Ci znac pod wieczor, ok?
ja:no wlasnie
co do jutra do dam Ci znac pod wieczor, ok?
ona:nom
to swoja droga [:)]
ja:wiem co to znaczy ale w zyciu roznie bywa
ona:ja wiem Marek,
ja:pogadamy jutro
teraz musze leciec
ona:zobaczymy, dam Ci jeszcze znac [:)]
ja tez. pa
ja:mam pare rzeczy do zrobienia\
Ania
czekaj
sekunda\
co to zmienie ze sie spotykamy razem lub z innymi?
ona:no com?
ja:i tak sie widzimy
ona:wtedy nie musze myslec ze nie wiem daje komus nadzieje, czy cos w tym stylu. moge nie myslec o tych glupich rzeczach.
rozumiesz?
czuje sie wtedy lepiej [:)]
ja:hahahaha
no to niezle
ale Ania to dziala obustronnie
ona:no wlasnie
ja:a uwierz ze zakochanie sie w kims nie jest o ta
ona:dlateo chyba lepiej spotkac sie w wiekszym gronie?
ja wiem ze nie jest od tak Marek.
ja:no ale?
ona:ale co?
ja:Ania spotykanie sie w 2 czy w 4 i tak nic nie zmienia
to nie jest tak ze bedziesz miala wtedy latwiej
sorki ale mi komp sie strasznie przegrzewa i tnie
ona:dobra. ja musze isc
pogadamy poznije jak cos.
ok?
ja:nie wiem kiedy bede
pa
[:p]
może ktoś doradzic?
krejzi19 Widać, że laska jest nieco rozchwiana emocjonalnie i nie wie, czego chce. Ma jakieś dziwne wątpliwości i trudno powiedzieć o co jej chodzi, natomiast nie zdziwiłbym się jakoś mocno, gdyby za moment okazało się, że jednak wróci do byłego.
To, że między wami "wszystko za szybko się dzieje" może być również synonimem słowa "spierdalaj", ewentualnie coś jej w tym momencie w kształcie waszej relacji nie odpowiada, albo zrobiłeś coś, co mocno obniżyło Twoją atrakcyjność w jej oczach. Ona jest niezdecydowana, więc Ty, jako facet, powinieneś być zdecydowany, podejmować konkretne działania. Na jej wątpliwości mógłby pomóc brak wątpliwości z Twojej strony, ale też nie możesz być nachalny. Sam ustawiłeś się w tym momencie w nieciekawym położeniu, bo będziesz czekał na to, aż łaskawie podejmie decyzję o tym, czy być z Tobą, czy nie, a Twoje zdanie w tym wszystkim już się nie liczy. Bez względu na jej decyzję, ona teraz jest w uprzywilejowanej pozycji. Co możesz zrobić? Nie włazić w dupę po łokcie i bez wazeliny, tylko lekko się w tej chwili wycofać. Usuń się trochę w cień i nie szukaj kontaktu, nie narzucaj się. Może to coś da i ona zacznie zabiegać o Twoją uwagę, bo okaże się, że jednak nie ma Ciebie w garści, co wyzwoli dodatkową motywację do działania. Staraj się też trzymać emocje na wodzy.
mar3eczek18 po chuj się podpinasz pod czyjś temat? Zresztą pewnie nawet podstaw nie ogarnąłeś sądząc po Twojej "rozmowie". Poza tym laska ma Cię totalnie gdzieś i bardziej bym stawiał, że jest odwrotnie i to Ty masz 17 lat, a ona 22, bo przynajmniej panna Ci w miarę przystępnie daje do zrozumienia, żebyś dał sobie spokój, a to Ty robisz z siebie dalej debila wkręcając jej, że nic od niej nie chcesz, a widać, jak na dłoni, że jest inaczej. Dziewczyna nie zmieni poglądu, bo z jakichś przyczyn musisz średnio jej odpowiadać. Weź się za siebie.
P.S. "słownie" i "werbalnie" to to samo.
"Don't trust the smile, trust the actions"
LeTombeur - nigdy nie byłem wobec niej nachalny i wydaje mi się, że to właśnie ją do mnie ciągło, (lewa strona na prawdę działa
) że nie wprowadzałem jej żadnej kontroli po prostu się spotykaliśmy i każdy żył swoim życiem jednak zawsze była ciekawa co robiłem w międzyczasie. Wiem, że jej się podobam i po wczorajszej rozmowie zachowuje się całkowicie normalnie jak gdyby nigdy nic. Wiem, że się odezwie sama od siebie, no ale sam nie wiem co o tym myśleć, nigdy bym nie przypuszczał, że mi o takim czymś powie. Na pewno jest atrakcyjną kobietą i nie chciałbym tego tak po prostu zmarnować, mamy wspólnych znajomych co też pewnie ma jakieś tam znaczenie. Dałem jej do zrozumienia, że koleżanek nie szukam a mimo wszystko piszę..