Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kobietę można sobie "wypieskować"

13 posts / 0 new
Ostatni
michal90
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Gliwice

Dołączył: 2012-03-27
Punkty pomocy: 5
Kobietę można sobie "wypieskować"

Witam,

Wg mnie sztuka PUA jest niezbędna do trudnych akcji: do "prima-sort" Panienek i do odbijania zajętych. Wysoka liga Panien - mam na myśli no wiecie, te takie naprawdę zajebiste, o wysokim socjalu, poczuciu wartości i pewności siebie co to każdego mogą mieć na skinienie palcem (wysoki socjal i atrakcyjność).

Na pewno tak jak i Wy, tak ja widzę po swoich kumplach, że spora część, a może i większość robi prawie wszystko niezgodnie ze sztuką PUA, słowem - pieskują do Panien. Podaję przykład kilku kumpli. Podczas "pozyskiwania" Panny - podlizują się, naparzają SMS'y i FB, jeżdżą do nich prawie codziennie, kupują prezenty, wożą je gdzie tylko chcą, podczas rozmów przez tel. są wręcz żenująco milutcy, tonu głosu nie zmieniają na niski, a na "milutki żabowaty". Po lekturze tej strony można by rzec - ŹLE, ŹLE, ŹLE. Ale w większości przypadków Panienki nie dają kosza, tylko ich "przygarniają" i są razem, choć nie są w nich na zabój zakochane. Czasami zwracałem uwagę kumplom - "przestań tak jej nadskakiwać, bo cię kopnie". W chyba ok. połowie przypadków myliłem się.

Oczywiście pewnym jest, że sztuka PUA ułatwiłaby im sprawę, ale... działanie wg PUA w moim przypadku najczęściej dawało bardzo mocny, ale krótkotrwały efekt - Panna wręcz szaleje na moim punkcie i mogę z nią robić co chcę praktycznie nie widząc oporu! Ale to trwa "5 minut", a dokładniej max. kilka miesięcy i potem emocje opadają i... życie toczy się dalej Smile

Ja robię raczej wszystko zgodnie ze sztuką PUA, ale nie dlatego, że ktoś to gdzieś napisał, ale że czuję intuicyjnie, że takie zachowanie jest męskie i najbardziej pożądane przez kobiety. Więc ta strona jedynie utwierdziła mnie co do moich działań ale też dała wiele do przemyślenia.

M.in. zrozumiałem fakt, że albo kobieta jest do Ciebie przez naturę "przyparowana", albo nie. Choć te "na nie" jest szansa właśnie pozyskiwać grając wg PUA. Ktoś tam kiedyś pisał o uwarunkowaniu biologicznym, zapachu itp. To jest zwykły dobór naturalny. Po prostu każdy z nas ma swoje grupy kobiet na świecie. Grupę "słabszych" w tej hierarchii, wobec których obojętnie, czy będzie pieskiem, PUA, czy chamem - one i tak na niego będą lecieć oraz grupę "mocniejszych", gdzie bez PUA się nie obejdzie. Można ewentualnie też wyselekcjonować grupę "porównywalnych", gdzie pieskowanie może, ale nie musi zadziałać, a granie wg PUA załatwi sprawę.

Myślę, że chyba nawet większość mężczyzn działa niezgodnie ze sztuką PUA, a pomimo tego są w związkach, żenią się itp.

To co piszę może jest kontrowersyjne, a może i oczywiste. Chciałem po prostu wyrazić swoją opinię.

Rogov
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-08
Punkty pomocy: 108

Co do sztuki PUA... Myśle że nie da się wiecznie grać i po czasie kobieta odkrywa Twoje wewnętrzne ja i znika cała magia którą wytworzyłeś na etapie poznania.

Postaraj się żeby za pomocą tych wszystkich technik co wsiąkłeś jak gąbka pokazać siebie a nie kogoś innego.

Dlaczego takie ciepłe kluchy się są w związkach i się żenią?
Bo są autentyczni, spójni ze sobą. Może niektórym kobietą odpowiada taki typ mężczyzny. Sam zauważyłeś jak oni pieskują(czyt. próbują dogodzić kobiecie). Może kobiety potrzebują poczucia bezpieczeństwa, tego że komuś na nich zależy.

ps. Twój wpis idealnie nadaje się na bloga. Forum jest od zadawania pytań, a blogi od przemysleń.

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Tak Michal90 masz rację, większość facetów "wypieskowuje" sobie kobiety bądź zdobywa je zupełnie innymi metodami niż ta cała otoczka "PUA".

Ale tu nie chodzi o to, że wszyscy z nich kupują sobie tą kobietę. Nie popadajmy w skrajności.

Tu chodzi według mnie zupełnie o co innego.
Cała to uwodzenie, cała ta społeczność ma Cię nauczyć być FACETEM. Ty masz wiedzieć jak zadbać o swoją kobietę, Ty masz wiedzieć jak ją zdobyć i ZATRZYMAĆ przy sobie. Ty masz wiedzieć co daje Ci szczęście i jak po to sięgać, Ty masz wiedzieć co daje JEJ szczęście i ją uszczęśliwiać.

