Witam, dzisiaj chciałbym poruszyć temat związany ze sprzecznymi sytuacjami jakie są poruszane w obecnym świecie uwodzenia. Bez przedłużania, zaczynajmy:
1) Nigdy, ale to nigdy podczas gdy podchodzisz do kobiety nie zaczynaj rozmowy od slow "przepraszam panią bardzo". --> z takimi słowami często można się spotkać na forum i jak dla mnie nie są one w stu procentach prawdziwe. Dlaczego? już odpowiadam. NLS popiera i uczy takich otwarć, bardzo popularnym jest: "przepraszam, mam na pani temat pewna intuicje...." lub "przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać żeby ci powiedzieć, ze niesamowicie dobrałaś kolory do ubrania , jesteś projektantką mody?"
Uważam ze w tym przypadku zwrot "przepraszam" może posłużyć jako zwrócenie jej uwagi na siebie. Jakieś słowo kluczowe musi paść aby jej uwaga, która kieruje na inny obiekt zainteresowania przeniosła się na ciebie. Lepiej jest powiedzieć "przepraszam" niż "ej ty" 
2) Nie możemy być dla kobiety przyjacielem oraz nie dopuszczać do sytuacji kiedy ona się nam zwierza bo będziemy przyjaciółka z fiutem. --> Od razu zaznaczam ze tutaj poruszam ta kwestie gdy ktoś ma zamiar planować związek, a nie jedno-nocną akcje. Próbując stworzy "coś więcej" powinniśmy wzbudzić u kobiety zaufanie i gdy ona będzie zwierzać się nam ze swoich osobistych problemow to wg mnie mężczyzna jest od tego żeby ja wysłuchać, zrozumieć i pocieszyć. Nie mowie tutaj oczywiście o sytuacji kiedy spotykamy się z dziewczyna pierwszy czy drugi raz bo wtedy rozmowy o problemach oczywiście odpadają. Chodzi mi o fakt kiedy mamy za sobą kilkanaście spotkań i uznajemy ze własnie z ta dziewczyna chcemy mieć więcej wspólnego niż zwykły seks. Jeśli dziewczyna nam zaufa, otworzy się to dobrze, poczuje do nas silna wieź i pogłębi swe uczucia wobec nas.
Moje zdanie: [W związku] Mężczyzna nie jest tylko od zaspokajania kobiety w sposób fizyczny, powinien wykazać się empatia, zaangażowaniem uczuć swojej partnerki a także powinni wspólnie rozwiązywać i podejmować decyzje/problemy.
Dzięki za przeczytanie wpisu, zapraszam do komentowania, dyskutowania o wyżej wymienionych "sprzecznościach".
Pozdrawiam 
Odniose się do 2) Zwierzanie jest okej w sytuacji jak to opisałeś, pod warunkiem że kobieta NIE ZWIERZA CI SIĘ
- ze stanu z obecnymi adoratorami
- opowieści o facetach którzy ją obecnie jarają
- wielogodzinne roztrząsanie jak ktoś jej złamał serce
Wtedy jesteś w ramie kumpla a nie kochanka.
Oczywiście zwierzanie się z innych problemow- praca, hobby, ewentualnie rodzinne plusuje wg mnie bo to znaczy że wzbudzasz jej zaufanie, szacunek, liczy się z Twoim zdaniem szczegolnie jeśli pyta Cię o opinię czy pomoc.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Różne szkoły, różne podejścia, chociaż mają wspólne zasady np. bądź pewny siebie, szczery, dąż do seksu, czy nie idealizuj kobiet.
Co do 1) Na nls się nie znam, ale jeśli chodzi o to, żeby nie mówić przepraszam jak otwierasz, to jak dla mnie sens jest taki, że wtedy czujesz się bardziej zakłopotany i rozmowa staje się bardziej sztywna, aczkolwiek nie ważne co mówisz, ale jak mówisz:D
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
Życie jest pełne sprzeczności, nie tylko w uwodzeniu, ale to nic nowego. Ile szkół, teorii, koncepcji, podejść do tematu uwodzenia- tyle sprzeczności z tym związanych.
