Dzisiaj dziewczyna zaproponowała mi spotkanie (jebanym smsem), odmówiłem bo najzwyczajniej w świecie nie miałem na nie ochoty. Wiadomość zwrotna? "...ty jesteś mądry jak chcesz żebym ja się z Tobą spotkała a jak ja do Ciebie pisze to zawsze masz wymówkę" hahah. Odpisałem (nie cierpię pisać smsów...) że dzisiaj po prostu nie mogę i możemy się spotkać jutro. I żadnej zwrotnej 
Co w takich lub podobnych sytuacjach robicie?
jeżeli nie mogę się spotkać w danym dniu to najzwyczajniej w świecie przekładam to spotkanie, żadnych filozofii nie próbuję dorobić
Nie odpisujemy tylko dzwonimy? Albo olewamy takie st, skoro brak odpowiedzi, to nie ma żadnego spotkania, naprawdę trzeba się pytać o takie pierdoły.
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
Właściwie to zawsze dzwonię tylko już nie miałem ochoty na rozmowę z nią. Zapytałem bo miałem jakieś wątpliwości, dzięki
No nic, bardzo dobrze napisales. Miotą nią jak szatan, że nie jesteś posłuszny. Na pewniaka cisneła smsem.
Ja zawsze notuje sobię w głowie minusa dla takiej delikwentki. Nienawidzę tych co srają wyżej niż dupę mają. A jej sms wyjątkowo bezczelny, myślę że jeszcze ją serią negów przy najbliższej okazji i soczystego push and pulla. ihaaa
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
A co na następny dzień? Zadzwonić i umówić się tak jak pisałem?
Ja bym zadzwonił i podał swój termin ot co.
A nie wystarczyło zadzwonić powiedzieć o co chodzi, skalibrować wszystko i skończyć rozmowę?
Gdybyś to rozegrał normalnie to z chęcią by sama to spotkanie przełożyła.
A tak Baba się obraziła strzeliła foch i tyle.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
zamiast "i mozemy" trzeba bylo napisac "spotkamy sie jutro".
Zasady portalu
piszesz dziewczynie ze nie i ze przepraszasz obiecujesz ze sie spotkacie jutro czy tam pojutrze i po sprawie,a jak nie rozumie tego to jej problem,Ty masz decydowac kiedy sie spotykacie,a dziewczyna powinna sie dostosowac
P.S pamietaj ze to dziewczyna ma Ciebie zdobywac nie Ty ja
wiec Ty powinienes ustalac spotkania byc osoba ktora podejmuje wiekszosc "wspolnych"decyzji
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Nie no wszystko trzeba kalibrować.
Zasada jest prosta, "wzajemność relacji".
Nie możesz tyranizować ale nie możesz też się podkładać.
Jak panna chce coś zrobić, gdzieś pójść i wiesz że jej zależy to raczej nie ma sensu bawić się i robić z siebie egocentrycznego dupka (inaczej masz historię jak wyżej - lasce prędzej czy później odechce się być na zawołanie).
Grunt to wiedzieć co tak naprawdę jest ważne a co jest Jej kaprysem ot wszystko.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
KSUZ1922 - trochę pieprzysz... Sam miałem takie myślenie jak zaczynałem interesować się tematem uwo. Ale to co piszesz to bzdury heh. Przepraszać? Za to że nie mogę? Słowo "przepraszam" wg mnie powinno być używane najrzadziej jak się tylko da... a już na pewno nie w tej sytuacji
znaczy troche żle to określilem ale też nie mozesz ulegać dziewczynie zawsze
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Wiesz daleko jest od "nie ulegania zawsze" do "egocentryzmu".
To co sugerowałeś wyżej to egocentryzm. I nie możesz się nastawiać w sposób "pierdolę nie podoba mi się, nie idę, radź se sama". Jak tak podejdziesz do sprawy to Laska "poradzi sobie sama" i poszuka innego faceta który będzie rozumiał Jej potrzeby (a jak się jeszcze okaże że przy tym nie jest pantoflem to zapomnij że wróci).
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."