Miałem przez 2.5 roku związek z ładną kobietą, wiem, że 1.5 roku ostatnie się nudziła, nie ufała mi, nie robiłem tego co ja chce (więc i ja nie byłem szczęśliwy). Morał? Związek się rozjebał, fundamenty były chujowe, nie byłem szczęśliwy ona też nie była.

Zwróć uwagę jak wiele par się kłóci (wiadomo, każdy się kłóci, chodzi o częstotliwość, powody, jak to wszystko przebiega). Każdy chce być szczęśliwy, stworzyć fajny związek w którym panna nie będzie go waliła po rogach, gdzie będzie mógł liczyć na kompletną szczerość i luz.
Większość "zwykłych" związków nie ma podstaw, nie ma fundamentów Ci ludzie żyją w złudnym szczęściu tak jak i ja żyłem. Nie zdawałem sobie sprawy, że jestem nieszczęśliwy i tu tkwi cały problem!

Dopiero jak zostałem spuszczony w kiblu, poznałem całe uwodzenie zdałem sobie sprawę, że kurde, nomen Ty byłeś nieszczęśliwy! Zobacz jak wielki i ciężki głaz spadł z Twojego serca. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że jestem SZCZĘŚLIWSZYM człowiekiem będąc SAM.

Podam na przykładzie moim i znajomych jak te "pieskowane" związki wyglądają.
- Pełno zazdrości
- Brak zaufania
- Kontrole
- Odcinanie się od znajomych z którymi przeżyło się większość życia
- Brak spójności, szczerości
- Złudne szczęście
- Dużo kłótni o duperele
- Brak fundamentów pozwalających na dalszy rozwój tego związku

Czy chciał byś aby tak Twój związek wyglądał? Jesteś bogatszy o nową wiedzę, nawet sobie z tego sprawy nie zdajesz. Odpowiednio przepracowując swój czas na tej stronie, myśląc samodzielnie i wyrabiając sobie WŁASNY światopogląd, WŁASNĄ definicję szczęścia będziesz w stanie kiedyś uszczęśliwić siebie i jakąś kobietę.

Zwróć uwagę na swoją rodzinę, bliższą dalszą.. Ile związków tam jest tak chujowych, że nigdy nie chciał byś być w takim i masz odpowiedź ja to, jak kończą się związki którym udało się jakoś doczołgać do ołtarza bo kobieta już była za stara, bo myślała, że się facet zmieni blablabla.

Zapamiętaj stary jedno ważne pytanie, którego zabrakło w moim związku.
"Kochanie, jak ma się nasz związek?"
Dorzuć do tego szczerość, siebie i.. voila.

PS. Ja już swojej przyszłej zazdroszczę Wink

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

singleMan
Portret użytkownika singleMan
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: *

Dołączył: 2012-01-13
Punkty pomocy: 22

może są milutcy za dnia, ale bestiami w łóżku...

Hudson
Portret użytkownika Hudson
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Siedlce

Dołączył: 2011-08-08
Punkty pomocy: 100

Widzisz, chociaż wielu facetów czyta materiału, to niewielu się stosuje i dochodzi do niezłego poziomu. Wiele panien z braku laku, bo koleżanki mają chłopaków, bo może jednak coś się zmieni wchodzi i trwa w związkach bez perspektyw. Tak samo faceci, ilu jest w związkach które ich niszczą? Kobieta średniej urody, charakter coraz gorszy, ciągłe kłótnie, toksyczny związek jednym słowem. Ale dobre wspomnienia z początków związku, jakieś przebłyski, lepsze chwile, czy strach przed samotnością trzymają ich dalej przy sobie.

Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Nomen już to wszystko bardzo dobrze opisał, ale dodam jeszcze coś od siebie. Na wstępie zgodzę się zarówno z tytułem wpisu, jak i wnioskiem autora:

"Myślę, że chyba nawet większość mężczyzn działa niezgodnie ze sztuką PUA, a pomimo tego są w związkach, żenią się itp."

Fakt, kobietę można zdobyć będąc po prostu sobą. Oczywiście, wszystko odbywać się powinno w rozsądnych granicach i ktoś, kto wie, że akurat bycie sobą w jego wypadku nie przynosi pożądanych efektów, powinien nad sobą popracować, dlatego bardzo ważną kwestią jest posiadanie społecznej inteligencji, umiejętności takiego dostrzegania mechanizmów, jakie kierują tym światem, jak i zwyczajnej wiedzy, tudzież wyczucia tego, co warunkuje powodzenie w relacjach damsko-męskich, jak i ogólnie interakcjach międzyludzkich. Niektórzy, tzw. przez nas tutaj "naturale" umiejętność dostrzegania takich prawidłowości posiedli, no po prostu naturalnie, działając instynktownie, potrafiąc wczuć się i wpasować w takie kanony relacji, jakie są powszechnie pożądane i uważane za słuszne, prezentując przy tym jednocześnie swoje atrakcyjne cechy charakteru. Tak więc, wgłębianie się w sztukę PUA, nie jest warunkiem wejścia w szczęśliwą relację, związek. Co jednak z ludźmi, którzy nie posiedli instynktownie umiejętności skutecznej autoreklamy, autoprezentacji, którzy nie potrafią obcować z ludźmi, będąc odbierani, jako atrakcyjni? Tu też jest dla nich otwarta furtka w postaci naturalności, spójności z samym sobą oraz autentyczności. To też, na swój sposób, może być atrakcyjne, bo kobiety mogą zwyczajnie nie czuć zagrożenia, ani nieczystych intencji ze strony gościa, który jest może nie do końca atrakcyjny, jako całokształt, ale fakt tej jego prawdziwości sprawia, że urasta w oczach kobiet o te parę cm. Wink Tacy mili faceci też mają swoje zalety, bo nie każda kobieta poszukuje ogiera, nie każda chce być zeszmacona i sponiewierana przez bad boya. Są też takie kobiety, które oczekują w związku ciepła, czułości, oddania, STABILIZACJI, którą często określamy nudą, przewidywalnością, stagnacją etc., natomiast niektóre kobiety tego właśnie oczekują. Świat jest na tyle różnorodny, że każdy facet jest w stanie znaleźć sobie odpowiednią kobietę, która zaakceptuje go w pełni takim, jakim on faktycznie jest, beż żadnych masek i kreacji super PUA bohatera, bo nie trzeba dla świata być bohaterem, wystarczy, że będziesz wspaniały, jedyny i niepowtarzalny dla tej kobiety, z którą się zwiążesz.

Co do samej społeczności PUA, to uważam po prostu, że oprócz stricte kwestii podrywu, uczy ona nas i pozwala nam zrozumieć, jak istotne w życiu faceta jest miejsce na jego samorozwój, doskonalenie się, pracę nad sobą, swoim charakterem, szlifowanie swojej osobowości, eliminowanie pewnych mankamentów, czy to fizycznych, czy tkwiących w psychice, posiadanie pasji, zainteresowań, swojego życia oraz atrakcyjnego, pełnego pasji świata, do którego zapraszamy kobietę. Chcąc natomiast ją do swego świata zaprosić, warto najpierw zrobić porządek na swoim podwórku, uprzątnąć cały ten syf, związany z jakimiś naszymi problemami wewnętrznymi, kompleksami, brakami w pewnych aspektach życia, a dopiero później możemy bawić się i dać kobiecie tę satysfakcję z możliwości współuczestniczenia w naszym świecie, naszym życiu.

Przede wszystkim chodzi w tej całej zabawie o kształtowanie swojej własnej, indywidualnej definicji szczęścia, a następnie o dążenie do jego osiągnięcia i samorealizacji na wielu płaszczyznach, które pozwolą nam w pełni osiągnąć satysfakcję z tego, kim jesteśmy i co osiągnęliśmy w naszym życiu. Związek, a szczególnie szczęście w nim, wydaje mi się, że jest tylko (albo aż) wypadkową, przyjemnym efektem ubocznym tego, że dążymy do osiągnięcia szczęścia, które wypływa z nas samych i, które zależy od NAS samych. Grunt, aby tylko to zrozumieć.

P.S. Znowu długo. Kto chce, niech czyta. Wink

"Don't trust the smile, trust the actions"

BAYT
Portret użytkownika BAYT
Nieobecny
Wiek: 666
Miejscowość: Dziki Wschód

Dołączył: 2011-08-12
Punkty pomocy: 1417

Ale tu chodzi o to, żebyś ty był autentyczny w tej sztuce. Ty masz nikogo nie zgrywać, żadnego PUA, tylko takim być. Masz być lepszą wersją siebie. Podryw, a związek to są dwie różne bajki. Ludzie w PUA mają tą tendencję, że w większośći nadinterpetują tą wiedze. Udają ciągle twardych mimo, że są jeszcze miętcy i to przeważnie w nie adekwatnych sytuacjach.

Piszesz o jakiś skamlących i biegających frajerach, którzy wchodzą w związek. Kobiety są z nimi ze względu na jakąś korzyść, kobiety do takich to nie mają w ogóle szacunku. Prawdą jest , że kobieta lubi byc adorowana i prawdą jest, że każda atrakcyjna kobieta ma kilku takich frajerów na zawołanie. I ciekawe ile z takimi frajerami będzie? kilka miesięcy? i potem NEXT bo ona wraz podswiadomie szuka innego.

''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."

Benzen
Portret użytkownika Benzen
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 86

A co jeśli jest na odwrót? Kobieta na prawdę ogarnięta, bez chęci do robienia głupot, idealna kandydatka na żonę i matkę. A potem przemiana. Emocjonalnie w dziecko. Wieczne chlanie, jaranie i imprezy. Jedno jest pewne, one są w dużym stopniu nieprzewidywalne. Jeśli nie ukrócisz takich praktyk na początku, to późnej będzie już tylko gorzej.

Be yourself!

VanityFair
Portret użytkownika VanityFair
Nieobecny
Wiek: ?
Miejscowość: ?

Dołączył: 2012-07-14
Punkty pomocy: 555

Taką zmianę musi coś zapoczatkowac, musi byc impuls. Trzeba znaleść przyczynę.

Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.