1) Odnośnie tego punktu, to osobiście uważam, że są to takie niuanse, na których nawet nie należy się skupiać, czy zaprzątać sobie nimi głowy. Jak dla mnie, to nie jest jakoś specjalnie ważne jak zacznę rozmawiać z kobietą, tzn. wiadomo, że nie mówimy o jakichś skrajnych sytuacjach braku komunikatywności i debilizmu. Przy podejściu liczy się bardziej Twoja pozytywna energia, postawa, pewność siebie, mowa ciała etc. Według mnie powiedzenie "przepraszam" w żaden sposób nie dyskredytuje Ciebie i Twoim ewentualnych szans na wywołanie pozytywnej reakcji ze strony kobiety. Wbrew jakimś tam teoriom, sądzę też, że nie pokazuje to Twojej niższej wartości, ani postawy needy, roszczeniowej etc. Tak na dobrą sprawę, dopóki sam nie ukażesz swojej desperacji w toku jakichś nieudolnych działań, to wszystko jest okej. Jeżeli wykonasz całe podejście na luzie, poprawnie i z pozytywną energią, to nie ma chuja we wsi, żeby panna skreśliła Cię tylko dlatego, że powiedziałeś na starcie "przepraszam", pewnie nawet o tym nie będzie pamiętała, tym bardziej nie uzna tego za nic złego. To oczywiste.
2) Na tym polega właśnie budowanie rapportu, wytwarzanie komfortu i więzi między Tobą a kobietą, a także poczucia porozumienia, nie tylko na płaszczyźnie łóżkowej.
O tym można dyskutować w zasadzie dosyć długo. Rzecz w tym, aby we wszystkim znaleźć umiar i zadbać we właściwy sposób o rozwój relacji na tych wszystkich płaszczyznach, musi to być w miarę wypośrodkowane- sfera cielesna, seksualna, jak i duchowa. Zresztą, było to dosyć ciekawie przedstawione w blogu użytkownika matu6 na zasadzie takiego "schematu" EKA. Przy okazji zachęcam do zapoznania się:
http://www.podrywaj.org/eka_3_pr...
Ważne jest też oczywiście, żeby nie zabierać się do tego wszystkiego od dupy strony, że nagle od pierwszych spotkań zabiegamy wyłącznie o budowanie rapportu, w wyniku czego przez kilka kolejnych spotkań z wypiekami na twarzy wysłuchujemy zwierzeń panny na temat jej byłych, jej problemów etc., zaniedbując przy tym sferę seksualności. Wtedy to nie ma siły, żebyśmy nie zostali jej terapeutami, przyjaciółkami z fiutkiem, bo pewne rzeczy, nawet mimowolnie potrafią się zakorzenić w głowie i ten obraz nas, jako osób, które są od wysłuchiwania żali panny, siłą rzeczy utrwala się w głowie. Oczywiście nie ma nic złego w takiej głębszej sferze relacji, ale na to przychodzi odpowiedni czas. Nie chcę już za bardzo drążyć tematu, więc tak tylko pobieżnie przedstawiłem swoje zdanie.
"Don't trust the smile, trust the actions"
A ja jak czytałem adepta to on właśnie wspominał o słowie "przepraszam" pisał tam że to nie jest nic złego i mówił jak spotykał się z takimi hipotezami odnośnie tego że "frajerzy przepraszają" to jest nie prawda. Wiadomo nie powiesz "przepraszam panią bardzo wasza najwyższa pociesznośc" ale "przepraszam mam pytanie" Przepraszam cie na moment" według mnie "przepraszam" to jest normalna forma grzecznościowa jaką używają kulturalni ludzie PRZEDE WSZYSTKIM FACECI
topasja/podrywanieok... pogonić cię?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
już to zrobiłem, bo te jego he działa mi na nerwy
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
ok, "starszy"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
już ma nowe konto i już ma bana
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki